Skocz do zawartości


Zdjęcie

Zaryzykował wbrew specjalistom i odkrył nieznane miasto


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1 KopalniaWiedzy.pl

Napisano 09 styczeń 2017 - 14:05

Zawodowi archeolodzy się mylili, a rację miał Stuart Wilson - na granicy Anglii i Walii istniało nieznane dotychczas miasto. Mężczyzna wydał oszczędności całego życia i przez lata zmagał się z niedowierzaniem ekspertów. Teraz będą musieli go przeprosić.

Niezwykła historia zaczęła się w 2002 roku, gdy pewien rolnik skontaktował się z członkami Monmouth Archeological Society i pokazał im fragmenty ceramiki wykopane na jego polu przez krety. Wilson, absolwent archeologii, wybrał się na pole rolnika i zauważył coś, co uznał za pozostałości budowli. Zawodowi archeolodzy nie byli tym zainteresowani, a Wilson nie pracował w zawodzie. Zajmował się poborem opłat za przejazd mostem.

Dwa lata później ziemia została wystawiona na sprzedaż. Wilson zdecydował się ją kupić. Jako, że mieszkał z rodzicami miał oszczędności i za działkę zapłacił 32 000 funtów. Mężczyzna wkrótce rzucił pracę i rozpoczął wykopaliska, w których - na przestrzeni lat - pomagało mu w sumie około 1000 osób. Przez lata środowisko naukowe odrzucało twierdzenia Wilsona i nie wierzyło w jego pracę. W końcu jednak 37-letni obecnie mężczyzna wygrał. Eksperci uwierzyli, że w pobliżu wioski Trellech istniało niegdyś miasto. Ostatnio Wilson został zaproszony przez Cardiff Archeological Society do wygłoszenia wykładu. Stara się też o pozwolenie na budowę centrum turystycznego i kampingu.

Ludzie mówili, że oszalałem. Że powinienem kupić dom, a nie pole. Jednak okazało się, że to była najlepsza decyzja w moim życiu. Niczego nie żałuję. Znacznie bardziej doświadczeni archeolodzy mówili, że tu nie było żadnego miasta. Ale ja byłem młody i pełen wiary - mówi Wilson. Dotychczas na jego polu odkopano pozostałości co najmniej ośmiu budynków, w tym pozostałości dworu, w skład którego wchodziły m.in. dwa hole i ogród. Znaleziono też fragmenty ceramiki i ślady po paleniskach.

Zdaniem Wilsona miasto zostało założone w XIII wieku przez ród de Clare, mieszkało w nim około 10 000 osób, a ich głównym zajęciem była produkcja uzbrojenia. Jak się wydaje, większość z dotychczas odkrytych budynków pochodzi z okresu, gdy miasto wzniesiono z kamienia i przeorganizowano po tym, jak ucierpiało ono wskutek ataków z Anglii i Walii. Wilson sądzi, że miasto było zamieszkane na około 100 lat wcześniej zanim powstały odkryte dotychczas budowle z kamienia. Najprawdopodobniej Trellech nie przetrwało zbyt długo. Stało się ono celem ataków wrogów rodu De Clare. Kres miastu położyć mogła inwazja sił walijskich prowadzonych przez Owaina Glyndwra (Owen Glendower, XIV-XV wiek).

De Clare był normańskim rodem, którego przedstawiciel - Richard Fitz Gilbert - towarzyszył Wilhelmowi Zdobywcy podczas podboju Wysp Brytyjskich. Za swoje zasługi otrzymał on wielkie nadania ziemskie i pod nieobecność Wilhelma był jednym z zarządzających podbitymi terenami. Odegrał zasadniczą rolę w tłumieniu Buntu earlów (1075), ostatniego poważnego buntu przeciwko Wilhelmowi Zdobywcy.

Wilson znalazł cel w życiu. Mężczyzna sądzi, że dotychczas udało się odkopać 0,1% miasta. Odkrycie wszystkich budowli może więc zająć mu całe życie.

 


« powrót do artykułu
  • 0

Reklamy Google

#2 thikim

thikim

    Kierownik robót

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 3413 postów

Napisano 09 styczeń 2017 - 19:08

 

Ale ja byłem młody i pełen wiary

Udało się bo miał wiarę. Miał wiarę bo był młody.
Starzy nie mają wiary :)

Człowiek mający w wiarę (nawet w spaghetti, przy założeniu że ktoś na poważnie wierzy w spaghetti a nie mówi tego dla jaj) jest jak widzący pośród ślepców.

Bo człowiek mający wiarę wie czy za chwilę los wyrzuci reszkę czy orła. I w 50 % jego wiedza się sprawdza.

