Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów ' planeta pozasłoneczna' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 4 wyniki

  1. KopalniaWiedzy.pl

    TESS przysłała pierwsze obrazy

    Wystrzelona 19 kwietnia misja TESS dostarczyła pierwszych obrazów. Jej celem jest poszukiwanie bliskich planet pozasłonecznych podobnych do Ziemi. Pierwsze obrazy przesłane przez TESS zostały wykonane 7 sierpnia w ciągu 30 minut. Wykorzystano przy tym wszystkie cztery aparaty pojazdu. Czarne linie na fotografiach to przerwy pomiędzy czujnikami aparatów. Na fotografiach widzimy południową część nieboskłonu z dziesiątkami gwiazdozbiorów oraz Wielkim i Małym Obłokiem Magellana. Mała jasna kropka nad Małym Obłokiem Magellana to gromada kulista NGC 104 (47 Tucanae), w skład której wchodzą setki tysięcy gwiazd. Dwie gwiazdy, Beta Gruis i R Doradus, są tak jasne, że wypełniły całe kolumny pikseli, przez co widoczne są jako smugi światła. Na sfotografowanym południowym nieboskłonie znamy kilkanaście gwiazd, o których wiemy, że posiadają planety, mówi George Rickers z MIT, główny naukowiec misji TESS. Misja TESS została przewidziana na dwa lata. W tym czasie urządzenie będzie monitorowało 26 sektorów nieba, poświęcając każdemu z nich 27 dni. W ten sposób sfotografuje 85% nieboskłonu. W pierwszym roku TESS zbada 13 sektorów południowych, a w drugim roku – 13 sektorów północnych. Wykonane zdjęcia będą przechowywane na pokładzie TESS, a co 13,7 doby, gdy pojazd znajdzie się najbliżej Ziemi, będą wysyłane do TESS Payload Operations Center na MIT. Tam zostanie przeprowadzona ich wstępna ocena i analiza, a pełną analizą zajmie się należące do NASA Ames Research Center w Dolinie krzemowej. Gwiazdy, wokół których TESS poszukuje planet, znajdą się w odległości od 30 do 300 lat świetlnych od Ziemi i są od 30 do 100 razy jaśniejsze niż gwiazdy badane przez Teleskop Keplera. Te drugie są bowiem położone w odległości 300–3000 lat świetlnych. Planety znalezione przez TESS będą następnie badane przez inne teleskopy, w tym przez Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba.   « powrót do artykułu
  2. Naukowcy z MIT-u błyskawicznie przeanalizowali dane na temat około 50 000 gwiazd dostarczone przez Teleskop Keplera. W artykule opublikowanym w Astronomical Journal naukowcy informują, ze zidentyfikowali niemal 80 kandydatów na planety. Jest wśród nich prawdopodobna planeta krążąca wokół gwiazdy HD 73344. Jeśli odkrycie to się potwierdzi, HD 73344 będzie najjaśniejszą znaną nam gwiazdą posiadającą planetę. Planeta okrąża HD 73344 w ciągu 15 dni, a astronomowie szacują, że jej średnica jest o około 2,5 raza większa od średnicy Ziemi, natomiast masa jest 10-krotnie większa niż masa Błękitnej Planety. Temperatury na powierzchni planety sięgają 1200–1300 stopni Celsjusza. HD 73344 znajduje się w odległości około 114 lat świetlnych od Ziemi. Naukowcy uważają, że dzięki dużej jasności gwiazdy, krążąca wokół niej planeta jest idealnym kandydatem do prowadzenia przyszłych badań planet pozasłonecznych. Wspomniane analizy zostały też przeprowadzone wyjątkowo szybko. Opracowane przez MIT narzędzia pozwoliły na przeprowadzenie analizy widma każdej z 50 000 gwiazd w ciągu kilku tygodni. Zwykle podobne analizy trwały od wielu miesięcy do nawet roku. Większe tempo analizy i poszukiwania potencjalnych kandydatów na egzoplanety pozwala astronomom na szybsze przyjrzenie się im, bez konieczności oczekiwania, aż Ziemia, a wraz z nią Teleskop Keplera, ponownie znajdą się w punkcie orbity odpowiednim do ich obserwacji. « powrót do artykułu
