Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

darekp

Użytkownicy
  • Zawartość

    541
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Ostatnia wygrana darekp w dniu 23 maja

Użytkownicy przyznają darekp punkty reputacji!

Reputacja

17 Niezła

O darekp

  • Tytuł
    Nadsztygar

Ostatnie wizyty

5267 wyświetleń profilu
  1. darekp

    Tak wygląda twarz Boga

    Ano, jak by powiedział Kwiczoł, tyz prowda... Tak, że znajdą się powody nawet na to, żeby można było uważać, że w praktyce czasami niestety trzeba tę wolność ograniczać...
  2. darekp

    Tak wygląda twarz Boga

    Można cenić wolność i równocześnie uważać, że "zmiany" (vel. "postęp") w rodzaju takich jak wymuszanie czegoś poprawnością polityczną lub odgórnymi socjalistycznymi zarządzeniami są złe (zresztą skoro właśnie są wymuszone odgórnie, to gdzie ta wolność?). Można nie wierzyć w "zmiany" i nie być "skostniałym" tylko dojść do tej niewiary czy też sceptycyzmu po przemyśleniach i analizie "postępowego" świata (ja do takiej postawy doszedłem właśnie w ten sposób). Można cenić wolność np. gospodarczą i niespecjalnie wierzyć w tzw. wolność obyczajową (bardziej wyraziste chociaż brzydkie określenie: "rozporkową"). Lub na odwrót (typowi socjaldemokratyczni "liberałowie" w terminologii amerykańskiej to właśnie ci od "na odwrót"). Albo cenić obie. Albo żadnej. Można wyróżnić jeszcze sporo innych kryteriów podziału. Tak naprawdę terminy "liberał" czy "konserwatysta" są zbyt ogólne i należałoby wprowadzić bardziej precyzyjne określenia. Ale skoro nikomu się tego nie chce robić (może to i dobrze) to IMHO można mówić o "konserwatywnych liberałach". Konserwatysta nie musi być negatywnie nastawiony do "wszelkich zmian", może np. uważać, że niektóre są dobre inne złe, albo że powinny one przebiegać stopniowo (tzw. konserwatyzm ewolucyjny - w b. dużym skrócie myślowym). Itd. itp. A są jeszcze tacy którzy mówiąc "wolność" mają na myśli "wolność do", podczas gdy inni mają na myśli "wolność od". Np. ktoś może uważać, że każdemu przysługuje "wolność do" pojechania na wakacje Bahamach i jeśli jest na to za biedny to powinien mieć takie wakacje zasponsorowane przez podatnika (czyli taka "wolność do" cudzego portfela;)).
  3. darekp

    Dzieci spożywają więcej cukru, niż zalecane maksimum dla dorosłych

    Ano właśnie dlatego, że - jak piszecie - mają większe zdolności regeneracji niż dorośli. Pomimo bardziej niezdrowego odżywiania Pierwsza intuicja podpowiada raczej coś odwrotnego. Wychodzi, że z dorosłymi/starymi jest o wiele, wiele gorzej niż z dziećmi. Aż tak źle, że pomimo teoretycznie zdrowszego odżywiania mają gorsze "osiągi" niż dzieci. Aż korci, żeby zbadać (może ktoś już zbadał, nie wiem) na czym polega ta tak duża różnica w organizmach.
  4. darekp

    Dzieci spożywają więcej cukru, niż zalecane maksimum dla dorosłych

    To w ogóle ciekawa sprawa, jak to się dzieje, że dzieci są generalnie zdrowsze od dorosłych w starszym wieku, pomimo tego, że te pierwsze żrą całą masę szkodliwych dla zdrowia produktów, na które ci drudzy nie mogą sobie pozwolić ze względu na stan zdrowia;) Wiem po sobie. Wielu rzeczy, które z chęcią zjadłbym jako dziecko, teraz już "nie tykam"
  5. darekp

