Skocz do zawartości


KopalniaWiedzy.pl

Rejestracja: 13 wrz 2006
Poza forum Ostatnio: --
-----

#123753 Szczęśliwego Nowego Roku

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 31 grudzień 2016 - 12:15

Szczęśliwego Nowego Roku, szampańskiej zabawy i niech 2017 będzie lepszy od 2016.

Ania, Jacek i Mariusz


« powrót do artykułu
  • 1


#123616 Wesołych Świąt!

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 23 grudzień 2016 - 22:21

Wszystkiego dobrego. Rodzinnych, ciepłych świąt w gronie najbliższych. Szczęścia, radości i wielu wymarzonych prezentów.

Ania, Jacek i Mariusz


« powrót do artykułu
  • 1


#123050 Azot jednak może być hipertowarzyski!

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 05 grudzień 2016 - 14:33

Azot występuje powszechnie: w samym powietrzu jest go cztery razy więcej niż tlenu. Wiązania chemiczne tworzy jednak niechętnie, zwłaszcza z więcej niż czterema atomami. Chemicy z Warszawy przewidują jednak, że wbrew regułom typowej chemii w odpowiednio dobranych warunkach może się pojawić azot, jakiego nikt jeszcze nie widział: zdolny do uformowania nawet sześciu wiązań chemicznych.

Tego nikt się nie spodziewał. Symulacje komputerowe sugerują, że azot, pierwiastek doskonale znany, na dodatek z reputacją reagującego niechętnie, przy odpowiednio wysokim ciśnieniu mógłby złamać chemiczne reguły i stać się nadzwyczaj towarzyski: jego pojedynczy atom byłby wówczas w stanie utworzyć nawet sześć wiązań chemicznych. Zaskakującego odkrycia dokonali naukowcy z Instytutu Chemii Fizycznej PAN i Centrum Nowych Technologii UW.

Chemicy od dawna wiedzą, że azot może niekiedy przyjmować wartościowość równą pięć, co oznacza, że potencjalnie jest zdolny do uformowania wiązań z pięcioma innymi atomami. Podobne cechy wykazuje fosfor, który sąsiaduje z azotem w układzie okresowym pierwiastków.

Azot zachowuje się jednak inaczej niż fosfor: w praktyce pięć wiązań tworzy co najwyżej z czterema innymi atomami, a jeszcze częściej z trzema, jak w przypadku popularnego kwasu azotowego HNO3. My postanowiliśmy zbadać metodami komputerowymi możliwość otrzymania związku, w którym pięciowartościowy azot łączyłby się z pięcioma sąsiadami za pomocą wiązań kowalencyjnych, czyli chemicznych. Przeanalizowaliśmy tysiące struktur krystalicznych związków azotu z fluorem, powstających w wysokich ciśnieniach. Mieliśmy nadzieję zobaczyć jakieś struktury zawierające cząsteczki pentafluorku azotu, NF5. Zupełnie nie byliśmy przygotowani na to, że w jednym z kryształów natrafimy na jony o wzorze NF6-, w których atom azotu jest związany z aż sześcioma atomami fluoru – mówi dr Patryk Zaleski-Ejgierd (IChF PAN).

Dr Dominik Kurzydłowski (CeNT UW), współautor publikacji w czasopiśmie Scientific Reports, tak tłumaczy istotę odkrycia: Do uformowania pojedynczego wiązania kowalencyjnego potrzeba dwóch elektronów. Kłopot z azotem polega na tym, że tworząc różnorakie związki, tak "handluje" on elektronami, żeby zawsze mieć ich wokół siebie osiem, co wystarcza na wiązania z nie więcej niż czterema atomami. Nam jako pierwszym udało się znaleźć stabilny kryształ, w którym azot łamie regułę oktetu – czyli ów wymóg posiadania dokładnie ośmiu elektronów – i formuje wiązania z udziałem łącznie aż dwunastu elektronów.

