Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją od 23.08.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 2 punkty
    Złudzenie jest opisane, tylko trzeba sobie to „rozrysować” w głowie. Informacje o kokonie i strumieniu, to domysły naukowców, aby wytłumaczyć zjawisko. Oni podejrzewali najpierw, że strumień (jak zaznaczono obserwacja odbywała się w jakimś zakresie radiowym) emitował dwie długości fal — pierw dłuższe, a potem znacznie krótsze. Z obliczeń (doppler — zbliżająca się karetka, bo leciało pod niewielkim kątem wprost na nas) im wyszło, że taka zmiana długości musiałaby odpowiadać pokonaniu 2 LY z nierealną prędkością 4c. Zatem panowie naukowcy wymyślili sobie, że strumień robi nas w konia i przelatując ze swoją własną prędkością wywołał czoło fali, które zbierało gwiezdny gruz. Gruz ten przez ~60 dni emitował własny sygnał, a potem strumień rzekomo wyrwał się z objęć kokonu i przez kolejne ~90 dni dominowała już jego własna emisja. Wydaje się, że astronomowie nie dokonywali ciągłej obserwacji i przegapili moment wyprzedzania na trzeciego, przez co „karetka” nagle wydała się znacznie bliżej nas. Literówka, zgłosiłem.
  2. 2 punkty
    Niestety prawo farmaceutyczne jest straszne. Zanim rozpoczną się długotrwałe badania kliniczne czasami mijają dekady! A i to nie gwarantuje że przebadany lek po jakimś czasie nie okaże się niebezpieczny. Moim zdaniem restrykcje powinny być poluzowane i powinny być dopuszczane leki nawet bez dokładnych badań dla ludzi świadomych zagrożenia i świadomie podejmujących decyzję. Ich ryzyko dawało by im szansę wyleczenia i nam wszystkim szansę na wprowadzenie nowych skutecznych leków. Lepsze to niż umierać w oczekiwaniu na nowy przetestowany lek.
  3. 1 punkt
    To jaką gazetę dzisiaj czytają na planecie krążącej wokół gwiazdy X93495934594? Kto i kiedy odkrył tam prawo ciążenia? Mimo prostych praw podstawowych - nie sposób tego z nich wyprowadzić. Droga Mleczna liczy prawdopodobnie miliony jak nie miliardy czarnych dziur więc tak źle nie jest https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/astronomia/news-100-mln-czarnych-dziur-w-drodze-mlecznej,nId,2427258
  4. 1 punkt
    Obawiam się że efektywność energetyczna takiej "baterii" byłaby w drobnym ułamku procenta - historycznie izomery rozważało się raczej do "isomeric bomb": https://en.wikipedia.org/wiki/Hafnium_controversy
  5. 1 punkt
    Miałem na myśli to co powyżej. Nie rozwiniemy się do cywilizacji boskiej. To że się rozwijamy jest oczywiste. Jeśli pytasz czy na planecie odległej o 150 lat świetlnych jest życie albo czy tam ktoś wydaje gazety - to rzeczywiście nie wiemy nic. Ale jeśli pytasz o budowę świata w skali mikro i makro to wiemy całkiem sporo. Być może nie znamy jednego oddziaływania jeszcze. Ale 4 znamy. Być może nie znamy jakiegoś trwałego pierwiastka, ale raczej wątpliwe - trwałe znamy prawdopodobnie wszystkie. Znamy bardzo dużo związków chemicznych ale jak pewnie wiesz ilość możliwych do wytworzenia, zwłaszcza wielkich organicznych jest w zasadzie nieskończona, więc tak patrząc to znamy 0 %. Jak spojrzysz ogólniej to zauważysz że podstawy znamy dość dobrze, z wyjątkiem paru dziur. Co więcej w pewnych miejscach wiemy że już nic więcej nie ma (z pewnego punktu widzenia). Problem z naszym poznaniem jest na poziomie składania prostych podstaw do złożonych produktów. Nie potrafimy z Modelu Standardowego wyprowadzić symfonii Beethovena ani dowiedzieć się czy wokół gwiazdy X4329540934 jest życie czy nie. Na chwilę obecną żaden z naszych eksperymentów nie przekroczył granic Modelu Standardowego. A próbujemy już około 40 lat.
  6. 1 punkt
    @bea W tym Bartniku kupiłem produkt Wytwórni Leków Naturalnych "Apiherba". Konkretnie coś takiego: https://apiherba.pl/p/6,krem-propolisowo-woskowy-apipropol-m-6-opakowanie-30-g Skład: Wazelina biała (89%), koncentrat propolisowy (6%), wosk pszczeli (5%).
