Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'Pompeje' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 8 wyników

  1. Po szkielecie mężczyzny, który stracił głowę, i to dosłownie, podczas ucieczki przed Wezuwiuszem w Pompejach znaleziono świetnie zachowane inskrypcje z hasłami wyborczymi. Wykorzystywali je kandydaci na edyla. Hasła - czarno-czerwone i czerwone - widniały na 2 ścianach tego samego budynku. Hasło "Helvium Sabinum; aedilem d(ignum) r(ei) p(ublicae) v(irum) b(onum) o(ro) v(os) f(aciatis)" można przetłumaczyć jako "Helwiusza Sabinusa edylem godnym spraw publicznych człowieka dobrego, błagam was, uczyńcie". Niedokończone "L(ucium) Albucium aed(ilem)" miało zapewne zbliżony wydźwięk i dotyczyło Lucjusza z rodu Albucii. Archeolodzy uważają, że druga z inskrypcji ciągnie się w dolnej części ściany południowej, w rejonie nadal zakrytym lapilli, czyli materiałem piroklastycznym wyrzucanym podczas erupcji wulkanu. Albucii byli prawdopodobnie właścicielami położonego nieopodal Casa delle Nozze d'Argento. Warto odnotować, że hasła namalowano na warstwie białej farby, którą, wg specjalistów, naniesiono, by ukryć wcześniejsze napisy. « powrót do artykułu
  2. Mężczyzna, który doznał dekapitacji, uciekając w Pompejach przed wybuchem Wezuwiusza, miał przy sobie woreczek srebrnych i brązowych monet. Prowadząc wykopaliska pod szkieletem, archeolodzy natrafili na pozostałości skórzanej sakiewki. Prawdopodobnie mężczyzna nosił ją na szyi. W sakiewce znajdowały się 22 monety o łącznej wartości 80 sesterców (to równowartość ok. 500 euro). Jak podkreślają eksperci, taka suma wystarczyłaby na utrzymanie 3-osobowej rodziny przez co najmniej 2 tygodnie. Niewykluczone, że trzydziestokilkulatek był kupcem, który próbował ocalić choć część majątku. Eksperci natrafili też na klucz, zapewne od domu zmarłego. "Nie był on obrzydliwie bogaty, ale nie był też biedakiem" - uważa Massimo Osana, archeolog, który od paru lat sprawuje nadzór nad pozostałościami zniszczonego w 79 r. przez Wezuwiusz miasta i który kiedyś prowadził tam wykopaliska. Monety odnaleziono, gdy zespół kopał pod szkieletem, by wydobyć go do analizy. Niektóre monety datują się na II w. p.n.e., inne są młodsze - widać na nich podobizny Oktawiana Augusta i Wespazjana. « powrót do artykułu
  3. Archeolodzy i antropolodzy odkryli w Pompejach szkielet mężczyzny, który uciekając przed erupcją Wezuwiusza, został przygnieciony przez duży blok skalny, najprawdopodobniej przez węgar strącony przez chmurę piroklastyczną. Zmarły, mężczyzna w wieku ok. 35 lat, miał zmiażdżoną klatkę piersiową. Podczas wykopalisk nie udało się znaleźć jego głowy. Z wydanego we wtorek (29 maja) komunikatu wynika, że ofiara cierpiała na zakażenie kości piszczelowej (a utykanie z pewnością nie ułatwiało ucieczki). « powrót do artykułu
  4. KopalniaWiedzy.pl