Związki, w których jakiś pierwiastek łamię regułę oktetu, są nazywane hiperwalencyjnymi. Tworzy je wiele pierwiastków: fosfor, siarka, różne metale. Zjawisko jest korzystne, ponieważ znacząco poszerza możliwości wiązania atomów w związki chemiczne. Na przykład gdyby nie hiperwalencyjność, siarka nie tworzyłaby kwasu siarkowego, a fosfor nie mógłby być jednym z budulców DNA.

Obliczenia i symulacje związane z poszukiwaniami hiperwalencyjnego azotu przeprowadzono w IChF PAN z użyciem teorii funkcjonału gęstości elektronowej, a więc metodą standardowo stosowaną w badaniach ciała stałego. Autorzy odkrycia skorzystali jednak z jednego z bardziej zaawansowanych wariantów tej teorii – funkcjonału hybrydowego. Umożliwia on bardzo dokładny opis wiązań chemicznych, co jednak wiąże się z wielokrotnym wydłużeniem czasu obliczeń.

Badane przez nas związki, a także warunki, w jakich dochodziło do ich formowania, były bardzo egzotyczne. Dokładność rachunków miała więc znaczenie absolutnie priorytetowe i to z tego powodu zdecydowaliśmy się na obliczenia z wykorzystaniem funkcjonału hybrydowego – mówi dr Kurzydłowski i podkreśla, że przeprowadzenie symulacji w rozsądnym czasie było możliwe dzięki współpracy z Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego.

Dokładna analiza wyników symulacji komputerowych pozwoliła badaczom zidentyfikować unikatową strukturę krystaliczną, która przy wzroście ciśnienia w pewnym momencie samoczynnie jonizowała się w bardzo szczególny sposób. Dochodziło wtedy do reorganizacji, podczas której kryształ molekularny, pierwotnie uformowany z mieszanki gazów NF3 i F2, przekształcał się w złożony kryształ jonowy, zbudowany z jonów NF4-, NF2+ i... NF6-. (Warto tu przypomnieć, że mimo egzotycznej nazwy, kryształy jonowe są w przyrodzie powszechne. Należy do nich wiele minerałów, w tym popularna sól kamienna, której strukturę krystaliczną tworzą kationy sodu Na+ oraz aniony chloru Cl-.)

Ciśnienia wymagane do syntezy kryształów zawierających NF6- wynoszą 400-500 tysięcy atmosfer i w kategoriach możliwości technicznych współczesnych laboratoriów badawczych uchodzą za niezbyt duże. Symulacje sugerują, że po uformowaniu kryształy pozostawałyby metastabilne nawet w znacznie niższych ciśnieniach. Czy także przy zwykłym ciśnieniu atmosferycznym?

Nie stawiałbym na to zbyt wielkich pieniędzy, ale nie można całkowicie wykluczyć, że przewidziane przez nas kryształy z unikatowymi jonami NF6- kiedyś można będzie po prostu wziąć do ręki. Gdyby okazały się aż tak stabilne, kto wie, może udałoby się znaleźć dla nich ciekawe zastosowania? – zastanawia się dr Zaleski-Ejgierd.

Jednak chwytanie w dłoń kryształu z jonami NF6- prawdopodobnie nie należałoby do najlepszych pomysłów. Już trifluorek azotu jest silnym utleniaczem, który trzeba magazynować w stalowych butlach. Kryształ pentafluorku azotu z domieszką NF6- byłby utleniaczem jeszcze silniejszym i można przypuszczać, że nawet samo skonstruowanie pojemnika pozwalającego bezpiecznie go przechowywać mogłoby przysporzyć inżynierom sporych trudności.


« powrót do artykułu
  • 1


#122878 Archeolodzy odkryli w Egipcie miasto sprzed 5 tys. lat

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 28 listopad 2016 - 12:45

W Egipcie, 400 m na południe od świątyni Setiego I, odkryto miasto sprzed ponad 5 tys. lat (z ok. 3300 r. p.n.e.) z domami, kamiennymi narzędziami, ceramiką i nekropolią złożoną z dużych grobowców (mastab) z cegły mułowej. Eksperci podkreślają, że ich rozmiary sugerują, że zmarli zajmowali wysoką pozycję społeczną.

