Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów ' mikrobiom' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 6 wyników

  1. Naukowcy m.in. z Loyola University Chicago obalili przekonanie, że mocz zdrowej kobiety jest jałowy. Później wykazali, że bakterie z pęcherza są podobne do tych z pochwy. Amerykanie uważają, że ich ustalenia pomogą ulepszyć badania diagnostyczne, a także leczenie zakażeń i innych chorób dróg moczowych. Akademicy zsekwencjonowali geny 149 szczepów bakteryjnych od 77 kobiet. Okazało się, że mikrobiomy pęcherza i pochwy były podobne i różniły się od społeczności bakteryjnych przewodu pokarmowego. Autorzy publikacji z pisma Nature Communications nie byli zaskoczeni podobieństwem bakterii z pęcherza i waginy, bo oba narządy są połączone za pośrednictwem cewki moczowej. Wydaje się, że bakterie podróżują między nimi, tworząc jedną niszę. Najpewniej dzieje się to podczas oddawania moczu, ale naukowcy nie wiedzą jak, bo większość bakterii badanych w ramach studium nie miała wici czy pilusów, które umożliwiałyby ruch. Amerykanie podkreślają, że przez ponad 60 lat studentów medycyny (i nie tylko) uczono, że mocz jest u zdrowej kobiety sterylny i że bakterie znajdują się w pęcherzu wyłącznie podczas infekcji. Badanie dr. Alana J. Wolfe i innych z 2012 r. obaliło jednak ten mit. Nowe badanie wykazało, że i w pochwie, i w pęcherzu występują zarówno patogeny, np. pałeczki okrężnicy (Escherichia coli) i Streptococcus anginosus, jak i korzystne bakterie, np. Lactobacillus iners i L. crispatus. Zespół sugeruje, że korzystne bakterie rezydujące w pochwie i pęcherzu mogą zapewniać ochronę przed zakażeniami układu moczowego. Wyniki tych badań powinny zmienić sposób, w jaki postrzegamy bakterie kobiecego dna miednicy, umożliwiając dalsze studia i zapewniając nowe opcje diagnostyczne i terapeutyczne dla zakażeń dróg moczowych, naglącego nietrzymania moczu i zaburzeń pokrewnych. « powrót do artykułu
  2. We krwi osób ze schizofrenią występuje materiał genetyczny większej liczby typów mikroorganizmów. Naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Oregonu podkreślają, że na razie nie wiadomo, czy to przyczyna, czy raczej skutek choroby. Zespół Davida Koslickiego wykonał analizę transkryptomu pełnej krwi 192 osób. W badanej grupie znajdowali się zarówno ludzie zdrowi, jak i pacjenci ze schizofrenią, zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym, a także stwardnieniem zanikowym bocznym. Amerykanie wykryli we krwi RNA bakterii i archeonów, przy czym we krwi schizofreników zestaw ten był większy niż u pozostałych trzech grup. Coraz więcej wiadomo o roli odgrywanej przez mikrobiom w ludzkim zdrowiu i chorobie. [...] To badanie pokazuje, że mikrobiom krwi przypomina mikroorganizmy z jamy ustnej i przewodu pokarmowego. Wydaje się [więc], że mamy do czynienia z pewną przepuszczalnością [...]. Naukowcy odkryli, że w próbkach krwi osób ze schizofrenią częściej występują 2 typy bakterii: Planctomycetes i Thermotogae. Stwierdzili także, że we krwi chorych jest mniej limfocytów pamięci immunologicznej CD8+. To może sugerować mechanizm, który odpowiada za zwiększoną różnorodność mikrobiologiczną krwi. [...] Interesujące, że zaburzenie afektywne dwubiegunowe, które jest genetycznie i klinicznie skorelowane ze schizofrenią, nie cechowało się podobną zwiększoną różnorodnością mikrobiologiczną. Koslicki dodaje, że sekwencjonowanie RNA nie pozwala na wykrycie organizmów żyjących we krwi (potwierdza się tylko to, że występuje tu ich materiał genetyczny; mógł się więc przedostać z innych części organizmu). « powrót do artykułu
