Skocz do zawartości


sport


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
69 odpowiedzi w tym temacie

#41 w46

w46

    Nadsztygar

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 644 postów

Napisano 06 październik 2008 - 20:25

O jak się pięknie dyskusja o rowerach rozkręciła ;D

Odnośnie termoaktywnyego stroju na zimę to polecam wszystkim niezdecydowanym zaopatrzenie się w takowy, rewelacja, zero problemów z wiatrem i zimnem, a nawet deszczem. Doskonale sprawdza się bielizna z dodatkiem merylu + windstopper. Można nawet rozwiązać problem oddychania zimnym powietrzem przez stosowanie tzw buffa (połączenie szalika z czapką).

Ja preferuje jazde mtb (xc, maraton,... itp) jeżdżę cały rok głownie w terenie ale także szosowo,
mam pojazd do XC zbudowany po kawałku w oparciu o ramę Biria, osprzęt xt/lx, amortyzator Bomber ETA 2003!

Jazda zimą na otwartej szosie mnie troche przeraża ;) mimo odpowiedniego stroju zimny wiatr przy prędkości >30km/h w otwartym terenie przez kilka godzin to nie jest już (chyba) przyjemne :-) Zimą czeka mnie wymiana piast i zastanawiam się nad tarczami, jednak ich waga nieco mnie wstrzymuje.

Odnośnie spd, posiadam 540 shimano i nie narzekam, można bez problemu wyregulować optymalną siłę wypinania. O szosowych spd się nie wypowiem bo nie miałem z nimi zetknięcia.

Do mtb polecam napędy 8-rzędowe, są znacznie bardziej odporne na trudne warunki i mniej sie zużywają, a przy jeździe w terenie nie ma wyraźnej różnicy pomiędzy napędami 8-rz a 9-rz.  

mikroos, Przeżutki sram-a to doskonały wybór, system 1-1 doskonale łagodzi wszelkie niedoskonałości, siodła Fizika to wzór do naśladowania, sam posiadam model Nissene i chwalę.

komand0s, jeśli Ci tarcze mocno brzęczą to wyreguluj, szkoda cennej energii marnować :-)
  • 0

Reklamy Google

#42 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 06 październik 2008 - 20:34

Nie aż tak tragicznie, ale przy 8 calach takie dźwięki są nieuniknione (no chyba, że chcesz się pozbyć całej przyjemności z hamowania tarczą). Nakręciłem się już przy tym sporo, myślę, że wybrałem optymalne ustawienie ;) Jeżeli planujesz wymianę na tarcze to polecam, szczególnie w teren. W każdym błocie, kałużach itd świetnie się sprawują i moim skromnym zdaniem rower bardzo ładnie wygląda z tarczami - jedyny minus to faktycznie waga, ale myślę, że warto (wagę można obniżyć zawsze droższym osprzętem, wszystko zależy od funduszy :)).

Mi też się te czerwone pedały bardzo podobają, akurat mi pasują do ramy, taki kontrast. No i są duże (i ciężkie jak cholera :)).

Sylwetka, no cóż, od czasu kiedy go kupiłem trochę mi się urosło :( Myślę, że teraz brałbym troszkę większy. Ale nie jest tragicznie, jeżeli jadę po w miarę gładkim terenie nie sprawia mi to problemu, boli mnie krzyż gdy dużo telepie. Co do sylwetki, planuję zakupić krótkie rogi (najlepiej Ritchey :)) i ustawić je dosyć płasko, wtedy elegancko się można rozłożyć (ew. wspornik w dół, ale ciężko by było z początku).
  • 0

#43 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 06 październik 2008 - 20:35

Można nawet rozwiązać problem oddychania zimnym powietrzem przez stosowanie tzw buffa (połączenie szalika z czapką).

