Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy
Gość cogito

sport

Rekomendowane odpowiedzi

Gość cogito

na szczescie mam w poblizu domu malo uczeszczane trasy wiec nie bede miala takich problemow z poslizgami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A w czapeczce termoaktywnej próbowałeś?

Dzisiaj byłem na 50 km wypadzie z czapeczką z wkładką termoaktywną i faktycznie, zatoki się nie buntują. Aczkolwiek zabija mnie coś innego - wiatr ;) Odczułem wrażenie, że w którą stronę bym nie jechał, zawsze wieje w wiadomo którą stronę :) To nie jest pogoda dla mnie, w takich warunkach jestem w stanie rzucać rowerem 8)

 

Tak więc na zimę jak dla mnie pozostaje skakanka, polecam! 20 min treningu to na prawdę ostry wysiłek, wystarczy rytmiczna muzyka, trochę miejsca i sznurek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiatr "od przodu" to normalka, jak się jedzie z określoną szybkością :) Nie przeskoczysz tego i tyle, a im szybciej jedziesz, tym większe ryzyko takiej "pogody". Kwestia przyzwyczajenia i odpowiedniej pozycji na rowerze, ot co ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie nie, opór to swoją drogą, ale mówię o samym wietrze ( badałem to podczas postojów ;)). Taki po prostu ze mnie farciarz =) Na mtb ciężko, bynajmniej dla mnie, obrać wygodną i opływową pozycję. Do tego jechałem w polarze z membraną przeciwwiatrową, stawia to duży opór i nie jest przyległe do ciała. Ale najważniejsze, że słoneczko świeciło, i wycieczka, choć męcząca, się odbyła :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I właśnie dlatego luźne ciuchy ubieram tylko do miasta, kiedy po dojeździe muszę wyglądać "konwencjonalnie". Na wypady czysto rowerowe uznaję wyłącznie obcisłe stroje termoaktywne - Coolmaksy, Meryle itp. Niby dodatkowy wydatek, ale tak naprawdę kosztują podobne pieniądze, co ciuchy do użytku na codzień. We wtorek czeka mnie mała pętelka około 100 km, a w niedzielę trening w grupie, więc będzie okazja wypróbować zimowe spodnie i bluzę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na szosce jeżdżę, więc setka to taki optymalny weekendowy wypadzik, żeby się zbytnio nie zmęczyć, a poczuć, że się trenowało ;) Poza tym muszę nieco popracować nad ładowaniem węglowodanów, bo koło setnego kilometra czasem brakuje mi troszkę "kopa" w udach. Zwykle okazuje się po powrocie, że załadowałem jakieś 600, a nawet 800 kcal za mało, więc deficyt jest ogromny. A ja podczas jazdy mam ciągle uczucie, że zeżarłem za dużo :( Ale powolutku, kroczek po kroczku uczę się tego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie dlatego mam zamiar zmienić sprzęt. Bo jak kupowałem rower nie myślałem o bardziej wyczynowej jeździe, a teraz odczuwam już, że nie da się z niego więcej wyciągnąć - a jeżdżę praktycznie wyłącznie po szosie.

Na jakim sprzęcie jeździsz? I jaką średnią wykręcasz na taki dystans?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie jeżdżę na niemal seryjnym Kelly'sie IRC 5.9 wg specyfikacji z roku 2005, którego kupiłem parę miesięcy temu jako rower używany. Dołożyłem tylko pedałki Look Keo Classic, a przednie koło zmieniłem na combo piasty Rotaz, szprych Sapim Laser i obręczy Mavic Open Pro (wymiana to efekt wypadku w Szczyrku). Oponę z tyłu zmieniłem na Schwalbe Ultremo, dętki - na Schwalbe Extra Lite. Aha, no i siodełko - dostałem rowerek z Fizikiem Arione. Na zimę z kolei planuję przejście z osprzętu Shimano 105 na SRAM Force, bo muszę zrobić remont, a ceny na eBayu są na tyle atrakcyjne, że za nieduża dopłatą mogę sobie pozwolić na kolosalny skok jakości do niemal topowej grupy. A co Ty katujesz? ;)

 