Uważa się, że w mieście mieszkali starsi urzędnicy, odpowiedzialni za budowę królewskich grobów w Abydos.

O odkryciu poinformował 23 listopada dr Mahmoud Afify z Ministerstwa Starożytności. Wg niego, narzędzia i ceramika z miasta wskazują, że zaopatrywało ono budowniczych grobowców w niezbędne produkty.


« powrót do artykułu
  • 1


#121574 Chato - ziemniaczana alternatywa dla sera

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 12 październik 2016 - 23:56

Andrew Dyhin, wynalazca z Melbourne, a jednocześnie założyciel firmy PotatoMagic, poświęcił 12 lat życia na badania i uzyskanie sera z ziemniaków. Produkt nazwał chato (od ang. cheese potato).

Chato wygląda i topi się jak ser, ale to same ziemniaki. Z oczywistych względów Dyhin nie ujawnia szczegółów procesu, ale wiadomo, że ziemniaki są obierane i przetwarzane bez żadnych dodatków.

Chato, doskonałą alternatywę dla nabiału, można topić i kroić, a także mieszać z innymi składnikami do uzyskania płynnych sosów: dipów czy ailloli.

Dyhin planuje wykorzystać chato do produkcji przekąsek i produktów z czasem przydatności do spożycia wynoszącym od 4 miesięcy do 4 lat. Wspomina też o lodach z ziemniaczanym serem. Smak jest ponoć zabójczy.

By uzyskać różne smaki, można dodać do chato wszystko, co tylko przyjdzie do głowy. Można je piec, by zagęścić ciasto i sprawić, że będzie wilgotne. Chato smakuje jak ziemniak albo w ogóle go nie przypomina. Zależy, co się z nim zrobi.

Obecnie Australijczyk rozpoczyna komercjalizację pomysłu i szuka inwestorów. Dyhin podkreśla, że podczas prac przyświecała mu myśl o bezpieczeństwie spożywczym rodzinnego kraju i świata. Inną kwestią jest wykorzystanie plonów. Ok. 25% wyhodowanych ziemniaków nie trafia na talerze. Głównie z powodu brzydkiego wyglądu.

Musimy znaleźć alternatywy dla zwierząt oraz intensywnych praktyk rolniczych - podsumowuje.

 


« powrót do artykułu
  • 1


#121328 BlackBerry kończy produkcję sprzętu

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 05 październik 2016 - 12:20

Kanadyjska firma BlackBerry zapowiedziała zakończenie swojej 20-letniej przygody ze sprzętem. Przedsiębiorstwo będzie zlecało firmie zewnętrznej produkcję swoich urządzeń, a samo skupi się na rozwoju oprogramowania. Już w ubiegłym roku dyrektor wykonawczy firmy, John Chen zapowiedział, że jeśli wydział hardware'owy nie zacznie do września 2016 roku przynosić zysków, to zostanie zamknięty. Po ostatnio opublikowanym raporcie finansowym potwierdzono decyzję o zakończeniu produkcji sprzętu.
Chen mówi, że przedsiębiorstwo skupi się na oprogramowaniu zabezpieczającym i aplikacjach. W ostatnim kwartale, licząc rok do roku, przychody wydziału oprogramowania zwiększyły się o 89%. BlackBerry uważa, że jest w stanie osiągnąć i utrzymać 30-procentowy roczny wzrost.

Jak na razie BlackBerry rozwija swój własny system BB10, a jednocześnie w niektórych modelach telefonów zastosowano system Android. Niedawno weszła też na rynek IoT, prezentując technologię BlackBerry Radar. To seria czujników dla ciężarówek, a pierwszym dużym klientem firmy została Caravon Transport Group.

Chen stwierdził, że rezygnacja z produkcji własnego sprzętu pozwoli na zmniejszenie wymagań kapitałowych oraz zwiększy zwrot z zainwestowanego kapitału.

