Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'telefon' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 23 wyników

  1. Rozproszeni telefonami piesi idą wolniej i mniej pewnie trzymają się na nogach. Naukowcy z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej zastosowali automatyczną analizę nagrań z 4-pasmowego skrzyżowania w Kamloops. Zamontowano na nim 3 kamery i dzięki temu przez 2 dni utrwalono zachowanie 357 pieszych. Odkryliśmy, że ponad 1/3 przechodniów była zajęta swoimi telefonami (ludzie pisali i czytali SMS-y bądź rozmawiali). Rozproszeni piesi mieli więcej problemów z utrzymaniem prędkości chodu [...] i pokonanie skrzyżowania zajmowało im więcej czasu, co zwiększało ryzyko kolizji z pojazdami - opowiada doktorant Rushdi Alsaleh. Ruchy pieszych różniły się w zależności od sposobu wykorzystania telefonu. Piszący lub odczytujący wiadomości tekstowe robili krótsze kroki, nie obniżając samej częstotliwości kroków. Dla odmiany ludzie rozmawiający przez telefon kroczyli wolniej, nie zmieniając długości kroków. Dodatkowo (w porównaniu do rozmawiających) ruchy pieszych rozproszonych SMS-owaniem były bardziej niestabilne i przerywane. W przypadku interakcji z pojazdami rozproszeni piesi zachowywali się inaczej od nierozproszonych. By uniknąć nadjeżdżających samochodów/motorów, zmniejszali prędkość chodu, dostosowując częstotliwość kroków, zaś piesi nierozproszeni [telefonami] dostosowywali zarówno częstotliwość kroków, jak i ich długość - wyjaśnia Mohamed Zaki. Kanadyjczycy uważają, że ich ustalenia mają kluczowe znaczenie dla projektowania autonomicznych samochodów. Jeśli zaprogramuje się je w taki sposób, że na podstawie zachowania będą umiały rozpoznawać rozproszonych pieszych, powinno to zwiększyć skuteczność zapobiegania wypadkom. « powrót do artykułu
  2. KopalniaWiedzy.pl

    Hybryda robota i komórki

    Elfoid P1 to hybryda telefonu komórkowego i robota. Zaprojektował ją dr Hiroshi Ishiguro z Uniwersytetu w Osace. Nowe urządzenie stanowi nie lada gratkę dla rzeczników teleobecności, ponieważ nie tylko przekazuje głos właściciela, ale także ruchy jego twarzy i głowy. W sierpniu zeszłego roku Ishiguro przedstawił z kolegami z Advanced Telecommunications Research Institute International (ATR) Telenoida – androida służącego do podobnych celów. Miał on rozmiary niemowlęcia i w odróżnieniu od swego zminiaturyzowanego następcy, potrafił dodatkowo poruszać szczątkowymi kończynami. Japończycy zapewniają, że w przyszłości mikrosilniczki poprawią ruchomość Elfoida. Dzięki japońskiej filii firmy Qualcomm w hybrydzie zastosowano moduł do łączności 3G, a NTT Docomo pomagało przy testach zrobotyzowanej komórki. Skąd niecodzienny wygląd Elfoida (dla wielu osób jest on dość straszny)? Japończycy podkreślają, że poszukiwali minimalistycznego designu, który mógłby być kojarzony zarówno z kobietami, jak i z mężczyznami, a także z osobami młodymi i starymi. Nadanie cech znajomego pozostawiono już wyobraźni użytkownika. http://www.youtube.com/watch?v=70tQJS97EgE
  3. Stephen Elop, prezes Nokii, zapowiedział, że jeszcze w bieżącym roku na rynek trafią tanie telefony z systemem Windows Phone. W wywiadzie dla Reutera Elop stwierdził, że jednym z głównym punktów rozmów z Microsoftem była możliwość znacznego obniżenia cen telefonów. Jesteśmy przekonani, że można dokonać tego bardzo szybko - powiedział Elop na spotkaniu z fińskimi dziennikarzami. Dotychczas Microsoft, chcąc lepiej konkurować z iPhone'em, narzucał swoim partnerom bardzo wysokie wymagania dotyczące jakości sprzętu, na którym można instalować Windows Phone 7. To z kolei powodowało, że smartfony były drogie i mało popularne. Teraz koncern dał się przekonać do weryfikacji swoich wymagań. Wiadomo, że w ramach działań mających na celu obniżenie cen telefonów, Microsoft zezwoli na wykorzystywanie układów innych producentów niż tylko Qualcommu. Ustępstwa Microsoftu mają być na tyle duże, że Elop stwierdził, iż telefony będą "bardzo tanie". Ostateczna umowa pomiędzy oboma firmami zostanie podpisana w ciągu najbliższych miesięcy. Stephen Elop poinformował jednocześnie, że 17 lutego sprzedał wszystkie swoje akcje Microsoftu i kupił 150 000 akcji Nokii.
  4. KopalniaWiedzy.pl