    Latający samochód dostępny do testów

    Ten pojazd ma - przynajmniej początkowo - latać nad powierzchnią wody, a nie lądu. Po niej raczej nie przechadzają się ludzie, więc ryzyko nieduże:) Myślę, że może chodzić o wykorzystanie efektu, że na niewielkiej wysokości nad płaską powierzchnią siła nośna jest znacząco większa: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ekranoplan.
  6. Hm, przypomina się cytat z "Piratów" Polańskiego: "Łatwiej żyć bez głowy niż bez złota". ;-)
  7. Z drugiej strony stosunkowo podobna do prac rozpowszechnionych jeszcze kilkadziesiąt lat temu chociażby w Polsce. Dawniej większość społeczeństwa stanowili rolnicy, a obornik z obory czy chlewu nie wywozi się sam;)
  8. darekp

    Neurony agresji odnalezione

    Hm, ale przynajmniej w pierwszej części - że do pacyfikowania ludności - wilk miał rację. Co do drugiej to kiedyś pewien psycholog powiedział mi, że gniew (chyba powiedział własnie "gniew" albo "złość", nie jestem pewien czy to to samo co agresja) może człowieka "napędzać" do wprowadzenia pozytywnych zmian. Taki "czynnik motywujący" jakby, o ile dobrze zrozumiałem. P.S. Tu się rodzi pytanie jak się ma np. "agresywność" do "przebojowości", na moje wyczucie mogą mieć ze sobą wiele wspólnego.
  9. darekp

    Rzadko dziękujemy rodzinie i najbliższym

    Coś w tym jest. Znajdźcie chociaż jedną amerykańską książkę (taką papierową) np. z dziedziny programowania, w której nie ma rozdziału "Podziękowania" a w niej umieszczonej m. in. żony... ;)
  10. darekp

    Wszechświat jako symulacja

    Muskowa teoria symulacji z tego co pamiętam (z jakiegoś artykułu z Gazety Wyborczej) wychodzi z założenia, że jest nieprawdopodobne, aby w tak wielkim i liczącym kilkanaście miliardów lat Wszechświecie nie powstała cywilizacja starsza od naszej o jakieś miliony czy miliardy lat. A jeśli powstała, to znaczy, że Oni powinni być obecnie niemal wszechmocni i wszechobecni. Wobec tego powstaje pytanie, dlaczego nie widzimy Ich na Ziemi. I na to Musk odpowiada, że nie widzimy, bo nie żyjemy w prawdziwym Wszechświecie, tylko w jakiejś symulacji, którą Oni stworzyli na jakieś swoje potrzeby. I uczciwie mówiąc to mi się to kojarzy zupełnie inaczej, że to jest nie tyle coś chcącego być teorią naukową, ale pójście w kierunku stworzenia jakiejś własnej (quasi?) religii. Po prostu Musk poczuł - tak się domyślam - że wkracza w drugą połowę życia prowadzącą do wiadomego końca, a że nikt nie chce umierać, to poczuł potrzebę pomyślenia i powiedzenia o jakichś możliwościach, że śmierć nie jest czymś ostatecznym. Bo jeżeli Oni zdecydowali się na stworzenie tej symulacji, a wewnątrz niej istot rozumnych, to raczej nie pozwolą na taką "ostateczną śmierć" swoich "dzieci". Nie postąpią tak jak Trurl czy Klapaucjusz (nigdy nie pamiętam, który jest który) w jednym z opowiadań Lema, który po prostu wyłączył prąd, gdy symulacja przestała mu być potrzebna (i dostał za to "opier..." od swojego nauczyciela;)). Podobna sytuacja jest w "Interstellar" Nolana, tam jest ruch w kierunku stworzenia religii w której "bogami" są nasi potomkowie i mają moc pozwalającą nas wskrzesić. Jedyne co w tym wszystkim IMHO jest istotne, to pokazanie, że są jakieś możliwości, nie wyglądające jakoś nieprawdopodobnie, że śmierć człowieka nie jest "końcem". Coś, co dawniej robiła religia, ale w tradycyjnej wersji z aniołkami i Panem Bogiem jako staruszkiem unoszącym się w chmurach dla wielu już się przeżyła. Przynajmniej takie są moje domysły. "Oj panie Musk, starzejemy się" - tak sobie pomyślałem przy czytaniu o jego teorii i potem musiałem sobie długo układać w głowie, skąd mi się wzięła taka myśl. I tak samo było przy "Interstellar", po raz drugi. Mam nadzieję, że zgadłem
  11. darekp

