Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Forum

  1. Nasza społeczność

    1. Sprawy administracyjne i inne

      Uwagi odnośnie funkcjonowania serwisu i forum

      1909
      odpowiedzi
    2. Luźne gatki

      O wszystkim i nie na temat

      8988
      odpowiedzi
  2. Komentarze do wiadomości

    1. 15298
      odpowiedzi
    2. 37632
      odpowiedzi
    3. 12037
      odpowiedzi
    4. 4074
      odpowiedzi
    5. 2355
      odpowiedzi
    6. 17000
      odpowiedzi
    7. 8774
      odpowiedzi
    8. 2793
      odpowiedzi
    9. 20771
      odpowiedzi
  3. Artykuły

    1. 465
      odpowiedzi
  4. Inne

    1. 139
      odpowiedzi
    2. 112
      odpowiedzi
  • Odpowiedzi

    • Jak zwykłego składaka zamienić w stabilny rower trójkołowy dla seniora albo przechyłową wyścigówkę dla nastolatka - pomysł na to ma student Politechniki Krakowskiej (PK) Wojciech Janas. Dzięki zaprojektowanym przez niego specjalnym nakładkom zwykły jednoślad można zamienić w nowy pojazd trójkołowy na zakupy albo ekstremalne przygody. Projekty powstały w ramach prac inżynierskiej i magisterskiej studenta Politechniki Krakowskiej. Przechyłowy rower został zgłoszony do ochrony wzorem użytkowym w Urzędzie Patentowym RP. Stworzenie pojazdu trójkołowego było najpierw pomysłem na pracę inżynierską. Główną ideą była możliwość przerobienia zwykłego roweru na pojazd trójkołowy, który jest stabilniejszy, a jego użytkowanie przynosi więcej przyjemności osobom w każdym wieku. Przeróbka miała się odbywać bez jakichkolwiek zmian w konstrukcji roweru – powiedział, cytowany w materiałach prasowych Wojciech Janas. Jak dodał w swoim pomyśle wzorował się na francuskim pojeździe Kiffy, z tą różnicą, że francuski rower jest produkowany, jako gotowy trójkołowiec. Tymczasem konstrukcja z Politechniki miała łatwo przechodzić w z dwu– w trzykołową i odwrotnie. W pracy inżynierskiej student PK przedstawił pomysł oparty na dołączeniu do roweru dwukołowej dostawki. Młody konstruktor podkreślił, że jego rozwiązanie jest jak dotąd niespotykane w rowerach trójkołowych. Wyjaśnił: Montaż całości ogranicza się do dwóch czynności – zdemontowania przedniego koła, w miejsce którego mocowana jest dostawka za pomocą szybkozamykacza oraz przymocowania konstrukcji do kierownicy. Pojazd zbudowany jest w układzie tadpole – dwa koła z przodu i jedno koło z tyłu. Obracając kierownicą obracamy jednocześnie całą konstrukcją, dzięki czemu można zmieniać kierunek jazdy. Zastosowano zawieszenie z podwójnymi wahaczami równej długości. Zastosowana belka ustalająca utrzymująca wahacze w żądanej pozycji i powoduje, że chwilowy środek obrotu trójkołowca znajduje się na ziemi, tak jak w tradycyjnym rowerze. Pojazd wyposażony jest również w demontowany koszyk zakupowy, co podnosi jego funkcjonalność w warunkach miejskich. We właśnie obronionej pracy magisterskiej student PK, we współpracy z promotorem prof. Witoldem Grzegożkiem, rozwinął swój pomysł, przy czym aktualna pozostała główna idea - by w konstrukcji dwukołowca nie wprowadzać żadnych zmian. Wykorzystaliśmy zawieszenie z poprzedniego pojazdu, modyfikując układ wahaczy na trójkątny. Pozostawiono koncepcję belki ustalającej. Modernizacji uległ natomiast sposób, w jaki pojazd skręca. Wzorując się na pojeździe AddBike, rower wyposażono w bardziej zaawansowany zwrotniczy układ kierowniczy. Oznacza to, że koła pojazdu skręcają tak, jak w samochodzie. Wpłynęło to na poprawę odczuć z jazdy rowerem, powodując większą łatwość w manewrowaniu – powiedział Janas.
