Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Rekomendowane odpowiedzi

Hej

takie przemyślenia mnie nachodzą - jak zrozumieć "intuicyjnie" tą wielkość?

Wydaje mi się że bardzo dobrą analogią - której nie spotkałem nigdzie - jest porównanie prędkości światła do prędkości np dźwięku. Generalnie zdajemy sobie sprawę - "prawie" intuicyjnie że jest ona ograniczona. I podobnie jak ze światłem bez wikłania się w stwierdzenia "bo tak" (myślę tutaj o względności prędkości światła - czyli np zaświecenia latarki w jadącym pociągu czy lecącej rakiecie) bo przecież jak krzyczymy do kogoś oddalonego od nas to bez znaczenia jest prędkość naszego poruszania się - fala powstaje dokładnie w miejscu w którym ja stworzymy i dotrze do odbiorcy dokładnie po takim samy czasie bez względu na nasz ruch, zresztą będzie podobnie przesunięta w zależności od kierunku ruchu - dokładnie jak światło. - to samo dotyczy chyba najbardziej intuicyjnej - fali - fali na wodzie - powstanie i będzie "poruszać" się dokładnie tak samo bez względu na predkość z jaka poruszamy się wrzucając kamyk do wody.

Oczywiście tutaj od razu pojawia się definicja ośrodka w którym te fale się rozchodzą - ale mam wewnętrzne przekonanie, że i dla fali elektromagnetycznej taki ośrodek istnieje - ale jest na tyle inny od tych które znamy, że przy obecnym stanie wiedzy i możliwości technicznych nie potrafimy go ani zaobserwować, ani nawet stworzyć sensownej hipotezy.

Natomiast kolejny problem który jest dla mnie kompletnie nieintuicyjny to tzw paradoks bliźniąt - skoro prędkość jest względna i nie ma znaczenia które z bliźniąt porusza się względem drugiego - to dlaczego zakładany że to które "stoi" zestarzeje się szybciej?

  • Pozytyw 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odnośnie ostatniego - to efekt dylatacji czasu. Nie starzeje się szybciej, obaj starzeją się w tym samym tempie we własnych układach odniesienia, rok tu i tam tyle samo trwa. Jedynie we wzajemnym odniesieniu do siebie okaże się, że z uwagi na efekt dylatacji obiekt im szybciej się porusza, tym większa zachodzi różnica na „niekorzyść” tego w mniejszym ruchu. Im wolniej jedziesz, tym więcej czasu potrzebujesz, by gdzieś dotrzeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Wydaje mi się że bardzo dobrą analogią - której nie spotkałem nigdzie - jest porównanie prędkości światła do prędkości np dźwięku.

 

No nie całkiem. Tu i tam ruch falowy, ale on też jest różny. Światło to fala (poprzeczna) w ośrodku bezmasowym, dźwięk fala (podłużna) w ośrodku mającym masę. A z prędkością już całkiem paskudnie, bo dźwięk można wyprzedzić, a światła (w próżni) nie. Ale niektóre analogie oczywiście istnieją, np. efekt Dopplera.

 

 

 

Natomiast kolejny problem który jest dla mnie kompletnie nieintuicyjny to tzw paradoks bliźniąt - skoro prędkość jest względna i nie ma znaczenia które z bliźniąt porusza się względem drugiego - to dlaczego zakładany że to które "stoi" zestarzeje się szybciej?

 

Ten paradoks istnieje w STW, w OTW go  nie ma, bo w OTW rozwiązuje się "sam z siebie". Ale są też rozwiązania dla STW.

Najprościej - STW dotyczy układów inercjalnych, czyli takich, w których obiekty poruszają się jedynie siłą bezwładności i w przestrzeni, której geometria jest płaska.

Jeśli A i B siedzą obok siebie, są w jednym układzie inercjalnym.

Kiedy poruszają się względem siebie po prostych (warunek konieczny inercjalności), są w dwóch układach inercjalnych, każdy w swoim. Jeśli wtedy A patrzy na swój zegarek, widzi, że chodzi normalnie, a kiedy popatrzy na zegarek B, zobaczy, że zegarek B się spóźnia. B stwierdzi analogicznie - mój chodzi normalnie, a zegarek A się spóźnia. Obaj mają rację. Ale żeby sprawdzić to bezpośrednio, a nie tylko "zdalnie", by musieli położyć zegarki obok siebie, a tego zrobić nie mogą, bo w ten sposób by musieli przejść przez układ nieinercjalny (przyspieszenie lub hamowanie), czyli wyjść z STW :D Inna sprawa, że da się to zrobić obliczeniową sztuczką i efekt jest taki jak powinien, czyli paradoksów nie ma.