  7. 1 punkt
    Ale nie jest to regułą, co niestety miałem nieprzyjemność doświadczyć. Jako małe dziecko dostałem strzała od pszczoły blisko serca. W ciągu kilku minut dostałem wstrząsu i przemieniłem się w wampira, dostałem takiego światłowstrętu że wyłem z bólu i uciekałem w cieniu drzew do ciemnej szopki, następnie kaszel i duszenie, jeszcze kilka minut i zrobiłem się cały fioletowy jak śliwka, kolejne minuty i napuchłem jak balon wszystkie stawy tak mi napuchły że nawet palcem nie mogłem ruszyć. To że żyje to niesamowity zbieg okoliczności. To że ojciec zainteresował się czemu kaszle w tej szopce, to że mieliśmy samochód i mogliśmy w 5 min dotrzeć do lekarza i to że zastaliśmy w domu jedynego lekarza w małej mieścinie. Tak więc mały owad a może nieźle namieszać. użądlenie przez pszczołę kilka lat później już nie było tak dramatyczne, duży bolesny obrzęk przez kilka dni, i to tyle W sezonie przy jedzeniu w plenerze zalecam każdemu żeby przed każdym kęsem czy łykiem sprawdzać co się bierze do buzi bo mała osa czy pszczoła gryząc kogoś w język czy przełyk potrafi powalić 100kg faceta który na nic nie jest uczulony.
  8. 1 punkt
    twierdzisz że mieszkańcy Wysp Wielkanocnych znający się na astronomii, nawigacji, inżynierii nie wiedzieli że wycinając drzewa podcinają gałąź na której siedzą? Chyba nie można być aż tak inteligentnym i zarazem debilem w jednym ciele. tak, rybacy na Bałtyku smęcący że z roku na rok jest mniej śledzi wiedzą i co z tego?! gosposia domowa wrzucająca tabletkę do zmywarki wie ile dobra zrobią fosforany spływające do morza i co z tego?, rolnicy to samo, wszyscy zmotoryzowani to samo i można wymieniać w nieskończoność. już jaskiniowcy bazgrający malowidła w jaskiniach wiedzieli że jak przetrzebią zwierzynę to ich dzieci będą miały kłopoty z zaspokojeniem swojego głodu. Twierdzenie że "teraz" wiemy a jeszcze wczoraj nie, jest niedorzeczne. A na dodatek ta wiedza nic nie zmienia, bo Polak oburza się że Japończyk wyżyna zagrożone wieloryby, a Japoniec oburza się że Polak pali węglem w elektrowniach. A Angol który nie tak dawno wyciął swoje lasy ma dużo rad dla Brazylijczyka wycinającego las deszczowy. Jeden wielki egoizm i hipokryzja
  9. 1 punkt
    Kurcze, co zdanie to bzdura. Ale da się trochę z tego wyłowić problemów do zastanowienia. Skala Kardaszewa jest idiotyczna. Jakkolwiek sam pomysł definiowania rozwoju poprzez ilość zarządzanej mocy jest ciekawy. Moim zdaniem jednak sensowniejszą miarą rozwoju jest ilość mocy jaka jest średnio do dyspozycji jednego człowieka. Więc nie nie rozwiniemy się. Komputery kwantowe - zapewne kiedyś staną się elementami komputerów zwykłych jako "procesory kwantowe". 1. Śmierć Słońca - kwestia przeprowadzki. 2. Zderzenie z Andromedą - takie zderzenie nie musi oznaczać końca danego układu gwiezdnego. Przeważnie nie oznacza. Zwłaszcza na skrajach. Więc jak się zaludni kilka to nie będzie problemu. A może z Andromedy nadleci układ fajniejszy niż nasz i będzie blisko? 3. Śmierć Wszechświata - to jest nie do uniknięcia jeśli będzie.
  10. 1 punkt
    Na obecnym etapie rozwoju naszej cywilizacji, dysponujemy informacją , której nigdy nie posiadały cywilizacje upadłe, więc znając mechanizmy destrukcyjne, mamy wiedzę jak nie powtórzyć błędów przodków i nie popełnić "grzechu zaniechania" doprowadzając do samozagłady. Teraz już wiemy, że z naturą musimy współpracować, a nie ją łupić, jak kolonia drożdży.