      « powrót do artykułu
    • Choć są znacznie więksi, żołnierze mrówek z rodzaju Eciton nie mają wcale większych mózgów niż inne robotnice z tej samej kolonii, które wykonują znacznie bardziej złożone zadania. Naukowcy z międzynarodowego zespołu uważają, że skoro zadania realizowane przez żołnierzy są bardzo specyficzne i mało wymagające poznawczo, inwestowanie w rozwój tkanki mózgowej również uległ ograniczeniu. By porównać kasty - żołnierzy i pozostałe robotnice, wykorzystaliśmy wyróżniających się żołnierzy z kolonii mrówek Eciton. Żołnierze wyglądają inaczej - są więksi od pozostałych członków kolonii - ale i zachowują się inaczej: mają prostszy repertuar behawioralny. Nasze wyniki stanowią poparcie dla teorii, że prostsze zachowania żołnierzy pozwalają ograniczyć nakłady na rozwój mózgu - opowiada prof. Sean O'Donnell z Drexel University. Autorzy artykułu z pisma BMC Zoology podkreślają, że mrówki są owadami eusocjalnymi, co oznacza, że różnice w zdolnościach indywidualnych są podporządkowane korzyściom kolonii. Naukowcy dywagowali, że dobór na poziomie kolonii może prowadzić do różnych wielkości mózgu u poszczególnych kast robotnic. Wszystko miałoby zależeć od wymogów poznawczych stwarzanych przez funkcje pełnione w kolonii. By sprawdzić, czy tak rzeczywiście jest, zespół porównywał wielkość mózgu i ciała 109 robotnic i 39 żołnierzy 8 gatunków i podgatunków Eciton (E. burchellii foreli, E. burchellii cupiens, E. burchellii parvispinum, E. dulcium, E. hamatum, E. lucanoides, E. mexicanum i E. vagans). Biolodzy analizowali płaty czułkowe, które odbierają dane czuciowe, i ciała grzybkowate, które odpowiadają za pamięć i uczenie. Sprawdzali także, czy architektura mózgu żołnierzy i robotnic jest inna. Okazało się, że choć żołnierze są więksi od robotnic, ogólna objętość ich mózgu nie jest już znacząco różna. Ponadto płaty czułkowe i ciała grzybkowate okazały się relatywnie mniejsze. Ekipa O'Donnella uważa więc, że wyniki sugerują, że skoro rozwój i utrzymanie tkanki mózgowej są kosztowne zarówno dla pojedynczego organizmu, jak i kolonii, dobór naturalny na poziomie kolonii faworyzuje ograniczone inwestycje w tkankę mózgu żołnierzy, których zadania są poznawczo mniej wymagające od zadań innych robotnic. Jako że mięśnie związane z żuchwami wykorzystywanymi do walki okazały się u żołnierzy pokaźniejsze, biolodzy doszli do wniosku, że w grę może wchodzić kompromis i rozwój mięśni zachodzi w takich uzasadnionych przypadkach kosztem rozwoju mózgu. Wcześniejsze studia tego rodzaju porównywały różne gatunki albo polegały na określaniu czynników, które mogłyby sprzyjać zwiększonemu inwestowaniu w mózg na poziomie jednostki. My ocenialiśmy, jak ograniczenie zdolności behawioralnych, i związany z tym spadek inwestycji w mózg, u poszczególnych osobników przynosi korzyści grupie jako całości.
      « powrót do artykułu
