Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Afordancja

Użytkownicy
  • Zawartość

    617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    14

Ostatnia wygrana Afordancja w dniu 21 kwietnia 2017

Użytkownicy przyznają Afordancja punkty reputacji!

Reputacja

17 Niezła

O Afordancja

  • Tytuł
    Nadsztygar
  1. Udało się zarejestrować zakłócenie pracy pulsara

    Zrozumiałem podobnie jak przedmówca. To jak z pryszczem, wczoraj go nie było, dziś zarejestrowałem zmianę na twarzy, ale ni hu hu, nie zarejestrowałem jak on tam powstawał, a nie podejrzewam, że jak bit, nie było go i nagle był.
  2. Nowa obiecująca klasa antybiotyków uratuje nas przed antybiotykoopornością?

    Mógłby ktoś laikowi wytłumaczyć czym się różnią bakterie wytwarzające ODL, że ich nie zabija a inne załatwia? Nie jest możliwe aby te inne zyskały też tę "umiejętność"?
  3. Komu powierzamy swoje sekrety?

    A no nie To było nawiązanie do "twojej" częstości występowania w rzeczywistości stanu zerowego. No i ostatecznie ilość działań w wywiadzie w stosunku do całego społeczeństwa to nawet nie promil, i jest to raczej wyjątek, ale jak widzisz zastosowanie jakieś może być i to było clue mojej wypowiedzi. PS. Powiedział bym też, że normalnie to się nie zabijamy parasolami strzelającymi igłami, ale w wywiadzie... ;)
  4. Eksperci od sztucznej inteligencji wzywają do bojkotu KAIST

    Jak dla mnie to po prostu jakiś błąd projektowych i tyle. Ty opisujesz jak by to sieć kierowała a nie sądzę aby tak było. SSN i kamery to tylko jeden z elementów, wazne są też czujniki które wprost mówią czy jest przeszkoda tuż przed nami i jak szybko się do niej zbliżamy, I niezależnie jak to SNN interpretuje wypadało by się jednak przed tą przeszkodą zatrzymać. Osobne są systemy śledzenia ścieżek obiektów (może któryś zawiódł w tej sytuacji, nie wiem) może powinny być zdublowane(różne technologie) w każdym razie taka samochodowa AI to nie jest jakaś tam SNN tylko sieć złożonych elementów. TAk że radar czy tam lidar to lidar, i nie ma co tam filozofować i interpretować odleglość to odległość a prędkość zbliżania to ta prękość. No coś poszło ewidentnie nie tak (pomijam, to, że pomijając temat AI, jak by to się człowiekowi przydarzyło to winną uznał bym pieszą).Ale znów tracisz ogólny sens, sprawdzą poprawią i znów będziemy dążyć aby sumarycznie maszyny były lepsze niż ludzie. No bo co by Cię zadowalało? Zerowa zabijalność maszyn? Nie możliwe? Samoloty też spadają. A czy jeżeli automaty powodowały by 2x mniej wypadków niż ludzie już było by dla Ciebie ok? Gdzieś musi być granica
  5. Eksperci od sztucznej inteligencji wzywają do bojkotu KAIST

    ale czego by to miało dowieść? bo w zasadzie można by znaleźć (i udowodnić), że w danej sytuacji gdzie człowiek zabił automat by nie zabił. Ostatecznie chodzi o to aby automaty były sumarycznie bezpieczniejsze niż ludzie i z wypadku na wypadek podobnie jak w lotnictwie, prawdopodobieństwo wypadku będzie zmniejszane. A to, że znajdziesz przypadek gdzie człowiekowi by się najprawdopodobniej udało niczego nie dowodzą.
  6. Komu powierzamy swoje sekrety?

    Wg. mnie jest to dalekie od rzeczywistości, nie po to dzielimy się sekretem aby poznać innych sekrety Można do tego podejść inaczej, w stanie nie zerowym, już nie podejmujemy decyzji tylko kontynuujemy decyzje ze stanu zerowego bo wtedy nastąpiło "parowanie". No skoro eksperci od sekretów to badają ich rożne zagadnienia, nie wiem czy koniecznie czemuś musi to służyć (w tym momencie) oprócz poznania;) aczkolwiek widzę parę zastosowań w wywiedzie itp.
  7. Komu powierzamy swoje sekrety?

