Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'chrapanie' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 9 wyników

  1. U osób, które chrapią, występują rozległe uszkodzenia tkanki nerwów i mięśni podniebienia miękkiego. To z kolei może powodować problemy z przełykaniem i przyczyniać się do rozwoju bezdechu sennego. Nie wiadomo, czemu u niektórych rozwija się bezdech. Za istotne czynniki uważa się otyłość, małe gardło, choroby neurologiczne oraz zaburzenia hormonalne. Zdarza się jednak, że bezdech występuje u osób, które nie spełniają żadnego z tych kryteriów. Praca doktorska Farhana Shaha z Uniwersytetu w Umeå sugeruje, że brakującym elementem układanki mogą być właśnie uszkodzenia tkanki nerwów i mięśni podniebienia miękkiego. Urazy nerwów i mięśni wydają się przyczyniać do zapadania górnych dróg oddechowych w czasie snu. Uszkodzenia są najprawdopodobniej skutkiem nawracających drgań podczas chrapania [...]. Zespół Shaha badał 8 pacjentów, którzy chrapali od wielu lat i 14 chrapiących osób z bezdechem sennym. Wszystkich porównywano do kontrolnej grupy 18 niechrapiących. Ochotników monitorowano podczas snu, by odnotować przypadki bezdechu. Zaburzenia przełykania badano za pomocą techniki wideoradiograficznej. By wykryć ewentualne uszkodzenia podniebienia miękkiego, pobierano próbki tkanek. Okazało się, że zarówno u chrapiących, jak i cierpiących na chrapanie połączone z bezdechem występowały rozległe uszkodzenia nerwów i mięśni. Uszkodzenia przekładały się zaś na stopień zaburzeń przełykania i nasilenie bezdechu sennego. Szwedzi podkreślają, że w nerwach chrapiących i cierpiących na bezdech było mniej włókien i mniej komórek wspierających, które m.in. wspomagają regenerację. Dla odmiany występowało tu więcej tkanki łącznej. Naukowcy zaobserwowali też, że duża liczba włókien mięśniowych wykazywała zmiany odzwierciedlające odnerwienie. Widoczne też były zmiany w budowie białek błon komórkowych i cytoszkieletu miocytów. Takie modyfikacje powodują słabość mięśni; dotąd widywano je wyłącznie w genetycznych chorobach mięśni. Konieczne są dalsze badania, które pokażą, czy terapia zapobiegająca uszkodzeniu nerwów i mięśni może doprowadzić do wyleczenia lub przynajmniej zastopowania progresji choroby [...] - podsumowuje Shah. « powrót do artykułu
  2. KopalniaWiedzy.pl

    Niedźwiedź ukróci chrapanie?

    Japoński sposób na chrapanie? Poduszka w formie niedźwiedzia, która obraca głowę śpiącego, gdy wbudowane w pluszaka mikrofony wykryją dźwięki o dużym natężeniu. Gdy Jukusui-kun, co po japońsku oznacza "głęboki sen", wykryje głośne chrapanie, wysuwa łapę i delikatnie przewraca głowę śpiącego na bok. Odblokowuje w ten sposób drogi oddechowe (u chrapiącego utrudniony przepływ powietrza wywołuje turbulencje, które wprawiają w drgania języczek i podniebienie miękkie). W skład zestawu opracowanego przez robotyków z Uniwersytetu Waseda wchodzi jeszcze drugi, mniejszy miś - czujnik monitorujący poziom tlenu we krwi oraz tętno. "Zwierzak" powiadamia system, gdy występuje epizod bezdechu sennego. Dane są przekazywane przez ciało śpiącej osoby do umieszczonego pod prześcieradłem monitora. Spadek natlenowania krwi i głośne dźwięki sugerują Jukusui-kunowi, że czas w tej sprawie ruszyć łapą. http://www.youtube.com/watch?v=Kpbo0000O08
  3. KopalniaWiedzy.pl