BlackBerry rozpoczęło produkcję sprzętu od pagera, który powstał w 1996 roku.


« powrót do artykułu
  • 1


#111990 Szczęśliwego Nowego Roku!

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 31 grudzień 2015 - 11:08

Szampańskiej zabawy, spełniających się noworocznych planów, dużo szczęścia i udanych kolejnych 12 miesięcy z Kopalnią życzą Ania, Jacek i Mariusz


« powrót do artykułu
  • 2


#111849 Wesołych Świąt!

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 24 grudzień 2015 - 00:54

Wesołych Świąt: udanego czasu spędzonego z bliskimi, odpoczynku i spełnienia marzeń życzą Kopalniowicze: Ania, Jacek i Mariusz


« powrót do artykułu
  • 2


#111337 Postać puszczanych przez białuchy baniek zależy od nastroju

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 10 grudzień 2015 - 01:17

Kształt/postać baniek puszczanych pod wodą przez białuchy arktyczne (Delphinapterus leucas) zależy od ich nastroju.

Prof. Michael Noonan z Canisius College analizował ponad 11 tys. przypadków puszczania baniek. Odnotowano je podczas niemal 5 tys. min obserwacji. Badania prowadzono w Marineland of Canada.

Celowe wypuszczanie powietrza pod wodą przez wstrzymujące oddech zwierzę wydaje się antyintuicyjne, ponieważ jego życie zależy od utrzymania podczas nurkowania wystarczającego poziomu tlenu we krwi. Z tego powodu chcieliśmy określić powód (lub powody), dla którego białuchy się tak zachowują - wyjaśnia jedna z członkiń zespołu, Elizabeth George.

Okazało się, że niemal wszystkie bańki (97,2%) można przypisać do jednej z czterech kategorii: 1) bąbelków powoli wypuszczanych przez otwór nosowy (wylot nozdrzy), 2) strumieni z otworu nosowego, 3) serii z otworu nosowego oraz 4) kółek puszczanych pyskiem.

Powoli wypuszczane bańki i kółka mają charakter głównie zabawowy. Częściej zachowują się tak samice, co sugeruje, że są one bardziej figlarne. Serie baniek to z kolei przejaw reakcji zaskoczenia. Taki rodzaj baniek wytwarzają przede wszystkim dorosłe samice, co sugeruje, że [...] są one bardziej reaktywne od dorosłych samców - opowiada Noonan. Z drugiej jednak strony serie pojawiają się z większą częstotliwością u młodych samców niż samic, co wskazuje na ich bardziej awanturniczą/zawadiacką naturę.

Strumienie z otworów nosowych są najczęściej wypuszczane przez samce, zarówno dorosłe, jak i młodociane, dlatego można je uznać za postać agresji. Co jednak istotne, w studium otwarta agresja była obserwowana rzadko. Zazwyczaj widzieliśmy wypuszczanie strumieni, gdy walenie płynęły obok siebie w pokojowy sposób.

Kanadyjczycy ustalili, że białuchy wypuszczają średnio 58 baniek na minutę. Ogółem blisko 90% baniek wychodzi z otworu nosowego. Pracując z tymi zwierzętami, stwierdziliśmy, że istnieją dni bańkowe i bezbańkowe. Noonan uważa, że może to być skutek działania czynników zewnętrznych (u innych waleni na zachowanie wpływają np. pogoda i zmienne środowiskowe), ale ponieważ w tym przypadku warunki na basenie były właściwie stałe, w grę wchodzą też bodźce społeczne. Zjawisko zarażania, podczas którego puszczanie baniek przez jedną białuchę pobudza drugą białuchę lub przynajmniej ułatwia jej dane zachowanie, może wyjaśnić dni wyjątkowo bańkowe, z częstotliwością zachowania większą, niż wynikałoby z przypadku.


