Skocz do zawartości


sport


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
69 odpowiedzi w tym temacie

#21 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 02 październik 2008 - 19:40

Nawet w lecie gdy jest plucha - unikać roweru!.

Dobre błotniki rozwiązują problem, jeśli tylko uważa się jednoczesnie na ochlapanie przez innych. Błotniki to żaden obciach, warto się wyposażyć choćby w zdejmowaną wersję.
  • 0

Reklamy Google

#22 ~macintosh

~macintosh
  • Goście

Napisano 02 październik 2008 - 19:48

Dobre błotniki rozwiązują problem, jeśli tylko uważa się jednoczesnie na ochlapanie przez innych. Błotniki to żaden obciach, warto się wyposażyć choćby w zdejmowaną wersję.

Potrzebuję błotników. Ale wolę już normalną metalową wersję(choc cięższą) z dobrymi stabilizatorami przeciw wstrząsowymi.
Chodziło mi o pluchę gdy jest skrajnie zimno i wietrznie. Wtedy zimno jest przenikliwe.
Kupię wreszcie coś sportowego, bo głupio wpasc na zajęcia przepoconym, zgrzanym, zasapanym. Ja tak mam ciągle. Jakoś mam za mało czasu na dojechanie do uczelni
(~5km w ~15min 8) na wiekowym :-\ i nie zadbanym rupieciu :-[ , który skrzypi :'( )

#23 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 02 październik 2008 - 19:58

Chodziło mi o pluchę gdy jest skrajnie zimno i wietrznie. Wtedy zimno jest przenikliwe.

Kanadyjczycy na forach często mówią, że krytyczną temperaturą, przy której przesiadają się na autobus, jest -20. Także da się :) Dopóki smar nie zamarza, można jeździć ;D A tak na serio: to jest kwestia dobrania odpowiednich ubrań (o tym zaraz)

Kupię wreszcie coś sportowego, bo głupio wpasc na zajęcia przepoconym, zgrzanym, zasapanym. Ja tak mam ciągle.

Polecam ciuchy termoaktywne - na Allegro można złapać tzw. bezrękawniki albo koszulki z baardzo przewiewnego materiału, na dodatek powstrzymującego rozwój bakterii na skórze. Wtedy bierzesz tylko normalną koszulkę w plecak i problem jest rozwiązany. Istnieją też warianty takich ubrań zaprojektowane z myślą o zimie - szczególnie istotne są rękawiczki i ochraniacze na kolana, bo te marzną najbardziej. Do tego jakaś lekka, termoaktywna czapeczka i ubiór na "cebulkę" (wiadomo, najlepsze są ciuchy dedykowane na rower, ale w zwykłych też się da jeździć) i naprawdę da się żyć ;)

na wiekowym :-\

Składałem ostatnio rower z 1960 roku i jeździ, więc nie marudź :)

i nie zadbanym rupieciu :-[ , który skrzypi :'( )

Cuda potrafi uczynić sama wymiana (30 zł) i nasmarowanie (bardzo dobry olej to 15 zł, a butelka starcza na co najmniej 3000 km jazdy - ale NIE używaj WD-40!!) łańcucha :) Z reguły tyle wystarcza, chociaż warto oczywiście raz na jakiś czas rozebrać rower nieco mocniej i obejrzeć, czy nic się nie wyrobiło, bo często piski biorą się właśnie od tego. Za to z łańcuchem na 100% poradzisz sobie we własnym zakresie. Uwierz, że warto poświęcić na to ze dwie godziny :( Jakby co, dokładny przepis masz tutaj: http://www.cyf-kr.ed...ry/lancuch.html
  • 0

#24 w46

w46

    Nadsztygar

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 644 postów

Napisano 03 październik 2008 - 07:29

Chodziło mi o pluchę gdy jest skrajnie zimno i wietrznie. Wtedy zimno jest przenikliwe.

Na ekstremalne zimno i wiatr polecam kurtkę z membraną + rękawice narciarskie (może nie są zbyt wygodne ale nie spotkałem innych równie ciepłych [a dłonie szybko marzną więc warto]) + ciepła czapka (lub czapka z membraną pod kask) + okulary.

