Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Rekomendowane odpowiedzi

Xavier Cunningham, 10-latek z Harrisonville w Missouri bawił się w domku na drzewie, gdy zaatakowały go osy. Chłopiec spadł głową w dół i nadział się na 30-cm rożen. Pręt o kwadratowym przekroju wbił się w jego głowę na głębokość ok. 15 cm (6 cali). Na szczęście ominął oczy, mózg, rdzeń kręgowy i główne naczynia. Do wypadku doszło w sobotę (8 września).

Początkowo 10-latek trafił do miejscowego szpitala. Następnie przetransportowano go do szpitala w Kansas City, a później do szpitala Uniwersytetu Kansas. Ponieważ nie było czynnego krwawienia, można było poszukać specjalistów i przeprowadzić operację dopiero w niedzielę rano.

Lekarze mówią, że chłopiec powinien całkowicie wyzdrowieć. Zmianie może ulec tylko jego głos.

Koji Ebersole podkreśla, że pracując, chirurdzy najbardziej obawiali się o naczynia szyjne chłopca, zwłaszcza że szpikulec o kwadratowym przekroju trudniej wyjąć niż pręt o zaokrąglonych ściankach.

Specjaliści mówią, że szansa, że przy tego typu urazie pacjent nie odniesie poważniejszego uszczerbku na zdrowiu, jest znikoma.

 


« powrót do artykułu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak widać szczęście jest bardzo względne. Dla mnie byłby szczęściarzem jakby dzieciak wygrał w totka, albo chociaż nie wszedł by na to drzewo, nie spadł, albo chociaż nie trafił na ten pręt spadając. Per saldo jest pechowcem bo finałem zdarzenia jest poważny uraz, ból i pewnie niezła trauma całej rodziny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 hours ago, tempik said:

Jak widać szczęście jest bardzo względne.

No w tym przypadku jest raczej bardzo bezwzględne. Szansa na 6 w lotto to 1 do 14 mln. A ile jest ludzi czy nawet dzieci, którzy giną w wypadkach? Nieuniknionym jest, że czasami trafi się szczęściarz.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawdopodobieństwo zaistnienia zdarzenia typu jak w arcie jest tak częste;), że przecież ma już swoje określenie jako "szczęście w nieszczęściu".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, 3grosze napisał:

Prawdopodobieństwo zaistnienia zdarzenia typu jak w arcie jest tak częste;), że przecież ma już swoje określenie jako "szczęście w nieszczęściu".

dlatego własnie to jest najlepsza metoda na pocieszenie siebie. Podzielić jakieś konkretne wydarzenie na mniejsze fragmenty a na pewno znajdzie się w tych fragmentach coś pocieszającego :D 

Dlatego jak bym był hazardzistą i po całym dniu gry wychodził z wielkim długiem z kasyna to bym sobie przypomniał że przecież parę kolejek wygrałem więc nie ma co się łamać :)

i pomyślałem w tym przypadku bardziej ogólne i wyobraziłem sobie jak ten chłopak przychodzi do kolegi który cały dzień nudził się w domu i opowiada mu że miał dzisiaj szczęście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×