Wróćmy teraz do bliźniaków, którzy obok siebie siedzą, czyli są w jednym inercjalnym układzie. Jeśli teraz któregoś (np. B) wsadzimy w rakietę i wyślemy w π..., Kosmos znaczy się, to "wyrzucimy" go z wspólnego z A układu odniesienia i to przechodząc przez układ nieinercjalny (zmiana pędu B). Czas dla A płynie jak poprzednio, natomiast dla B już wolniej niż w poprzednim układzie, chociaż B tego nie odczuwa (w układzie B czas dla B zawsze będzie upływał tak samo). Czyli - A i B byli w tym samym układzie odniesienia, później A pozostał w poprzednim układzie, natomiast B przechodząc przez układ nieinercjalny przeniósł się do innego. I to samo będzie przy powrocie B na Ziemię - B znowu przejdzie przez układ nieinercjalny i to trzy razy: hamowanie w maksymalnej odległości, przyspieszenia w kierunku Ziemi i hamowanie przed lądowaniem. Po przeliczeniu tych wszystkich zmian układów okaże się, że faktycznie B jest młodszy od A (mniej czasu upłynęło w związanym z nim układzie odniesienia).

W sumie paradoks polega na tym, że nie uwzględnia się tych zmian układów odniesienia. Kiedy się je przeliczy, paradoks znika. W OTW coś takiego wychodzi "samo z siebie".

 

Sorki za literówki i inne takie, ale spać mi się już zachciewa i edycji nie będzie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Prędkość światła, to trochę mylący termin. Znane wszystkim c to tak naprawdę prędkość "przyczynowości" (od causality). A sformułowanie prędkość światła jest stąd, że jedynie światło (i cała reszta pasma EM) się z tą prędkością porusza. Fala EM nie potrzebuje ośrodka, bo jej nośnikiem są fotony - owszem można się kłócić i zagłębiać w teorie strun czy pól kwantowych, ale nie zmienia to faktu, że dualizm światła jest jak najbardziej prawdziwy. Paradoks "dziadka" na co dzień udowadniają satelity GPS, gdzie trzeba brać poprawkę na dylatację czasu wynikającą z prędkości orbitalnej(i nie tylko), satelity te dosłownie starzeją się wolniej od nas.

Edytowane przez rahl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli rozpatrujemy różne punkty odniesienia to poruszamy się z różnymi prędkościami wraz z ziemią, z układem słonecznym, z galaktyką, z gromadą galaktyk itp nie obserwujemy efektów relatywistycznych związanych z tym ruchem, a przecież możemy zmienić punkt odniesienia obierając nn p jakąś odległa galaktykę za punkt odniesienia. Prawdopodobnie te prędkości są na tyle małe względęm c a nasze możliwości pomiaru na tyle niedokładne, że nie ma to znaczenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie kojarzę by w dowolnej innej galaktyce ktoś wystawił zegarek na tyle duży abyśmy mogli patrzeć jak lecą w nim sekundy.

 

A tak bardziej serio to myślę, że takie przeliczenia są dość często stosowane przez astronomów, ale tu tylko zgaduję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

A sformułowanie prędkość światła jest stąd, że jedynie światło (i cała reszta pasma EM) się z tą prędkością porusza

Nie. Wszystko co nie ma masy spoczynkowej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

dźwięk można wyprzedzić, a światła (w próżni) nie. Ale niektóre analogie oczywiście istnieją, np. efekt Dopplera.