  3. Ustawiając poziom reagowania układu odpornościowego na zdrowym poziomie, błonnik zwiększa przeżywalność zarażonych wirusem grypy myszy. Dieta bogata we włókna tłumi nadmierne reakcje immunologiczne w płucach i jednocześnie zwiększa odporność przeciwwirusową, aktywując limfocyty T cytotoksyczne (TC). W zjawiskach tych pośredniczą zmiany w mikrobiomie jelit, które prowadzą do zwiększonej produkcji krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (ang. short-chain fatty acids, SCFAs) na drodze fermentacji włókien pokarmowych. Korzystny wpływ błonnika i SCFAs na różne choroby zapalne, w tym na astmę i alergie, przyciągał uwagę naukowców w ostatnich latach. Ostatecznie doprowadziło to do ich wykorzystania w testach klinicznych. My jednak obawialiśmy się, że takie zabiegi mogą prowadzić do ogólnego stłumienia odpowiedzi immunologicznych i zwiększać podatność na zakażenia - podkreśla Benjamin Marsland z Monash University. W ramach najnowszego studium Marsland odkrył, że zarówno na diecie suplementowanej dobrze fermentowalną inuliną, jak i krótkołańcuchowymi kwasami tłuszczowymi myszy były chronione przed zakażeniem wirusem grypy typu A. Oba zabiegi prowadziły do stłumienia odpowiedzi odpornościowej nieswoistej, która zazwyczaj wiąże się z uszkodzeniem tkanek i do nasilenia odpowiedzi immunologicznej adaptacyjnej, która ma za zadanie wyeliminować patogeny. Zazwyczaj stwierdzamy, że określone działanie/terapia albo uruchamia, albo wyłącza nasz układ odpornościowy. Byliśmy [więc] zaskoczeni, że błonnik wybiórczo wyłączał jedną część układu odpornościowego, jednocześnie aktywując inną, zupełnie niepowiązaną. Te i uzyskane wcześniej wyniki sugerują, że zachodnia dieta, która składa się produktów bogatych w cukier i tłuszcz, a ubogich w błonnik, może zwiększać podatność na choroby zapalne i zmniejszać ochronę przed zakażeniami. Ustalenia, które opisano szczegółowo na łamach pisma Immunity, sugerują, że sfermentowany błonnik i produkty uboczne tego procesu w postaci SCFAs można by dalej zbadać pod kątem wykorzystania w prewencji i leczeniu zakażeń wirusowych, w tym grypy. Naukowcy wspominają też o suplemencie do zwiększania skuteczności szczepionki przeciw grypie. To, co powstaje w przewodzie pokarmowym, nie wpływa wyłącznie na jelito. Dostaje się do krwiobiegu i zmienia układ odpornościowy na jednym za najbardziej podstawowych poziomów - szpiku kostnego, w którym powstaje wiele komórek odpornościowych. W przyszłości należy ustalić, jak dużo włókien należały spożywać i jaki ich rodzaj jest najskuteczniejszy. Zespół Marslanda chce zbadać, jak zmiany dietetyczne wpływają na układ odpornościowy, a szczególnie jak zmiany w przewodzie pokarmowym mogą oddziaływać na choroby płuc. Obecnie Australijczycy planują badania interwencyjne na ludziach. « powrót do artykułu
  4. Picie kefiru może obniżać ciśnienie, sprzyjając komunikacji między mikrobiomem przewodu pokarmowego i mózgiem. Wcześniejsze badania wykazały, że nierównowaga mikroflory jelitowej może u niektórych wywoływać nadciśnienie. Z drugiej zaś strony probiotyki obniżają czasem ciśnienie (mechanizm tego zjawiska pozostawał jednak nieznany). By to wyjaśnić, zespół z Auburn University i Universidade Vila Velha badał 3 grupy szczurów. Jedna miała nadciśnienie i podawano jej kefir. Druga miała nadciśnienie, ale nie jadła kefiru, a trzecia (kontrolna) ani nie miała nadciśnienia, ani nie dostawała kefiru. Okazało się, że po 9 tygodniach, w porównaniu do zwierząt z 2. grupy, gryzonie z 1. grupy miały niższy poziom endotoksyn, niższe ciśnienie oraz lepiej funkcjonującą barierę jelitową. Oprócz tego suplementacja kefirem odtworzyła naturalną równowagę 4 rodzajów bakterii w przewodzie pokarmowym. Zaobserwowano też zmiany dot. enzymu niezbędnego dla układu nerwowego. Odkrycie to sugeruje, że układ nerwowy i pokarmowy współpracują, by zwalczyć nadciśnienie. « powrót do artykułu
