Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

darekp

Użytkownicy
  • Zawartość

    546
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Ostatnia wygrana darekp w dniu 12 sierpnia

Użytkownicy przyznają darekp punkty reputacji!

Reputacja

18 Niezła

O darekp

  • Tytuł
    Nadsztygar

Ostatnie wizyty

5407 wyświetleń profilu
  1. darekp

    Religijne dogmaty (offtop z „Bilionowe Apple”)

    @3grosze Co do dogmatów - ja nie mam na ten temat praktycznie żadnej wiedzy, pamiętałem poniższą wypowiedź sugerującą, że jest ich jakaś w miarę ściśle określona liczba (i zawierającą pewną obserwację socjologiczną z tym związaną): https://www.youtube.com/watch?v=vi4dVvyvgrw#t=18m19s (cały wykład może nie jet genialny jak napisano w tytule, ale w jakimś stopniu odtrutka na "jedynie słuszne" i politycznie poprawne schematy, jakie zwykle się słyszy). Co do "racjonalizmu" - pewnie rzeczywiście jedyne dające się zrozumieć wytłumaczenie
  2. darekp

    Religijne dogmaty (offtop z „Bilionowe Apple”)

    Hm, słabo się znam, ale tam słowo "dogmat" zostało użyte raczej w znaczeniu potocznym, a nie ścisłym: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat Na szybko o znalazłem listę dogmatów ze źródła KK, które pewnie by się się mankomaniakowi spodobało i też takiego akurat dogmatu tam nie ma: http://polskiateista.pl/wp-content/uploads/2015/02/religia-spis-dogmatow-kosciola-katolickiego.pdf Ja się czasem zastanawiam, gdzie znaleźli by się różni gorliwcy lewicowi, ateistyczni itp. gdyby urodzili się w tamtych czasach (przecież wtedy też rodzili się ludzie o podobnych charakterach). Kto wie, może - paradoksalnie? - znaleźli by sobie jakąś ciepłą posadkę związaną z paleniem innych na stosach...?
  3. darekp

    Konkurencja dla zmywarki?

    No jak to kto? Przecież o proste, wymyśli się jakieś urządzenie do czyszczenia urządzeń czyszczących;)
  4. darekp

    Religijne dogmaty (offtop z „Bilionowe Apple”)

    To ja może spróbuję odciągnąć trochę dyskusję od tematów religijnych. Czy ktoś na forum rozumie, co to jest ten osławiony "racjonalizm", "posługiwanie się rozumem", znajdowanie "racjonalnych rozwiązań" itd. itp.? Pytam (tak na 90 %) serio, bo ja zawsze odbierałem swój własny sposób myślenia (wglądu w cudze umysły niestety nie posiadam;)) jako słuchanie głównie intuicji, a nie jakiegoś tam - czymkolwiek by nie był - "rozumu". Dokładniej mówiąc, czekam aż intuicja wyrobi sobie jakieś konkretne stanowisko na jakiś temat, a potem kombinuję jak by te intuicyjne wnioski sprawdzić inną metodą, np. rachunkami, doświadczeniem. Bo intuicja podpowiada mi, że jest zawodna;) i trzeba ją jakoś zweryfikować (i jak zawiedzie - co zdarza się często - to zaczyna się solidne łamanie głowy, gdzie popełniłem błąd;)) Więc dla mnie ci, którzy mówią o "racjonalności" itp. to jacyś tacy trochę kosmici czy inne cyborgi (bez urazy, tylko żeby plastycznie odmalować co mam na myśli).
  5. darekp

    Otwarcie baru przyczyną znacznego spadku płodności u kobiet

    Hm, coś chyba w tym jest na rzeczy: https://www.youtube.com/watch?v=QSq86HM1oec
  6. darekp

    Tak wygląda twarz Boga

    Ano, jak by powiedział Kwiczoł, tyz prowda... Tak, że znajdą się powody nawet na to, żeby można było uważać, że w praktyce czasami niestety trzeba tę wolność ograniczać...
  7. darekp