    95672 - zły numer, choć nie pomyłka

    Sascha Topolinski z Uniwersytetu w Würzburgu odkrył, że wybieranie określonych numerów z klawiatury telefonów komórkowych (a zwłaszcza wysyłanie SMS-ów) wpływa na nasze stany emocjonalne. Dzieje się tak w wyniku uaktywnienia pojęć oznaczanych przez odpowiadające wystukiwanym cyfrom litery. Zespół stworzył listę niemieckich słów, które można wystukać na klawiaturze bez powtarzania którejkolwiek z cyfr. Przyjęto też dodatkowy warunek, że dana kombinacja cyfr przekłada się na jedno tylko słowo. Psycholodzy zorganizowali serię eksperymentów. W ramach pierwszego posłużyli się dwoma zestawami sekwencji cyfr. Jeden odpowiadał słowom o pozytywnym znaczeniu, np. 54323 ("liebe" – miłość) i 373863 ("freund" – przyjaciel), a drugi wyrazom o negatywnych konotacjach, np. 26478 ("angst" – strach). Ochotnikom dano aparaty telefoniczne z naklejkami zasłaniającymi odpowiadające cyfrom litery i proszono o wystukiwanie sekwencji. Po wpisaniu każdej z nich badani mieli ocenić, jak dużą przyjemność sprawiłoby im zadzwonienie pod wskazany numer. Wszyscy ochotnicy sądzili przy tym, że uczestniczą w badaniach nad ergonomią klawiatury. Przeważnie ludzie woleli dzwonić pod numery skojarzone z pozytywnymi słowami. Jednorazowe wystukanie wystarczyło, by aktywować w głowie określony koncept. W kolejnym eksperymencie badanych proszono o wybranie różnych numerów telefonu, Chwilę później trzeba było zidentyfikować wyświetlane na ekranie komputera słowa. Okazało się, że słowa sugerowane przez wystukany numer były rozpoznawane szybciej od wyrazów, które nie miały z nimi nic wspólnego. W ramach trzeciego eksperymentu badani mieli wybierać numery, które po przełożeniu na litery kojarzyły się z określonymi zawodami, np. biżuteria (jubiler) czy apartament (pośrednik handlu nieruchomościami). Po nawiązaniu połączenia z sekretarki odtwarzała się wiadomość pasująca do sugerowanej profesji bądź nie. Na końcu psycholodzy prosili ochotników o ocenę atrakcyjności firmy. Noty były niższe, jeśli występowała niezgodność między słowem odpowiadającym ciągowi cyfr i rodzajem działalności. Interpretując wyniki, Topolinski powołuje się na embodiment – dosłowne przetwarzanie metafor związanych z cielesnością. Językoznawcy mówią w tym kontekście o ucieleśnieniu umysłu. Odnosi się to sytuacji, kiedy np. zaciśnięcie pięści kojarzy się z siłą, a ciężki przedmiot przywodzi na myśl istotność, wagę. Niemcy wspominają o kodowaniu i wywoływaniu określonych idei przez ruchy palców ochotników (ruchy układu mięśniowego).
  5. KopalniaWiedzy.pl

    Komórka zdradza: najlepiej nam w domu

    Naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge z powodzeniem przetestowali system, który pozwala śledzić ludzkie emocje za pomocą telefonu. EmotionSense, bo o nim mowa, wykorzystuje oprogramowanie do rozpoznawania mowy oraz czujniki wbudowane w smartfony. W ten sposób naukowcy mogą ustalić, jak różne czynniki, np. otoczenie, pora dnia czy relacje z innymi, oddziałują na uczucia. Wstępne wyniki sugerują, że technologia ułatwi zadanie psychologom, którzy próbują dociec, w jaki sposób emocjonalne wzloty – okresy szczęścia, stresu czy gniewu – zależą od miejsca, w którym jesteśmy, aktualnie wykonywanej czynności lub towarzystwa. Każdy [lub niemal każdy] ma telefon komórkowy, dlatego potencjalnie stanowi on idealne narzędzie do monitorowania zachowania albo stanu emocjonalnego dużej liczby ludzi – uważa dr Cecilia Mascolo. Akademikom zależy na metodzie, która nie byłaby inwazyjna i nie naruszałaby prywatności badanych. By zdobyć próbki mowy użytkownika do analizy, EmotionSense wykorzystuje dyktafony, które już występują w wielu komórkach. Porównuje się je ze specjalną biblioteką (Biblioteką Transkrypcji i Prozodii Emocjonalnej Mowy, ang. Emotional Prosody Speech and Transcripts Library). Zgromadzono w niej nagrania aktorów odczytujących daty i liczby w tonacji odpowiadającej 14 różnym kategoriom emocji. Próbki są przydzielane do jednej z 5 kategorii: 1) emocji szczęśliwych (należą tu np. uniesienie i zainteresowanie), 2) smutku, 3) strachu, 4) złości (przypisuje się tu również wstręt) oraz 5) emocji neutralnych (grupuje się tu m.in. znudzenie i bierność). Wbudowany w aparat telefoniczny GPS pozwala zestawić nagrania z lokalizacją użytkownika, a łączność bezprzewodowa umożliwia zidentyfikowanie znajdujących się obok osób. Poza tym komórka zapisuje dane dotyczące czasu i osoby, z którą rozmawiano. Dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu wszelkie analizy są przeprowadzane w telefonie, eliminując konieczność przesyłania danych. Poza tym po zakończeniu interpretacji mogą być one usunięte, co gwarantuje zachowanie prywatności badanych. W tym roku Brytyjczycy testowali swój system na grupie 18 ochotników. Każdego na okres 10 dni wyposażono w telefon Nokia 6210 Navigator. Badanym polecono, by prowadzili dziennik stanów emocjonalnych (wystarczyło odpowiadać na zestaw standardowych pytań). Okazało się, że w ok. 70% przypadków wyniki telefonicznej analizy pokrywały się z rezultatami kwestionariusza. Psycholodzy stwierdzili też, że czynnikiem silnie wpływającym na uczucia było miejsce. Kiedy wolontariusze przebywali w domu, w danych dominowały szczęśliwe emocje (45% wszystkich odnotowanych uczuć), gdy znajdowali się w pracy, przeważał smutek (54%). Akademicy ustalili także, że wieczorem ludzie przejawiali intensywniejsze emocje niż o poranku i że częściej ujawniali je w mniejszych grupach niż w tłumie. Obecnie naukowcy pracują nad ulepszeniem systemu. Chcą precyzyjniej kategoryzować emocje i wyeliminować szum tła. Jeden z członków ekipy, dr Jason Rentfrow, cieszy się, że w przyszłości uda się "podrasować" metodologię badań. Będzie można zrezygnować z samoopisu, a to duży plus, bo ludzie nie pamiętają o szczegółach i nie potrafią prawidłowo oszacować częstotliwości angażowania w określone czynności.
  6. KopalniaWiedzy.pl