Przy czym warto zaznaczyć, że szkoda kasy na oryginalnego Buffa! W Bergsonie mają identyczny produkt za 10 zł, a w wielu sklepach internetowych można kupić "Multifunctional Scarf" z firmy K. Wielickiego za jakieś 8-10 zł.

w oparciu o ramę Biria

ach, legenda!

zastanawiam się nad tarczami, jednak ich waga nieco mnie wstrzymuje.

Warto pomyśleć nad kombo V-brake'ów z tyłu i tarczy z przodu. W porównaniu do dwóch tarcz oszczędza się kilkaset gram, a na hamowaniu nie traci się praktycznie nic. Z początku sam się śmiałem z idei stosowania takiego układu w rowerach z nieco wyższej półki, ale jest to obecnie coraz częściej spotykane.

O szosowych spd się nie wypowiem bo nie miałem z nimi zetknięcia.

Trzymają diabelnie mocno, tyle mam do powiedzenia. No i w ogóle nie pracują w płaszczyźnie "kołysania" na lewo i prawo, co z początku może nieco wkurzać.

mikroos, Przeżutki sram-a to doskonały wybór, system 1-1 doskonale łagodzi wszelkie niedoskonałości

Tylko problem do niedawna był taki, że same tylko klamkomanetki SRAM-a na szosę kosztują 1899 zł wg polskich cen!!! Wariactwo totalne, w życiu bym sobie na coś takiego nie pozwolił i dlatego początkowo w ogóle na ich produkty nawet nie spoglądałem. Na szczęście na eBayu jest kilkakrotnie taniej. No i ten wygląd SRAM-owskiego osprzętu - karbon, karbon, karbon! :>

jeśli Ci tarcze mocno brzęczą to wyreguluj, szkoda cennej energii marnować :-)

Problem w tym, że 8" nie mają dostatecznej sztywności bocznej i zawsze będą troszkę tarły na zakrętach. Jeśli z kolei zbytnio poluzujesz, nie będziesz miał dostatecznego ścisku przy maksymalnym zaciągnięciu klamki. Znam ten ból z własnego doświadczenia - albo rybki, albo akwarium.
  • 0

#44 w46

w46

    Nadsztygar

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 644 postów

Napisano 06 październik 2008 - 20:46

Przy czym warto zaznaczyć, że szkoda kasy na oryginalnego Buffa! W Bergsonie mają identyczny produkt za 10 zł, a w wielu sklepach internetowych można kupić "Multifunctional Scarf" z firmy K. Wielickiego za jakieś 8-10 zł.

Fakt, zapomniałem dodać tej ważnej informacji. W sklepach Hi-Mountain też można kupić za 10-15 zł

Tylko problem do niedawna był taki, że same tylko klamkomanetki SRAM-a na szosę kosztują 1899 zł wg polskich cen!!! Wariactwo totalne, w życiu bym sobie na coś takiego nie pozwolił i dlatego początkowo w ogóle na ich produkty nawet nie spoglądałem. Na szczęście na eBayu jest kilkakrotnie taniej.

W sklepie internetowym chainreactioncycles można czasami także zdobyć znacznie taniej sprzęt z górnej półki niż w Polsce, nawet uwzględniając koszty wysyłki.
  • 0

#45 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 06 październik 2008 - 20:49

Patrzyłem za tym siodełkiem, nie jest tak tragicznie z ceną
http://allegro.pl/it...ilwer_nowe.html
Ja za swój RoyalGel dałem z 7 dyszek - ale pupa nie męczy przynajmniej ;) W tym roku udało mi się zrobić 160 km po górach, cały dzień jazdy, i rano bolało mnie wszystko oprócz pośladków ;D
  • 0