Jeśli chodzi o jazdę po śniegu to jest jak najbardziej możliwa i bezpieczna pod warunkiem że jedziemy po śniegu a nie po lodzie.
  • 0

#25 waldi888231200

waldi888231200

    Kierownik robót

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 6866 postów

Napisano 03 październik 2008 - 08:42

Jeśli chodzi o jazdę po śniegu to jest jak najbardziej możliwa i bezpieczna pod warunkiem że jedziemy po śniegu a nie po lodzie.


Kiedyś próbowałem na mojej komunijnej ,,czajce,, pokonać 2km po odśnieżonym pługiem asfalcie , na pierwszych 20m leżałem chyba z 5 razy (dobrze że to był składak  ;D) potem leżałem tylko przy hamowaniu (kontra, podcinała tył , no i te gumy ), to był mój ostatni wypad na rowerze zimą. 8)
  • 0

#26 ~cogito

~cogito
  • Goście

Napisano 03 październik 2008 - 11:46

na szczescie mam w poblizu domu malo uczeszczane trasy wiec nie bede miala takich problemow z poslizgami

#27 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 05 październik 2008 - 18:56

A w czapeczce termoaktywnej próbowałeś?

Dzisiaj byłem na 50 km wypadzie z czapeczką z wkładką termoaktywną i faktycznie, zatoki się nie buntują. Aczkolwiek zabija mnie coś innego - wiatr ;) Odczułem wrażenie, że w którą stronę bym nie jechał, zawsze wieje w wiadomo którą stronę :) To nie jest pogoda dla mnie, w takich warunkach jestem w stanie rzucać rowerem 8)

Tak więc na zimę jak dla mnie pozostaje skakanka, polecam! 20 min treningu to na prawdę ostry wysiłek, wystarczy rytmiczna muzyka, trochę miejsca i sznurek.
  • 0

#28 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 05 październik 2008 - 19:02

Wiatr "od przodu" to normalka, jak się jedzie z określoną szybkością :) Nie przeskoczysz tego i tyle, a im szybciej jedziesz, tym większe ryzyko takiej "pogody". Kwestia przyzwyczajenia i odpowiedniej pozycji na rowerze, ot co ;)
  • 0

#29 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 05 październik 2008 - 19:24

Nie nie, opór to swoją drogą, ale mówię o samym wietrze ( badałem to podczas postojów ;)). Taki po prostu ze mnie farciarz =) Na mtb ciężko, bynajmniej dla mnie, obrać wygodną i opływową pozycję. Do tego jechałem w polarze z membraną przeciwwiatrową, stawia to duży opór i nie jest przyległe do ciała. Ale najważniejsze, że słoneczko świeciło, i wycieczka, choć męcząca, się odbyła :)
  • 0

#30 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 05 październik 2008 - 19:32

I właśnie dlatego luźne ciuchy ubieram tylko do miasta, kiedy po dojeździe muszę wyglądać "konwencjonalnie". Na wypady czysto rowerowe uznaję wyłącznie obcisłe stroje termoaktywne - Coolmaksy, Meryle itp. Niby dodatkowy wydatek, ale tak naprawdę kosztują podobne pieniądze, co ciuchy do użytku na codzień. We wtorek czeka mnie mała pętelka około 100 km, a w niedzielę trening w grupie, więc będzie okazja wypróbować zimowe spodnie i bluzę ;)
  • 0

#31 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 05 październik 2008 - 19:35

Mała pętelka 100 km? ;)
  • 0

#32 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 05 październik 2008 - 19:38

Na szosce jeżdżę, więc setka to taki optymalny weekendowy wypadzik, żeby się zbytnio nie zmęczyć, a poczuć, że się trenowało ;) Poza tym muszę nieco popracować nad ładowaniem węglowodanów, bo koło setnego kilometra czasem brakuje mi troszkę "kopa" w udach. Zwykle okazuje się po powrocie, że załadowałem jakieś 600, a nawet 800 kcal za mało, więc deficyt jest ogromny. A ja podczas jazdy mam ciągle uczucie, że zeżarłem za dużo :( Ale powolutku, kroczek po kroczku uczę się tego :)
  • 0

