Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Forum

  1. Nasza społeczność

    1. Sprawy administracyjne i inne

      Uwagi odnośnie funkcjonowania serwisu i forum.

      1945
      odpowiedzi
    2. Luźne gatki

      O wszystkim i nie na temat.

      9085
      odpowiedzi
  2. Komentarze do wiadomości

    1. 15466
      odpowiedzi
    2. 37802
      odpowiedzi
    3. 12094
      odpowiedzi
    4. 4231
      odpowiedzi
    5. 2371
      odpowiedzi
    6. 17163
      odpowiedzi
    7. 8892
      odpowiedzi
    8. 2896
      odpowiedzi
    9. 21044
      odpowiedzi
  3. Artykuły

    1. 470
      odpowiedzi
  4. Inne

    1. 139
      odpowiedzi
    2. 115
      odpowiedzi
  • Kto jest online?   0 użytkowników, 0 anonimowych, 47 gości (Zobacz pełną listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Odpowiedzi

    • Kodeks karny chroni przed kradzieżą np. samochodu. Natomiast "kradzież intelektualna" opiera się na kwestii że przy kopiowaniu poszkodowany nie traci w sposób bezpośredni, tylko co najwyżej pośredni jak utrata ewentualnych zysków - jest to zupełnie inna specyfika, której poświęcone jest prawo własności intelektualnej, używając narzędzi jak patent - który chroni nie przed wymyślaniem, tylko przed użyciem komercyjnym. Owszem są bardzo nadużywane, dlatego niezwykle ważne jest pilnowanie ich wysokiej jakości: żeby chroniły tylko rzeczywiście tzw. "flash of genius" - idee które raczej nie powstałyby bez danego autora, a nie zaklepywanie wszystkich możliwości - na które inni w podobnej sytuacji łatwo wpadną, a patent tylko związuje im ręce. Żeby powstawały nowe lepsze leki konieczne są kosmiczne ilości pieniędzy - których nikt nie zainwestuje wiedząc że się nie zwróci bo zaraz inni skopiują wyniki jego badań.
    • Masz prawo do takiego założenia. Ale spróbuj znaleźć (deterministyczną oczywiście!) przyczynę tego determinizmu. I przyczynę tej przyczyny... (itd.). Samo Twoje "bo tak bym chciał", to trochę za mało, no chyba, że jesteś Stwórcą.  Jaki mechanizm by tym determinizmem miał sterować? Jest coś takiego na pograniczu matematyki i fizyki , jak "chaos deterministyczny". Tyle że jest on deterministyczny tylko umownie, jako abstrakcja, bo w sytuacjach granicznych okazuje się, że dowolnie mała zmiana parametrów na wejściu może dać dowolnie dużą różnicę na wyjściu. Czyli żeby utrzymać determinizm, konieczna by była nieskończona podzielność i gładkość np. przestrzeni czy czasu (itd.). Ale i to nie pomoże, bo rozwiązanie takiego równania w sposób deterministyczny (analitycznie) staje się niewykonalne w skończonym czasie przy skończonej mocy obliczeniowej. Świat "rozwiązuje" w każdym ułamku sekundy jakąś nieprawdopodobną ilość takich równań. W jaki sposób? Jakiej energii by to wymagało? Losowanie jest bardzo "tanie" energetycznie. To taki "dołek energetyczny", w którym, jak jestem przekonany, siedzi świat. A może to świat makro jest dziwactwem? Można próbować, i to raczej skutecznie, wyobrazić sobie taki świat mikro, który nie będzie tworzył żadnych w miarę stabilnych struktur makro - wystarczy odrobinę zmienić niektóre parametry i np. nie dojdzie do utworzenia stabilnych atomów. Itp. Czyli będzie mikro bez makro. Ale spróbuj odwrotnie - makro bez mikro... Czyli co tu jest dziwactwem? To mikro tworzy makro, a nie odwrotnie. Prawdopodobnie jakaś taka jest, ale sprawą podstawową w tym przypadku jest dynamika w tej mikroskali. Już chociażby tylko zmiana wielkości wszechświata wskazuje na istnienie jakiejś dynamiki. Ale i tak już sam brak gładkości by praktycznie wykluczał istnienie twardego determinizmu w skali mikro, czyli ta losowość by nie była pozorna w takim przypadku, a właśnie rzeczywista.