    Chrapanie jak umieranie

    W przeszłości obturacyjny bezdech senny (OBS) powiązano z zaburzeniami procesu uczenia czy wzrostem ryzyka przedwczesnej śmierci. Najnowsze badania zespołu z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii wskazują jednak na coś znacznie gorszego – w mózgu osoby z OBS zachodzą zmiany przypominające te widywane u chorych z udarem bądź umierających (Journal of Cerebral Blood Flow and Metabolism). Australijczycy jako pierwsi prześledzili sekunda po sekundzie, co dzieje się w mózgu śpiących ludzi z OBS. Zwykło się uważać, że bezdechowe chrapanie w żadnym razie nie wywołuje żadnych ostrych skutków w działaniu mózgu, ale to oczywista nieprawda – podkreśla profesor Caroline Rae. Prof. Rae i współpracownicy z Uniwersytetu w Sydney posłużyli się spektroskopią rezonansu magnetycznego. Zbadali 13 mężczyzn z głębokim i nieleczonym obturacyjnym bezdechem sennym. Okazało się, że nawet umiarkowany spadek saturacji krwi tlenem wpływał znacząco na stan bioenergetyczny mózgu. Oznacza to, że niedobór tlenu podczas snu jest bardziej szkodliwy niż podczas czuwania, być może dlatego, że normalne mechanizmy kompensacyjne wtedy nie działają. Podczas krótkich nawet epizodów OBS spada poziom adenozynotrifosforanu (ATP, związku będącego uniwersalnym zapasem energii), wzrasta zaś stężenie fosforu nieorganicznego. Nie dochodzi przy tym do zmiany pH mózgu ani poziomu fosfokreatyny. Nie uruchamiają się zatem mechanizmy chroniące przed niedoborem tlenu. Skoro to, co dzieje się (i powtarza) w mózgu osoby z OBS przypomina udar czy umieranie, powinna się zmienić społeczna percepcja chrapania – postuluje profesor Rae. Ludzie patrzą na osoby, które chrapią, i uważają, że to jest śmieszne. Musimy z tym skończyć. Rae zaznacza, że nie wiadomo, czemu ciało reaguje w ten sposób na niedobór tlenu. Może to rodzaj niedokrwiennego uodporniania. Niewykluczone, że mózg resetuje swój status bioenergetyczny, by stać się bardziej odpornym na niedobór tlenu.
  4. KopalniaWiedzy.pl

    Chrapanie nasila spalanie kalorii

    Osoby, które mocno chrapią, spalają więcej kalorii od ludzi wydających podczas snu cichsze dźwięki. Dzieje się tak również podczas odpoczynku w stanie czuwania (Archives of Otolaryngology-Head & Neck Surgery). Otyłość jest głównym czynnikiem rozwoju zaburzeń oddychania związanych ze snem, a zmiany wagi ciała mają wpływ na ich głębokość. Nie jest jasne, czy to przyrost masy zaburza oddech, czy też raczej zmiany w oddychaniu niekorzystnie oddziałują na metabolizm, skutkując skokiem wagi i komplikując leczenie tych 2 często współwystępujących chorób. Autorzy publikacji podkreślają, że spoczynkowy wydatek energetyczny (ang. resting energy expenditure, REE) to ważny komponent dziennych wydatków energetycznych (ang. daily energy expenditure, DEE). Dr Eric J. Kezirian z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco i zespół porównywali REE dwustu dwunastu dorosłych z objawami zaburzeń oddychania związanych ze snem. Wzięto pod uwagę ich akta medyczne, zbadano, a także przeprowadzono monitoring snu za pomocą polisomnografu oraz pomiar REE z wykorzystaniem kalorymetru (oceniano ilość zużywanego tlenu oraz wydychanego dwutlenku węgla). Wyliczono, że średnie REE to 1763 kalorie dziennie. Wzrost głębokości zaburzeń oddechu w czasie snu zwiększał spoczynkowy wydatek energetyczny. Dlatego u pacjentów, którzy uzyskali największą liczbę punktów na skali bezdechu lub spłycenia oddechu, REE wahało się w granicach 1999, a ludzi bez tego typu problemów wynosiło jedynie 1626. Na spoczynkowy wydatek energetyczny wpływa najprawdopodobniej reakcja układu nerwowego, pojawiająca się podczas zaburzenia oddechu. W ramach wcześniejszych badań wykazano, że zwiększa się wtedy jego aktywność. Chociaż wyniki naszego studium sugerują, że zaburzenia oddechu związane ze snem zwiększają wydatkowanie energii, nie biorą pod uwagę dwóch ważnych czynników. Po pierwsze, zaburzenia oddychania często prowadzą do zmęczenia i złego samopoczucia, ograniczając aktywność w czasie dnia. Po drugie, omawiana praca nie uwzględnia coraz liczniejszych dowodów, że zaburzenia oddechu podczas snu mogą zmieniać pobór energii, oddziałując za pośrednictwem mechanizmów hormonalnych lub innego rodzaju.
  5. KopalniaWiedzy.pl