Średnia prędkość? Z tym różnie jest. Licząc samą jazdę po szosie, wykręcam zwykle coś około 32-34 km/h przy samotnej jeździe (przy jeździe w grupie jest szybciej ze względu na jazdę w cieniu aerodynamicznym za kolegą). Dla porównania: na góralu z oponami slick było to około 26-28 km/h przy rekordowej trasie 163 km. Różnica jest więc kolosalna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No mój rowerek ma już parę latek, rama czeskiej firmy Superior, model XC, szczerze mówiąc nie pamiętam z którego roku :) Z osprzętu który na nim był zostawił przerzutki, obydwie Alivio - doszedłem do wniosku, że rama jest zbyt niskiej klasy, stąd bardziej precyzyjny osprzęt mógłby tylko pogorszyć sprawę. Założyłem do niego tarczówki, mechaniczne Hayes, 6" na tył, 8" na przód (kocham ten brzęk podczas jazdy:)). Którejś zimy również wypatrzyłem z ojcem korbę Deore LX, z tym supportem pustym w środku (jest tak jakby walcem, nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa) po jakiejś masakrycznej przecenie, coś koło 70%. Na przodzie Manitou Splice Elite, 130 olej no i piasta Deore. Do tego zakupiłem jakieś tanie pedały spd, pierwszy raz w życiu na tym jeździłem, więc nie chciałem inwestować. Mam je do tej pory, są dosyć masywne, z dużą platforma, ale czasem jeżdżę rowerkiem w normalnych butach i wtedy jest to przydatna rzecz. I z takich ciekawszych rzeczy to wszystko. Teraz mam właśnie dylemat na co przeznaczyć fundusze, bo albo zakupię nowy osprzęt, coś z klasy Deore (bo te co mam już powoli umierają) no i kierownice ze wspornikiem Ritcheya, albo przesiadam się na szosę. Miałem już nawet na oku fajny sprzęcik:

http://allegro.pl/item417845356_felt_50_full_carbon_dura_ace_warty_7_tys_bcm.html

Ale jednak to był kot w worku, kontaktowałem się ze kupcem, zachwalał sobie rowerek. I ogólnie myślę, że zbyt drogo jak na pierwszą szosę. Może Ty coś poradzisz? Chcę się przesiąść, bo suma sumarum jeżdże praktycznie wyłącznie po szosie, nie licząc skrótów przez park, czy las na trasie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajny ten Twój góral, nieźle brzmi ;) Sam jeżdżę na dość podobnym sprzęcie w góralu - generalnie Deore + Deore XT, przerzutka z przodu z grupy Hone, no i widelec mam jednak słabszy od Twojego (Pilot 100 mm), ale w sumie w zupełności mi wystarcza. Zacny rower masz :) Choć z drugiej strony współczuję z czymś takim wyjeżdżać na szosę, bo ważyć to niestety musi dość dużo.

 

----------

 

Taki rower, jak ten z linka, za 1908 zł łykałbym od ręki (rzecz jasna, gdybym mógł tyle przeznaczyć w określonym momencie). Tym bardziej, że facet sprzedawał go z pedałami, co jest rzadkością (nie mam pojęcia, dlaczego).

 

Jeśli chodzi o szosę, to cóż ja mogę poradzić... wchodzisz na allegro i szukasz używanego, bo nówki mają makabryczne ceny. Ale wtedy trzeba już rozmawiać o konkretnych egzemplarzach, bo inaczej rozmowa nie ma większego sensu.

 

Jeśli idzie o ogólne cechy, to bardzo mocno polecam widelec karbonowy (w sumie obecnie to jest standard nawet w szosówkach ze średniej półki, no ale warto podkreślić) - masa i tłumienie nierówności są po prostu fenomenalne. Warto zadbać o wygodne siodło, bo jeździ się godzinami naraz (Fizik Arione to mistrzostwo świata, dla wielu to jest naprawdę najlepsze siedzonko na świecie, choć kupowane samodzielnie jest makabrycznie drogie).

 

Jeśli dwa rowery mają podobną masę, generalnie staraj się wybrać ten o lżejszych kołach i elementach ruchomych - masa rotująca jest dużo istotniejsza od statycznej.

 

Kaseta 9-rzędowa to absolutne minimum, a jakbyś miał możliwość kupienia roweru w systemie 10-rz., byłoby super. Na szosie przełożenia to kluczowa sprawa, a systemy 8-rzędowe to już relikt. Na dodatek spośród nowych części kompatybilna z tym systemem jest tylko fatalna grupa Sora od Shimano, którą stanowczo odradzam.