    W Pompejach odkryto Aleję Balkonów

    Archeolodzy odkryli w Pompejach aleję budynków z balkonami. Co zadziwiające, balkony pozostały nietknięte i wciąż mają oryginalne barwy. To niespotykane znalezisko jak na Pompeje. Po niemal dwóch tysiącach lat o erupcji z 79 roku Pompeje wciąż nas zaskakują, stwierdził rzecznik prasowy zespołu naukowego. Niezwykły jest nie tylko fakt zachowania kolorów, ale przede wszystkim zachowanie balkonów. W Pompejach górne piętra budynków zwykle się nie zachowywały. Stało się tak, gdyż – w przeciwieństwie do Herkulanum – Pompeje zostały przykryte popiołem wulkanicznym od góry. Jego warstwa była też znacznie cieńsza, wyniosła 4 metry. Herkulanum, położone bliżej wulkanu, zostało najpierw od dołu przykryte wielometrową warstwą błota wulkanicznego, a później zasypane popiołem. Dlatego też w Pompejach zwykle górne piętra budynków się nie zachowały. Na obszarze obecnych wykopalisk odkryliśmy serię budynków z trzema dużymi balkonami. Na jednym z balkonów leżały dzbany na wino, pozostawione tam prawdopodobnie, by wyschły na słońcu, stwierdzili archeolodzy. Naukowcy zapowiadają odrestaurowanie nowo odkopanych budynków i udostępnienie ich zwiedzającym. W Pompejach wciąż dokonywane są interesujące odkrycia. W ubiegłym miesiącu w łaźniach, które uważano za przebadane, znaleziono kompletny szkielet dziecka. To pierwszy do około 20 lat kompletny szkielet z Pompejów i pierwsze od około 50 lat szczątki dziecka. « powrót do artykułu
  5. Cmentarze w starożytnych Pompejach były zarówno nekropoliami, jak i miejscami składowania odpadów. Doktorantka Allison Emmerson z University of Cincinnati przeprowadziła badania terenowe, dzięki którym wyjaśniono, czemu w i wokół grobowców znajdują się pryzmy śmieci, w tym zwęglone kości zabitych zwierząt, ceramika czy materiał budowlany. Odpadki leżą nawet w doskonale zachowanych grobowcach, które wyglądają jak w roku 79, ponieważ utrwaliła je cienka powłoka popiołu i lapille, materiału piroklastycznego wyrzucony podczas erupcji Wezuwiusza. Studium Amerykanki obala wcześniej obowiązujące teorie odnośnie do pompejańskich odpadów. Archeolodzy badający Pompeje w XIX w. zakładali, że grobowce wypełnione odpadkami i pokryte graffiti musiały popaść w ruinę i nie zostać odbudowane po wydarzeniu poprzedzającym pamiętny wybuch Wezuwiusza o niemal 2 dekady. W 62 r. miało bowiem miejsce silne trzęsienie ziemi. Zgodnie z przyjętym na wiele lat scenariuszem, groby uległy wtedy zniszczeniu, a mieszkańcy mieli na głowie o wiele pilniejsze sprawy niż ich restaurowanie. Dziewiętnastowieczni eksploratorzy i kontynuatorzy ich prac zgodnie zakładali, że wszystkiemu winne jest katastrofalne trzęsienie, ponieważ wydawało im się nie do pomyślenia, by ktoś mógł uważać nekropolię za dobre miejsce do składowania odpadów. W ciągu ostatniego 15-lecia pojawiały się jednak dowody, że Pompeje stanęły na nogi po trzęsieniu i w 79 r. przeżywały okres "drugiej młodości" jako ważne miasto w jednym z najbogatszych rejonów Cesarstwa Rzymskiego. Skoro tak, to skąd tyle śmieci na cmentarzach? Ludzie nie zaniechali przecież dbania o tereny pochówkowe w większym stopniu niż miało to miejsce w przypadku przestrzeni publicznej. Gdy w 2009 r. Emmerson rozpoczęła prace w Pompejach, zauważyła, że w odróżnieniu od dzisiejszych cmentarzy, które są położone raczej na uboczu, np. na terenach zielonych, tamtejsze groby znajdowały się wzdłuż arterii komunikacyjnych. Wiele wskazuje też na to, że podejście mieszkańców Pompejów do odpadów było zupełnie inne od naszego. Doktorantka natrafiła bowiem na pomieszczenie, w którym cysterna na wodę pitną i przeznaczoną do mycia znajdowała się między dwoma dołami gnilnymi. Oba były w całości wypełnione odpadkami w postaci porozbijanej ceramiki, zwierzęcych kości i resztek innych pokarmów, np. pestek winogron i pozostałości po drylowaniu oliwek. Archeolodzy stwierdzili, że śmiecie swobodnie rozsypywano na podłodze domostw, na ulicach (czasem do dużej wysokości, przez co tworzyły warstwy), na peryferiach oraz wzdłuż murów miejskich. Nie ma dowodów na to, by w Pompejach istniało jakieś centralne wysypisko. Niewykluczone więc, że ludzie żyli w bezpośredniej bliskości wytwarzanych przez siebie odpadków i uważali to za normę. Skoro mieszkańcy uciekali się do cmentarnej reklamy - w stylu "głosuj na mnie" lub "wkrótce odbędą się zawody sportowe" - to czemu nekropolie nie miałyby stanowić jednego z wielu miejsc składowania śmieci? Generalnie, kiedy obywatel Rzymu stawał ze śmiercią twarzą w twarz, bardziej skupiał się na wspomnieniach niż na życiu po życiu. Ludzie chcieli być zapamiętani, a sposobem na to był okazały grobowiec przy uczęszczanej trasie. Innymi słowy, o grobach i cmentarzach nie myślano w kontekście cichej kontemplacji. Grobowce były pokazami czy częścią codziennego życia [...], także jego brudu.
  6. KopalniaWiedzy.pl

