Skocz do zawartości


KopalniaWiedzy.pl

Rejestracja: 13 wrz 2006
Poza forum Ostatnio: --
-----

Moje tematy

Trzmiele rozwiązują zadania, z którymi nie mogła się nigdy spotkać żadna pszczoła

wczoraj, 15:13

Trzmiele można wytrenować, by zdobywały gole za pomocą minipiłki. Jak podkreślają biolodzy z Queen Mary University of London, oznacza to, że jeśli istnieje presja ekologiczna, gatunki, których tryb życia wymaga zaawansowanych zdolności uczenia, mogą opanować całkowicie nowe zachowania.

Jak podkreśla prof. Lars Chittka, uzyskane wyniki to gwóźdź do trumny dla idei, że małe mózgi sprawiają, że owady mają ograniczoną giętkość zachowania i jedynie podstawowe zdolności uczenia.

Wcześniejsze badania wykazały co prawda, że trzmiele umieją rozwiązać szereg zadań poznawczych, ale przypominały one naturalne zachowania występujące podczas żerowania (chodziło np. o pociąganie żyłki, by pozyskać pokarm). Brytyjczycy postanowili pójść o krok dalej i ocenić giętkość zachowania owadów, dając im zadania wykraczające poza ich normalny repertuar.

Chcieliśmy zbadać poznawcze granice trzmieli, sprawdzając, czy potrafią wykorzystać nienaturalny obiekt w zadaniu, z którym zapewne w historii ewolucyjnej nie spotkała się żadna pszczoła - opowiada dr Clint Perry.

Eksperyment wymagał, by trzmiel przemieścił piłkę do wybranej lokalizacji (dostawał za to nagrodę w postaci pożywienia). Najpierw owady szkolono, gdzie piłka powinna się znajdować na platformie. Później, by zdobyć nagrodę, trzeba było przepchać piłkę do zadanego miejsca.

Trzmiele podzielono na 3 grupy. Część obserwowała przeszkolonego owada, który wykonywał zadanie. Inne trzmiele widziały demonstrację wykonania bez działającego podmiotu: piłeczkę przesuwano za pomocą magnesu schowanego pod platformą. Trzecia grupa znajdowała piłkę na środku platformy już z nagrodą. Jak można się było spodziewać, trzmiele z 1. grupy uczyły sie najlepiej.

Trzmiele wykonywały zadanie nieco inaczej niż im pokazano, co sugeruje, że obserwator nie kopiował po prostu demonstrowanej czynności, ale ją ulepszał. To imponująca, zwłaszcza jak na owady, giętkość poznawcza - zaznacza dr Olli J. Loukola.

Podczas pokazów naukowcy umieszczali w różnej odległości od środka 3 żółte piłeczki. Demonstrator zawsze przepychał do centrum najdalej umiejscowioną piłkę (w dodatku robił to zawsze z tego samego położenia). Zachowywał się tak, bo trenowano go w warunkach, gdy bliżej położone kulki były nieruchome. Uczące się trzmiele 3-krotnie widziały, jak wytrenowany trzmiel wykonywał zadanie w ten sposób.

W późniejszych próbach, kiedy uczące się owady testowano pod nieobecność przeszkolonych demonstratorów, zamiast najdalej położonej piłki przesuwały one tę umiejscowioną najbliżej. W kolejnym eksperymencie używały one także piłeczek innego koloru niż na początku.

Niewykluczone, że tak jak inne zwierzęta, trzmiele mają zdolności poznawcze potrzebne do rozwiązania tak skomplikowanych zadań, ale wykorzystują je tylko wtedy, gdy wymusza to na nich presja środowiskowa - podsumowuje Loukola.


« powrót do artykułu

Nowe włókno może zrewolucjonizować badania mózgu

wczoraj, 15:05

Po raz pierwszy udało się za pomocą pojedynczego włókna przesłać sygnały optyczne, elektryczne i chemiczne do i z mózgu. Nowe włókno, po dalszym udoskonaleniu jego biokompatybilności, pozwoli na znaczące powiększenie naszej wiedzy dotyczącej funkcjonowania mózgu oraz połączeń pomiędzy jego poszczególnymi obszarami.

Nad włóknem przez dwa lata pracowali materiałoznawcy, chemicy, biolodzy i specjaliści z innych dziedzin nauki z MIT-u. Ich celem było stworzenie materiału, który miękkością i elastycznością nie różniłby się od tkanki mózgowej i byłby dobrze tolerowany przez organizm. Dzięki temu możliwe byłoby pozostawianie implantów na dłuższy czas. Obecnie używa się sztywnych metalicznych włókien, które szybko trzeba usuwać. Dłuższe pozostawienie włókna w mózgu pozwoli zebrać więcej danych na jego temat.