 

Nie polecam osprzętu Campagnolo, bo cięzko potem dostać części zamienne, są strasznie drogie, a do tego klamkomanetki nie umożliwiają zrzucania biegów podczas jazdy "w dołach" kierownicy, czyli w pochyleniu.

 

Nie polecam korb trójrzędowych - zwiększasz masę roweru, a na dwurzędowej i tak będziesz sobie spokojnie radził. Jeśli ja na podwójnej dojechałem na szczyt Salmopolu, to naprawdę da się :)

 

Pedały polecam w systemie Look, czyli SPD-SL. Wiem, że masz obecnie górskie SPD, ale one trzymają stopy trochę za słabo i przez to rzekomo niezbyt komfortowo się pedałuje przy ostrym przyśpieszaniu. Nie mam porównania, bo jeździłem tylko na Lookach, ale taka opinia ogólnie krąży. ALe wiadomo, to jest kwestia kasy i jesli masz już pedały i buty, to być może zadecydujesz inaczej.

 

no i w skrócie tyle :( Z tym Ritcheyem to bardzo dobry wybór - produkty mają po prostu fantastyczne, klasa sama w sobie (choć cena, niestety, daje po kościach). Ale może warto by było spróbować mostka firmy Smica? Mało znany producent, znacznie tańszy, a robią mostki idealnie wzorowane na Ritcheyu WCS. Poszukaj na Allegro, bardzo wiele osób chwali ten produkt, a za zaoszczędzoną kasę spokojnie sobie kupisz jakiś miły drobiazg.

 

Aha, i jeszcze jedno, jakbyś już kupił szoskę... pamiętaj, że hamulce szosowe to raczej spowalniacze, a nie hamulce :) Po przejściu z tarczówek (też mam 8" z przodu i 6" z tyłu) różnica jest kolosalna, idzie się zabić na początku. Jest tym gorzej, że pedałki w systemie Looka trzymaja dużo mocniej i jest trochę trudniej się wypiąć. Mnie utrzymały uwiązanego do roweru nawet po upadku przy 60 km/h ;D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie co do kolarzówki, to miałem przyjemność raz w życiu jechać na takim sprzęcie i to bardzo krótki kawałek. I nie wiem jak to zniosę na dłuższą metę, bo mam 185 wzrostu i ważę 83 kg. Myślę, że po zimie zejdę poniżej 80 (nie wiem tak mam, ale zawsze latem przybieram, zimą gubię ;D). Dlatego nie mam zamiaru wydać na pierwszy rowerek więcej niż 1200-1500 złotych. Więc o nowym nawet nie myślę.

A co do używanych, też nie chcę opierać się tylko na Allegro, bo jednak chciałbym rower przymierzyć do siebie przed zakupem, a w takim przypadku jak wkleiłem nie było takiej możliwości.

 

Co do SPD, oczywiście, że zmienię system. I tak będę musiał kupić nowe, bo obecne są ciężkie i platformowe - więc od razu zainwestuje w sprzęt "kompatybilny", jeżeli już.

 

Zobaczymy, zimą powinny się pojawić różne ciekawe oferty, zobaczymy co da się utargować ;) Jakbyś może kiedyś przypadkiem coś ciekawego gdzieś zauważył, to jak będziesz pamiętał, daj znać :)

 

P.S. Co do wagi, koło 14 kg :( I do tego teraz jeżdżę na Explorerach (przełożyłem kiedyś na błotko ze slików), więc jest na prawdę masakra. Jak nie ma wiatru, to idzie wyciągnąć średnią 30 na jakiejś trasce 30 km, ale to z dużym wysiłkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak już się chwalić, to do końca ;D Tak to wygląda mniej więcej (jakość kiepska bo z telefonu):

5bc36f831d47bdd1m.jpg

Nie lubię tej kierownicy, rogów i wspornika, strasznie drażni mnie ten Zoom ;) Mój tatuś zakupił sobie cały komplet Ritcheya (łącznie z gumkami :)), ale niezłe krocie za to dał.

Aha, i ta technologia korby, to bodajże hollow tech - o wiele bardziej zmniejsza masę komponentów (praktycznie wszystko jest w środku puste).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osprzęt Zooma generalnie zły nie jest, bo sporo wytrzymuje, no ale swoje niestety waży... A Hollowtech rzeczywiście duużo daje, jeśli idzie o wagę ;) No i te śliczne korby z LX-a, baardzo szerokie, strasznie mi się podobają wizualnie. Zresztą całość prezentuje się bardzo ładnie, choć sylwetkę masz typowo szosową z bardzo wysokim siodłem - pewnie musi być ciężko przy tak krótkiej ramie?