    Co łączy psy z chrapaniem?

    Wydarzenia z wczesnego dzieciństwa mogą powodować, że jako dorośli ludzie będziemy chrapali - twierdzą badacze z uniwersytetu w szwedzkim mieście Umea. Wśród istotnych czynników ryzyka wymieniają m.in. przebyte infekcje oraz... posiadanie psa. Badanie objęło 15556 osób w wieku od 25 do 54 lat z pięciu krajów: Szwecji, Norwegii, Islandii, Danii oraz Estonii. Naukowcy przeprowadzili ankietę, w której przepytali respondentów na temat ich dzieciństwa oraz warunków, w jakich dorastali. Nie zabrakło także pytań o to, czy chrapią obecnie - okazało się, że aż 18% badanych robi to co najmniej trzy razy w tygodniu na tyle głośno, że przeszkadza to innym. Zebrane informacje porównano następnie z danymi na temat czynników środowiskowych, na które byli wystawieni na wczesnym etapie życia. Na podstawie analizy kwestionariuszy stwierdzono m.in., że groźna (tzn. wymagająca hospitalizacji) infekcja dróg oddechowych w pierwszych dwóch latach życia zwiększa ryzyko chrapania o 27%, zaś nawracające zakażenia ucha - o 18%. Najciekawsza jednak wydaje się korelacja pomiędzy chrapaniem i posiadaniem psa - osoby, które jako noworodki dorastały w domu, w którym chowany był pies, chrapią aż o... 26% częściej! Na razie nie wiadomo, czy jest to coś więcej, niż jedynie zależność statystyczna, ani jakie zjawisko mogłoby być za to odpowiedzialne. Prowadzący badania dr Karl Franklin spekuluje jedynie: być może te drobne rzeczy, jak psy czy infekcje, mogą powodować powiększenie migdałków. To z kolei, jego zdaniem, może zaburzać przepływ powietrza i powodować powstawanie głośnego dźwięku. Popiera go dr Christopher C. Randolph, specjalista z zakresu alergii, astmy i immunologii pracujący na Uniwersytecie Yale. Część badaczy traktuje wyniki analizy bardzo sceptycznie. Specjalistka z dziedziny medycyny snu, dr Lisa Shives z Northshore Sleep Medicine w amerykańskim Evaston, twiedzi, że potrzebnych jest znacznie więcej danych. Jej zdaniem nie jest jasne, w jaki sposób wymienione czynniki miałyby wpływać na chrapanie, więc ciężko jest powiązać ze sobą tak odległe od siebie zjawiska. Badaczka wyjaśnia, że obecnie znane i potwierdzone są tylko dwie zasadnicze przyczyny hałaśliwego oddechu w czasie snu: otyłość oraz nietypowa budowa gardła. Dokonane odkrycie nie oznacza jednak, że mamy natychmiast pozbyć się psa. Sam dr Franklin zastrzega, że zebrano zbyt mało danych, by sugerować komukolwiek tak radykalne posunięcia. Więcej informacji na temat wykonanych w Szwecji badań dostarcza czasopismo Respiratory Research.
  6. KopalniaWiedzy.pl