    Ma stałą orbitę i pochodzi spoza Układu Słonecznego

    Może to należy rozumieć inaczej, że przeprowadzili symulacje komputerowe wstecz aż do 4,5 mld lat temu, żeby wykazać, że asteroida przez cały ten czas zachowywała się inaczej, niż ciała pochodzące z dysku protoplanetarnego? Albo np. jeśli by z tych symulacji wyszło, że 4,5 mld temu znajdowała się gdzieś hen daleko poza płaszczyzną dysku protoplanetarnego, to by świadczyło, że jest spoza Układu Słonecznego? Żaden z takich wyników nie świadczyłby, że ona siedzi w US od tak dawna, tylko że kiedyś - nie wiadomo kiedy - przybyła z zewnątrz. Coś w rodzaju takiego "dowodu nie wprost".
  12. darekp

    Francuzi zbadali zęby Hitlera

    Jeśli nadal żyje, to także byłby dowodem na długowieczność wegetarian (urodzony w kwietniu 1889). Inna sprawa, ze pewnie znajdą się tacy, co go uznają za "wiecznie żywego", podobnie jak to się stało z (pod niektórymi względami podobnym mu) Leninem :(
  13. darekp

    NASA wyśle na Marsa... helikopter

    Tak mi przyszło do głowy, że na Marsie (na temat Ziemi i IGIK się nie wypowiadam) taki helikopter/dron może być w pewnych sytuacjach wygodniejszy m. in. z tego powodu, że nie trzeba czekać aż satelita doleci i sfotografuje (dużo tych sztucznych satelitów marsjańskich nie ma - wg Wiki raptem osiem: https://en.wikipedia.org/wiki/Mars#Exploration), poza tym może sfotografować szczegóły niewidoczne z orbity chociażby ze względu na kąt widzenia, albo dlatego, że zrobi zdjęcie z bliska, albo gdy trzeba sfotografować zjawiska szybko zmieniające się w czasie (w szczególności - wiem, że b. mało prawdopodobne - gdyby istniało uzasadnione podejrzenie, że po drugiej stronie wzgórza kica sobie jakiś mały zielony przedstawiciel miejscowej fauny, to należałoby się śpieszyć, bezdyskusyjnie , a łaziki marsjańskie demonami szybkości nie są ). Poza tym, czemu na Ziemi wesela filmuje się z drona a nie satelity? Mi się wydaje, że temu marsjańskiemu helikoptorowi bliżej właśnie do takiego drona niż samolotu robiącego mapy fotograficzne.
  14. darekp

    NASA wyśle na Marsa... helikopter

    IMHO z powodu tego "w uproszczeniu" trzeba by wcześniej zrobić jakiś eksperyment potwierdzający na Ziemi. Najprymitywniejsze, co mi przychodzi do głowy, to wsadzić pojazd do komory próżniowej, w której wytwarza się ciśnienie jak na Marsie, a żeby zniwelować skutki różnicy w grawitacji, można posadzić helikopter na jednej szalce wagi, a na drugiej dołożyć ciężarek ok. 2/3 masy helikoptera. To chyba wygodniejsze niż wynosić sprzęt na wysokość 30 km, gdzie, jak już powiedziano, samoloty nie dolatują. A poza tym w komorze próżniowej można zrobić atmosferę o marsjańskim składzie chemicznym (głównie CO2) co pewnie też może mieć jakieś znaczenie, dwutlenek węgla może mieć trochę inne własności fizyczne niż mieszanina azotu i tlenu (zgaduję, nie znam się). A fachowcy z NASA pewnie mają jeszcze lepsze sposoby na testowanie takich rzeczy...
  15. darekp

    NASA wyśle na Marsa... helikopter

    Ale przyciąganie grawitacyjne na Ziemi jest inne niż na Marsie (na tym drugim jest coś koło trzech razy mniejsze)
×