    Tak wygląda twarz Boga

    Można cenić wolność i równocześnie uważać, że "zmiany" (vel. "postęp") w rodzaju takich jak wymuszanie czegoś poprawnością polityczną lub odgórnymi socjalistycznymi zarządzeniami są złe (zresztą skoro właśnie są wymuszone odgórnie, to gdzie ta wolność?). Można nie wierzyć w "zmiany" i nie być "skostniałym" tylko dojść do tej niewiary czy też sceptycyzmu po przemyśleniach i analizie "postępowego" świata (ja do takiej postawy doszedłem właśnie w ten sposób). Można cenić wolność np. gospodarczą i niespecjalnie wierzyć w tzw. wolność obyczajową (bardziej wyraziste chociaż brzydkie określenie: "rozporkową"). Lub na odwrót (typowi socjaldemokratyczni "liberałowie" w terminologii amerykańskiej to właśnie ci od "na odwrót"). Albo cenić obie. Albo żadnej. Można wyróżnić jeszcze sporo innych kryteriów podziału. Tak naprawdę terminy "liberał" czy "konserwatysta" są zbyt ogólne i należałoby wprowadzić bardziej precyzyjne określenia. Ale skoro nikomu się tego nie chce robić (może to i dobrze) to IMHO można mówić o "konserwatywnych liberałach". Konserwatysta nie musi być negatywnie nastawiony do "wszelkich zmian", może np. uważać, że niektóre są dobre inne złe, albo że powinny one przebiegać stopniowo (tzw. konserwatyzm ewolucyjny - w b. dużym skrócie myślowym). Itd. itp. A są jeszcze tacy którzy mówiąc "wolność" mają na myśli "wolność do", podczas gdy inni mają na myśli "wolność od". Np. ktoś może uważać, że każdemu przysługuje "wolność do" pojechania na wakacje Bahamach i jeśli jest na to za biedny to powinien mieć takie wakacje zasponsorowane przez podatnika (czyli taka "wolność do" cudzego portfela;)).
  8. darekp

    Dzieci spożywają więcej cukru, niż zalecane maksimum dla dorosłych

    Ano właśnie dlatego, że - jak piszecie - mają większe zdolności regeneracji niż dorośli. Pomimo bardziej niezdrowego odżywiania Pierwsza intuicja podpowiada raczej coś odwrotnego. Wychodzi, że z dorosłymi/starymi jest o wiele, wiele gorzej niż z dziećmi. Aż tak źle, że pomimo teoretycznie zdrowszego odżywiania mają gorsze "osiągi" niż dzieci. Aż korci, żeby zbadać (może ktoś już zbadał, nie wiem) na czym polega ta tak duża różnica w organizmach.
  9. darekp

    Dzieci spożywają więcej cukru, niż zalecane maksimum dla dorosłych

    To w ogóle ciekawa sprawa, jak to się dzieje, że dzieci są generalnie zdrowsze od dorosłych w starszym wieku, pomimo tego, że te pierwsze żrą całą masę szkodliwych dla zdrowia produktów, na które ci drudzy nie mogą sobie pozwolić ze względu na stan zdrowia;) Wiem po sobie. Wielu rzeczy, które z chęcią zjadłbym jako dziecko, teraz już "nie tykam"
  10. darekp

    Latający samochód dostępny do testów

    Ten pojazd ma - przynajmniej początkowo - latać nad powierzchnią wody, a nie lądu. Po niej raczej nie przechadzają się ludzie, więc ryzyko nieduże:) Myślę, że może chodzić o wykorzystanie efektu, że na niewielkiej wysokości nad płaską powierzchnią siła nośna jest znacząco większa: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ekranoplan.
  11. Hm, przypomina się cytat z "Piratów" Polańskiego: "Łatwiej żyć bez głowy niż bez złota". ;-)
  12. Z drugiej strony stosunkowo podobna do prac rozpowszechnionych jeszcze kilkadziesiąt lat temu chociażby w Polsce. Dawniej większość społeczeństwa stanowili rolnicy, a obornik z obory czy chlewu nie wywozi się sam;)
  13. darekp