Podczas testów nowego materiału naukowcy wykorzystali go do wstrzyknięcia do mózgu myszy wektora wirusowego zawierającego światłoczułe opsyny. Gdy zaczęły one działać wysłali impuls światła przez znajdujący się w włóknie centralnie położony falowód i za pomocą sześciu elektrod mierzyli odpowiedź mózgu. Wszystko to przy wykorzystaniu tego samego włókna.

Obecnie przeprowadzenie takiego eksperymentu wymaga wykorzystania różnego rodzaju sprzętu – igieł do wstrzyknięcia wektora, światłowodów do dostarczenia światła i zestawu elektrod – oraz precyzyjnego ustawienia wszystkich tych instrumentów. W praktyce odpowiednia konfiguracja całości odbywa się metodą prób i błędów. W pewnym momencie zapytaliśmy sami siebie, czy nie byłoby fajnie, gdybyśmy mieli jedno urządzenie do robienia tego wszystkiego – wspomina profesor Polina Anikeeva.

Po latach prac udało się osiągnąć założony cel. Nasze włókno może dostarczyć wirusa do komórki, stymulować ją i rejestrować jej odpowiedź. Jest ono odpowiednio małe i na tyle kompatybilne, że może pozostawać w mózgu przez długi czas - dodaje uczona. Podczas innych eksperymentów naukowcy umieścili dwa włókna w różnych częściach mózgu myszy i badali, jak długo sygnał pokonuje drogę pomiędzy włóknami.

Wspomniane włókna stworzone są z wielu warstw polietylenu wzbogaconego grafenem. Na każdej z warstw rozpylano grafenowe płatki, całość kompresowano, układano kolejną warstwę polietylenu, rozpylano grafen, kompresowano i czynności te powtarzano wielokrotnie. Dzięki nim kilkukrotnie zwiększono przewodnictwo polimeru, co pozwoliło na znaczne zmniejszenie wielkości elektrod.

Jednym z zasadniczych pytań, na jakie chcieli odpowiedzieć naukowcy było stwierdzenie, ile czasu musi upłynąć od wstrzyknięcia opsyny, by neurony reagowały na światło. Okazało się, że proces taki trwa 11 dni.

Naukowcy chcą teraz zmniejszyć grubość swoich włókien i uczynić materiał bardziej miękkim. Z całego świata napłynęły też zamówienia na tysiące próbek nowego materiału. Wiele zespołów naukowych jest zainteresowanych wykorzystaniem włókien w swoich własnych eksperymentach.


« powrót do artykułu

Najstarszy wielki pingwin

wczoraj, 14:27

Niemiecko-nowozelandzki zespół odkrył skamieniałości olbrzymiego pingwina, który mierzył ok. 150 cm. Z wiekiem ok. 61 mln lat znalezisko datuje się na środkowy paleocen (zeland).

Ponieważ kości różnią się znacznie od innych w tym samym wieku, sugeruje to, że różnorodność pingwinów w paleocenie była większa niż zakładano. Mając to na uwadze, autorzy publikacji z pisma The Science of Nature postulują, że ewolucja pingwinów rozpoczęła się o wiele wcześniej niż się wydawało, prawdopodobnie jeszcze w erze dinozaurów. Tym samym pierwsze pingwiny mogły się pojawić już ponad 65 mln lat temu.

Paleontolodzy opowiadają, że kości kończyny dolnej olbrzymiego pingwina odkryto na stanowisku przy rzece Waipara w Nowej Zelandii, w lokalizacji typowej dla Waimanu manneringi. Wraz z tym gatunkiem należą one do najstarszych pingwinich skamieniałości na świecie.

Rozmiary skoku sugerują, że pingwin osiągał rozmiary eoceńskiego Anthropornis nordenskjoeldi, jednego z największych pingwinów znanych nauce (ptaki te ważyły ponad 80 kg, a ich długość całkowita przekraczała 1,65 m).

Skamieniałość ta w oczywisty sposób różni się od innych pozostałości pingwinów z tego samego okresu historii geologicznej. Zbadane przez nas kości kończyn dolnych pokazują, że za życia nowo opisany pingwin był znacznie większy od znanych wcześniej krewnych. Co więcej, reprezentuje gatunek bliżej spokrewniony z pingwinami z późniejszych okresów - podkreśla dr Gerald Mayr z Instytutu Badawczego i Muzeum Historii Naturalnej Senckenberga.