 

Sprawdziłeś?   :P

 

Wiadomo doświadczalnie że docierające światło szybko poruszających się obiektów ma mniejszą częstotliwość (charakterystyczne prążki dla materi są przesunięte ku czerwieni) czyli zachodzi efekt Dopplera. Ale co się dzieje z energią tych fotonów? Gdzie znika energia? No bo jeśli właściwości fizyczne miałyby być niezależne od punktu obserwacji to laser wysyłający niebieską wiązkę światła zwystrzelonego w kosmos statku kosmicznego obserwowane na pokładzie byłby niebieski. Ale ten sam laser widziany z powierzchni ziemi czerwony. Nie dokońca dałoby się zarejestrować jednocześnie ponieważ patrząc zabieramy fotony które nie dotrą do ziemi. Jeśli nie patrzymy to na powierzchnie dotrą fotony przekazujące mniejszą energię niż wysłaliśmy. Gdzie znika ta energia? Jeśli byśmy sie po minucie zatrzymali i wrócili na ziemie to jaki ubytek enerii zarejestruje ogniwo paliwowe? A co jeśli wysłalibyśmy wiązkę wracajac? Wysyłamy czerwony promień, a dociera niebieski.. panel słoneczny na ziemi zbiera więcej energii niż laser wysłał na pokładzie?

Energia z próżni?  Względność oddalając się zwiększa naszą relatywną rzeczywistość tak że zmniejsza wydatek energetyczny ale wracając dzieje się odwrotnie? Nie rozumiem. Wystrzeliwując fotony do tyłu dodają nam mocy ale wystrzeliwując do przodu odbierają.. w sumie to zgodne z zasadą zachowania pędu..

Hm, w sumie wszystko się zgadza? :/

Edytowane przez Stanley

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Zależy w którą stronę się szybko poruszają :)

Z energią tych fotonów nic się nie dzieje bo nie ma tych fotonów :) Foton to koncept na poziomie mikroświata który "widzą" nawet przyrządy pomiarowe.

Edytowane przez thikim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Foton nie ma masy spoczynkowej, zgodnie z tym co piszesz "nie ma tych fotonów" to znaczy że nie może być mowy o zasadzie zachowania pędu. Z drugiej strony podobno wywołują coś w rodzaju "odrzutu". A może raczej fali uderzeniowej - różnica jest istotna bo jedno działa na działo, drugie na obiekt w który uderzy. Ale jakim cudem wystrzeliwując do przodu lecąc na ziemie pozwalają pozyskiwać energię z próżni? A wystrzeliwując do tyłu energia znika?

Edytowane przez Stanley

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic tu nie znika, ani nie pojawia się znikąd. Pęd to wektor. Pododawaj wektory pędu emitera, nośnika ("fotonu") i odbiornika, i wszystko będzie ok. Masa spoczynkowa nie jest konieczna, pęd fotonu jest związany z jego częstotliwością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Jeśli A i B siedzą obok siebie, są w jednym układzie inercjalnym.

To łamanie symetrii zegarów w układach nieinercjalnych jest dziwne. W inercjalnym układzie nie wiem czy to ja się poruszam czy cała reszta, przyspieszam zużywając trochę energii (sprawność 1.0)

jak zmieni się moja Ek? Czy ze dEk dam radę wywnioskować z jaką prędkością się poruszam i poruszałem?  Z mojego punktu stoję więc lorentz jest 0 a dEk jest funkcją wsp lorentza, fajnie nieliniową. Mając Ek, dEk dość łatwo dostać v :) Jeśli jedno przyspieszenie to za mało mogę zrobić to kilka razy i określić gdzie się znajduję na krzywej Ek(v). Co będą widzieć obserwatorzy zewnętrzni? Uzgodnią Ek, dEk?

szach

Edytowane przez Jajcenty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Zmienia się Twój pęd -> OTW, tensor energii-pędu. "A" ma pęd jak poprzednio (= 0), "B" już inny (> 0), czyli nie będą już w tym samym układzie inercjalnym.

Wcześniej A i B mieli względem siebie taki sam pęd (= 0).

Edytowane przez ex nihilo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tę wartość c nazwałbym właściwością naszej przestrzeni.

A jak sobie jeszcze zrobimy duży metr standardowy =2,99... metra naszego.

Sekundą nazwiemy 10-^8 naszej sekundy to otrzymamy c=1 m/s.

Wtedy część fizyków będzie zadowolona a część nieszczęśliwa :D

Ale do Gs da się przyzwyczaić :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Nie. Wszystko co nie ma masy spoczynkowej
 

Jak na razie brak 100% potwierdzenia zerowej masy gluonów, a grawitony są czysto hipotetyczne. Nie widzę innych kandydatów poza fotonami.

 

 

 

A tak bardziej serio to myślę, że takie przeliczenia są dość często stosowane przez astronomów, ale tu tylko zgaduję.
 

Są stosowane na co dzień, przesunięcie ku czerwieni jest właśnie takim efektem.