« powrót do artykułu
  • 1


#110236 LHC zakończył tegoroczne zderzenia protonów

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 04 listopad 2015 - 12:40

Wielki Zderzacz Hadronów zakończył tegoroczne eksperymenty z użyciem protonów. W 2015 roku w akceleratorze doszło do około 400 bilionów kolizji. Teraz inżynierowie z CERN-u przygotowują Zderzacz do przeprowadzania kolizji jonów ołowiu. Rozpoczęcie nowych eksperymentów zaplanowano na koniec listopada. Zderzenia ciężkich jonów pozwoli na badanie plazmy kwarkowo-gluonowej. Obecnie uważa się, że taki stan materii istniał bezpośrednio po Wielkim Wybuchu.

Biorąc pod uwagę wyzwanie, jakim było przeprowadzanie zderzeń z energią 13 teraelektronowoltów (TeV), akcelerator sprawował się bardzo dobrze. Obecnie jesteśmy w stanie pracować z 2244 wiązkami protonów wystrzeliwanymi co 25 nanosekund, co jest osiągnięciem samym w sobie - mówi Mike Lamont z zespołu LHC Operations.

W ramach przygotowań do nowych eksperymentów zespół Lamonta musi zainstalować w urządzeniach CMS i ATLAS kalorymetry pracujące w temperaturze bliskiej zeru absolutnemu. Będą one mierzyły energię cząstek powstających w czasie zderzeń.

Najważniejszym elementem nowego eksperymentu będzie, ważący 10 000 ton, detektor ALICE. To najbardziej wyspecjalizowane narzędzie z całego LHC służące do badania interakcji jonów ołowiu. Gdy rozpędzone niemal do prędkości światła atomy ołowiu zderzają się ze sobą, dochodzi do olbrzymiej liczby zderzeń pomiędzy ich protonami i neutronami. Powstaje miniaturowa "kula ognia", w której wszystko stapia się ze sobą, tworząc plazmę kwarkowo-gluonową. Specjaliści pracujący przy detektorze ALICE z niecierpliwością czekają na pierwsze wyniki zderzeń z największymi z dotychczasowych energiami.


« powrót do artykułu
  • 1


#109748 Apple zapłaci 234 miliony USD za naruszenie patentu

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 19 październik 2015 - 11:20

W ciągu zaledwie 3 dni o uznania Apple'a winnym naruszenia patentów sąd rozstrzygnął kwestię odszkodowania. Wisconsin Alumni Research Foundation (WARF) została przyznana kwota 234 milionów dolarów.

Niecały tydzień temu sąd uznał, że Apple naruszył prawa patentowe organizacji WARF, która zajmuje się komercjalizacją technologii opracowanych na University of Wisconsin-Madison. Teraz sąd stwierdził, że koncern ma zapłacić odszkodowanie w wysokości 234 milionów dolarów.

W wyroku przyznającym rację WARF sąd uznał, że organizacja może domaga się nawet 862 milionów. WARF zwróciło się do sądu o przyznanie 400 milionów dolarów, czyli 2,74 USD za każde sprzedane urządzenie, które narusza jej patent. Apple argumentował, że kwota od każdego urządzenia nie powinna przekraczać 7 centów. Te 7 centów to ekstrapolacja kwoty, jaką - w ramach ugody z WARF - zapłacił Intel w 2008 roku. Do niedawna nie było wiadomo, jakie odszkodowanie otrzymała WARF od Intela. Dopiero teraz, na żądanie sądu, zostało to ujawnione. Prawnicy Apple'a uznali, że reprezentowana przez nich firma powinna zapłacić za każde naruszenie tyle samo co intel.

Ława przysięgłych przez 3,5 godziny zastanawiała się nad wysokością należnego odszkodowania. Mimo, że WARF otrzymała mniej, niż żądała, jej przedstawiciele byli zadowoleni z werdyktu. Nie będą mogli starać się o podniesienie kwoty odszkodowania, gdyż sąd uznał, że naruszenie patentów nie było świadome.

Amerykańskie uniwersytety coraz częściej pozywają firmy naruszające ich prawa. Sama WARF w ciągu ostatnich 15 lat wniosła 33 oskarżenia przeciwko 31 różnym podmiotom.