Człowiek nie mający wiary nie wie czy za chwilę los wyrzuci reszka czy orła. Jego wiedza (czy też nie wiedza) nigdy się nie sprawdzi :) bo żeby się coś mogło sprawdzić trzeba coś najpierw założyć.

Po wojskowemu: żeby trafić trzeba strzelać. Bez strzelania nie da się trafić :D

Prowokacja mała ;)


Użytkownik thikim edytował ten post 09 styczeń 2017 - 19:13

  • 0

#3 Astro

Astro

    Błędny astrogator

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2522 postów
  • Lokalizacjaतथता

Napisano 09 styczeń 2017 - 20:06

Starzy nie mają wiary.

 

Młodości! Ty nad poziomy wylatuj? ;)

 

I w 50 % jego wiedza się sprawdza.

 

Podziwiam Twoją wiarę, ale tylko wiarę. :D

Porównałbym raczej do wyrzucenia ze 100 orłów pod rząd. Zdarzyć się może…

 

przy założeniu że ktoś na poważnie wierzy w spaghetti a nie mówi tego dla jaj

 

Odnoszę wrażenie, że wielu proroków robiło to jednak dla jaj… ;)


  • 0

#4 thikim

thikim

    Kierownik robót

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 3413 postów

Napisano 09 styczeń 2017 - 20:22

W 10-tkę :D


  • 0

#5 Jajcenty

Jajcenty

    padawan młody

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2990 postów

Napisano 09 styczeń 2017 - 20:55

Człowiek nie mający wiary nie wie czy za chwilę los wyrzuci reszka czy orła.

Zagrałbyś kiedyś w brydża.
Po tym co napisałeś mam ochotę puścić totka i rzucić robotą. Chyba zarażasz wiarą i optymizmem.

Użytkownik Jajcenty edytował ten post 09 styczeń 2017 - 20:56

  • 0

#6 thikim

thikim

    Kierownik robót

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 3413 postów

Napisano 09 styczeń 2017 - 21:52

A masz wiarę żeby grać w totka?

Bo ja nie mam żeby grać w brydża :D (w spagetti też).

Kiedyś tego dowodziłem. Był gdzieś artykuł (bodajże Focus) o tym że nasi przodkowie musieli wytworzyć wiarę ponieważ niepewność jest szkodliwa zdrowotnie.

Nie jestem jak Wolniewicz - niewierzącym rzymskim katolikiem :)


Użytkownik thikim edytował ten post 09 styczeń 2017 - 21:57

  • 0

#7 TrzyGrosze

TrzyGrosze

    Twarz specjalnej troski

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1761 postów
  • LokalizacjaGrodzisko Sirada

Napisano 09 styczeń 2017 - 22:05

Ale ja byłem młody i pełen wiary - mówi Wilson.


Na starość powie: byłem młody i głupi. Całe życie kopałem, aż miasto odkopałem, za co dyplom dostałem, ale swojego domu nie wybudowałem.
  • 0

#8 thikim

thikim

    Kierownik robót

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 3413 postów

Napisano 09 styczeń 2017 - 22:36

Całkiem możliwe. Wierzyć można w różne rzeczy. Lepiej mądrze wybierać.

Niezależnie jednak od wyboru obiektu wiary: wiara daje siły.

Są ludzie których motywuje jak im inni powiedzą: nie dasz rady.

Ale to ma wiele wad. Po pierwsze musi być ktoś inny, musi powiedzieć w dobrym momencie: nie dasz rady. To zewnętrzny motywator (tak wiem, niektórzy potrafią sami ze sobą tak rozmawiać :) ), ale to im raczej nie pomaga uniknąć odpowiednich zakładów ;)

Wiara jest wewnętrznym motywatorem, zawsze dostępnym. Do istnienia wiary potrzeba tylko: "ja".


Użytkownik thikim edytował ten post 09 styczeń 2017 - 22:38

  • 0

#9 TrzyGrosze

TrzyGrosze

    Twarz specjalnej troski

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1761 postów
  • LokalizacjaGrodzisko Sirada

Napisano 09 styczeń 2017 - 22:51

Thikim, jeden post i 6 aforyzmów!
Filozoficzna faza w życiu?:)
  • 0

#10 ex nihilo

ex nihilo

    Nadsztygar

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 856 postów

Napisano 10 styczeń 2017 - 16:11

Niezależnie jednak od wyboru obiektu wiary: wiara daje siły.

 

Równie dobrze może siły odbierać.

 

A poza tym... Jajcenty o brydżu wspomniał - można wierzyć, że babę ma A (50%), a można zagrać tak, żeby bez znaczenia było u kogo baba siedzi (90%).

 

Wiara jest wewnętrznym motywatorem, zawsze dostępnym. Do istnienia wiary potrzeba tylko: "ja".

 

Deprechowcom to powiedz...


  • 0