Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów ' kobiety' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 3 wyniki

  1. KopalniaWiedzy.pl

    Krótko źle, długo też niedobrze

    Spanie mniej niż 6 godzin dziennie i ponad 10 godzin dziennie wiąże się z zespołem metabolicznym i jego składowymi. Naukowcy z College'u Medycyny Uniwersytetu Narodowego w Seulu zbadali przypadki 133.608 Koreańczyków w wieku 40-69 lat. Wyniki analiz ukazały się w piśmie BMC Public Health. Naukowcy stwierdzili, że w porównaniu do osób śpiących 6-7 godzin na dobę, mężczyźni przesypiający mniej niż 6 godzin częściej mieli zespół metaboliczny i większy obwód w pasie. Kobiety, które przesypiały mniej niż 6 godzin, z większym prawdopodobieństwem miały więcej centymetrów w pasie. U mężczyzn spanie powyżej 10 godzin dziennie oznaczało zespół metaboliczny i wyższy poziom trójglicerydów. U kobiet wiązało się zaś z zespołem metabolicznym, większym obwodem w pasie, wyższym stężeniem trójglicerydów i cukru we krwi, a także niższym poziomem dobrego cholesterolu. Akademicy stwierdzili, że mniej niż 6 godzin spało blisko 11% mężczyzn i 13% kobiet. Sen dłuższy niż 10 godzin występował natomiast u 1,5% mężczyzn i 1,7% kobiet. To największe badanie analizujące zależność między długością snu i zespołem metabolicznym oraz jego składowymi u mężczyzn i kobiet. [...] Zaobserwowaliśmy potencjalną różnicę międzypłciową: [...] związek między zespołem metabolicznym i długim snem u kobiet i dla odmiany - krótkim u mężczyzn - opowiada Claire E. Kim. U ochotników stwierdzano zespół metaboliczny, gdy występowały u nich co najmniej 3 z poniższych objawów: otyłość brzuszna (zwiększony obwód w pasie), wysoki poziom trójglicerydów, niskie stężenie dobrego cholesterolu, nadciśnienie oraz wysoki poziom cukru na czczo. Współczynnik chorobowości wynosił nieco powyżej 29% u mężczyzn i 24,5% u kobiet. Naukowcy analizowali informacje ze studium HEXA, dużego badania przeprowadzonego w Korei w latach 2004-13. W czasie jego trwania zgromadzono dane socjoekonomiczne, nt. historii medycznej, zażywania leków, trybu życia, w tym diety czy aktywności fizycznej, oraz czynników reprodukcyjnych u kobiet. W ramach HEXA zebrano próbki osocza, surowicy, kożuszków leukocytarno-płytkowych oraz moczu. Pozyskano też dane genetyczne. Ochotnicy byli badani przez lekarzy. Długość snu oceniano za pomocą wywiadu (pytano, "Ile godzin/minut na dobę - z drzemkami włącznie - spał(a) pan(i) przeciętnie na przestrzeni zeszłego roku?"). Na razie nie wiadomo dokładnie, jakie mechanizmy leżą u podłoża opisanego zjawiska. Koreańczycy mają jednak kilka pomysłów, czemu się tak dzieje. Wspominają np. o podwyższonym poziomie hormonów zwiększających apetyt i liczbę przyjmowanych kalorii u osób śpiących poniżej 7 godzin dziennie. Zespół Kim podkreśla, że ze względu na obserwacyjny charakter studium nie można wyciągać wniosków dotyczących przyczyny i skutku. Oprócz tego długość snu oceniano na podstawie samoopisu, a nie obiektywnych pomiarów, co może oznaczać, że badani określali np. długość przebywania w łóżku, a nie rzeczywisty czas trwania snu. Ponieważ nie wprowadzano rozróżnienia między drzemkami w ciągu dnia i snem w nocy, nie można osobno rozważać ich wpływu na zdrowie. « powrót do artykułu