Ponieważ nowy pingwin żył ok. 61 mln lat temu, a antarktyczny A. nordenskjoeldi 33-45 mln lat temu, wskazuje to, że pingwiny osiągnęły duże rozmiary ciała dość wcześnie w historii ewolucyjnej, ok. 60 mln lat temu.

Mayr i koledzy z Canterbury Museum uważają, że "ich" pingwin różnił się od bardziej prymitywnych przedstawicieli rodzaju Waimanu sposobem lokomocji i przemieszczał się w pozycji wyprostowanej, charakterystycznie kiwając się na boki (chód przypominał współczesne pingwiny).


« powrót do artykułu

Hardentools pomaga zabezpieczyć Windows

wczoraj, 14:13

W GitHubie pojawiło się darmowe narzędzie, które powinno uczynić Windows bardziej bezpiecznym. Hardentools, bo o nim mowa, wyłącza usługi i aplikacje, które mogą stać się celem ataku. Autorem narzędzia jest Claudio Guarnieri z Citizen Lab na University of Toronto, który pracuje też dla Amnesty International. Guarnieri to również autor takich narzędzi jak Cuckoo Sandbox i Malwr.

Hardentools wyłącza w Windows wiele narzędzi, a znaczna część to usługi przydatne biznesowi i nieużywane przez użytkowników indywidualnych. Wśród wyłączanych usług są np. Windows Script Host, Autorun, Autoplay czy możliwość wywoływania skryptów Powershella z poziomu Windows Explorera. Hardentools wyłącza też obsługę makr, obiektów OLE i kontrolek ActiveX w MS Office, a w Adobe Readerze unieruchamia obsługę JavaScriptu oraz obiektów osadzonych.

Guarnieri ostrzega, że jego narzędzie jest eksperymentalne i uruchamiamy je na własną odpowiedzialność. Przypomina, że wyłączenie niektórych usług czy narzędzi może negatywnie odbić sie na funkcjonalności części programów. W przyszłości Hardentools pozwoli nam wybrać, co chcemy wyłączyć. Obecna wersja wyłącza wszystko, co może zostać wykorzystane przez przestępców.


« powrót do artykułu

Rusza rejestracja do IV edycji konkursu Astrolabium

wczoraj, 13:43

Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Akademia Astronomii ogłaszają rozpoczęcie rejestracji do IV edycji ogólnopolskiego konkursu astronomicznego dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych "Astrolabium". Rejestracja uczestników będzie trwała do końca marca 2017 roku. Finał konkursu "Astrolabium" odbędzie się w każdej zgłoszonej szkole 26 kwietnia 2017 roku.

Celem Konkursu jest propagowanie nauk ścisłych, a szczególnie astronomii i badań kosmicznych, wśród uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Uczestnictwo w konkursie pozwoli pogłębić dotychczasową wiedzę z astronomii, jak również wpłynąć na rozwój nowych pasji.

Pierwszy etap konkursu polega na wykonaniu przez uczniów ciekawych doświadczeń konkursowych, przygotowanych specjalnie na potrzeby każdej z grup wiekowych. W trakcie ich wykonywania uczniowie zmierzą się ze współczesnymi problemami świata nauki, posługując się takimi samymi metodami i narzędziami, jakie wykorzystują naukowcy. Uczniowie mogą wykonywać doświadczenia samodzielnie lub pod okiem nauczyciela, zarówno w ramach lekcji, jak i zajęć pozalekcyjnych. Dzięki wykonaniu doświadczeń uczniowie nie tylko poznają tajemnice otaczającego nas wszechświata, ale i zdobywają nowe umiejętności.

Drugi etap konkursu będzie polegał na przeprowadzeniu testu w zgłoszonych szkołach, który będzie sprawdzianem umiejętności i wiedzy zdobytych zarówno podczas wykonywania doświadczeń, jak i we własnym zakresie.

Dla uczestników z największą liczbą punktów przewidziane są cenne nagrody rzeczowe.

Szkoły, w których procentowe uczestnictwo w Konkursie uczniów z danego poziomu będzie największe, zostaną nagrodzone możliwością zorganizowania na ich terenie Warsztatów Astronomicznych, prowadzonych przez specjalistów z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Więcej informacji na stronie internetowej Astrolabium.

Opłata konkursowa za udział jednego ucznia wynosi 8 zł.


« powrót do artykułu