    Mózgowy skrót do własnego telefonu

    W jaki sposób udaje nam się wyłowić z tylu podobnych dźwięków dzwonek naszego telefonu komórkowego? Specjaliści przekonują, że mózg dysponuje specjalnym szablonem, zwiększającym czas i trafność identyfikacji (The Journal of Neuroscience). Anja Roye z Uniwersytetu w Lipsku i zespół nagrali z aparatów ochotników 12 sygnałów informujących o nadejściu SMS-a. Następnie całej grupie odtwarzano je w losowej kolejności. Analiza potencjałów wywołanych wykazała, że o rozróżnieniu bodźców osobiście znaczących i nieznaczących świadczyła pojawiająca się już po 40 ms od momentu zapoczątkowania dźwięku wzmożona aktywność neuronów o częstotliwości wynoszącej od 35 do 75 herców. W pierwszej próbie badani słuchali sygnałów i jednocześnie oglądali niemy film z napisami. Przy drugim podejściu eksperymentatorzy powiedzieli im, by po usłyszeniu własnej melodyjki nacisnęli guzik. Na końcu należało wskazać arbitralnie przypisany danej osobie sygnał, który pierwotnie należał do innego ochotnika. Kiedy ludzie słuchali sygnału własnego bądź przypisanego, uaktywniały się rejony mózgu odpowiedzialne za słuch i pamięć. Okazało się jednak, że po zaledwie 40 ms działało więcej neuronów, gdy wolontariusze stykali się z własnym dzwonkiem. Niemcy uważają, że w ten sposób udało się zademonstrować czasowanie (timing) i właściwości neuroanatomiczne szybkiego przetwarzania personalnie znaczących dźwięków. Roye, Erich Schröger, Thomas Jacobsen i Thomas Gruber zastosowali, jak sami mówią, dwa paradygmaty: biernego i aktywnego słuchania. U zwierząt podczas dopasowywania dźwięku do wspomnień działa pierwotna kora słuchowa. U ludzi w ramach biernego scenariusza eksperymentu odnotowywano jednoczesną aktywność m.in. zakrętów czołowych lewej półkuli. Aktywne słuchanie uruchamiało dodatkowo obszary przetwarzania czuciowego prawej półkuli. Neurolodzy sądzą, że to dobry dowód na to, iż nawet na poziomie kory czuciowej na reprezentację bodźca wpływają tzw. mechanizmy góra-dół (są one wykorzystywane w momencie, kiedy w postrzeganiu przewagę zdobywają procesy pamięciowe, które kierują poszukiwaniem i interpretacją danych zmysłowych). Aktywne słuchanie angażowało też górną korę ciemieniową, co wg niemieckich badaczy, wspiera tezę o istnieniu czołowo-ciemieniowej sieci wybiórczej uwagi.
  7. KopalniaWiedzy.pl

    Kin - telefon dla fanów Facebooka

    Microsoft zaprezentował nowy typ telefonu komórkowego o nazwie Kin. To urządzenie, które powstało z myślą o osobach korzystających z serwisów społecznościowych. Kin One oraz Kin Two trafią na rynek w maju i będą dostępne w sieci Verizon Wireless. Telefony wyposażono w system Phone 7, został on jednak zmodyfikowany pod kątem specyficznych zastosowań. Przygotowano dlań nowy interfejs użytkownika, który ułatwia aktualizację informacji na serwisach społecznościowych, pozostawianie wpisów, udostępnianie zdjęć i klipów wideo czy wyszukiwanie lokalne. Microsoft wykorzystał w telefonach funkcję podobną do Motoblur Motoroli, która przygotowała ją z myślą o urządzeniach z Androidem. Kin Loop to rodzaj strony startowej, na której widzimy status wszystkich znajomych. Pozwala nam ona także zmieniać swój status dla wszystkich serwisów, z których korzystamy. Na dole ekranu zastosowano Kin Spot, czyli specjalny obszar, do którego przeciągamy obrazki, klipy czy witryny WWW oraz znajomych z listy kontaktów i w ten sposób dzielimy się treściami z danymi osobami. Ciekawym narzędziem jest Kin Studio, czyli witryna, która przechowuje archiwum wszystkich danych z Kina, organizuje je w czasie i pozwala przeglądać całą historię. Możemy więc wrócić do naszych wpisów, zdjęć, klipów czy nawet danych pogodowych z konkretnego dnia. Oba modele Kina zostały wyposażone w odtwarzacz Zune i możliwość korzystania z Zune Marketplace. W telefony wbudowano aparaty o rozdzielczości 5 (Kin One) i 8 (Kin Two) megapikseli i lampy błyskowe. Bardziej zaawansowany z modeli ma możliwość nagrywania klipów HD. Telefony wyposażono w dotykowe wyświetlacze. Model One korzysta z urządzenia o przekątnej 2,6 cala i rozdzielczości 320x240, a model Two z 3,4 cala i rozdzielczości 480x320. Oba wyposażono też w 256 megabajtów pamięci RAM i 4 (Kin One) lub 8 (Kin Two) gigabajtów pamięci masowej. Telefony korzystają też z EV-DO, Bluetooth, USB, Wi-Fi (802.11 b/g), GPS-a, radia FM i akcelerometru.
  8. KopalniaWiedzy.pl

