Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Jad pszczeli może się sprawdzić w leczeniu atopowego zapalenia skóry

Rekomendowane odpowiedzi

Jad pszczoły miodnej i jego główny składnik - hydrofobowy polipeptyd melityna - mogą pomóc w leczeniu atopowego zapalenia skóry (AZS).

AZS leczy się za pomocą maści i kremów zawierających glikokortykoidy, emolientów, fototerapii, miejscowych inhibitorów kalcyneuryny (ang. topical calcineurin inhibitors, TCIs) oraz immunosupresantów, np. cyklosporyny A. Zmniejszają one co prawda stan zapalny, ale wywołują także szereg skutków ubocznych. Nic więc dziwnego, że naukowcy szukają alternatywnych metod leczenia bez efektów ubocznych. Z myślą o tym przeprowadzono parę badań nad naturalnymi materiałami czy toksynami, w tym nad ekstraktami z żeń-szenia. Jadowi pszczoły i melitynie przyglądano się jednak rzadko.

Kwan‐Kyu Park i inni badali wpływ jadu pszczoły i melityny na dwóch modelach: in vivo (u myszy) chorobę przypominającą AZS wywoływano za pomocą 1-chloro-2,4-dinitrobenzenu (DNCB), a in vitro (w hodowlach ludzkich keratynocytów) za pomocą cytokin prozapalnych TNF‐α/IFN‐γ.

Studium zademonstrowało, że jad pszczeli i melityna wykazują aktywność immunomodulacyjną i że taka aktywność jest związana z regulacją różnicowania limfocytów Th [...].

Okazało się, że u gryzoni jad i melityna zmniejszały zmiany skórne wywołane DNCB. W przypadku keratynocytów stymulowanych TNF‐α/IFN‐γ zahamowaniu ulegała nadmierna ekspresja chemokin TARC/CCL17 i MDC/CCL22, a także cytokin prozapalnych, w tym IL‐1β, IL‐6 oraz IFN‐γ.

Wyniki autorów artykułu z British Journal of Pharmacology sugerują, że zarówno jad pszczeli, jak i jego główny składnik nadają się do zastosowania w nanoszonych na skórę preparatach na AZS.


« powrót do artykułu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ciekawe, kiedy takie preparaty pojawią się w sprzedaży.

Ogólnie to smutne, że wciąż czytam o nowych odkryciach, badaniach, ale bardzo rzadko ostatecznie coś z tego naprawdę staje się dostępne :( Od najmłodszych lat zmagam się z AZS i jak na razie nic się od tamtych czasów nie zmieniło. Wciąż tylko kortykosterydy. Mam już przez to na dłoniach skórę cienką jak papier.

A może znacie stronkę, na której zamiast takich artykułów jak powyższy, są informacje o nowych lekach, które już wchodzą na rynek? Jak dla mnie, byłoby to znacznie ciekawsze...

Edytowane przez bea

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, bea napisał:

Ciekawe, kiedy takie preparaty pojawią się w sprzedaży.

Niestety prawo farmaceutyczne jest straszne. Zanim rozpoczną się długotrwałe badania kliniczne czasami mijają dekady! A i to nie gwarantuje że przebadany lek po jakimś czasie nie okaże się niebezpieczny. Moim zdaniem restrykcje powinny być poluzowane i powinny być dopuszczane leki nawet bez dokładnych badań dla ludzi świadomych zagrożenia i świadomie podejmujących decyzję. Ich ryzyko dawało by im szansę wyleczenia i nam wszystkim szansę na wprowadzenie nowych skutecznych leków. Lepsze to niż umierać w oczekiwaniu na nowy przetestowany lek.

 

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, bea napisał:

Od najmłodszych lat zmagam się z AZS i jak na razie nic się od tamtych czasów nie zmieniło. Wciąż tylko kortykosterydy. Mam już przez to na dłoniach skórę cienką jak papier.

próbowałaś maści z propolisem? byłem sceptyczny bo raczej do innych celów stosowałem zawsze propolis, ale mojej córce pomogło

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

      @tempik Z propolisem nie próbowałam. Myślałam, że propolis, to bardziej na zakażenia, a to tylko stan zapalny. Jakaś konkretna ta maść, bo chyba są różne, z różnym składem i zawartością propolisu?

3 godziny temu, Krzychoo napisał:

Bea, może daj się po prostu ukąsić pszczole?