    • Niemal wszystkie ssaki unikają jedzenia papryczek chili i innych pikantnych pokarmów (nikt nie chce się bowiem narażać na wywoływany przez nie ból). Okazuje się jednak, że blisko spokrewnione z naczelnymi wiewióreczniki stanowią wyjątek od tej reguły. Zespół Yalana Hana z Instytutu Zoologii w Kunmingu ustalił, że zmniejszona wrażliwość Tupaia belangeri chinensis na kapsacynoidy to skutek mutacji punktowej w receptorze waniloidowym TRPV1 (kanale kationowym aktywowanym przez temperaturę i kapsaicynę). Wg Chińczyków, mamy do czynienia z przystosowaniem, które pozwala tym ssakom żywić się Piper boehmeriaefolium. Jest to pikantna roślina, której zasięg pokrywa się z obszarem występowania wiewióreczników chińskich. Co ważne, produkuje ona Cap2, substancję podobną do kapsaicyny. Autorzy publikacji z pisma PLoS zauważyli, że wiewióreczniki aktywnie żerowały na papryczkach chili i w odróżnieniu od myszy, nie zmniejszały spożycia pokarmu przy wzroście stężenia kapsaicyny. Naukowcy stwierdzili, że choć poziom TRPV1 u myszy i wiewióreczników chińskich był podobny i oba ssaki reagowały w podobnym stopniu na inne bolesne bodźce, to kanał jonowy TRPV1 T. belangeri chinensis o wiele słabiej odpowiadał na kapsaicynę. Biolodzy dość szybko odkryli przyczynę tego zjawiska. Okazało się, że białka TRPV1 tych gatunków różniły się jednym aminokwasem kieszeni wiążącej kapsaicynę. Mutacja zmniejszała zdolność wiązania, a więc i bólowy potencjał kapsacynoidów. Uważamy, że ta mutacja jest ewolucyjnym przystosowaniem, które pozwoliło wiewiórecznikom chińskim nabyć tolerancję na kapsacynoidy, co przyczyniło się do rozszerzenia ich diety i zdolności przetrwania - podsumowuje Han.
      « powrót do artykułu
    • Na południe od Kairu odkryto starożytny warsztat, w którym dokonywano mumifikacji. Wiek znaleziska oceniono na 2500 lat. W pobliżu warsztatu znajdował się szyb, wykorzystywany jako miejsce wspólnego pochówku. Odkrycia dokonano w nekropolii Sakkara, na zachód od Memfis. Warsztat i miejsce pochówku pochodzą z okresu saicko-perskiego (664–404 p.n.e.). Miejsce odkrycia leży na południe od piramidy Unisa, którą znaleziono w 1900 roku. Naukowcy poinformowali, że w warsztacie znaleziono wiele różnego typu naczyń i menzurek. Uczeni mają nadzieję, że dzięki temu więcej dowiemy się o procesie mumifikacji w czasach XXVI dynastii. "Stoimy przed koplanią informacji na temat składu chemicznego płynów do mumifikacji", powiedział Ramadan Hussein, który kieruje pracami niemiecko-egipskiego zespołu. Wiele ze znalezionych teraz zabytków zostanie wystawionych w Wielkim Muzeum Egipskim, którego budowa rozpocznie się jeszcze w bieżącym roku. Jednym z najbardziej interesujących artefaktów jest złocona srebrna maska położona na twarzy mumii kapłana, którą znaleziono w mocno uszkodzonej drewnianej trumnie. To pierwsza taka maska znaleziona od 1939 roku. "To odkrycie można nazwać sensacyjnym. Do naszych czasów przetrwało niewiele masek z cennych metali, gdyż większość grobowców zostało splądrowanych już w starożytności. Wspomniany na wstępie szyb liczy 30 metrów głębokości i prowadzi do komór, w których spoczywa wiele mumii, znaleziono tam drewniane trumny i sarkofagi. Archeolodzy podkreślają, że to dopiero początek odkryć.
      « powrót do artykułu
    • A ta jedna porcja to konkretnie ile? Jakoś nie kojarzę takiej jednostki, jak porcja :/
  • Tematy

×