  5. Ludzkie i psie mikrobiomy mają bardziej podobne geny i reakcje na dietę niż wcześniej sądzono. Zespół dr. Luisa Pedra Coelho z Europejskiego Laboratorium Biologii Molekularnej ocenił we współpracy z Nestlé Research mikroflorę jelitową 2 ras psów. Okazało się, że pod względem genetycznym wykazywała ona sporo podobieństw do mikrobiomu ludzkiego i była bardziej podobna do mikroflory jelitowej ludzi niż mikrobiom świń czy myszy. Autorzy publikacji z pisma Microbiome zauważyli też, że zmiany w zawartości białka i węglowodanów w diecie miały podobny wpływ na mikrobiomy psów i ludzi (niezależnie od rasy psów i płci). Mikrobiomy psów z nadwagą bądź otyłością reagowały na dietę wysokobiałkową silniej od mikroflory psów szczupłych. Nasze wyniki sugerują, że psy mogą być lepszymi modelami do badań nad żywieniem niż świnie i myszy i że potencjalnie można by wykorzystać dane uzyskane na psach podczas badań nad wpływem diety na mikrobiom przewodu pokarmowego ludzi i na odwrót. Naukowcy analizowali interakcje diety z mikroflorą 64 psów (połowa to beagle, a reszta retrivery). Zastosowano schemat badania z losowaniem i grupą kontrolną. Liczebność psów szczupłych i z nadwagą była taka sama. Na początku przez 4 tygodnie wszystkim czworonogom podawano tę samą dostępną w handlu karmę. Później jednej grupie przez miesiąc podawano wysobiałkową, niskowęglowodanową karmę, a drugiej jedzenie wysokowęglowodanowe i niskobiałkowe. W sumie po upływie 4 i 8 tygodni zebrano 129 próbek odchodów. Naukowcy wyekstrahowali z nich DNA i utworzyli katalog 1.247.405 genów mikroflory jelitowej. Katalog ten porównano do analogicznych katalogów ludzi, myszy i świń. Akademicy podkreślają, że choć ludzie i psy mają bardzo podobne mikroorganizmy, nie są to dokładnie te same bakterie, tylko bardzo blisko spokrewnione szczepy tych samych gatunków. « powrót do artykułu
  6. Współczesne monokultury traw do wypasania bydła czy komercyjne leśnictwo wpływają negatywnie na mikrobiom pierzgi - pokarmu larw, młodych pszczół i matki. Naukowcy z Uniwersytetu w Lancaster zauważyli, że pierzga z uli znajdujących się w pobliżu pastwisk ulepszonych przez człowieka (składających się z jednej odmiany trawy) lub koło lasów iglastych zawiera mniejszą różnorodność bakterii niż sfermentowany pyłek z uli zlokalizowanych obok bogatszych habitatów, np. niemodyfikowanych łąk. By przekształcić świeży pyłek w pierzgę, pszczoły korzystają z pomocy wielu różnych bakterii. Owady potrzebują bakterii, które ochronią je przed chorobami, a niektóre z nich spełniają rolę konserwantów. Bez zróżnicowanego mikrobiomu nie ma więc mowy o trwałej pierzdze (pyłek staje się bardziej podatny na psucie). Brytyjczycy zauważyli także, że pewne drobnoustroje z pierzgi, np. należące do rodzajów Bifidobacterium i Lactobacillus, to te same dobre bakterie, które możemy znaleźć w określonych markach bioaktywnych jogurtów. Wykazaliśmy, że nawet na niewielkim obszarze występuje olbrzymia zmienność w zakresie mikrobiomu pierzgi. Niemal na pewno przyczyną jest różny skład - pyłek pochodzący z różnych roślin - wyjaśnia dr Philip Donkersley. Tradycyjnie uważano, że monokultury, takie jak pastwiska czy las gospodarczy, są złe dla zapylaczy, bo nie zapewniają ciągłości dostępu do pokarmu. Nasze studium sugeruje jednak dodatkowo, że zmiany sposobu użytkowania gruntów mogą mieć niebezpośredni negatywny wpływ na mikrobiom pierzgi. Autorzy publikacji z pisma Ecology and Evolution dodają, że dla uli zlokalizowanych w pobliżu krajobrazów miejskich także charakterystyczna jest niska bioróżnorodność bakterii z pierzgi. Naukowcy podkreślają, że próbujący wspomóc zapylaczy ogrodnicy powinni uwzględnić fakt, że nierodzime gatunki roślin mogą nie być dla pszczół tak samo dobre jak miejscowe. Rodzime pszczoły, rośliny, na których żerują i zlokalizowane na nich bakterie ewoluowały razem, dlatego drobnoustroje przenoszone z nierodzimych roślin mogą nie być dla uli tak dobre. Zmniejszona różnorodność bakteryjna w pierzdze ze środowisk okołomiejskich sugeruje, że zwiększony udział roślin nierodzimych upośledza zdolność pszczół do pozyskania/utrzymania zróżnicowanego mikrobiomu. Podczas testów naukowcy posłużyli się 2 metodami: sekwencjonowaniem i elektroforezą w gradiencie czynnika denaturującego. Za ich pomocą zbadali społeczności bakteryjne z blisko 500 próbek pierzgi z 29 uli z północno-zachodniej Anglii (North West England). « powrót do artykułu
×