    Pierwszy interaktywny horror

    "Ostatnia rozmowa" (Last call) to trailer pierwszego interaktywnego horroru na świecie. Został wyprodukowany dla należącego do NBC Universal kanału telewizyjnego 13th Street. Widzowie w kinie czy na festiwalu filmowym dostają ulotki zachęcające do wysłania numeru telefonu komórkowego do bazy danych. Następnie oprogramowanie losuje kogoś i do niego dzwoni. Bohaterka stwierdza na wstępie "Bez ciebie zginę" i zaczyna zadawać różne pytania, np.: "Gdzie jestem?", "Skręcić w prawo czy w lewo/iść w górę czy w dół?", "Co mam zrobić?". Moduł rozpoznawania głosu przekształca odpowiedzi w instrukcje, a program wybiera odpowiednią scenę. W zależności od tego, kto kieruje poczynaniami bohaterki, film może się skończyć happy endem bądź krwawą rzezią. Dziewczyna przemieszcza się po zrujnowanym sanatorium, podejmuje też decyzje, czy pomagać napotkanym po drodze innym ofiarom.
  9. KopalniaWiedzy.pl

    Czego nie wiemy o Windows Phone

    Podczas gdy w mediach zajmujących się tematyką IT roi się od informacji na temat Windows Phone i opinii o nowym produkcie Microsoftu, znana dziennikarka Mary Jo Foley postanowiła zwrócić uwagę na to, czego o urządzeniu nie wiemy. Wciąż bez odpowiedzi pozostaje sporo pytań. Foley zauważa, że tak naprawdę nie wiadomo, kiedy będzie można kupić pierwsze urządzenia z nowym systemem. Dotychczas padały tylko enigmatyczne zapowiedzi "przed świętami". Kolejnym, bardzo ważnym pytaniem, jest czy Windows Phone pozwoli na uruchomienie wielu aplikacji jednocześnie. Microsoft krytykował konkurentów za to, że ich urządzenia nie są wielozadaniowe. Jednak podczas prezentacji Windows Phone ani razu nie wspominano o tym, by jego użytkownik był w stanie uruchomić kilka programów naraz. Przedstawiciele koncernu z Redmond poinformowali, że system korzysta z Internet Explorera bardziej zaawansowanego, niż jakakolwiek przeglądarka Microsoftu. Nie powiedzieli jednak, co to za wersja. Jak jednak moglibyśmy spodziewać się informacji o przeglądarce, skoro nie udzielono też zasadniczych odpowiedzi dotyczących samego systemu operacyjnego. Foley zauważa, że nie wiemy jak będzie się on nazywał i na jakim jądrze został oparty. Dziennikarka pyta wprost, czy jest to jądro Windows CE 6.0 R3 czy też jakieś starsze lub nowsze? Wciąż nie wiadomo też które z zapowiadanych przez Microsoft usług z rodziny Live będą standardowo dostarczane wraz z telefonem. Zabrakło też odniesienia się do pogłosek, które mówiły, że klient będzie mógł wybrać pomiędzy "biznesowym" a "konsumenckim" interfejsem użytkownika Windows Phone. Foley przypomina również, że menedżerowie Microsoftu nieoficjalnie zapowiadali, iż nowy system będzie aktualizowany bezprzewodowo i potrafi korzystać z technologii Silverlight. Jednak podczas oficjalnej prezentacji nie wspominano o tym. W końcu, nie wiemy też, czy w związku z pojawieniem się Windows Phone Microsoft nie zrezygnuje z produkcji odtwarzacza Zune HD, co stanie się z usługą My Phone czy Windows Marketplace for Mobile. Niewykluczone, że Microsoft celowo nie udzielił dotychczas odpowiedzi na te pytania. Do pojawienia się na rynku pierwszych urządzeń pozostało jeszcze sporo czasu i być może koncern nie chce przedwcześnie ujawniać swojej strategii działania na rynku telefonów komórkowych.
  10. KopalniaWiedzy.pl

    Za tydzień debiut telefonu Google'a?

    Wszystko wskazuje na to, że 5 stycznia oficjalnie zadebiutuje google'owski smartfon Nexus One, który będzie korzystał z systemu Android. Wybrani przedstawiciele mediów otrzymali zaproszenia na imprezę, która odbędzie się za tydzień. W zaproszeniu nie wspomniano o Nexusie. Czytamy w nim, że ponad rok temu zadebiutował Android, a to był tylko początek. Jednak w sieci wewnętrznej T-Mobile ukazały się informacje, że na początku stycznia zadebiutuje telefon korzystający z Androida, że Google współpracuje z T-Mobile oraz że telefon będzie sprzedawany tylko przez Google'a i tylko za pośrednictwem internetu. Wsparcie techniczne będzie udzielane przez Google'a i HTC, z kolei T-Mobile zajmie się obsługą od strony łączności, rachunków itp. Można więc być niemal pewnym, że zaproszenia na 5 stycznia dotyczą właśnie debiutu Androida. W Sieci znalazła się już pierwsza recenzja Nexusa.
  11. KopalniaWiedzy.pl

    Kod kreskowy prawdę ci powie

    Alergicy i osoby skrupulatnie liczące kalorie zyskały właśnie nowy rodzaj wsparcia w swoich zakupowych zmaganiach. Wszystko dzięki ScanAvert - aplikacji napisanej z myślą o telefonach komórkowych umożliwiającej szybką ocenę zgodności przeglądanych przez klienta produktów z ich zaprogramowanych profilem dietetycznym. Sercem programu są dwie bazy danych. Pierwsza z nich zawiera informacje o kodach kreskowych umieszczonych na opakowaniach produktów spożywczych, zaś w drugiej mieszczą się dane na temat ich wartości odżywczej i energetycznej oraz specjalne ostrzeżenia dla alergików. Aby zeskanować kod kreskowy interesującego nas produktu, wystarczy wykonać jego zdjęcie. Telefon odczytuje wówczas numer zakodowany w postaci pasków i łączy się z bazą danych, by sprawdzić, z jakim produktem ma się do czynienia. Dane na temat produktu są następnie porównywane z indywidualnym profilem dietetycznym użytkownika. ScanAvert daje ogromne możliwości, jeśli chodzi o personalizację ustawień. Program może np. ostrzec użytkownika, gdy oglądany przez niego produkt zawiera zbyt dużo węglowodanów lub tłuszczów albo gdy jest on zbyt kaloryczny lub zawiera składniki mogące wywołać u niego reakcję alergiczną. Jakby tego było mało, użytkownik może wprowadzić do swojego profilu informacje na temat trapiących go chorób lub przyjmowanych przez niego leków - wszystko po to, by uniknąć niepożądanych reakcji na przyjmowane pożywienie. Niestety, osoby chcące skorzystać z aplikacji muszą się liczyć z kosztami. Na szczęście opłaty nie są zbyt wysokie i wynoszą 5,99 dol. za miesiąc, a nawet 3,99 dol. za miesiąc, gdy wykupi się z góry abonament na pół roku. Dla tych, którzy nie są pewni, czy usługa jest warta swojej ceny, przygotowano także dwumiesięczny darmowy okres próbny. Szczegóły na stronie producenta.
  12. KopalniaWiedzy.pl