    • Po prostu jestem prostym człowiekiem. Wszędzie w koło widzę brak determinizmu i losowość, ale zakładam że na najniższym poziomie jednak jest pełny determinizm. Bez determinizmu nic nie da się przewidzieć/obliczyć. Dopiero obserwacja daje 100% pewności że coś zaszło. Niestabilny atom może rozpaść się po sekundzie, ale nie ma pewności czy nie przeżyje 10^10 lat. Bez determinizmu nie ma sensu gdybać o scenariuszach końca świata, bo może on się skończyć losowo i w dowolnym czasie tak jak zaczął. No chyba że jest jakaś bariera która nie przepuszcza dziwactw świata mikro do świata makro. A może ta losowość jest pozorna i wynika z braku gładkości czasoprzestrzeni w małej skali, może jest porowata albo spieniona
    • Tak mi się widzi, że mocno Ci się podoba twardy determinizm...
      Problem w tym, że determinizm tylko pozornie jest taki prosty i łatwy w użyciu. Świat tak skomplikowany, jak ten nasz, by nie mógł isnieć bez tych wszystkich nieoznaczoności, losowości i innych takich wg Ciebie "ucieczek od istoty sprawy" - by musiał być nieskończenie doskonały.
      Z determinizmem i losowością jest tak, że jedno zdarzenie losowe powoduje, że cały układ staje się losowy. Ale w drugą stronę to nie działa - do układu losowego możesz wsadzić dowolną ilość zdarzeń deterministycznych i układ nadal pozostanie losowy pod warunkiem, że będzie w nim przynajmniej jedno zdarzenie losowe.
      Zmontuj silnik spasowany na 0.(0) i  spróbuj go odpalić
      Te różne kwantowe "dziwactwa" to taki smar, który powoduje, że świat się nie zatarł już w pierwszym momencie swojego istnienia i że działa nadal. I klej, który nie pozwala światu się rozsypać.   Doświadczenie galaktyk... Nie potwierdza na 5σ, ale wskazuje na duże pdp niepełności MS.
      No i odwrócę Twoje pytanie: a które doświadczenie dowodzi zupełności MS? No i to w MS jest najfajniejsze - wskazuje na to, że nasz świat powstał jako zdarzenie losowe, z następującym po tym "samodopasowaniem" parametrów.
      Gdyby wszystkie dawały się wyliczyć, to by wskazywało na determinizm, przynajmniej w momencie początkowym. Pdp tych zębatych kół nie zobaczymy... bo chyba ich tam nie ma Po pierwsze: czasoprzestrzeń z grawitacją to też pole fizyczne, no chyba że przyjmiemy, że to tylko matematyczna abstrakcja ("odległość"),
      a po drugie: nauka od samego początku idzie w kierunku zmniejszenia ilości bytów "pierwotnych". Ideałem byłoby "NIC" , co - jak wiesz - bardzo mi się podoba. Na razie faktycznie nie udaje się zmontować Teorii Wszystkiego łaczącej wszystkie pola. Przypuszczam, że główną przyczyną jest jakaś dziura w wiedzy, na tyle duża, że na razie nie udaje się jej przeskoczyć. Inna sprawa, że nie da się wykluczyć, że "kwantowej teorii czasoprzestrzeni" nie uda się sformalizować w sposób ścisły, a tym bardziej sprawdzić tego formalizmu doświadczalnie.
       
    • Ale to nie jest jedyna przecież forma ochrony przed kradzieżą. Przed kradzieżą chroni już kodeks karny.
      Ale przecież nie przed kradzieżą chronią patenty.
      Patent chroni twórcę przede wszystkim przed tym żeby inny twórca mógł wymyślić coś podobnego. Takie zawistne prawo. 
        Ratowanie więcej żyć w przyszłości - to trochę bełkot, bez urazy. Równocześnie zostawiając więcej pieniędzy w kieszeni ludzi, tu i teraz, żeby mogli kupić więcej leków albo lepsze leki - albo żeby mogli obżerać się pączkami - co za różnica. Tu i teraz.
      A leki w przyszłości - wynaleźć może przecież ktoś inny - kto nawet nie może zacząć wynajdywać dziś bo widzi patent.
  • Tematy

×