    Sposób na chrapanie

    Niemieccy naukowcy opracowali sposób na chrapanie. To... skomputeryzowana poduszka, która tak długo zmienia pozycję głowy śpiącego, aż chrapanie ustanie. Wynalazcą poduszki jest Daryoush Bazargani, profesor z uniwersytetu w Rostocku. Poduszka jest połączona z komputerem wielkości książki, który znajduje się na stoliku obok łóżka i analizuje chrapanie. Komputer pompuje do poduszki powietrze lub je z niej wypuszcza tak, by głowa śpiącej osoby znalazła się w pozycji, w której ułatwiony będzie przepływ powietrza z nosa i chrapanie zostanie zminimalizowane – mówi wynalazca. Ta sama poduszka może być wykorzystywana do masowania szyi. Bazargani przyznaje, że opracował swoją poduszkę, gdyż sam chrapie.
  7. KopalniaWiedzy.pl

    Jaka osobowość, taki sen

    Profesor Chris Idzikowski z Edynburskiego Centrum Badań Snu wyróżnił najpierw 5 typów chrapania. Potem zajął się związkiem osobowości z pozycją przyjmowaną podczas snu. Na jawie wszyscy jesteśmy świadomi języka naszego ciała, ale po raz pierwszy byliśmy w stanie wykazać, co mówi o nas pozycja przyjmowana nieświadomie. Co ciekawe, tworzony na tej podstawie profil jest zupełnie inny, niż się spodziewaliśmy. A oto 6 przeanalizowanych przez Idzikowskiego pozycji:Płód: osoby, które tak śpią, na zewnątrz wydają się twarde, ale mają tzw. wielkie (gołębie) serce. Przy pierwszym spotkaniu mogą być aroganckie, ale to skutek nieśmiałości, a nie nadzwyczajnej pewności siebie. Potem dość szybko potrafią się zrelaksować. To najczęściej przyjmowana przez śpiących pozycja. Odnotowano ją u 41% wybranych do badań osób. Układało się tak dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn.Kłoda (mumia): obserwowana u 15% drzemiących wolontariuszy. Człowiek leży wtedy na boku z wyciągniętymi wzdłuż ciała rękoma. Są to osoby towarzyskie, wyluzowane, które zazwyczaj ufają obcym. Łatwowierność nie zawsze wychodzi im, niestety, na dobre...Desperat (13% przypadków) również śpi na boku, ale wyciąga do przodu ręce, co na przywodzi na myśl otwartą naturę. W rzeczywistości może być jednak podejrzliwy i cyniczny. Potrzebuje czasu, by podjąć decyzję, a gdy już to zrobi, trudno go przekonać do zmiany zdania.Żołnierze (8%) leżą na wznak z rękoma przyciśniętymi do tułowia. Są to spokojni i zdystansowani ludzie, którzy unikają głośnych dyskusji. Mają duże wymagania zarówno wobec siebie, jak i innych.Spadochroniarz (7%) śpi na brzuchu z przekrzywioną na bok głową, obejmując rękoma poduszkę. Opisuje się go jako towarzyską i zuchwałą osobę, która miewa przykre usposobienie i nie przyjmuje słów krytyki.Rozgwiazda (5%) leży na plecach, obejmując ramionami poduszkę. Są to ludzie godni zaufania i dobrzy słuchacze. Nie lubią znajdować się w centrum uwagi. Pozostali badani (5%) sypiali w różnych pozycjach. Profesor Idzikowski badał też wpływ różnych pozycji na ogólny stan zdrowia. Pozycja na spadochroniarza sprzyjała cofaniu się treści żołądkowej do ust (refluksowi), podczas gdy żołnierze i rozgwiazdy częściej chrapali i cierpieli na zaburzenia snu, np. bezdech. Zjawiska ta nie musiały wcale doprowadzać do wybudzenia, pogarszały natomiast znacząco jakość snu.
  8. KopalniaWiedzy.pl