To chyba tak nie działa :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, bea napisał:

Myślałam, że propolis, to bardziej na zakażenia, a to tylko stan zapalny. Jakaś konkretna ta maść, bo chyba są różne, z różnym składem i zawartością propolisu?

dlatego też byłem sceptyczny, ale działał. trochę jak steryd, jak już skóra była w opłakanym stanie to fajnie zaleczał ją i szybko regenerował. po odstawieniu oczywiście objawy wracały, ale doraźnie było to lepsze od sterydów. nazwy niestety nie pamiętam, ale poza propolisem i jakimiś roślinnymi olejkami nic w niej nie było

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@tempik Dzięki, w takim razie spróbuję taką znaleźć

Edytowane przez bea

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
9 godzin temu, Krzychoo napisał:

może daj się po prostu ukąsić pszczole?

Apinotoksynoterapia, ( np. tu:  https://www.portalpszczelarski.pl/artykul/1653/coraz_wiecej_zastosowan_jadu_pszczelego_w_medycynie.html  (Edge nie podaje wyników wyszukiwania, dziwne) trochę boli lecz nie musisz czekać 7-10 lat, aż ten nowy lek przejdzie procedury.

Edytowane przez 3grosze
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie jak należy to podawać? Może wystarczy się tym natrzeć, nie trzeba wstrzykiwać.

Tylko nie wiem jak pozyskać pszczeli jad bez użądlenia... 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@pogo Kiedyś widziałam na jakimś Discovery czy podobnym, jak pobierają jad od pszczoły bez uśmiercania jej . Nie pamiętam niestety jak to dokładnie wyglądało, bo bardzo dawno widziałam ten film :( W każdym razie na pewno jest to możliwe. Podczas zwykłego użądlenia pszczoła traci życie, bo żądło zostaje w skórze, więc ciekawe jak to wygląda w przypadku takiej kuracji. Musieliby uśmiercać sporo pszczół, bo przecież jedno użądlenie raczej nie wystarczy do wyleczenia...

W dzieciństwie ukąsiła mnie pszczoła w stopę, bo ją przydepnęłam. Biegałam po trawie w sandałkach i dostała się pomiędzy podeszwę a moją stopę. Zostało mi żądło w stopie ale nic nie bolało, nawet nie wiedziałam, kiedy się to stało. Nie miałam nawet bąbla ani nic... Ciekawe jest też to, że chociaż jestem strasznym alergikiem i mam uczulenie niemal na wszystko, to akurat na miód i propolis nie mam, chociaż są wymieniane jako częste alergeny

8 godzin temu, Mariusz Błoński napisał:

We Wrocławiu jest wyspecjalizowany sklep pszczelarski. Na pewno mają maść propolisową.

http://www.miody-bartnik.pl

Jest tam krem do rąk z propolisem, ale skład ma jednak całkiem inny niż opisał @tempik :(:

Cytat

AQUA, PARAFFINUM LIQUIDUM*, PETROLATUM*, PROPOLIS EXTRACT, CETEARYL ALCOHOL, CERA ALBA, GLYCYRRHIZA GLABRA ROOT EXTRACT, ETHYLHEXYL STEARATE, PROPYLENE GLYCOL, GLYCERYL STEARATE, HYDROLYZED KERATIN, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, HONEY EXTRACT, ALLANTOIN, CARBOMER, TRIETHANOLAMINE

Zawartość propolisu w tym kremie to 20%. Ten skład znalazłam na stronie producenta (Korana), bo na podlinkowanej nawet nie raczyli podać pełnych składów kosmetyków, co niezbyt dobrze o nich świadczy.

Przykładowo zawarty w powyższym kremie PHENOXYETHANOL jest całkowicie zakazany do stosowania w przemyśle kosmetycznym na terenie Japonii. Niezalecany w produktach dla dzieci i kobiet w ciąży. Może działać drażniąco na skórę, wchłania się przez skórę do krwiobiegu. Substancja nie została dostatecznie przebadana.

Także chyba jednak poszukam innego :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 hour ago, bea said:

Kiedyś widziałam na jakimś Discovery czy podobnym, jak pobierają jad od pszczoły bez uśmiercania jej . Nie pamiętam niestety jak to dokładnie wyglądało, bo bardzo dawno widziałam ten film :( W każdym razie na pewno jest to możliwe.

Po lewej żadło osy, po prawej pszczoły:

comment_PAnVRmLstKLIoWcJbMs4yisD1180NiLO

Z tego obrazka wynikają wszystkie "co, jak i dlaczego" :)
Żadło osy ma znacznie mniejsze zadziory, dlatego osa łatwo wyjmuje je ze skóry, może żadlić wielokrotnie.
Żądło pszczoły najczęściej zostaje w skórze, chociaż jeśli wbije się płytko, pszczoła może je wyjąć i schować.
Jad pobiera się przez siatkę, która ogranicza głębokość wbicia lub używa takiego materiału, z którego żądło łatwo wychodzi.

Przy okazji:

1 hour ago, bea said:

Nie miałam nawet bąbla ani nic...