#33 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 05 październik 2008 - 19:48

Właśnie dlatego mam zamiar zmienić sprzęt. Bo jak kupowałem rower nie myślałem o bardziej wyczynowej jeździe, a teraz odczuwam już, że nie da się z niego więcej wyciągnąć - a jeżdżę praktycznie wyłącznie po szosie.
Na jakim sprzęcie jeździsz? I jaką średnią wykręcasz na taki dystans?
  • 0

#34 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 05 październik 2008 - 19:57

Obecnie jeżdżę na niemal seryjnym Kelly'sie IRC 5.9 wg specyfikacji z roku 2005, którego kupiłem parę miesięcy temu jako rower używany. Dołożyłem tylko pedałki Look Keo Classic, a przednie koło zmieniłem na combo piasty Rotaz, szprych Sapim Laser i obręczy Mavic Open Pro (wymiana to efekt wypadku w Szczyrku). Oponę z tyłu zmieniłem na Schwalbe Ultremo, dętki - na Schwalbe Extra Lite. Aha, no i siodełko - dostałem rowerek z Fizikiem Arione. Na zimę z kolei planuję przejście z osprzętu Shimano 105 na SRAM Force, bo muszę zrobić remont, a ceny na eBayu są na tyle atrakcyjne, że za nieduża dopłatą mogę sobie pozwolić na kolosalny skok jakości do niemal topowej grupy. A co Ty katujesz? ;)

Średnia prędkość? Z tym różnie jest. Licząc samą jazdę po szosie, wykręcam zwykle coś około 32-34 km/h przy samotnej jeździe (przy jeździe w grupie jest szybciej ze względu na jazdę w cieniu aerodynamicznym za kolegą). Dla porównania: na góralu z oponami slick było to około 26-28 km/h przy rekordowej trasie 163 km. Różnica jest więc kolosalna.
  • 0

#35 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 06 październik 2008 - 18:32

No mój rowerek ma już parę latek, rama czeskiej firmy Superior, model XC, szczerze mówiąc nie pamiętam z którego roku :) Z osprzętu który na nim był zostawił przerzutki, obydwie Alivio - doszedłem do wniosku, że rama jest zbyt niskiej klasy, stąd bardziej precyzyjny osprzęt mógłby tylko pogorszyć sprawę. Założyłem do niego tarczówki, mechaniczne Hayes, 6" na tył, 8" na przód (kocham ten brzęk podczas jazdy:)). Którejś zimy również wypatrzyłem z ojcem korbę Deore LX, z tym supportem pustym w środku (jest tak jakby walcem, nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa) po jakiejś masakrycznej przecenie, coś koło 70%. Na przodzie Manitou Splice Elite, 130 olej no i piasta Deore. Do tego zakupiłem jakieś tanie pedały spd, pierwszy raz w życiu na tym jeździłem, więc nie chciałem inwestować. Mam je do tej pory, są dosyć masywne, z dużą platforma, ale czasem jeżdżę rowerkiem w normalnych butach i wtedy jest to przydatna rzecz. I z takich ciekawszych rzeczy to wszystko. Teraz mam właśnie dylemat na co przeznaczyć fundusze, bo albo zakupię nowy osprzęt, coś z klasy Deore (bo te co mam już powoli umierają) no i kierownice ze wspornikiem Ritcheya, albo przesiadam się na szosę. Miałem już nawet na oku fajny sprzęcik:
http://allegro.pl/it..._7_tys_bcm.html
Ale jednak to był kot w worku, kontaktowałem się ze kupcem, zachwalał sobie rowerek. I ogólnie myślę, że zbyt drogo jak na pierwszą szosę. Może Ty coś poradzisz? Chcę się przesiąść, bo suma sumarum jeżdże praktycznie wyłącznie po szosie, nie licząc skrótów przez park, czy las na trasie ;)
  • 0