    Pink: telefon komórkowy Microsoftu

    Microsoft i Verizon prowadzą negocjacje, których efektem ma być pojawienie się na rynku multimedialnego telefonu komórkowego z ekranem dotykowym. Urządzenie o nazwie kodowej Pink ma konkurować z iPhone'em. Microsoft jest jednym z największych graczy na rynku oprogramowania dla telefonów, jednak dotychczas nie oferował na nim sprzętu. Teraz chce zmierzyć się z takim potentatem jak Apple. Z kolei Verizon jest zainteresowany powiększeniem portfolio o kolejne atrakcyjne urządzenia, pozwalające mu konkurować z AT&T, które ma wyłączność na oferowanie iPhone'a swoim klientom. O telefonie Pink niewiele wiadomo. Będzie on korzystał z systemu Windows Mobile poszerzonego o nowe funkcje, prawdopodobnie pozwoli też na dokonywanie zakupów w Windows Marketplace for Mobile. Urządzenie jest rozwijane przez Microsoft, jednak jego produkcja zostanie zlecona firmie trzeciej. Prace nad telefonem trwają od kilkunastu miesięcy, jednak Verizon i Microsoft nie zdecydowały dotychczas o oficjalnej nazwie urządzenia. Wiadomo jedynie, że ma się ono pojawić na początku przyszłego roku. W przeszłości Steve Ballmer mówił, że Microsoft nie ma zamiaru tworzyć własnego telefonu komórkowego. Firma najwyraźniej zmieniła strategię. Jednak, jak uspokajają jej przedstawiciele, system Windows Mobile nadal będzie licencjonowany firmom trzecim.
  13. KopalniaWiedzy.pl

    Telefonobut

    Pomysł telefonu ukrytego w bucie zawdzięczamy scenarzystom komediowego serialu szpiegowskiego z 2. połowy lat 60. "Get Smart!". Posługiwał się nim agent Maxwell Smart, grany przez Dona Adamsa. Urządzenie tak bardzo spodobało się australijskiemu naukowcowi Paulowi Gardnerowi-Stephenowi, że postanowił je skonstruować. Poszedł jednak z duchem czasu i zamiast obrotowej tarczy oraz tuby wykorzystał elementy telefonu komórkowego. Zainteresowanie gadżetem jest ponoć tak duże, że 32-latek zaczyna się zastanawiać nad rozpoczęciem internetowej sprzedaży. Początkowo doktor bioinformatyki na Flinders University w Adelajdzie nie myślał jednak o żadnych komercyjnych zastosowaniach. Chciał się tylko dobrze bawić na obozowej imprezie, której motywem przewodnim był właśnie Smart. W pracy pomagał mu znajomy szewc. W obcasie jednego buta umieścił telefon Motoroli, a w drugim odbiornik Bluetooth. Gardner-Stephen przekonuje, że rozwiązanie nie jest aż tak niepraktyczne, jak mogłoby się wydawać. Zdjęcie buta i naciśnięcie guzika zajmuje w przybliżeniu tyle samo czasu, co wygrzebanie aparatu z torby. Informatyk korzystał z telefonu swojej konstrukcji przez 3 dni. Było to całkiem zabawne, ale przestawało śmieszyć w czasie jazdy samochodem. Obecnie Gardner-Stephen pracuje nad praktycznymi zastosowaniami wynalazku. Wg niego, mógłby się on sprawdzić jako urządzenie do monitorowania stanu zdrowia (pulsu, ciśnienia itp.) starszych osób.
  14. KopalniaWiedzy.pl