    Pompejański koń-niekoń

    Rozwiązano zagadkę konia tajemniczej rasy, odkrytego przed paroma laty w Pompejach. Ku uciesze jednych i ku zmartwieniu drugich dwoje badaczy z Uniwersytetu w Cambridge wykazało, że to nie koń, lecz osioł. Gdy naukowcy analizowali DNA z pięciu szkieletów wykopanych w jednym z domów w 2004 r., początkowo myśleli, że natknęli się na nieznaną dotąd, wymarłą rasę konia. Susan Gurney i doktor Peter Forster udowodnili jednak, że mamy do czynienia ze zwykłą pomyłką laboratoryjną, ponieważ doszło do zmieszania materiału genetycznego osła oraz konia i stworzenia sztucznej hybrydy. Akademicy przekonują, że odkrycie nadal pozostaje ważne, gdyż wskazuje, że linia występujących we Włoszech osłów spokrewnionych z somalijskimi była hodowana na tych terenach przynajmniej od czasów Cesarstwa Rzymskiego (w innych państwach europejskich osły są często potomkami osłów nubijskich). Szkielety koniowatych, które trzymano w stajniach przy Willi Niewinnych Kochanków (Casa dei Casti Amanti), nazywanej tak od widniejącego na ścianie domostwa fresku przedstawiającego zakochaną parę, zachowały się dobrze dzięki popiołowi wulkanicznemu. Uważa się, że willa należała do Kajusza Juliusza Polibiusza, bogatego polityka i piekarza. Wniosek nasuwa się sam, ponieważ w willi znaleziono otwarty piec oraz cztery żarna. Ekipa badała mitochondrialne DNA (mtDNA) każdego ze zwierząt. W przypadku czterech identyfikacja przebiegła szybko i bez zakłóceń, ale przy piątym szkielecie wydawało się, że natrafiono na typ DNA niewystępujący już współcześnie. Stąd teoria, że musi pochodzić od wymarłej rasy koni. Kiedy jednak Gurney przeanalizowała ponownie wywód, stwierdziła, że w laboratorium omyłkowo zanieczyszczono ośle mtDNA końskim, tworząc hybrydę, która de facto nigdy nie istniała. Specjalistka wyjaśnia na łamach Journal of Cellular Biochemistry, że początkowe nukleotydy (177) pasują do istniejących wzorców oślich, a pozostałe (193) do również istniejącej rasy konia. Przyglądając się wcześniejszym badaniom post factum, można rozpoznać dwa odrębne DNA osła i konia. W dodatku końskie DNA, które zostało nieumyślnie wmieszane w oślą informację genetyczną, jest tego samego rodzaju, co znalezione u konia z Herkulaneum [miasta zniszczonego wraz z Pompejami podczas wybuchu Wezuwiusza 24 sierpnia 79 roku]. Wskazywałoby to na źródło zanieczyszczenia.
  7. KopalniaWiedzy.pl