    Bezdech senny sprzyja uszkodzeniom mózgu

    Jak twierdzą Japończycy, u osób cierpiących na zespół obturacyjnego bezdechu sennego (OBS) zwiększa się ryzyko wystąpienia minimalnych uszkodzeń mózgu. Naukowcy z Showa University School of Medicine w Tokio zbadali 65 wolontariuszy. Posługując się skanami mózgu, wykazali, że pacjenci ze średnio nasiloną i ciężką postacią OBS mają więcej uszkodzonych obszarów niż ludzie z lekką formą choroby. W dodatku u mężczyzn z najpoważniejszymi zaburzeniami snu znacznie wzrastały wskaźniki stanów zapalnych oraz nasilonej aktywności płytek krwi (zachodziło niebezpieczeństwo powstawania skrzepów). Podwyższone markery, mocno powiązane z niedoborem tlenu, wyjaśniają obecność uszkodzonych obszarów mózgu. U osoby z zespołem bezdechu sennego w ciągu nocy występuje przynajmniej 30 trwających ponad 10 sekund bezdechów. Chorobę diagnozuje się także, gdy w ciągu godziny odnotowuje się co najmniej 10 takich bezdechów. Jak do tego dochodzi? Przy bezdechu obturacyjnym mamy do czynienia z zablokowaniem przepływu powietrza na poziomie górnej części układu oddechowego. Nadal poruszają się natomiast klatka piersiowa oraz przepona. Nie dochodzi do zrównoważenia ciśnienia wdychanego powietrza w wyniku napięcia mięśni gardła. Uważa się, że przyczyną OBS są zmiany anatomiczne w obrębie górnych dróg oddechowych. Chorzy chrapią, pocą się, bardzo "rzucają się" w czasie snu, a rano często boli ich głowa. Ponieważ ciągle się budzą, są niewyspani, senni i rozkojarzeni. Wcześniejsze badania wykazały zwiększone ryzyko wystąpienia wysokiego ciśnienia tętniczego oraz udarów. Niedające objawów mikrouszkodzenia mózgu odkryte przez Japończyków można m.in. uznać za stan sprzyjający udarom (American Journal of Respiratory and Critical Care Medicine). Zespół naukowców wykazał, że zastosowanie aparatu CPAP (ang. continous positive airway pressure) zmniejsza stan zapalny oraz krzepnięcie krwi. Dwudziestu czterech badanych przez 3 miesiące korzystało z CPAP. Wskutek tego odnotowano spadek stężenia białek C-reaktywnych (markera zapalenia układowego) oraz dwóch białek wskazujących na nasilenie aktywności płytek. CPAP to sprężarka wytwarzająca stały strumień powietrza. Za pośrednictwem maski jest on wprowadzany do dróg oddechowych pacjenta pod ciśnieniem od 5 do 20 mm H2O. Istnieją także aparaty auto-CPAP, które na bieżąco dostosowują ciśnienie powietrza do zmian oddechu chorego. Szef akademików, Kenji Minoguchi, uważa, że CPAP to najlepsza metoda zapobiegania udarom u osób z OBS, które można by zaliczyć do grupy ryzyka.
  9. KopalniaWiedzy.pl

    Dwa lata bez snu

    Osoby, których partnerzy chrapią, tracą w ciągu wspólnego życia aż dwa lata snu. Z badań brytyjskich wynika, że przeciętnie każdej nocy "obcinane" są dwie godziny odpoczynku. Ponieważ w Wielkiej Brytanii średni czas trwania związku to 24 lata, w sumie dla 15-milionowej rzeszy ofiar chrapaczy oznacza to 24 miesiące bez snu. Dwie trzecie chrapiących to mężczyźni, którzy zazwyczaj cierpią jednocześnie na nadwagę. Chrapią mocniej po zakrapianym alkoholem wieczorze. Ponad połowa ankietowanych przyznała, że chrapanie wpływa na ich życie erotyczne. Aż 85% respondentów uważało, że relacje z partnerem polepszyłyby się, gdyby chrapanie odeszło w niepamięć. Marianne Davey, współzałożycielka Brytyjskiego Stowarzyszenia Chrapania i Bezdechu Sennego, podkreśla, że chrapanie może mieć bardzo negatywny wpływ na ludzi, którzy muszą z tym żyć. Zachęca do rozpoczęcia leczenia.
×