    Storm na pozycje iPhone'a

    Firma Research In Motion (RIM), twórca popularnych urządzeń z serii BlackBerry, postanowiła odebrać klientów Apple'owi. Bronią służącą do walki z firmą Jobsa ma być telefon BlackBerrry Storm. Po raz pierwszy RIM zrezygnowała ze swojej wygodnej klawiatury na rzecz ekranu dotykowego. Jednak projektanci Storma wsłuchali się w opinie klientów, którzy nieco narzekali na ekran dotykowy iPhone'a, gdyż podczas korzystania z wirtualnej klawiatury brakowało im uczucia naciskania klawiszy. Wyświetlacz Storma został więc zaprojektowany tak, by użytkownik opuszkami palców czuł interakcję z wirtualnymi klawiszami. Telefon RIM będzie pracował w sieciach Verizon i Vodafone, mimo iż korzystają one z niekompatybilnych technologii. Przypomnijmy, że Apple pozwala na korzystanie z iPhone'a tylko w jednej sieci. Research In Motion, do którego należy ponad 50% rynku smartphone'ów w USA, chce uchronić się przed stratą klientów. Pracownicy korporacji coraz częściej bowiem domagają się od swoich pracodawców urządzenia z ekranem dotykowym, które pozwala na łatwe nawigowanie po Internecie. Storm zapewnia to swoim użytkownikom, a ponadto jest w stanie odróżnić lekkie dotknięcie, za pomocą którego sterujemy kursorem, od naciśnięcia, które np. uaktywnia odnośnik. Nowy telefon, podobnie jak iPhone, pozwala na odtwarzanie filmów i wykonywanie zdjęć. Producent wyposażył go w przeglądarkę internetową, klienta poczty, odtwarzacz multimediów, GPS, możliwość wysyłania SMS-ów i MMS-ów. Załączona bateria wystarczy na 15 dni czuwania i 5,5 godziny rozmów. Pamięć Storma to 1 gigabajt RAM i 128 megabajtów flas. Można ją rozszerzyć za pomocą kart microSD. Kolorowy wyświetlacz o rozdzielczości 480x360 wyposażono w czujnik światła, dzięki czemu dobiera on parametry obrazu tak, by zawsze był on wyraźny. Storm współpracuje z biznesowym oprogramowaniem firm Microsoft, IBM i Novell, łatwo integruje się z firmowymi serwerami pocztowymi. Telefon wyposażono w technologie szyfrowania AES i potrójne DES. Sześciozakresowe urządzenie (800 MHz, 850 MHz, 900 MHz, 1800 MHz, 1900 MHz i 2100 MHz) obsługuje technologie GSM, GPRS, UMTS, HSPA i CDMA.
  15. KopalniaWiedzy.pl

    Telefon nie do przyjaciela

    Jeśli ktoś lubi zabawy z echem, chciałby wykrzyczeć, co mu leży na sercu albo trochę poeksperymentować z głosem, nadarza się wspaniała okazja. Od 2 sierpnia do 6 września na szczycie góry Bergskletten nad fiordem Dalsfjord w zachodniej Norwegii działa nietypowa instalacja: Telemegafon. Z wyglądu przypomina on staroświecki radiowęzeł. By z niego skorzystać, wystarczy z dowolnej części świata wykręcić (lub wystukać) numer 04790369389. Elementy konstrukcji nie dostały się na szczyt helikopterem. Wniosło je tam 8 ochotników, w tym kobiety. Pomysł zrodził się w głowach pracowników studia projektowego Unsworn Industries z Malmö, którzy zastanawiają się teraz, kto będzie dzwonił i w jakiej sprawie: nastolatki ze złamanym sercem, norweskie zespoły metalowe, wypróbowujące brzmienie swoich najnowszych kawałków czy może lokalni politycy, odczytujący protokoły z ostatniego posiedzenia rady miejskiej. Gdy ktoś rozpoczyna nadawanie komunikatu, zapala się specjalne światełko sygnalizacyjne. Zupełnie jak podczas audycji radiowej... Telemegafon ma działać do 6 września, ponieważ wtedy rozpoczyna się sezon polowań na jelenie. Wszyscy mają jednak nadzieję, że idea swobody wypowiedzi na tak wielką skalę spodoba się użytkownikom i po krótkiej przerwie konstrukcja znowu zacznie działać.
  16. KopalniaWiedzy.pl

    Kto wynalazł telefon?

    Dziennikarz Seth Shulman przygotował książkę „The Telephone Gambit: Chasing Alexander Graham Bell’s Secret”, w której zawarł ponoć dowody na to, co od dawna podejrzewano – Bell ukradł projekt telefonu. W rzeczywistości urządzenie to miał wynaleźć jego konkurent Elisha Gray. Shulman mówi, że dowodem jest notes Bella, który jego rodzina utajniła aż do 1976 roku. W 1999 został on zeskanowany i udostępniony. Znajdziemy w nim informację, że sławna transmisja głosu, którą miał przeprowadzić Bell wraz ze swoim asystentem, Thomasem Watsonem, nie powiodła się. Dwanaście dni później, gdy Bell wybrał się do Waszyngtonu by złożyć wniosek patentowy, we wniosku opisał inną metodę transmisji głosu. Załączył też schemat nadajnika. Bardzo podobny schemat znalazł się w dokumentach Graya. W książce Shulmana, która ukaże się 7 stycznia, znajdziemy też opis dziwnego zachowania Bella. Na przykład rysunek nadajnika został umieszczony na marginesie wniosku patentowego. Bell był bardzo zdenerwowany, gdy miał zademonstrować swój wynalazek w obecności Graya i nie chciał w 1878 roku zeznawać na procesie dotyczącym kradzieży wynalazku. Ponadto, jakby się tego wstydził, szybko zdystansował się od firmy telefonicznej Bell. Co prawda to Bell jako pierwszy pokazał telefon, ale wynikało to tylko z faktu, że Gray pracował nad znacznie poważniejszym problemem – jednoczesnym przesyłaniem wielu sygnałów za pomocą pojedynczego kabla telegrafu.
  17. KopalniaWiedzy.pl