#46 ~macintosh

~macintosh
  • Goście

Napisano 06 październik 2008 - 20:52

No super, ja niestety wydałem na kompa.
Jeździłem na ramie Superior Hurricane - rama górska(o ile tu jakieś rozróżnienie funkcjonuje) - rower pożyczony od brata, rozmiar 19 - niby góral, ale mogłem sobie pozwolic na chyba ze30% szybsze wchodzenie w zakręty. Czuje taką ramę... jakby bezpośrednio połączona z centrum dowodzenia mojego mózgu.
Nie znam się na blokach i nie chciałbym byc wpięty przy wywrotce. Ale mój brat takie bloki miał - jeździłem w normalnych butach ... ale dzięki temu, że były takie małe.. sam nie wiem -w 1ns zmodyfikował mi sie styl zakręcania. Wygląda to tak: np. zakręt w prawo, taka fajna prędkośc, rower pochylony jak to tylko możliwe, a ja stoję na jego lewej stronie. To dziwny styl, ale ... moja wola jest bezpośrednio połączona z duszą tego roweru.
Zapomniałem dodac, że ten rower ma wspomaganie dla ostrych zakrętów - górskie opony z boczą baterią gumy - kurde nie znam się, nawet słów dobrac nie umiem. Ale wiem czego chcę od roweru - stabilnego wpieprzania się w ostre zakręty z maksymalnie dużą możliwą prędkością.

#47 w46

w46

    Nadsztygar

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 644 postów

Napisano 06 październik 2008 - 20:55

Patrzyłem za tym siodełkiem, nie jest tak tragicznie z ceną
http://allegro.pl/it...ilwer_nowe.html
Ja za swój RoyalGel dałem z 7 dyszek

Fiziki na szczęście tanieją

W tym roku udało mi się zrobić 160 km po górach, cały dzień jazdy, i rano bolało mnie wszystko oprócz pośladków ;D

160km po górach?!!! prawdziwych?!  ;) 
  • 0

#48 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 06 październik 2008 - 21:03

Jeśli o przyczepność w zakrętach idzie, tak naprawdę 90% zależy od gum. Geometria roweru też ma jakieś tam znaczenie, ale tak naprawdę dobre opony (+ odrobina pewności siebie + znajomość sprzętu, czyli kwestia psychiczna, a nie sprzetowa) = przyczepność. Ja zmieniłem jakiś czas temu oponkę z tyłu na Schwalbe Ultremo - w życiu nie przypuszczałbym, że guma o szerokości 23 mm może być tak piekielnie stabilna! Na poprzednich Detonatorach Maxxisa naprawdę miałem strach w oczach na myśl o szybkich łukach, zero zaufania do nich miałem. W końcu zawiodły mnie w krytycznym momencie, co skończyło się upadkiem tutaj... Absolutnie odradzam produkty Maxxisa (dętki i opony) i Continentala (głównie opony). Za to z czystym sumieniem polecam wszystko od Schwalbe - testowałem osobiście dwa modele opon i ze cztery modele dętek, kolega testował dwa inne modele opon i kilka modeli dętek. Obaj jesteśmy bardzo zadowoleni z każdego produktu.
  • 0

#49 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 06 październik 2008 - 21:05

W jakim sensie? Jeździłem w Kotlinie Kłodzkiej, miałem parę długich i mocnych podjazdów, ogólnie teren mocno górzysty. Wyjechałem o 8 z rana, wróciłem o 22. I najlepsze jest to, że wszystko wyszło spontanicznie ;D Zaplanowana była trasa ~50km, no ale zdzwoniłem się z kumplem, które mieszka w okolicy, a on mnie wywiózł prawie na Wambierzyce. W ostatniej fazie powrotu zgubiłem się (Bógzapłać że miałem mapę), i byłem zmuszony do sprintu bardzo ruchliwą drogą pod górę (sprintem, bo na prawdę byłą ruchliwa). Jak dla mnie to są góry :) Startowałem z okolic Kamieńca, ogólnie zaliczyłem przejazd ze Złotego Stoku do Lądka Zdrój, potem Kłodzko, Polanica Zdrój, podjazd na Batorówek (masakra), następnie elegancka serpentyna w stronę Radkowa, no i potem już faktycznie teren stał się gładki na pewien czas, ale w miarę zbliżania się do Barda, znów zaczynały się jaja ;)
  • 0