 

 

 

Foton nie ma masy spoczynkowej, zgodnie z tym co piszesz "nie ma tych fotonów" to znaczy że nie może być mowy o zasadzie zachowania pędu. Z drugiej strony podobno wywołują coś w rodzaju "odrzutu". A może raczej fali uderzeniowej - różnica jest istotna bo jedno działa na działo, drugie na obiekt w który uderzy. Ale jakim cudem wystrzeliwując do przodu lecąc na ziemie pozwalają pozyskiwać energię z próżni? A wystrzeliwując do tyłu energia znika?

 

Foton nie ma masy spoczynkowa, bo nie ma fotonów innych niż te poruszające się z prędkością światła, ich poziom energii manifestuje się w postaci danej częstotliwości.

O co chodzi z tym odrzutem ??

 

ex nihilo - dokładnie, aby robić takie porównania musimy startować w tym samym układzie odniesienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie kojarzę by w dowolnej innej galaktyce ktoś wystawił zegarek na tyle duży abyśmy mogli patrzeć jak lecą w nim sekundy.

 

A tak bardziej serio to myślę, że takie przeliczenia są dość często stosowane przez astronomów, ale tu tylko zgaduję.

 

Pulsar? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Pulsar ? - a co to, jakaś standardowa jednostka czasu ?

Czy ty w ogóle wiesz co to pulsar ?

Edytowane przez rahl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Pulsar?
Czekałem aż ktoś o tym wspomni.

Otóż licząc prędkość obrotową pulsara poruszającego się z jakąś tam prędkością liniową (bardziej lub mniej liniową) powinniśmy wziąć pod uwagę właśnie dylatację czasu, bo może według jego zegara on się kręci trochę szybciej niż my to widzimy. Ale wciąż nie wiem czy rzeczywiści takie przeliczenia są robione przez astronomów.

 

@@Stanley 

Wracając do zmiany energii fotonów. Zróbmy to w bardziej chłopski sposób (choć nie do końca prawidłowy).

Rzucasz piłkami w stałej częstotliwości w obiekt, który się do Ciebie zbliża. Wykorzystujesz do tego moc o wartości X.

Obiekt, który się do Ciebie zbliża musi złapać wszystkie te piłki, ale one trafiają w niego z większą częstotliwością niż Ty rzucałeś, więc otrzymuje on w sumie więcej mocy od piłek... i to wciąż pomijając różnicę

prędkości samych piłek względem Ciebie i tego obiektu... Jeśli zmienia się moc, to zmienia się i ilość energii na sekundę (czyli właśnie moc... ehh).

 

Wiem, że z tej perspektywy powinieneś widzieć jaśniejsze lub ciemniejsze światło, a nie przesunięcie ku czerwieniu/niebieskiemu, ale światło to jednak fala i z jakichś przyczyn woli zachować jasność, a zmienić kolor na koniec uzyskując tę samą moc.

 

Użyłem dużo skrótów myślowych i jestem po 3 piwach, więc może ktoś opisze to mniej chaotycznie? Bo wierzę, że kilka osób mnie zrozumiało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

rahl - Chodziło mi o efekt Comptona, ściślej "żaglowce na światło" ale okazuje się że wiatr słoneczny to napędza nie światło(?). Nie umiem znaleźć informacji na ten temat.

To był kłon w strone ex nihilo że niby to odbicie fotonu zmienia pęd układu odniesienia więc się energia wyrównuje. I tak tego nie kapuje. Bo powiedzmy że strzelam raz do przodu i raz do tyłu. Dwie planety z przodu statku i za nim. Na jednej odbiorą czerwień na drugiej niebieski. Efekt fotowoltaniczny będzie większy na tej z przodu prawda? To magicznie pomnożona energia. Z mojego punktu widzenia w środku światło powinno oddalać do przodu z prędkością "c" i ja na pokładzie powinienem widzieć wszystko tak jakbym stał w miejscu, strzelając w tył tak samo, "c" tak czy nie?

Jeśli tak to ci z tyłu zobaczą słabiej ci z przodu dostaną kopa. Więc zupełnie tak samo jakbym strzelał pociskami. Jeśli tak to pęd fotonu strzelonego w przód powinien mnie spowolnić, a ten strzelony w tył statku powinien mnie przyspieszyć żeby suma sumarum pędy w układzie były zachowane. Inaczej powstała by energia z niczego. Co jeśli z tyłu ani z przodu nic nie ma i strzele? Odepchnie mnie od próżni?? Wyssie energie z póżni? No bo wewnątrz statku jakbym strzelał to jeszcze jak cie mogę - rozciąga mi się przestrzeń. Dam temu spokój.. offtop.