#36 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 06 październik 2008 - 19:07

Fajny ten Twój góral, nieźle brzmi ;) Sam jeżdżę na dość podobnym sprzęcie w góralu - generalnie Deore + Deore XT, przerzutka z przodu z grupy Hone, no i widelec mam jednak słabszy od Twojego (Pilot 100 mm), ale w sumie w zupełności mi wystarcza. Zacny rower masz :) Choć z drugiej strony współczuję z czymś takim wyjeżdżać na szosę, bo ważyć to niestety musi dość dużo.

----------

Taki rower, jak ten z linka, za 1908 zł łykałbym od ręki (rzecz jasna, gdybym mógł tyle przeznaczyć w określonym momencie). Tym bardziej, że facet sprzedawał go z pedałami, co jest rzadkością (nie mam pojęcia, dlaczego).

Jeśli chodzi o szosę, to cóż ja mogę poradzić... wchodzisz na allegro i szukasz używanego, bo nówki mają makabryczne ceny. Ale wtedy trzeba już rozmawiać o konkretnych egzemplarzach, bo inaczej rozmowa nie ma większego sensu.

Jeśli idzie o ogólne cechy, to bardzo mocno polecam widelec karbonowy (w sumie obecnie to jest standard nawet w szosówkach ze średniej półki, no ale warto podkreślić) - masa i tłumienie nierówności są po prostu fenomenalne. Warto zadbać o wygodne siodło, bo jeździ się godzinami naraz (Fizik Arione to mistrzostwo świata, dla wielu to jest naprawdę najlepsze siedzonko na świecie, choć kupowane samodzielnie jest makabrycznie drogie).

Jeśli dwa rowery mają podobną masę, generalnie staraj się wybrać ten o lżejszych kołach i elementach ruchomych - masa rotująca jest dużo istotniejsza od statycznej.

Kaseta 9-rzędowa to absolutne minimum, a jakbyś miał możliwość kupienia roweru w systemie 10-rz., byłoby super. Na szosie przełożenia to kluczowa sprawa, a systemy 8-rzędowe to już relikt. Na dodatek spośród nowych części kompatybilna z tym systemem jest tylko fatalna grupa Sora od Shimano, którą stanowczo odradzam.

Nie polecam osprzętu Campagnolo, bo cięzko potem dostać części zamienne, są strasznie drogie, a do tego klamkomanetki nie umożliwiają zrzucania biegów podczas jazdy "w dołach" kierownicy, czyli w pochyleniu.

Nie polecam korb trójrzędowych - zwiększasz masę roweru, a na dwurzędowej i tak będziesz sobie spokojnie radził. Jeśli ja na podwójnej dojechałem na szczyt Salmopolu, to naprawdę da się :)

Pedały polecam w systemie Look, czyli SPD-SL. Wiem, że masz obecnie górskie SPD, ale one trzymają stopy trochę za słabo i przez to rzekomo niezbyt komfortowo się pedałuje przy ostrym przyśpieszaniu. Nie mam porównania, bo jeździłem tylko na Lookach, ale taka opinia ogólnie krąży. ALe wiadomo, to jest kwestia kasy i jesli masz już pedały i buty, to być może zadecydujesz inaczej.

no i w skrócie tyle :( Z tym Ritcheyem to bardzo dobry wybór - produkty mają po prostu fantastyczne, klasa sama w sobie (choć cena, niestety, daje po kościach). Ale może warto by było spróbować mostka firmy Smica? Mało znany producent, znacznie tańszy, a robią mostki idealnie wzorowane na Ritcheyu WCS. Poszukaj na Allegro, bardzo wiele osób chwali ten produkt, a za zaoszczędzoną kasę spokojnie sobie kupisz jakiś miły drobiazg.