#50 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 06 październik 2008 - 21:08

Jeśli o przyczepność w zakrętach idzie, tak naprawdę 90% zależy od gum. Geometria roweru też ma jakieś tam znaczenie, ale tak naprawdę dobre opony (+ odrobina pewności siebie + znajomość sprzętu, czyli kwestia psychiczna, a nie sprzetowa) = przyczepność. Ja zmieniłem jakiś czas temu oponkę z tyłu na Schwalbe Ultremo - w życiu nie przypuszczałbym, że guma o szerokości 23 mm może być tak piekielnie stabilna! Na poprzednich Detonatorach Maxxisa naprawdę miałem strach w oczach na myśl o szybkich łukach, zero zaufania do nich miałem. W końcu zawiodły mnie w krytycznym momencie, co skończyło się upadkiem tutaj... Absolutnie odradzam produkty Maxxisa (dętki i opony) i Continentala (głównie opony). Za to z czystym sumieniem polecam wszystko od Schwalbe - testowałem osobiście dwa modele opon i ze cztery modele dętek, kolega testował dwa inne modele opon i kilka modeli dętek. Obaj jesteśmy bardzo zadowoleni z każdego produktu.

Czemu odradzasz Continental? Ja jak mówiłem jeżdżę na Explorerach, zero zarzutów, zero ślizgów, świetna przyczepność w ternie, jechałem w totalnym błocie i też dało radę (choć dużo się czepiało). No i ich waga!
  • 0

#51 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 06 październik 2008 - 21:10

Czemu? Bo wyglebiłem parę razy nawet na asfalcie tam, gdzie Panaracery Smoke swobodnie mnie trzymały z duuużą rezerwą. O przyczepności w terenie nie wspomnę, bo zdarzało mi się zjeżdżać tyłem z podjazdów. Ale przyznam się bez bicia, że nie pamiętam już, jaki to był model. No i było to ze cztery lata temu, więc być może poradzili sobie od tego czasu. No i dwie dętki szosowe od nich rozleciały mi się przy wentylu po niecałym miesiącu używania - jedna Supersonic i jedna Race. Dla mnie jakościowo tragedia.

k0mandosie - ładna trasa, gratuluję ;)
  • 0

#52 w46

w46

    Nadsztygar

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 644 postów

Napisano 06 październik 2008 - 21:13

Przyczepność i odpowiednie opony ważne, jednak odpowiednia geometria (kąt wyprzedzania głowki ramy) jest bardzo istotna. Powiedział bym nawet że geometria jest kluczowa jeśli chodzi o jazdę w trudnym terenie.
Ja z kolei cenię opony mtb Maxxisa, używałem Highroller-a - doskonale przemyślany bieżnik, niestety dość szybko się zużywają.

btw Panaracer Smoke - świetne są, używam z tej serii oponę Dart
  • 0

#53 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 06 październik 2008 - 21:26

Czemu? Bo wyglebiłem parę razy nawet na asfalcie tam, gdzie Panaracery Smoke swobodnie mnie trzymały z duuużą rezerwą. O przyczepności w terenie nie wspomnę, bo zdarzało mi się zjeżdżać tyłem z podjazdów. Ale przyznam się bez bicia, że nie pamiętam już, jaki to był model. No i było to ze cztery lata temu, więc być może poradzili sobie od tego czasu. No i dwie dętki szosowe od nich rozleciały mi się przy wentylu po niecałym miesiącu używania - jedna Supersonic i jedna Race. Dla mnie jakościowo tragedia.

k0mandosie - ładna trasa, gratuluję ;)