    Zanim podzielimy się swoim sekretem z osobą która nam powierzyła sekret, był stan zero i powstaje pytanie dlaczego ona nas wybrała? no bo przecież nie dlatego, że powierzymy jej sekret
  8. Udostępniono materiał wideo z potrącenia pieszej przez autonomiczny samochód

    hm... jak dla mnie tu nie chodzi o winę i czy człowiek zrobił by to lepiej. Wg. mnie, wina kobiety jest bezsprzeczna, przełazi gdzieś przez drogę w miejscu do tego nie wyznaczonym więc to na niej ciąży pełna uwaga i ma przechodzić tak aby mogła przejść bez hamowania czy wpadania pod samochód. Czyli moim zdaniem jej wina w świetle przepisów i logiki i na tym koniec jednego tematu. Innym tematem jest czy gość (to raczej nie jest kobieta ) w samochodzie wywiązywał się należycie ze swojej roboty, ale to sprawa bardziej ubera. A teraz do sedna. Chociaż uważam, że w świetle winy nie jest to wina samochodu ubera, to jednak dla mnie ewidentnie jest tu jakiś bug, kto wie, może równie dobrze na przejściu dla pieszych w podobnej sytuacji też by zignorował pieszego a w takim przypadku, to pieszy ma pierwszeństwo, a gdy idzie z lewej strony to policjanci szybko wskazują winnego i jest nim kierowca samochodu.
  9. Tu się zgodzę z @wilk , bo w niektórych sytuacjach obserwacja ma znaczenie, a w innych rozróżniamy stan faktyczny a informację o tym fakcie. Prostym przykładem może być łazik na jakiejś bliskiej planecie (np. mars), wiemy jakie mamy opóźnienie, dostajemy pozycję kierunek, prędkość itd. i jeżeli byśmy chcieli nim kierować "manualnie" (powód nie jest istotny) to, dostając informację w tej chwili nie powiemy, o jest 200 m przed przeszkodą, mamy jeszcze czas na skręt? Nie, tak nie powiemy bo wiemy, że stan faktyczny jest inny, i ta odległość może już być w tym momencie np. 100m, i należy dać komendę na skręt i wtedy wiemy, że wykręci przed przeszkodą. Czyli obserwacja owszem ma znaczenie, ale mając dalsze informacje, wiemy, że stan faktyczny jest inny. i tak samo z tym statkiem, my wiemy, że za 4 lata już tam dotarli, tylko nie mamy tego potwierdzenia, nic więcej. a jak już je dostaniemy to już wiemy, że działają tam 4 lata, bo po prsotu to wiemy, informacje dostajemy później, ale dla nas dalej lecieli 4 lata tam. powiedzmy, że lecieli tam 4 lata , powiedzieli "cześć" i 4 lata wracali, i powiesz, że wg. nas lecieli tam 8 lat? (zaokrąglając oczywiście), skoro już tu są
  10. Prędkość światła

    @Stanley Od razu zaznaczam, że nie znam się itd., ale pomyślałem, (nie za długo, więc wiesz..) nad tym Twoim światłem w przód i w tył, energią itd. Jeżeil mamy planety A i B i jedziemy w kierunku A i załóżmy, że masz rację z tymi ogniwami fotowoltanicznymi (nie znam się), to nie jest tak przypadkiem, że to się wyrówna ostatecznie z racji tego, że na planecie A, będą krócej to odbierali, a na planecie B będą dłużej odbierali ten laser?
  11. Maszyny zyskują ludzkie cechy. I są w tym lepsze od ludzi

    tak chodzi o pewną średnią to chyba była najlepsza strategia, jednak dowolna dynamiczna strategia która by zobaczyła, że po pierwszej współpracy algorytm chce do końca współpracować dostał by po prostu w d Ponadto piszą o jakiś matematycznych formułach, a sprowadzili to do jednego zdania, jak raz będziesz współpracował to współpracuj do końca, czuję jak by coś tu nie pasowało.
  12. Maszyny zyskują ludzkie cechy. I są w tym lepsze od ludzi

    hm.. ten algorytm to chyba jakiś żart, albo ktoś coś niedoprecyzował. A co tu uczyć, wychodzi z tego, że jak już raz współpracujesz to już współpracuj do końca, tyle, że jak w dylemacie więźnia, nikt nie musi myśleć o kompromisie a o własnym zysku i w przypadku takiego współpracującego, wiadomo jaki byłby wynik
  13. Już po 0,5 s wiemy, ilu mężczyzn jest w grupie i czy należy się bać