 

Jajcenty - no właśnie, biorę Twój przykład, lece i strzelam w lustro. Strzelam do przodu na czerwono, trafiam w lustro, lustro przyjmuje zielone no bo ja się zbliżam i odbija fotona w moim kierunku niebieskim. W sumie trudno powiedzieć kto do kogo leci jak nic nie ma dokoła.. Odbiore niebieski Tak czy nie? Jeśli tak to skąd wzieła się taka dodatkowa energia jak nie "z próżni"? Wróciła do mojego układu odniesienia więc może powinna wrócić w orginale? Jeśli strzeliłbym do lustra z tyłu ta energia by zmalała. Moze źle kombinuje? 

 

pogo, dnia 01 Marz 2018 - 12:27, napisal:
Nie kojarze by w dowolnej innej galaktyce ktos wystawil zegarek na tyle duzy abysmy mogli patrzec jak leca w nim sekundy.

intuicyjnie
 
Czy cien moze byc szybszy od swiatla? 
A gdyby tak oświetlić wskazówki zegara i dać kopniaka księżycowi? Z jaką szybkością będzie się zmieniać ich cień?
 
Zgodnie z wyjasnieniem od 1:05s(niepoprawne) do 2:15(poprawne) - reszta klipu to osobny temat. 
Informacja (swialo) wiec równiez cien nie moze sie poruszac szybciej niż "c". Jest to graniczna predkosc informacji. Wyobrażam sobie światło jakby przestrzeń była siatką a światło przeskakiwało między "pikselami". Normalnie leci jako foton a jak trafi na coś szczególnie to się "ujawnia" jako materia? W dodatku siatka ulega odkształceniu - ogniskowanie światła mijającego masywną gwiazdę.. ale to moje wyobrażenie. 
A co z materią? Może materia też jest informacją? Porusza się manifestując z miejsca na miejsce w jakiejś siatce?
Ponoć nawet elektron nie porusza się po orbicie ale przeskakuje po "trójkącie".
O tak.. Muse - Isolated System 2:30  https://www.youtube.com/watch?v=VXPoJAyeF8k
Jak sieć krystaliczna z tekseli?
Jak elektron dostanie kopa fotonem na orbicie to jak szybko przeskakuje między orbitami?
Ma jakąś szczególną prędkość ten elektron? Jak to się ma do prędkości światła?

Edit

Edytowane przez Stanley

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Uproszczę sprawę do oporu.

 

Jadą sobie dwa samochody A i B (masa każdego = m) obok siebie, z tą samą prędkością v. Pęd (pBA=mBvB) B w układzie odniesienia związanym z A jest równy 0, bo prędkość B w układzie A jest równa 0 (pB=mB*0=0)

Przy drodze rośnie drzewo D. Pęd B w układzie odniesienia związanym z drzewem jest równy pBD=mBvB, czyli jest niezerowy, bo vB=/=0.

No i co z zasadą zachowania pędu? Ano nic, ma się dobrze, bo pęd to wektor zależny od układu odniesienia, w którym jest mierzony.

 

Teraz foton.

To w ogóle bydlę dosyć specyficzne, ale tu przyjmiemy, że bydlę jak każde inne, tyle że jego pęd określony jest wzorem p=hf/c, gdzie h to stała Plancka, f częstotliwość, a c wiadomo. Ponieważ c jest stałe, możemy przyjąć, że =1 i o nim zapomnieć. Podobnie zresztą h - przyjmujemy, że też 1 i zapominamy (do czasu kiedy byłoby potrzebne obliczenie ilościowe, podobnie zresztą c). Czyli mamy p=f. To samo można było zrobić poprzednio przyjmując, że masa jest stała i równa 1, wtedy byśmy dostali pBD=vB.

Widzisz podobieństwo: p=v i p=f? Czyli w przypadku pędu fotonu zamiast prędkości mamy częstotliwość (albo długość fali, to na jedno wyjdzie), bo reszta to stałe. A częstotliwość zależna jest od układu odniesienia, w którym jest mierzona (efekt Dopplera).