« powrót do artykułu
  • 1


#106206 Kahawai ułatwi gry online

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 26 maj 2015 - 11:42

Miłośnicy gier on-line wiedzą, że jednym z poważniejszych utrudnień, z jakimi muszą się mierzyć, są wymagania co do przepustowości łączy internetowych. Wydaje się jednak, że problem ten został właśnie rozwiązany przez specjalistów z Duke University i Microsoft Research. Opracowali oni narzędzie o nazwie Kahawai, które rozdziela obliczenia związane z renderowaniem gry pomiędzy serwerem, a komputerem klienta. Obecnie cały ciężar obliczeń spoczywa na zdalnym serwerze. Badacze twierdzą, że dzięki ich rozwiązaniu tę samą jakość obrazu można uzyskać na łączu o przepustowości sześciokrotnie mniejszej niż obecnie. Innymi słowy, jeśli odpowiednio rozdzielimy obliczenia pomiędzy serwer a klienta, to wystarczy nam łącze o przepustowości równej zaledwie 16% tego, co było wymagane dotychczas. Kahawai tak rozdziela zadania pomiędzy serwer, a urządzenie klienta, że to po stronie klienta powstają ogólne zarysy każdej ramki lub kilka szczegółów o wysokiej jakości, a reszta jest wypełniania dzięki obliczeniom przeprowadzanym przez serwer.

Na potrzeby testów Kahawai zintegrowano z opensource'owym engine'em idTech 4, który jest wykorzystywany m.in. w grach Doom 3 i Enemy Terriroty: Quake Wars. W testach wzięło udział 50 oddanych miłośników gier komputerowych, którzy grali w Dooma 3. Uzyskane wyniki wskazują, że nie dostrzegli oni różnicy, pomiędzy grą z wykorzystaniem Kahawai, a dotychczasowymi technologiami. Działanie Kahawai nie opóźniało gry, nie zmieniało czasów odpowiedzi z serwera, pozwalało natomiast na znaczne zmniejszenie ilości danych wysyłanych na urządzenie klienta.

Gdy to naturalne środowisko, dzięki któremu można testować technologie wspólnego renderowania sceny przez urządzenia. Każda aplikacja wymagająca intensywnego renderingu może skorzystać na Kahawai – od trójwymiarowego obrazowania medycznego, po aplikacje wykorzystywane przez architektów i inżynierów - mówi Landon Cox z Duke University.

Co ciekawe, Kahawai działa też offline, co pozwala na kontynuowanie rozgrywki tam, gdzie występują problemy ze stabilnością połączenia. Wówczas jednak nie można liczyć na wysoką jakość grafiki.


« powrót do artykułu
  • -1


#102514 Obiecujący antybiotyk z gleby

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 08 styczeń 2015 - 13:10

W glebie na łące w stanie Maine znaleziono antybiotyk zdolny do zabicia antybiotykoopornych bakterii. Wstępne testy wykazały, że bakteriom będzie trudno zyskać oporność na nowy środek.

Zespół z Northeastern University, pracujący pod kierunkiem Kim Lewis, informuje, że nowy antybiotyk – nazwany teiksobaktyną – zwalczył MRSA (metycylinooporny gronkowiec złocisty) u myszy i wiele innych patogenów w hodowlach laboratoryjnych.

Bardzo interesujące jest też narzędzie, które zostało użyte do wykrycia teiksobaktyny. Niewykluczone, że za jego pomocą uda się też odkryć inne nieznane dotychczas antybiotyki. Wspomniane urządzenie pozwala na hodowanie w laboratorium bakterii, których hodowla była dotychczas niezwykle trudna i umożliwia odkrycie produkowanych przez te bakterie związków śmiertelnych dla innych bakterii. To świetna technologia. Dotychczas nie wiedzieliśmy, że bakterie te wytwarzają coś użytecznego - zachwyca się Gerard Wright, biochemik z kanadyjskiego McMaster Univesrsity.