 

btw. czerwone pedały jednak wyglądają zabójczo.. trochę żałuję, że zdecydowałem się ostatecznie na grafitowe: http://www.ukbikestore.co.uk/product_images/Medium/Look_keo_classic;Warehouse;Warehouse.jpg . W niedalekiej przyszłości, jak przejdę na osprzęt SRAM-a, planuję wymianę owijki na kierownicy i gumek na klamkomanetkach na czerwone - świetnie coś takiego wygląda :) Może nawet siodełko kiedyś sobie zakupię w wersji czerwonej, ale to dopiero, jak obecne Arione się zużyje :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O jak się pięknie dyskusja o rowerach rozkręciła ;D

 

Odnośnie termoaktywnyego stroju na zimę to polecam wszystkim niezdecydowanym zaopatrzenie się w takowy, rewelacja, zero problemów z wiatrem i zimnem, a nawet deszczem. Doskonale sprawdza się bielizna z dodatkiem merylu + windstopper. Można nawet rozwiązać problem oddychania zimnym powietrzem przez stosowanie tzw buffa (połączenie szalika z czapką).

 

Ja preferuje jazde mtb (xc, maraton,... itp) jeżdżę cały rok głownie w terenie ale także szosowo,

mam pojazd do XC zbudowany po kawałku w oparciu o ramę Biria, osprzęt xt/lx, amortyzator Bomber ETA 2003!

 

Jazda zimą na otwartej szosie mnie troche przeraża ;) mimo odpowiedniego stroju zimny wiatr przy prędkości >30km/h w otwartym terenie przez kilka godzin to nie jest już (chyba) przyjemne :-) Zimą czeka mnie wymiana piast i zastanawiam się nad tarczami, jednak ich waga nieco mnie wstrzymuje.

 

Odnośnie spd, posiadam 540 shimano i nie narzekam, można bez problemu wyregulować optymalną siłę wypinania. O szosowych spd się nie wypowiem bo nie miałem z nimi zetknięcia.

 

Do mtb polecam napędy 8-rzędowe, są znacznie bardziej odporne na trudne warunki i mniej sie zużywają, a przy jeździe w terenie nie ma wyraźnej różnicy pomiędzy napędami 8-rz a 9-rz.  

 

mikroos, Przeżutki sram-a to doskonały wybór, system 1-1 doskonale łagodzi wszelkie niedoskonałości, siodła Fizika to wzór do naśladowania, sam posiadam model Nissene i chwalę.

 

komand0s, jeśli Ci tarcze mocno brzęczą to wyreguluj, szkoda cennej energii marnować :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie aż tak tragicznie, ale przy 8 calach takie dźwięki są nieuniknione (no chyba, że chcesz się pozbyć całej przyjemności z hamowania tarczą). Nakręciłem się już przy tym sporo, myślę, że wybrałem optymalne ustawienie ;) Jeżeli planujesz wymianę na tarcze to polecam, szczególnie w teren. W każdym błocie, kałużach itd świetnie się sprawują i moim skromnym zdaniem rower bardzo ładnie wygląda z tarczami - jedyny minus to faktycznie waga, ale myślę, że warto (wagę można obniżyć zawsze droższym osprzętem, wszystko zależy od funduszy :)).

 

Mi też się te czerwone pedały bardzo podobają, akurat mi pasują do ramy, taki kontrast. No i są duże (i ciężkie jak cholera :)).

 

Sylwetka, no cóż, od czasu kiedy go kupiłem trochę mi się urosło :( Myślę, że teraz brałbym troszkę większy. Ale nie jest tragicznie, jeżeli jadę po w miarę gładkim terenie nie sprawia mi to problemu, boli mnie krzyż gdy dużo telepie. Co do sylwetki, planuję zakupić krótkie rogi (najlepiej Ritchey :)) i ustawić je dosyć płasko, wtedy elegancko się można rozłożyć (ew. wspornik w dół, ale ciężko by było z początku).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Można nawet rozwiązać problem oddychania zimnym powietrzem przez stosowanie tzw buffa (połączenie szalika z czapką).

Przy czym warto zaznaczyć, że szkoda kasy na oryginalnego Buffa! W Bergsonie mają identyczny produkt za 10 zł, a w wielu sklepach internetowych można kupić "Multifunctional Scarf" z firmy K. Wielickiego za jakieś 8-10 zł.