  3. Meteorolodzy z 45. Skrzydła Kosmicznego Amerykańskich Sił Powietrznych prognozują, że istnieje 80-procentowe prawdopodobieństwo, iż pogoda pozwoli na wystrzelenie misji TESS (Transiting Exoplanet Survey Satellite). Głównym zmartwieniem meteorologów jest wiatr nad Przylądkiem Canaveral. Dla rakiety Falcon 9, która ma wynieść TESS, maksymalna dopuszczalna prędkość wiatru na wysokości 49 metrów nad stanowiskiem startowym to 56 km/h, a na większych wysokościach nie może pojawiać się wiatr gradientowy o takiej sile, by pojawiło się ryzyko utraty kontroli nad rakietą. Obecnie prędkość wiatru wynosi 21 km/h. Start misji TESS zaplanowano na dzisiaj, 16 kwietnia, na godzinę 18:32 czasu miejscowego, czyli na 0:32 następnego dnia czasu polskiego. Prognozowana prędkość wiatru ma wynieść wówczas 24 km/h. Pół godziny przed startem NASA rozpocznie bezpośrednią relację telewizyjną. Pojazdem misji TESS jest LEOStar-2/750 firmy Orbital ATK. To urządzenie, w którym można umieścić instrumenty badawcze różnego typu o łącznej wadze do 500 kilogramów. LEOStar zapewnia instrumentom do 2 kilowatów mocy, jest wyposażony w układy zapasowe, napęd, został wyposażony w łącze o przepustowości 100 Mb/s, pojazd można też pozycjonować z dokładnością poniżej 3 sekund kątowych.. To ósmy LEOStar-2 zbudowany na zlecenie NASA. Przy rozłożonych panelach słonecznych szerokość pojazdu wynosi 3,9 metra, wysokość to 1,5 metra, a głębokość – 1,2 metra. Instrument naukowy TESS to zestaw czterech identycznych kamer oraz jednostka przetwarzania danych. W skład każdej z kamer wchodzi siedem soczewek oraz czujnik składający się z czterech matryc CCD i oprzyrządowania. Pole widzenia każdej z kamer wynosi 24x24 stopnie, a efektywna średnica soczewki to 100 milimetrów. Kamery rejestrują światło o długości fali od 600 do 1000 nanometrów, wykorzystując w tym celu 16,8-megapikselowe czujniki CCID-80 wykonane w MIT Lincoln Lab. Teleskop będzie obserwował 200 000 najjaśniejszych gwiazd w pobliżu Słońca i szukał sygnałów, że na ich tle przeszła planeta. Naukowcy spodziewają się, że znajdzie on tysiące nieznanych dotychczas planet, z których około 300 będzie miało rozmiary zbliżone do rozmiarów Ziemi. Planety te, o średnicy nie większej niż dwukrotna średnica Błękitnej Planety, staną się celem badawczym przyszłych misji. Pracę TESS zaplanowano na dwa lata. W tym czasie teleskop ma obserwować 26 fragmentów nieboskłonu, każdy o wymiarach 24 x 96 stopni. Dla porównania, widziany z Ziemi Księżyc zajmuje pół stopnia nieboskłonu. Potężne aparaty umieszczone na TESS będą badały każdy z fragmentów przez co najmniej 27 dni, co 2 minuty przyglądając się każdej z najjaśniejszych gwiazd. Gwiazdy, które będą badane przez TESS są od 30 do 100 razy jaśniejsze niż gwiazdy badane za pomocą Teleskopu Keplera. To ułatwi prowadzenie badań. Ponadto TESS będzie obserwował obszar 400-krotnie większy niż ten obserwowany przez Keplera. Ponadto w ramach misji TESS prowadzony będzie też program Guest Investigator, dzięki któremu naukowcy niezatrudnieni przy misji będą mogli poprosić o przeprowadzenia badań dodatkowych 20 000 obiektów. Misja TESS będzie ściśle współpracowała z teleskopami naziemnymi. Po odkryciu kandydata na egzoplanetę dane będą weryfikowane przez obserwacje prowadzone z Ziemi. Celem tych obserwacji będzie określenie masy planety, a na podstawie ich rozmiarów, masy i orbity specjaliści będą w stanie określić ich skład, dzięki czemu dowiemy się czy mamy do czynienia z planetami skalistymi czy też zbudowanymi w inny sposób. W niedalekiej przyszłości, m.in. dzięki Teleskopowi Jamesa Webba, możliwe stanie się badanie atmosfery takich planet. « powrót do artykułu
  4. KopalniaWiedzy.pl

    Ziemia 2.0 nie istnieje?