  2. Szwedzcy naukowcy uszczegółowili mechanizm, która wyjaśnia, czemu kobiety o wiele częściej cierpią na choroby autoimmunologiczne. Bardzo ważne jest, by zrozumieć, co powoduje, że te choroby są o wiele częstsze u kobiet. Dzięki temu będziemy mogli zapewnić lepsze terapie - wyjaśnia prof. Asa Tivesten z Sahlgrenska Academy. Autorzy publikacji z pisma Nature Communications podkreślają, że przewagę zachorowań wśród kobiet obserwuje się w przypadku niemal wszystkich chorób autoimmunologicznych. Różnica międzypłciowa jest szczególnie widoczna w przypadku tocznia - panie stanowią aż 9 na 10 przypadków. Od jakiegoś czasu wiadomo, że istnieje związek między męskim hormonem płciowym testosteronem a ochroną przed chorobami autoimmunologicznymi. Pamiętając, że testosteron zmniejsza liczbę limfocytów B (a te mogą być odpowiedzialne za choroby autoimmunologiczne), Szwedzi postanowili sprawdzić, jak dokładnie androgen wpływa na wytwarzanie limfocytów B w śledzionie. Po licznych eksperymentach na myszach i badaniu próbek krwi 128 mężczyzn akademicy ustalili, że kluczowym elementem nieznanego dotąd mechanizmu jest białko BAFF. Doszliśmy do wniosku, że testosteron hamuje BAFF. Jeśli wyeliminujemy testosteron, mamy więcej BAFF, a przez to - a konkretnie przez wyższą przeżywalność - w śledzionie występuje więcej limfocytów B. Rozpoznanie zależności między testosteronem a BAFF należy uznać za novum. W przeszłości nikt o tym nie wspominał - zaznacza Tivesten. Warto przypomnieć, że jedno z wcześniejszych badań wykazało, że zmienność genetyczną BAFF można powiązać z ryzykiem takich chorób, jak toczeń. W terapii tocznia stosuje się nawet inhibitory BAFF, ale jak dotąd leki te nie spełniły pokładanych w nich nadziei. Z tego właśnie powodu wiedza nt. sposobów regulowania przez organizm poziomu BAFF ma tak duże znaczenie. Będziemy nadal zbierać kolejne elementy układanki i spróbujemy zrozumieć, którym pacjentom powinno się podawać inhibitory BAFF, a którym nie [...]. « powrót do artykułu
  3. Dane od blisko 600 ochotniczek pokazują, że postrzeganie męskiej atrakcyjności nie zmienia się w zależności od poziomu hormonów. Nie znaleźliśmy dowodów, że zmiany w poziomie hormonów wpływają na typ mężczyzny, który jest dla kobiet atrakcyjny. To badanie jest godne uwagi ze względu na skalę; wcześniejsze badania obejmowały [bowiem] zazwyczaj małe grupy kobiet i miały ograniczenia związane z pomiarami. Przy o wiele większej próbie i bezpośrednim pomiarze statusu hormonalnego nie byliśmy w stanie powtórzyć (zreplikować) wpływu hormonów na preferowanie przez panie męskich twarzy - opowiada Benedict C. Jones z Uniwersytetu w Glasgow. Zespół Jonesa zebrał grupę 584 heteroseksualnych kobiet. Brały one udział w cotygodniowych sesjach testowych. Za każdym razem uczestniczki mówiły, czy są aktualnie w związku i czy używają hormonalnej antykoncepcji. Oprócz tego pobierano od nich próbki śliny do pomiaru poziomu hormonów. Na końcu kobiety wykonywały zadanie, za pomocą którego mierzono ich preferencje dot. różnych typów męskich twarzy. Paniom demonstrowano 10 par męskich twarzy. Należało wskazać, która z nich bardziej się podoba i jak silna jest preferencja. Obie twarze z pary były zmienionymi cyfrowo wersjami tej samej fotografii; w ten sposób jedna stawała się bardziej sfeminizowana, a druga bardziej męska. Aby zamaskować cel badania, oceny atrakcyjności wpleciono między inne pytania. Tak jak się spodziewano, generalnie kobiety uznawały zmaskulinizowane twarze za bardziej atrakcyjne niż twarze sfeminizowane. Preferencja bardziej zmaskulinizowanych twarzy była także nieco silniejsza, gdy panie oceniały atrakcyjność w kontekście ewentualnego związku krótkoterminowego (w porównaniu do relacji długoterminowej). Nie znaleziono jednak dowodów, że preferencje kobiet zmieniały się w zależności od poziomu hormonów związanych z płodnością, np. estradiolu czy progesteronu. Nie odnotowano także korelacji między oceną atrakcyjności i poziomem innych potencjalnie istotnych hormonów, np. testosteronu i kortyzolu. Uzyskane wyniki przeczą tezie, że presje związane z doborem płciowym doprowadziły do tego, że gdy kobiety są najbardziej płodne, preferują bardziej męskich (czytaj: sprawnych) partnerów. Badanie autorów publikacji z pisma Psychological Science nie potwierdziło też, że stosowanie antykoncepcji hormonalnej tłumi kobiecą preferencję bardziej męskich twarzy. « powrót do artykułu
×