 

w oparciu o ramę Biria

ach, legenda!

 

zastanawiam się nad tarczami, jednak ich waga nieco mnie wstrzymuje.

Warto pomyśleć nad kombo V-brake'ów z tyłu i tarczy z przodu. W porównaniu do dwóch tarcz oszczędza się kilkaset gram, a na hamowaniu nie traci się praktycznie nic. Z początku sam się śmiałem z idei stosowania takiego układu w rowerach z nieco wyższej półki, ale jest to obecnie coraz częściej spotykane.

 

O szosowych spd się nie wypowiem bo nie miałem z nimi zetknięcia.

Trzymają diabelnie mocno, tyle mam do powiedzenia. No i w ogóle nie pracują w płaszczyźnie "kołysania" na lewo i prawo, co z początku może nieco wkurzać.

 

mikroos, Przeżutki sram-a to doskonały wybór, system 1-1 doskonale łagodzi wszelkie niedoskonałości

Tylko problem do niedawna był taki, że same tylko klamkomanetki SRAM-a na szosę kosztują 1899 zł wg polskich cen!!! Wariactwo totalne, w życiu bym sobie na coś takiego nie pozwolił i dlatego początkowo w ogóle na ich produkty nawet nie spoglądałem. Na szczęście na eBayu jest kilkakrotnie taniej. No i ten wygląd SRAM-owskiego osprzętu - karbon, karbon, karbon! :>

 

jeśli Ci tarcze mocno brzęczą to wyreguluj, szkoda cennej energii marnować :-)

Problem w tym, że 8" nie mają dostatecznej sztywności bocznej i zawsze będą troszkę tarły na zakrętach. Jeśli z kolei zbytnio poluzujesz, nie będziesz miał dostatecznego ścisku przy maksymalnym zaciągnięciu klamki. Znam ten ból z własnego doświadczenia - albo rybki, albo akwarium.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy czym warto zaznaczyć, że szkoda kasy na oryginalnego Buffa! W Bergsonie mają identyczny produkt za 10 zł, a w wielu sklepach internetowych można kupić "Multifunctional Scarf" z firmy K. Wielickiego za jakieś 8-10 zł.

Fakt, zapomniałem dodać tej ważnej informacji. W sklepach Hi-Mountain też można kupić za 10-15 zł

 

Tylko problem do niedawna był taki, że same tylko klamkomanetki SRAM-a na szosę kosztują 1899 zł wg polskich cen!!! Wariactwo totalne, w życiu bym sobie na coś takiego nie pozwolił i dlatego początkowo w ogóle na ich produkty nawet nie spoglądałem. Na szczęście na eBayu jest kilkakrotnie taniej.

W sklepie internetowym chainreactioncycles można czasami także zdobyć znacznie taniej sprzęt z górnej półki niż w Polsce, nawet uwzględniając koszty wysyłki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Patrzyłem za tym siodełkiem, nie jest tak tragicznie z ceną

http://allegro.pl/item452823292_siodelko_fizik_arione_silwer_nowe.html

Ja za swój RoyalGel dałem z 7 dyszek - ale pupa nie męczy przynajmniej ;) W tym roku udało mi się zrobić 160 km po górach, cały dzień jazdy, i rano bolało mnie wszystko oprócz pośladków ;D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość macintosh

No super, ja niestety wydałem na kompa.

Jeździłem na ramie Superior Hurricane - rama górska(o ile tu jakieś rozróżnienie funkcjonuje) - rower pożyczony od brata, rozmiar 19 - niby góral, ale mogłem sobie pozwolic na chyba ze30% szybsze wchodzenie w zakręty. Czuje taką ramę... jakby bezpośrednio połączona z centrum dowodzenia mojego mózgu.

Nie znam się na blokach i nie chciałbym byc wpięty przy wywrotce. Ale mój brat takie bloki miał - jeździłem w normalnych butach ... ale dzięki temu, że były takie małe.. sam nie wiem -w 1ns zmodyfikował mi sie styl zakręcania. Wygląda to tak: np. zakręt w prawo, taka fajna prędkośc, rower pochylony jak to tylko możliwe, a ja stoję na jego lewej stronie. To dziwny styl, ale ... moja wola jest bezpośrednio połączona z duszą tego roweru.