    No ja bym zrobił to tak, że na pól sekundy pokazał obrazek (albo więcej) i trzeba powiedzieć gdzie jest więcej np. mężczyzn
  14. Przestępcy tworzą botnety wydobywające kryptowaluty

    hm..chyba użyłem zbyt dużego skrótu myślowego. Usystematyzujmy. Mamy nakład pracy wszystkich i nakład jednostki, aby wydobyć dany blok. Każdy blok z założenia powinien być wydobyty w granicach 10 minut (nie wiem czy coś się zmieniło) To co Ty zamieszczasz, to tylko ilość BTC w danym bloku. mamy poziom trudności A, Gdzie Ty masz 100, ktoś 1000 a suma to 1 miliard. i ten miliard pozwala na wydobycie bloku co 10 minut. i jeżlei ten miliard sie nie zmienił (czyli zero nowych górników, czy zero odeszło) to jutro, prawdopodobieństwa się nie zmieniają i dalej masz takie samo wydobycie i macie w sumie taki sam nakład. Czyli macie stały nakład na wydobycie bloku, a w bloku z czasem zmniejsza się ilość BTC i w ten sposób patrząc, z czasem na jednostkę BTC nakład by rósł. Jednak sprawa ma się w życiu inaczej. Okazuje się, że biznes jest ok, kurs rośnie, stopa zwrotu wydaje się, że będzie rosła, ale skoro się bardziej opłaca to jest więszksza ilość chętnych. Dokupują koparki, ulepszają sprzęt suma to 2 miliardy jednostek, Ty i ten gość macie już 2 razy mniejsze na wydobycie bloku.(bo przeliczyli stopień trudności) Sumaryczny nakład na wydobycie bloku jest większy, Ty abyś miał takie same szanse na wydobycie bloku też musiał byś dokupić mocy. Innymi słowy potrzebna moc(nakład pracy) do wydobycia bloku zależy tylko i wyłącznie od ilości mocy chętnych, i to miałem na myśli. A to ile w bloku BTC jest to jest kolejny temat, bo w zależności od ceny + ile tego BTC jest do wykopania (gwarantowana wartość + prowizje) zmienia się opłacalność, a wraz z opłacalnością znów zmienia się ilość chętnych do wydobycia. (pomijamy teraz chwilowo cenę) gdy nagroda jest zbyt mała odchodzą chętni kopacze (sprzedają koparki) i nakład pracy maleje. Tak więc gdyby cena się nie zmianiala można by powiedzieć, że przy końcu wydobycia, nakład pracy na wydobycie bloku będzie spadał, a na jedno BTC powinien być w miarę stały. No ale jest jeszcze cena, tu jednak jak wcześniej pisałem, wraz ze spadkiem nagrody w bloku górnicy coraz mniej na nią wpływają.(bo mają coraz mnie do sprzedaży).
  15. Przestępcy tworzą botnety wydobywające kryptowaluty

    hm...nakład pracy zależy tylko i wyłącznie od ilości chętnych (ich mocy) do wykopania danego bloku, wiadomo, że co dwa lata, ilość BTC w bloku jest dwa razy mniejsza, jeżeli będzie 2 razy mniejsza, to może też być mniej chętnych (a to zależy od kursu), innymi słowy nakład na ostatnie bloki z "gwarantowanym" BTC może być taki sam. Ponadto koncepcja niby jest taka, że w bloku oprócz "gwarantowanego" może być "nagroda" z dokonujących przelewów, i jeżeli to na końcu wypali, to to nie wpływa na nakład pracy w żaden sposób, jeżeli zaś, nie pyknie, to będzie mała wartość w bloku (znow zależy od kursu) to zwyczajnie nie będzie tylu chętnych kopaczy bo mozę być taniej niż potrzebny prąd. A jak nie będzie tylu kopaczy, poziom trudności się obniży, a w związku z tym nakład też się obniży. Co do kursu, to im bliżej końca tym górnicy mają mniejszy wpływ na cenę, czyli może w żaden sposób nie zareagować (no dobra, czasem chodzi tylko o emocje). Pytanie jest co się stanie (nie śledzę ostatnio czy coś się w tej sprawie zmieniło) jak gwarantowana nagroda będzie ekstrmemalnie mała a nie będzie nagrody z prowizji, kopanie dla samego kopania nie ma sensu, a w ten sposób obniża się bezpieczeństwo, co może doprowadzić do prób ataku,a co może doprowadzić do spadku kursu.
×