    Koniec przerwy w działalności

    Po 1921 latach od zniszczenia przez erupcję Wezuwiusza na nowo otworzyły się podwoje pompejańskiego thermopolium – przybytku przypominającego dzisiejszy bar przekąskowy. Podczas 45-minutowej wycieczki współcześni zwiedzający będą mogli skosztować przysmaków starożytnych Rzymian, m.in. pieczonego sera z glazurą z miodu. W ostatnią niedzielę (21 marca) odbyła się uroczystość dla 300 wylosowanych gości specjalnych. Właściwe otwarcie przewidziano w nieco późniejszym terminie. Poprzednim właścicielem biznesu, zanim popiół, lawa i pumeks zrobiły swoje, był najprawdopodobniej Vetutius Placidus. Jego imię i nazwisko widnieją na ścianie zewnętrznej baru – wyryto tam hasło wyborcze zachęcające przechodniów do głosowania właśnie na Vetutiusa Placidusa. Poza tym te same dane personalne odkryto na kilku znalezionych w thermopolium amforach. Thermopolium to jedno z najlepiej zachowanych miejsc w Pompejach. W latach świetności wychodziło wprost na główną ulicę miasta - Via dell'Abbondanza. Przez lata było zamknięte, by zapobiec dalszemu zniszczeniu. Teraz, po zakończeniu prac rekonstrukcyjnych, zwiedzający zakosztują życia obywatela Rzymu sprzed niemal 2 tys. lat. Po wejściu ich oczom ukaże się ozdobna lada w kształcie litery L. To przy niej starożytni spożywali szybki "lunch". W blacie wydrążono cylindryczne otwory. Tkwiły w nich szklane dolia, słoje z pokarmami. W jednym z takich pojemników archeolodzy odkryli sporą liczbę monet (ok. 2-dniowy przychód). Naukowcy sądzą, że zostawił je tam właściciel, który liczył, że dzięki nim zachowa bogactwo, gdy kiedyś wróci do Pompejów. Dania składały się głównie ze zbóż, warzyw, sera i ryb, z niewielkim dodatkiem mięsa. To była bardzo zdrowa oryginalna dieta śródziemnomorska – opowiada dr Annamaria Ciarallo, jedna z członkiń zespołu badającego Pompeje. Obywatele starożytnego miasta bardzo lubili jednak słodycze, np. ciasteczka mostaccioli. Wg pani doktor, Rzymianie często kupowali jedzenie na wynos. W przybytku znajdowało się także triclinium, czyli sala biesiadna z sofami, gdzie chętni ucztowali w stylu greckim. Na jej ścianie stworzono malowidło przedstawiające gwałt na Europie, którego dopuścił się Jupiter pod postacią byka. W barze nie zabrakło też ogrodu wewnętrznego z własnym triclinium. Klientów chroniła tu przed prażącym słońcem pergola z krzewów winnych, a oczy cieszyły rabaty z ziołami używanymi w kuchni. Przy thermopolium wznosiło się domostwo gospodarza i jego rodziny oraz wsparta na kolumnach korynckich świątynia (larario).
  8. KopalniaWiedzy.pl

    Greckie popioły Wezuwiusza

    Archeolodzy z Uniwersytetu Arystotelesa w Salonikach twierdzą, że erupcja Wezuwiusza, która doprowadziła w 79 roku n.e. do zniszczenia Pompejów i Herkulanum, była tak potężna, iż pochodzące z niej lawa i popiół trafiły aż do Grecji. Znaleziono je na brzegu jeziora Mygdonia. Od wulkanu dzieli je naprawdę spora odległość – 644 km. Jeden z ekspertów, Michail Fytikas, wspomina, że w niektórych miejscach grubość warstwy skały i popiołów sięga 3 metrów! Eksplozja była tak silna, że olbrzymie ilości popiołu i odłamków skalnych zostały wyrzucone na wysokość 20-30 tys. metrów. Unoszone przez wiatr, przemieszczały się na południe, południowy wschód. Minęły Apeniny, przefrunęły nad Albanią i część z nich opadła na obszarze Grecji, a konkretnie koło Salonik. Jak widać, możliwości Wezuwiusza były dotąd mocno niedoceniane. Zespół Fytikasa nie od razu zorientował się, z czym ma do czynienia. Ostatnio wulkan wybuchł w 1944 roku.
×