Aha, i jeszcze jedno, jakbyś już kupił szoskę... pamiętaj, że hamulce szosowe to raczej spowalniacze, a nie hamulce :) Po przejściu z tarczówek (też mam 8" z przodu i 6" z tyłu) różnica jest kolosalna, idzie się zabić na początku. Jest tym gorzej, że pedałki w systemie Looka trzymaja dużo mocniej i jest trochę trudniej się wypiąć. Mnie utrzymały uwiązanego do roweru nawet po upadku przy 60 km/h ;D
  • 0

#37 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 06 październik 2008 - 19:31

Ogólnie co do kolarzówki, to miałem przyjemność raz w życiu jechać na takim sprzęcie i to bardzo krótki kawałek. I nie wiem jak to zniosę na dłuższą metę, bo mam 185 wzrostu i ważę 83 kg. Myślę, że po zimie zejdę poniżej 80 (nie wiem tak mam, ale zawsze latem przybieram, zimą gubię ;D). Dlatego nie mam zamiaru wydać na pierwszy rowerek więcej niż 1200-1500 złotych. Więc o nowym nawet nie myślę.
A co do używanych, też nie chcę opierać się tylko na Allegro, bo jednak chciałbym rower przymierzyć do siebie przed zakupem, a w takim przypadku jak wkleiłem nie było takiej możliwości.

Co do SPD, oczywiście, że zmienię system. I tak będę musiał kupić nowe, bo obecne są ciężkie i platformowe - więc od razu zainwestuje w sprzęt "kompatybilny", jeżeli już.

Zobaczymy, zimą powinny się pojawić różne ciekawe oferty, zobaczymy co da się utargować ;) Jakbyś może kiedyś przypadkiem coś ciekawego gdzieś zauważył, to jak będziesz pamiętał, daj znać :)

P.S. Co do wagi, koło 14 kg :( I do tego teraz jeżdżę na Explorerach (przełożyłem kiedyś na błotko ze slików), więc jest na prawdę masakra. Jak nie ma wiatru, to idzie wyciągnąć średnią 30 na jakiejś trasce 30 km, ale to z dużym wysiłkiem.
  • 0

#38 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 06 październik 2008 - 19:36

Ok, jak znajdę coś za 1200-1500 zł, to dam znać ;) Pozdrawiam
  • 0

#39 k0mandos

k0mandos

    Lis major

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1088 postów

Napisano 06 październik 2008 - 20:06

Jak już się chwalić, to do końca ;D Tak to wygląda mniej więcej (jakość kiepska bo z telefonu):
Dołączona grafika
Nie lubię tej kierownicy, rogów i wspornika, strasznie drażni mnie ten Zoom ;) Mój tatuś zakupił sobie cały komplet Ritcheya (łącznie z gumkami :)), ale niezłe krocie za to dał.
Aha, i ta technologia korby, to bodajże hollow tech - o wiele bardziej zmniejsza masę komponentów (praktycznie wszystko jest w środku puste).
  • 0

#40 mikroos

mikroos

    Kierownik robót

  • Moderatorzy
  • 9808 postów

Napisano 06 październik 2008 - 20:17

Osprzęt Zooma generalnie zły nie jest, bo sporo wytrzymuje, no ale swoje niestety waży... A Hollowtech rzeczywiście duużo daje, jeśli idzie o wagę ;) No i te śliczne korby z LX-a, baardzo szerokie, strasznie mi się podobają wizualnie. Zresztą całość prezentuje się bardzo ładnie, choć sylwetkę masz typowo szosową z bardzo wysokim siodłem - pewnie musi być ciężko przy tak krótkiej ramie?

btw. czerwone pedały jednak wyglądają zabójczo.. trochę żałuję, że zdecydowałem się ostatecznie na grafitowe: http://www.ukbikesto...e;Warehouse.jpg . W niedalekiej przyszłości, jak przejdę na osprzęt SRAM-a, planuję wymianę owijki na kierownicy i gumek na klamkomanetkach na czerwone - świetnie coś takiego wygląda :) Może nawet siodełko kiedyś sobie zakupię w wersji czerwonej, ale to dopiero, jak obecne Arione się zużyje :(
  • 0