    Poczuj komórkę

    Co można uzyskać dzięki inteligentnemu stosowaniu wibracji telefonu komórkowego? Okazuje się, że całkiem sporo – komórka będzie w stanie oszukać ludzkie zmysły. Możliwości takie ma system Shoogle, zaprezentowany przez badaczy z Glasgow University, który łączy pomiar przyspieszenia oraz precyzyjne dawkowanie wstrząsów z dźwiękami wydawanymi przez głośnik. Wynalazek brytyjskich naukowców sprawdza za pomocą akcelerometru, w jaki sposób poruszany jest telefon, a następnie, odpowiednio do tych danych oraz pewnych dodatkowych informacji, wywołuje drgania i wydaje odgłosy. Dzięki Shoogle'owi można np. łatwo obecność SMS-ów: wystarczy potrząsnąć komórką i jeśli poczujemy "przesypujące się kulki", oznaczać to będzie, że telefon odebrał wiadomości. Dzięki różnym rodzajom "materiału", z jakiego "wykonano" owe kulki możliwe jest nawet zidentyfikowanie nadawcy. Kolejna funkcja to wskaźnik stanu baterii: jeśli akumulator jest bliski wyczerpania, telefon zacznie się zachowywać, jakby w jego wnętrzu przelewała się ciecz. Podobne wynalazki to efekt coraz lepszego wyposażenia telefonów komórkowych. Rosnąca liczba tych urządzeń ma wbudowane czujniki różnego typu (m.in. oświetlenia i przyspieszenia), pierwotnie używane do regulacji jasności wyświetlacza czy ustawiania orientacji ekranu. Opisany tu przykład pokazuje, że dodatkowe oprogramowanie pozwala uzyskać nieznane wcześniej możliwości – być może niektóre z tych funkcji staną się podstawą całkowicie nowych sposobów komunikacji człowieka z maszyną. Autorzy opisywanego oprogramowania zapowiadają, że w przyszłości zostanie ono publicznie udostępnione.
  18. KopalniaWiedzy.pl

    Myszkofon z Chin

    W ofercie Chinavasion znalazło się ciekawe urządzenie, które jest połączeniem myszki komputerowej z... telefonem VoIP. Skype Mouse, produkcji nieujawnionej chińskiej firmy, działa jak myszka o rozdzielczości 800 DPI i jednocześnie, dzięki przesuwanej klapce pod którą znajduje się klawiatura, można wykorzystać go podczas rozmów. Na obudowie znalazł się wyświetlacz informujący o tym, kto dzwoni, jaka jest aktualna godzina czy ile trwa rozmowa. Dane wyświetlane są w takim języku, z jakiego korzysta Skype zainstalowany na komputerze użytkownika. Urządzenie wyposażono też w niewielki głośniczek, który zwalnia nas z konieczności przykładania telefonu do ucha. Można też za jego pomocą słuchać muzyki. Ponadto producent zastosował wyjście głośnikowe. Skype Mouse jest kompatybilna z systemami Windows 98, Windows 2000 i Windows XP. Wymiary myszkofonu to 105x70x35 milimetrów przy zamkniętej obudowie i 160x70x35 mm przy obudowie otwartej. Próbna pojedyncza sztuka urządzenia kosztuje 24,49 USD. Chinavasion prowadzi sprzedaż hurtową, więc przy rosnącym zamówieniu ceny spadają. Jeśli zamówimy 10 telefonów, to zapłacimy 23,51 USD za sztukę.
  19. KopalniaWiedzy.pl

    Podsłuch Internetu bez zgody sądu?

    Jeden z amerykańskich sądów podjął ostatnio decyzję, która zaalarmowała wiele organizacji pilnujących prywatności. Dziewiąty Okręgowy Sąd Apelacyjny w San Francisco wydał wyrok, który zezwala agendom rządowym na monitorowanie połączeń telefonicznych i internetowych bez sądowego nakazu. Trzyosobowy skład sędziowski uznał, że wykorzystywanie rejestratorów zapisujących wszystkie numery telefonów, z którymi łączył się dany aparat, nie wymaga nakazu. Strona rządowa powołuje się tutaj na analogię z tradycyjną pocztą. Adres na kopercie może przeczytać każdy, jednak zaglądanie do środka jest zabronione. Orzeczenie sądowe wywołało różne komentarze. Michael Crowley, obrońca Dennisa Alby, skazanego za przewodzenie gangowi produkującemu ecstazy, stwierdził, ze narusza wyrok sądu jest niebezpieczny dla prywatności. Przywoływanie tutaj prawnika Alby jest o tyle zasadne, że Alba odsiaduje właśnie 30-letni wyrok, a policja i służby federalne zaczęły monitorować to, co robi on w Sieci już w 2001 roku, a odpowiedni nakaz zdobyły później. Obecny wyrok podobny jest do sprawy, którą państwo wytoczyło w 1979 roku partnerowi Alby, Markowi Forresterowi. Wówczas Sąd Najwyższy uznał, że skoro osoba dzwoniąca wykręca numer telefoniczny, którym zarządza firma telefoniczna, to zgadza się na to, że osoba trzecia (czyli telekom) może poznać ten numer. Więc sama ochrona informacji o numerach, pod które dzwoniono, nie może być stosowana. Obecny wyrok sądu w San Francisco dotyczy jednak również Internetu. Shaun Martin, profesor prawa z Uniwersytetu w San Diego, uważa, że mamy tu do czynienia z naruszeniem prywatności. Ujawnienie listy adresów IP niesie ze sobą znacznie więcej informacji, niż same dane o tych adresach. Gdyby tak nie było, rząd nie starałby się ich uzyskać. Nie zgadza się z nim Orin Kerr, profesor prawa z Uniwersytetu George’a Washingtona. Uważa on, że jeśli urządzenie rejestrujące zostanie zainstalowane w biurze dostawcy Internetu, to można tutaj mówić o analogii do sprawy Forrestera. A skoro tak, to sprawa jest oczywista i nie dochodzi do naruszenia żadnych praw obywatelskich. Tym bardziej, że sąd w San Francisco podkreślił, iż zgoda na rejestrowanie adresów IP bez sądowego nakazu nie oznacza, że można stosować inne techniki, pozwalające na zdobycie większej ilości informacji.
  20. KopalniaWiedzy.pl