    Grupa astronomów kwestionuje istnienie Ziemi 2.0, pozasłonecznej planety, który ma być najbardziej podobną do Ziemi ze wszystkich dotychczas odkrytych. O odnalezieniu Kepler 452b informowaliśmy w 2015 roku. Ma być to najmniejsza planeta znajdująca się w ekosferze swojej gwiazdy. Po jej odkryciu ogłoszono, że Kepler 452b jest prawdopodobnie planetą skalistą, jej średnica jest o 60% większa od średnicy Ziemi, jej okres orbitalny wynosi 385 dni, a sama planeta krąży wokół gwiazdy liczącej sobie 6 miliardów lat, jest o 20% jaśniejsza i ma o 10% większą średnicę do Słońca, ale temperatura na jej powierzchni jest taka sama jak naszej gwiazdy. Ta planeta mogła spędzić w ekosferze około 6 miliardów lat, dłużej niż Ziemia. To oznacza, że jeśli występują tam odpowiednie warunki, to jest dość duża szansa, że istnieje tam życie, mówił Jon Jenkins, odpowiedzialny za analizę danych z Keplera. Teraz grupa naukowców podważa ówczesne spostrzeżenia. Kepler 452b znajduje się w odległości 1400 lat świetlnych od Ziemi, nie jest ją łatwo badać. Dane o jej istnieniu pochodzą z pierwszego okresu misji Teleskopu Keplera. W tym czasie Kepler szukał zmian jasności gwiazd, które świadczyłyby o tym, że na ich tle przeszła planeta. Jednak wiele rzeczy może spowodować, że gwiazda zmieni swoją jasność. Dlatego też założono, że aby potwierdzić istnienie planety, konieczne jest co najmniej trzykrotne zaobserwowanie spadku jasności. Jako, że Kepler 452b ma długi okres orbitalny, planeta ledwie spełniła te minimalne wymagania zanim teleskop uległ awarii i nie mógł kontynuować swojej podstawowej misji. Jednak przeprowadzono wiele testów, które mają świadczyć o tym, że planeta istnieje. W ubiegłym miesiącu przyjęto do publikacji w The Astrophysical Journal artykuł, którego autorzy wykorzystali zaawansowane metody statystyczne do zbadania możliwości istnienia każdej z potencjalnych planet zauważonych przez Keplera. W analizach wzięli pod uwagę niedoskonałości całego Keplera jak i poszczególnych elementów, które mogą zafałszować zbierane dane. Naukowcy przeprowadzili grupową analizę danych z ponad 100 000 gwiazd, chcąc w ten sposób sprawdzić, czy ich metoda nadaje się do szybkiego potwierdzania lub eliminowania kandydatów na planety. Z ich analizy wynika, że Kepler jest w stanie z bardzo dużym prawdopodobieństwem potwierdzić istnienie planet o okresie obiegu poniżej 200 dni. Przejścia takich planet rejestrowano na tyle często, że zjawiska te można z łatwością zweryfikować pod kątem fałszywych sygnałów pochodzących np. z przestrzeni kosmicznej czy nieprawidłowo działających instrumentów teleskopu. Jednocześnie jednak stwierdzono, że potwierdzenie istnienia niewielkich planet wielkości ziemi o dłuższych okresach orbitalnych jest znacznie trudniejsze, gdyż Kepler wypełniał