No i co z zasadą zachowania pędu? Ano nic, ma się dobrze, bo pęd to wektor zależny od układu odniesienia, w którym jest mierzony.

Dokładniej byłoby: którego składowe zależne są od układu odniesienia.

 

W jednym i drugim przypadku znając układy odniesienia możemy te pędy przeliczać dla każdego z układów i nie spowoduje to złamania zasady zachowania pędu.

 

Chodziło mi o efekt Comptona, ściślej "żaglowce na światło" ale okazuje się że wiatr słoneczny to napędza nie światło(?).

 

Może napędzać też samo światło. Problema nima. Na tym polega m.in. napęd laserowy projektowany dla mikrosatelitów i innych takich.

 

Jak elektron dostanie kopa fotonem na orbicie to jak szybko przeskakuje między orbitami? Ma jakąś szczególną prędkość ten elektron? Jak to się ma do prędkości światła?

 

Ma. Było to zmierzone. Zależy ona od energii kopa. Mniej niż c.

Edytowane przez ex nihilo
  • Pozytyw 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
a grawitony są czysto hipotetyczne

O nie. To jest kwestia spojrzenia :) Jeśli grawitony są czysto hipotetyczne to i fotony są czysto hipotetyczne.

 

Jak na razie brak 100% potwierdzenia zerowej masy gluonów, a grawitony są czysto hipotetyczne. Nie widzę innych kandydatów poza fotonami.

Co do cząstek bezmasowych, w zasadzie nie ma ograniczeń:

http://kopalniawiedzy.pl/fermion-Weyla-elektron-czastka,22798

Wracając do EM to jeśli są fale grawitacyjne to grawitona możemy i tak nigdy nie zaobserwować -właściwie wydaje się pewne że nie zaobserwujemy. To że obserwujemy fotony jest jedynie zbiegiem stałych fizycznych które to umożliwiają. Dla grawitona te stałe są jakie są czyli uniemożliwiają obserwację.

Więc faktycznie można się zastanawiać czy istnieje koncept zwany grawitonem :)

Tak czy inaczej same fale grawitacyjne pędzą z prędkością c i to bez ograniczeń jakie mają fale EM w ośrodkach. Więc są lepszym wyrazicielem c niż światło.

 

 

Ma. Było to zmierzone. Zależy ona od energii kopa. Mniej niż c.

I nawet nie jest to jakoś szczególnie szybko :) jak na mikroświat.

Już lepiej odnaleźć temat: błyskawiczna teleportacja czy jakoś tak. Tam nie ma ograniczeń na prędkość. Przestrzeń nie jest ograniczona poprzez c.

Edytowane przez thikim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Stanley

Od razu zaznaczam, że nie znam się itd., ale pomyślałem, (nie za długo, więc wiesz..) nad tym Twoim światłem w przód i w tył, energią itd.  

 

Jeżeil mamy planety A i B i jedziemy w kierunku A i załóżmy, że masz rację z tymi ogniwami fotowoltanicznymi (nie znam się), to nie jest tak przypadkiem, że to się wyrówna ostatecznie z racji tego, że na planecie A, będą krócej to odbierali, a na planecie B będą dłużej odbierali ten laser? 

  • Pozytyw 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dorzucę bogu ducha winnego obserwatora E, któremu A urwał łeb. Ciężka sprawa.

Z punktu widzenia B niekoniecznie tak było, ale…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pulsar ? - a co to, jakaś standardowa jednostka czasu ?

Czy ty w ogóle wiesz co to pulsar ?

 

 

Prawdę powiedziawszy wiem tyle co na wiki... i co gdzieś tam usłyszałem /przeczytałem.

 

No dobra, skoro mamy już ten "zegar" w postaci pulsara to nawet pomijając efekty relatywistyczne związane z jego obrotami (no bo to przecież "jego" układ inercjalny - nas nie dotyczy bezpośrednio) to zastanówmy się co będzie jak bliźniacy z przykładu będą sobie liczyć jego impulsy (załóżmy, że jest daleko - bardzo daleko - nie wiem na ile oddalony pulsar można obserwować) Czy liczba policzonych impulsów bliźniaków będzie inna? Dlaczego? Po tym jak się ponownie spotkają. Dla dzielących "włos na czworo" a propo pulsarów, możliwości ich obserwacji,  itp - Bliźniacy mogą obserwować jakiś inny "zegar galaktyczny" - np obroty galaktyk względem siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×