    Call centre na lodowcu

    Brytyjska artystka Katie Paterson wpadła na niecodzienny pomysł pracy dyplomowej. Ma nadzieję, że jej sztuka pomoże uratować, a przynajmniej upamiętnić największy lodowiec Europy. Vatnajökull znajduje się na Islandii i w szybkim tempie topnieje. Paterson wymyśliła, że dzwoniąc pod numer 07758 225698, będzie można posłuchać odgłosów powstających podczas wpadania lodu do wody. Angielka rozbiła namiot w pobliżu morza. Wcześniej zamontowano pod wodą mikrofony, które przekazują telefonującym dziwne, nieznane bulgoty i skrzypienia. Jest w tym coś okropnie przejmującego, kiedy ma się świadomość, że to dowody zniszczenia, ale także pięknego, ponieważ to swego rodzaju celebracja natury. Numer telefonu umieszczono m.in. na neonie zamontowanym w londyńskiej galerii Slade. Artystka-ekolog została prawdziwą lodowcomaniaczką podczas swojego wcześniejszego pobytu na Islandii. Zachorowała wtedy i wskutek gorączki zaczęła majaczyć. Paterson wydawało się, że pijąc wodę, która wytapia się z lodowca, nieuchronnie staje się jego częścią. Realizację dość skomplikowanego projektu finansuje operator telefonii komórkowej Virgin Mobile. Ktoś musiał Paterson pomóc chociażby w zamontowaniu w wodach laguny wodoodpornych mikrofonów. Są one podłączone do znajdującego się już na suchym lądzie aparatu telefonicznego. Każdorazowo może się nim połączyć tylko jedna osoba. Artystka poleca wczesne godziny ranne, gdyż wtedy nie ma prawie "tłoku"...
  21. KopalniaWiedzy.pl

    Zenek? Tu kaktus, potrzebuję wody

    W jednym z nowojorskich budynków prowadzony jest oryginalny eksperyment o nazwie Botanicalls. W jego ramach rośliny i ludzie mogą porozumiewać się za pomocą głosu. Każda z posadzonych w doniczce roślin, a znajdują się wśród nich m.in. papirus, geranium, figa czy kaktus, została wyposażona w czujnik światła i czujnik wilgotności gleby. Informacje z każdej doniczki przechodzą najpierw przez urządzenie, które pokazuje dane na umieszczonym na doniczce wyświetlaczu. Następnie wędrują dalej do miejsca gdzie są grupowane dla konkretnych roślin. W międzyczasie dołączane są do nich informacje z czujników temperatury, nasłonecznienia i czujników tlenu oraz dwutlenku węgla. Wszystkie informacje wędrują do wspólnej bazy danych. Baza spełnia trzy zadania. Pierwsze to przechowywanie danych zbiorczych (czas, temperatura, wilgotność, nasłonecznienie, informacje o tlenie i dwutlenku węgla) oraz szczegółowych dla każdej rośliny (jej biografii, obecnej kondycji, historii rozwoju i danych zebranych z doniczki). Drugie z zadań bazy danych to prezentowanie, za pomocą technologii flash, zebranych informacji w Sieci i na plazmowym wyświetlaczu oraz wysyłanie e-maili o roślinach. Trzecim zadaniem jest telefonowanie do obsługi i "przekazywanie życzeń” poszczególnych roślin. Na podstawie danych z czujników system może poprosić o podlanie konkretnej rośliny, potwierdzić, że została ona podlana i podziękować za to, poprosić o więcej wody, jeśli dostarczono jej zbyt mało, poinformował o nadmiarze wody oraz zaalarmować, że woda jest natychmiast potrzebna, gdyby ziemia zanadto wyschła. Eksperyment przewiduje też, że to człowiek może "zadzwonić” do każdej z roślin. Przez telefon pozna jej historię, dowie się, w jaki sposób należy ją uprawiać i zapozna się z cyklem rozwojowym danej rośliny.
  22. KopalniaWiedzy.pl

    CES: Linux i WMP w jednym telefonie

    W swoim najnowszym produkcie, telefonie MotoRizr 76, Motorola postanowiła połączyć możliwości Linuksa i Windows. Zaprezentowane na CES-ie urządzenie używa Linuksa w roli systemu operacyjnego i umożliwia synchronizację ze sklepami muzycznymi korzystającymi z Windows Media Playera. Po podłączeniu do komputera za pomocą złącza USB telefon automatycznie komunikuje się z online’owymi sprzedawcami muzyki. Najnowszy MotoRizr wyposażony został w 2-gigabajtową wymienną kartę pamięci microSD. Telefon korzysta ponadto z dodatkowych klawiszy, ułatwiających sterowanie jego funkcjami muzycznymi oraz złącza Bluetooth, dzięki któremu możemy bezprzewodowo połączyć słuchawki z MotoRizr’em. Amerykańska firma wciąż uatrakcyjnia są ofertę chcąc skuteczniej konkurować z Nokią. Nawiązuje też kontakty z kolejnymi partnerami. Przed rokiem podpisała umowę z Microsoftem, na podstawie której tworzy urządzenia przenośne korzystające z Windows Media Player i technologii ochrony praw autorskich. Przedstawiciele Motoroli poinformowali właśnie o zawarciu porozumienia z Warner Music Group. Obie firmy będą pracowały nad rozwojem produktów i wspólnymi kampaniami marketingowymi.
  23. KopalniaWiedzy.pl

    Dialer dla nieśmiałych

    Amerykanie wpadli na pomysł usługi, która, choć na pierwszy rzut oka wydaje się dziwaczna, może się przydać w różnych sytuacjach. Jeśli chcesz się wydawać bardziej popularny czy ważny, potrzebujesz, aby ktoś lub coś chociaż na chwilę uwolniło cię od uciążliwego partnera, skorzystaj z Popularity Dialera. Za pośrednictwem strony WWW można zamówić "rozmowę" telefoniczną na określony dzień i godzinę. Po podniesieniu słuchawki usłyszysz nagraną wcześniej połowę dialogu (część swojego rozmówcy). Może nim być kobieta, mężczyzna, szef lub kuzyn w tarapatach. Na razie z usługi mogą skorzystać tylko Amerykanie. Jest ona najpopularniejsza w Kalifornii, choć z triku dość często korzystają również mieszkańcy stanu Nowy Jork, Teksasu oraz Florydy.
×