:) Widać zależy jak kto trafi, moje sprawują się elegancko. Co do dętek, faktycznie, też miałem rozdarcie przy wentylu, ale wymieniłem i jest ok.
Co do traski, dzięki! Na prawdę nie spodziewałem się, że jestem w stanie takie coś sforsować. Niezły opieprz dostałem potem, jak wróciłem o 22 (babcia nie miała ze mną kontaktu ;p) ale warto było. Najprzyjemniej wspominam Złoty Stok -> Lądek Zdrój. Najpierw trzeba cisnąc kawał drogi po górę, ale potem taki długi i szybki zjazd do samego Lądka, marzenie, prędkości jak na mój rower zabójcze (nie było już co kręcić na najwyższych trybach).
  • 0

#54 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 06 październik 2008 - 21:29

btw Panaracer Smoke - świetne są, używam z tej serii oponę Dart

One ogólnie są często sprzedawane w parach, tak w ogóle. I żeby było śmieszniej, czytałem kiedyś, że nie zmieniono w nich designu bieżnika od 1993 roku!
  • 0

#55 kita

kita

    Górnik

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 07 październik 2008 - 18:52

Witam wszystkich jest to mój pierwszy post dlatego się przedstawiam ;)

Temat podesłał mi kumpel tak do poczytania, sporo wie na temat turystyki rowerowej i nie tylko, rowerek który polecał na początku tematy spokojnie nada Ci się na początki na pierwsze 2-3 lata potem zapragniesz zmiany :) kwestia czasu.

Co do wymiany postów między mikroos-em a komando-sem to powiem tak:
posiadam rower górski po prostu jest :(
opona 2.o cala
Dystans 278km średnia 32km/h czas podróży ok. 8 godzin 30 minut

Rower sam nie pojedzie :)
Pozdrawiam.
  • 0

#56 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 07 październik 2008 - 18:56

Ładny wynik, nie powiem. Gratuluję i witam na forum ;)
  • 0

#57 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 07 październik 2008 - 19:06

Jasne, że sam nie pojedzie. Cała zabawa w sprzęt to przede wszystkim hobby, fajnie jest pogrzebać w rowerku i dorzucić coś nowego po prostu - a swoją drogą lepszy sprzęt zapewnia większy komfort jazdy.
Za trasę szacun, nie wiem czy dałbym radę przejechać taki dystans, na pewno nie w tym tempie (chyba, ze na szosówce).
  • 0

#58 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 07 październik 2008 - 19:22

Trasa trasie nierówna tak naprawdę. Bardzo wiele zależy od wiatru, od tego, czy się robiło pętlę, czy jechało się od A do B (kwestia związana z wiatrem), od ilości zabranego sprzętu itd. Sama jazda z kolegą potrafi na przyśpieszenie w ciągu całej wyprawy średnio o prawie 10%! W ogóle takie porównania są mało miarodajne, więc ciężko oceniać. Nawet głupie zgubienie się gdzieś we wsi potrafi mocno zepsuć średnią, co mnie np. spotyka wyjątkowo często (jakoś mam wiecznie pecha do tych wielkopolskich dróg). Dlatego np. to moje 34 km/h może być wynikiem bardzo dobrym i bardzo słabym, to jest zbyt złożona kwestia. No ale bez wątpienia dystans 278 km albo 160 po górach robi DUŻE wrażenie ;)

Ja wcześniej jeździłem wyłącznie po lasach i górach (także bardzo ciężko o jakiekolwiek ocenianie), na dodatek kręciły mnie głównie sprinty pod bardzo duże i bardzo techniczne góry (zawsze sprawiało mi to dużo większą frajdę od samej szybkości). Na szosie dotychczas zrobiłem max 163 km dziennie (i dwa albo trzy inne wypady po 150-160 km). Atakowałem w lipcu na 250 km, ale w dniu wycieczki trafił mi się wiatr 6 m/s w twarz, także czego bym nie próbował zrobić, jechałem max 25 km/h, a i tak urywało głowę przy samych nerkach od tego wiatru :/ no i w końcu spuchłem, co tu dużo mówić. Choć i tak myślę, że jak na pierwszy sezon na szosie (mam na myśli nie tylko rower, ale też w ogóle jazdę po asfalcie) nie jest jakoś specjalnie źle :)
  • 0