    Neurony agresji odnalezione

    Hm, ale przynajmniej w pierwszej części - że do pacyfikowania ludności - wilk miał rację. Co do drugiej to kiedyś pewien psycholog powiedział mi, że gniew (chyba powiedział własnie "gniew" albo "złość", nie jestem pewien czy to to samo co agresja) może człowieka "napędzać" do wprowadzenia pozytywnych zmian. Taki "czynnik motywujący" jakby, o ile dobrze zrozumiałem. P.S. Tu się rodzi pytanie jak się ma np. "agresywność" do "przebojowości", na moje wyczucie mogą mieć ze sobą wiele wspólnego.
  14. darekp

    Rzadko dziękujemy rodzinie i najbliższym

    Coś w tym jest. Znajdźcie chociaż jedną amerykańską książkę (taką papierową) np. z dziedziny programowania, w której nie ma rozdziału "Podziękowania" a w niej umieszczonej m. in. żony... ;)
  15. darekp

    Wszechświat jako symulacja

    Muskowa teoria symulacji z tego co pamiętam (z jakiegoś artykułu z Gazety Wyborczej) wychodzi z założenia, że jest nieprawdopodobne, aby w tak wielkim i liczącym kilkanaście miliardów lat Wszechświecie nie powstała cywilizacja starsza od naszej o jakieś miliony czy miliardy lat. A jeśli powstała, to znaczy, że Oni powinni być obecnie niemal wszechmocni i wszechobecni. Wobec tego powstaje pytanie, dlaczego nie widzimy Ich na Ziemi. I na to Musk odpowiada, że nie widzimy, bo nie żyjemy w prawdziwym Wszechświecie, tylko w jakiejś symulacji, którą Oni stworzyli na jakieś swoje potrzeby. I uczciwie mówiąc to mi się to kojarzy zupełnie inaczej, że to jest nie tyle coś chcącego być teorią naukową, ale pójście w kierunku stworzenia jakiejś własnej (quasi?) religii. Po prostu Musk poczuł - tak się domyślam - że wkracza w drugą połowę życia prowadzącą do wiadomego końca, a że nikt nie chce umierać, to poczuł potrzebę pomyślenia i powiedzenia o jakichś możliwościach, że śmierć nie jest czymś ostatecznym. Bo jeżeli Oni zdecydowali się na stworzenie tej symulacji, a wewnątrz niej istot rozumnych, to raczej nie pozwolą na taką "ostateczną śmierć" swoich "dzieci". Nie postąpią tak jak Trurl czy Klapaucjusz (nigdy nie pamiętam, który jest który) w jednym z opowiadań Lema, który po prostu wyłączył prąd, gdy symulacja przestała mu być potrzebna (i dostał za to "opier..." od swojego nauczyciela;)). Podobna sytuacja jest w "Interstellar" Nolana, tam jest ruch w kierunku stworzenia religii w której "bogami" są nasi potomkowie i mają moc pozwalającą nas wskrzesić. Jedyne co w tym wszystkim IMHO jest istotne, to pokazanie, że są jakieś możliwości, nie wyglądające jakoś nieprawdopodobnie, że śmierć człowieka nie jest "końcem". Coś, co dawniej robiła religia, ale w tradycyjnej wersji z aniołkami i Panem Bogiem jako staruszkiem unoszącym się w chmurach dla wielu już się przeżyła. Przynajmniej takie są moje domysły. "Oj panie Musk, starzejemy się" - tak sobie pomyślałem przy czytaniu o jego teorii i potem musiałem sobie długo układać w głowie, skąd mi się wzięła taka myśl. I tak samo było przy "Interstellar", po raz drugi. Mam nadzieję, że zgadłem
×