swoje podstawowe zadania jedynie w latach 2009-2013. Po tej analizie naukowcy postanowili przyjrzeć się najbardziej sensacyjnemu z odkryć, czyli planecie Kepler 452b. Skupiliśmy swoją uwagę na Kepler 452b, bo ma ona najdłuższy okres i najsłabszy sygnał ze wszystkich dotychczas potwierdzonych, mówi Jeff Coughlin z SETI Institute. Uczeni przeprowadzili liczne testy uwzględniające ich wcześniejsze spostrzeżenia, zwracając szczególną uwagę na możliwość zakłóceń spowodowanych drobnymi usterkami instrumentów Teleskopu Keplera. Analizy wykazały, że szansa, iż mamy do czynienia z planetą nie wynosi, jak dotychczas sądzono, 99%, ale mieści się w przedziale od 16 do 92 procent. Nie możemy stwierdzić, że to nie jest planeta. Ale nie ma tutaj 99-procentowej pewności. Osobiście sądzę, że szansa, iż mamy do czynienia z planetą jest większa niż 50%, stwierdza Coughlin. Niektórych kandydatów na planety można weryfikować badając, czy ich ruch wpływa na ruch ich gwiazdy macierzystej. W przypadku Kepler 452b badania takiego nie jesteśmy w stanie przeprowadzić, gdyż planeta jest zbyt mała i zbyt odległa. Natalie Batalha, która w przeszłości pracowała przy misji Keplera, uważa, że dane na temat Kepler 452b można zweryfikować za pomocą Teleskopu Hubble'a. Ziemia 2.0 powinna wkrótce przejść na tle swojej gwiazdy, więc Hubble mógłby obserwować to zjawisko. Batalha chwali grupę Coughlina za zawrócenie większej uwagi na elementy, których zwykle astrofizycy poszukujący egzoplanet często pomijają. W badaniach zwraca się bowiem uwagę na zjawiska astrofizyczne i bierze się je pod uwagę jako możliwe źródła zafałszowań danych, bardzo rzadko jednak uwzględnia się tutaj niedoskonałości instrumentów, niewielkie awarie czy starzenie się sprzętu. Z drugiej jednak strony Batalha mówi, że przyjęte przez grupę Coughlina podejście statystyczne, a nie indywidualne do każdego przypadku, pomija niektóre istotne elementy, jak np. fakt, że niektóre z czujników teleskopu pracowały lepiej niż inne, a akurat tak się złożyło, że Kepler 452b została odkryta i była obserwowana przez te lepiej funkcjonujące elementy teleskopu. Gdy obliczamy średnią wiarygodność odkryć dla wszystkich planet, uśredniamy wyniki z wszystkich czujników, mówi uczona. Zwraca ona uwagę, że w takim przypadku statystycznie obniżamy wiarygodność odkrycia dla Kepler 452b, dla którego wcześniej obliczone prawdopodobieństwo, że doszło do błędu wynosi 1/3000. Wygląda jednak na to, że spór nie zostanie rozstrzygnięty przez Hubble'a. Kepler 452b można by obserwować 18 kwietnia, a to zbyt mało czasu, by zainteresowane strony uzyskały dostęp do obleganego Hubble'a. Kolejne przejście Kepler 452b jest spodziewane 8 maja 2019 roku. Być może istnienie Kepler 452b będzie mógł potwierdzić dopiero Teleskop Webba. « powrót do artykułu
×