Zapomniałem dodac, że ten rower ma wspomaganie dla ostrych zakrętów - górskie opony z boczą baterią gumy - kurde nie znam się, nawet słów dobrac nie umiem. Ale wiem czego chcę od roweru - stabilnego wpieprzania się w ostre zakręty z maksymalnie dużą możliwą prędkością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Patrzyłem za tym siodełkiem, nie jest tak tragicznie z ceną

http://allegro.pl/item452823292_siodelko_fizik_arione_silwer_nowe.html

Ja za swój RoyalGel dałem z 7 dyszek

Fiziki na szczęście tanieją

 

W tym roku udało mi się zrobić 160 km po górach, cały dzień jazdy, i rano bolało mnie wszystko oprócz pośladków ;D

160km po górach?!!! prawdziwych?!  ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli o przyczepność w zakrętach idzie, tak naprawdę 90% zależy od gum. Geometria roweru też ma jakieś tam znaczenie, ale tak naprawdę dobre opony (+ odrobina pewności siebie + znajomość sprzętu, czyli kwestia psychiczna, a nie sprzetowa) = przyczepność. Ja zmieniłem jakiś czas temu oponkę z tyłu na Schwalbe Ultremo - w życiu nie przypuszczałbym, że guma o szerokości 23 mm może być tak piekielnie stabilna! Na poprzednich Detonatorach Maxxisa naprawdę miałem strach w oczach na myśl o szybkich łukach, zero zaufania do nich miałem. W końcu zawiodły mnie w krytycznym momencie, co skończyło się upadkiem tutaj... Absolutnie odradzam produkty Maxxisa (dętki i opony) i Continentala (głównie opony). Za to z czystym sumieniem polecam wszystko od Schwalbe - testowałem osobiście dwa modele opon i ze cztery modele dętek, kolega testował dwa inne modele opon i kilka modeli dętek. Obaj jesteśmy bardzo zadowoleni z każdego produktu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W jakim sensie? Jeździłem w Kotlinie Kłodzkiej, miałem parę długich i mocnych podjazdów, ogólnie teren mocno górzysty. Wyjechałem o 8 z rana, wróciłem o 22. I najlepsze jest to, że wszystko wyszło spontanicznie ;D Zaplanowana była trasa ~50km, no ale zdzwoniłem się z kumplem, które mieszka w okolicy, a on mnie wywiózł prawie na Wambierzyce. W ostatniej fazie powrotu zgubiłem się (Bógzapłać że miałem mapę), i byłem zmuszony do sprintu bardzo ruchliwą drogą pod górę (sprintem, bo na prawdę byłą ruchliwa). Jak dla mnie to są góry :) Startowałem z okolic Kamieńca, ogólnie zaliczyłem przejazd ze Złotego Stoku do Lądka Zdrój, potem Kłodzko, Polanica Zdrój, podjazd na Batorówek (masakra), następnie elegancka serpentyna w stronę Radkowa, no i potem już faktycznie teren stał się gładki na pewien czas, ale w miarę zbliżania się do Barda, znów zaczynały się jaja ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli o przyczepność w zakrętach idzie, tak naprawdę 90% zależy od gum. Geometria roweru też ma jakieś tam znaczenie, ale tak naprawdę dobre opony (+ odrobina pewności siebie + znajomość sprzętu, czyli kwestia psychiczna, a nie sprzetowa) = przyczepność. Ja zmieniłem jakiś czas temu oponkę z tyłu na Schwalbe Ultremo - w życiu nie przypuszczałbym, że guma o szerokości 23 mm może być tak piekielnie stabilna! Na poprzednich Detonatorach Maxxisa naprawdę miałem strach w oczach na myśl o szybkich łukach, zero zaufania do nich miałem. W końcu zawiodły mnie w krytycznym momencie, co skończyło się upadkiem tutaj... Absolutnie odradzam produkty Maxxisa (dętki i opony) i Continentala (głównie opony). Za to z czystym sumieniem polecam wszystko od Schwalbe - testowałem osobiście dwa modele opon i ze cztery modele dętek, kolega testował dwa inne modele opon i kilka modeli dętek. Obaj jesteśmy bardzo zadowoleni z każdego produktu.

Czemu odradzasz Continental? Ja jak mówiłem jeżdżę na Explorerach, zero zarzutów, zero ślizgów, świetna przyczepność w ternie, jechałem w totalnym błocie i też dało radę (choć dużo się czepiało). No i ich waga!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×