#59 w46

w46

    Nadsztygar

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 644 postów

Napisano 10 październik 2008 - 08:05

Pewnie że nie da się porównać trasy na podstawie odległości, jest olbrzymia liczba czynników wpływających na efektywność jazdy (przewyższenia, nawierzchnia, sprzęt, opony, wiatr, temperatura, ciśnienie, poziom przygotowania do jazdy itp) i należało by je wszystkie uwzględnić.
Jednak pokonanie powyżej 100km w terenie ze znacznymi przewyższeniami lub ponad 200 nawet na rowerze szosowym to już spore osiągnięcie.

mikroos, co Cie skłoniło aby z mtb przerzucić się na "szosę" ?
Ja kiedyś jeździłem głownie po szosie, jednak od pewnego czasu jazda mtb wydaje mi się znacznie ciekawsza, gdyż trzeba niekiedy pomyśleć którędy i w jaki sposób pokonać techniczny odcinek.
  • 0

#60 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 10 październik 2008 - 09:53

Jednak pokonanie powyżej 100km w terenie ze znacznymi przewyższeniami lub ponad 200 nawet na rowerze szosowym to już spore osiągnięcie.

To fakt. Niezależnie od wszystkiego, to już jest coś.

mikroos, co Cie skłoniło aby z mtb przerzucić się na "szosę" ?

1. Przeniosłem się do Poznania, wokół którego generalnie jest płasko jak na stole, a terenów "górskich" jest jak na lekarstwo
2. Inny rodzaj treningu - bardziej długotrwały, bardziej "taktyczny" (rozkładanie sił, planowanie trasy itp.), chyba bardziej odpowiadający mojej fizjologii
3. Mimo wszystko muszę powiedzieć, że wszystkie te technologie szosowe mnie strasznie kręcą - redukcja masy, włókna węglowe itp. Mam dość skromne możliwości, jeśli idzie o budżet przeznaczony na te sprawy, ale muszę powiedzieć, że kręci mnie to bardzo mocno i ciułam sobie powoli na kolejne poprawki :(
4. Na góralu nie było z kim jeździć, na szosie mam do dyspozycji jednego-dwóch kumpli ;) Na początku jeździłem z nimi na góralu, ale po pewnym czasie przekonałem się dzięki nim, że szosa to jest TO
5. Niesamowita lekkość jazdy

W ogóle w mtb jakoś nie umiałem się przekonać do szczególnie długich treningów. Mam toporny, ciężki rower, który pierwotnie miał służyc do zjazdów, ale bardzo szybko mi się to odwidziało i zostałem z 16-kilogramowym klocem. Może dlatego się zniechęciłem? Nie wiem. W każdym razie następny mój rower to już była szosówka :) Teraz planuję sprzedać górala (chce ktoś? Jest w naprawdę dobrym stanie, zadbany! :) ) i kupić sobie drugą szosówkę, mniej zaawansowaną (coś w okolicach osprzętu Tiagry i wagi ok. 10 kg), do jazdy po mieście.

Ja kiedyś jeździłem głownie po szosie, jednak od pewnego czasu jazda mtb wydaje mi się znacznie ciekawsza, gdyż trzeba niekiedy pomyśleć którędy i w jaki sposób pokonać techniczny odcinek.

Zgadza się, to jest strasznie fajna sprawa. Ale mimo wszystko jakoś przestał mnie kręcić taki wysiłek, no i ryzyko kontuzji jest jednak sporo większe, a nie mogę sobie pozwolić np. na 6 tygodni wolnego po złamaniu. Ale na szosie element strategii też jest bardzo istotny - czy pedałować na zjazdach, czy oszczędzać siły? atakować podjazd na maksa, czy spokojnie kręcić swoje? i tak dalej. Fajne to jest, bardzo mi się podoba.
  • 0