Przy pierwszym użądleniu jest to częste nawet u osób z silnym uczuleniem - niebezpieczne są następne użądlenia.
W ogóle w przypadku uczuleń często pierwszy kontakt z alergenem nie powoduje reakcji. Organizm jeszcze "nie wie", że jest to dla niego alergen. Musi się tego dopiero "nauczyć", uczulić.

I jeszcze "przy okazji":
- próby leczenia jadem pszczół, jeśli nie są robione w obecnośći lekarza specjalisty mogą być ryzykowne:
- kiedy pszczoła żądli, najlepiej "pstryknąć" ją palcem, przy samej skórze, daje to największą szansę, że żądło zostanie z pszczołą, a nie w skórze :D Klepnięcie itp., to praktycznie pewny zastrzyk z jadu.
- żądło pszczoły trzeba jak najszybciej wyjąć ze skóry. W ten sposób można zmniejszyć ilość jadu w skórze - mięśnie woreczka jadowego pracują jeszcze kilkanaście sekund i wyciskają wszystko, co w nim jest. Przeciętnie w momencie użądlenia do skóry dostaje się tylko ok. 1/3 zawartości woreczka jadowego, reszta później. Wyjmować najlepiej pęsetą z bardzo cienkimi końcówkami (kleszcze tym też można), np. taką:

500_500_productGfx_2e84088ba35e1f6417cb7

można też np. nożem, prawem jazdy itp., przesuwając po skórze. Złapanie żądła w palce, to jak naciśnięcie strzykawki :D
- warto pozbyć się takich odruchów, jak opędzanie się od pszczół i os, próby zabicia ich w locie itp., itd. To je tylko może rozdrażnić. Te pszczoły czy osy (pojedyncze!), które spokojnie "oglądają nas" z odległości 20-30 cm nie są groźne - jak nie znajdą niczego jadalnego (np. cukru), spokojnie odlecą. Jeśli znajdą np. odrobinę cukru na ręce i usiądą, żeby zjeść, można im pozwolić, zjedzą i odlecą. To bezpieczniejsze niż próba strącenia (a jeśli próbować, to tylko "pstryknięciem"). Rodrażnione, np. w pobliżu gniazda, latają inaczej, bardziej nerwowo i zwykle jest ich kilka. Wtedy trzeba spokojnie, ale dosyć szybko stamtąd sp[autocenzura] :D
- no i jeszcze jedno, chyba z tego wszystkiego najważniejsze: jeśli coś się pije w lecie tam, gdzie mogą być pszczoły lub osy, to najlepiej wypić od razu wszystko i używać tylko przezroczystych pojemników. Osy często włażą do puszek z piwem i innymi napojami. Poza tym bardzo lubią np. dojrzałe gruszki, potrafią do nich (zresztą do ciastek też) wleźć całe, tak, że ich nie widać.

Akurat teraz jest sam środek "sezonu os", są najbardziej aktywne, szukają wszystkiego, co słodkie.
 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 8.09.2018 o 03:45, ex nihilo napisał:

Przy pierwszym użądleniu jest to częste nawet u osób z silnym uczuleniem - niebezpieczne są następne użądlenia.

Ale nie jest to regułą, co niestety miałem nieprzyjemność doświadczyć. Jako małe dziecko dostałem strzała od pszczoły blisko serca. W ciągu kilku minut dostałem wstrząsu i przemieniłem się w wampira, dostałem takiego światłowstrętu że wyłem z bólu i uciekałem w cieniu drzew do ciemnej szopki, następnie kaszel i duszenie, jeszcze kilka minut i zrobiłem się cały fioletowy jak śliwka, kolejne minuty i napuchłem jak balon wszystkie stawy tak mi napuchły że nawet palcem nie mogłem ruszyć. To że żyje to niesamowity zbieg okoliczności. To że ojciec zainteresował się czemu kaszle w tej szopce, to że mieliśmy samochód i mogliśmy w 5 min dotrzeć do lekarza i to że zastaliśmy w domu jedynego lekarza w małej mieścinie. Tak więc mały owad a może nieźle namieszać.

użądlenie przez pszczołę kilka lat później już nie było tak dramatyczne, duży bolesny obrzęk przez kilka dni, i to tyle

W sezonie przy jedzeniu w plenerze zalecam każdemu żeby przed każdym kęsem czy łykiem sprawdzać co się bierze do buzi bo mała osa czy pszczoła gryząc kogoś w język czy przełyk potrafi powalić 100kg faceta który na nic nie jest uczulony.

 

Edytowane przez tempik
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

 @Mariusz Błoński Trochę dużo tej wazeliny a mało propolisu :( Wazelina to raczej nic specjalnie dobrego dla skóry. No i @tempik pisał, że tam miały być olejki roślinne

 

Edytowane przez bea

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×