Odkrycie teiksobaktyny przyszło w samą porę. W ubiegłym roku Światowa Organizacja Zdrowia ostrzegła, że jeszcze w bieżącym stuleciu może rozpocząć się epoka postantybiotykowa, kiedy to ludzie będą umierali od zwykłych infekcji i niewielkich ran. Już teraz mamy bowiem do czynienia z zakażeniami MRSA poza szpitalami, a w 2013 roku na świecie zanotowano 480 000 przypadków zachorowań na gruźlicę, która była oporna na wiele różnych antybiotyków i konieczne było podawanie chorym coraz bardziej toksycznych leków.

Naukowcy z Northeastern University wykorzystlai nowatorki iChip. Urządzenie umieszcza każdą bakterię w osobnej komórce. Następnie jest zakopywane w gruncie, dzięki czemu bakterie mogą rozwijać się w swoim naturalnym środowisku. Taka metoda pozwala na namnażanie się aż 50% bakterii. Zwykle w laboratorium namnaża się jedynie 1% bakterii glebowych.

Po etapie namnażania naukowcy poddali badaniom 10 000 kolonii bakteryjnych i sprawdzali, że są one w stanie powstrzymać namnażanie się gronkowca złocistego. W ten sposób zidentyfikowano 25 nowych potencjalnych antybiotyków, z których teiksobaktyna jest najbardziej obiecująca.


« powrót do artykułu
  • 1


#102357 Do siego roku!

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 31 grudzień 2014 - 15:09

Spełnienia marzeń, dużo szczęścia, pomyślnych projektów naukowych, zawodowych i osobistych życzą Kopalniowicze


« powrót do artykułu
  • 1


#102324 Plusy i minusy tendencji do poczucia winy

Napisane przez KopalniaWiedzy.pl w 29 grudzień 2014 - 14:18

Osoby z nasiloną tendencją do poczucia winy są wartościowymi członkami zespołu, ponieważ lęk przed zawiedzeniem innych sprawia, że starają się wykonać co najmniej swoją część pracy. Ta sama cecha może jednak sprawiać, że nie będą chciały współpracować z ludźmi uznawanymi przez siebie za bardziej kompetentnych.

Z powodu obaw o wpływ swoich działań na dobrostan innych, ludzie podatni na poczucie winy często pracują lepiej od jednostek z mniejszym natężeniem opisywanej cechy, są bardziej skutecznymi liderami i w większym stopniu przyczyniają się do sukcesu swoich zespołów [...] - podkreśla prof. Scott S. Wiltermuth ze Szkoły Biznesu Uniwersytetu Południowej Kalifornii.

W serii 5 eksperymentów Wiltermuth i Taya R. Cohen z Carnegie Mellon University zademonstrowali, że wysoce podatne na poczucie winy jednostki unikają wzpółzależnego partnerstwa z osobami bardziej od siebie kompetentnymi, gdyż mogą się przysłużyć współpracownikowi w mniejszym stopniu niż on im, co wywołuje u nich wyrzuty sumienia.

To może zaskakiwać, ale nasze wyniki pokazują, że osoby, którym brakuje umiejętności, wybierając partnera, nie zawsze szukają u innych kompetencji.

W eksperymentach, gdzie ochotników pytano, jakiego partnera wybraliby do wykonania zadania, dysponując danymi na temat biegłości potencjalnych współpracowników w tej dziedzinie, wysoce podatni na poczucie winy ludzie z mniejszą wiedzą lub umiejętnościami rzadziej wskazywali najbardziej kompetentnego człowieka.

Ponadto Amerykanie stwierdzili, że podatni na poczucie winy częściej niż inni optowali za byciem opłacanym wyłącznie za swoje osiągnięcia i za uśrednione wyniki własne i pozostałych z podobnymi umiejętnościami. Podatność na poczucie winy ogranicza występowanie nieetycznych zachowań.

Podatni na poczucie winy są skrupulatni. Z mniejszym prawdopodobieństwem żerują na czyjeś biegłości i zrezygnują z dodatkowego dochodu, mając na uwadze fakt, jak ich zachowania wpływałyby na dobrostan innych.


« powrót do artykułu
  • 1