  11. 1 punkt
    Po lewej żadło osy, po prawej pszczoły: Z tego obrazka wynikają wszystkie "co, jak i dlaczego" Żadło osy ma znacznie mniejsze zadziory, dlatego osa łatwo wyjmuje je ze skóry, może żadlić wielokrotnie. Żądło pszczoły najczęściej zostaje w skórze, chociaż jeśli wbije się płytko, pszczoła może je wyjąć i schować. Jad pobiera się przez siatkę, która ogranicza głębokość wbicia lub używa takiego materiału, z którego żądło łatwo wychodzi. Przy okazji: Przy pierwszym użądleniu jest to częste nawet u osób z silnym uczuleniem - niebezpieczne są następne użądlenia. W ogóle w przypadku uczuleń często pierwszy kontakt z alergenem nie powoduje reakcji. Organizm jeszcze "nie wie", że jest to dla niego alergen. Musi się tego dopiero "nauczyć", uczulić. I jeszcze "przy okazji": - próby leczenia jadem pszczół, jeśli nie są robione w obecnośći lekarza specjalisty mogą być ryzykowne: - kiedy pszczoła żądli, najlepiej "pstryknąć" ją palcem, przy samej skórze, daje to największą szansę, że żądło zostanie z pszczołą, a nie w skórze Klepnięcie itp., to praktycznie pewny zastrzyk z jadu. - żądło pszczoły trzeba jak najszybciej wyjąć ze skóry. W ten sposób można zmniejszyć ilość jadu w skórze - mięśnie woreczka jadowego pracują jeszcze kilkanaście sekund i wyciskają wszystko, co w nim jest. Przeciętnie w momencie użądlenia do skóry dostaje się tylko ok. 1/3 zawartości woreczka jadowego, reszta później. Wyjmować najlepiej pęsetą z bardzo cienkimi końcówkami (kleszcze tym też można), np. taką: można też np. nożem, prawem jazdy itp., przesuwając po skórze. Złapanie żądła w palce, to jak naciśnięcie strzykawki - warto pozbyć się takich odruchów, jak opędzanie się od pszczół i os, próby zabicia ich w locie itp., itd. To je tylko może rozdrażnić. Te pszczoły czy osy (pojedyncze!), które spokojnie "oglądają nas" z odległości 20-30 cm nie są groźne - jak nie znajdą niczego jadalnego (np. cukru), spokojnie odlecą. Jeśli znajdą np. odrobinę cukru na ręce i usiądą, żeby zjeść, można im pozwolić, zjedzą i odlecą. To bezpieczniejsze niż próba strącenia (a jeśli próbować, to tylko "pstryknięciem"). Rodrażnione, np. w pobliżu gniazda, latają inaczej, bardziej nerwowo i zwykle jest ich kilka. Wtedy trzeba spokojnie, ale dosyć szybko stamtąd sp[autocenzura] - no i jeszcze jedno, chyba z tego wszystkiego najważniejsze: jeśli coś się pije w lecie tam, gdzie mogą być pszczoły lub osy, to najlepiej wypić od razu wszystko i używać tylko przezroczystych pojemników. Osy często włażą do puszek z piwem i innymi napojami. Poza tym bardzo lubią np. dojrzałe gruszki, potrafią do nich (zresztą do ciastek też) wleźć całe, tak, że ich nie widać. Akurat teraz jest sam środek "sezonu os", są najbardziej aktywne, szukają wszystkiego, co słodkie.
  12. 1 punkt
    Pytanie jak należy to podawać? Może wystarczy się tym natrzeć, nie trzeba wstrzykiwać. Tylko nie wiem jak pozyskać pszczeli jad bez użądlenia...
  13. 1 punkt
    Apinotoksynoterapia, ( np. tu: https://www.portalpszczelarski.pl/artykul/1653/coraz_wiecej_zastosowan_jadu_pszczelego_w_medycynie.html (Edge nie podaje wyników wyszukiwania, dziwne) trochę boli lecz nie musisz czekać 7-10 lat, aż ten nowy lek przejdzie procedury.
  14. 1 punkt
    We Wrocławiu jest wyspecjalizowany sklep pszczelarski. Na pewno mają maść propolisową. http://www.miody-bartnik.pl
  15. 1 punkt
    Całe szczęście raczej rzadko ktoś mówi, że wie jak programować
  16. 1 punkt
    dlatego też byłem sceptyczny, ale działał. trochę jak steryd, jak już skóra była w opłakanym stanie to fajnie zaleczał ją i szybko regenerował. po odstawieniu oczywiście objawy wracały, ale doraźnie było to lepsze od sterydów. nazwy niestety nie pamiętam, ale poza propolisem i jakimiś roślinnymi olejkami nic w niej nie było
  17. 1 punkt
    próbowałaś maści z propolisem? byłem sceptyczny bo raczej do innych celów stosowałem zawsze propolis, ale mojej córce pomogło
  18. 1 punkt
    Te 25% to dokładnie cytrynianu niklu i to w suchej masie, ale to i tak dużo.
  19. 1 punkt
    Ten temat praktycznie jest już zamknięty, przynajmniej na długo. Przede wszystkim z powodu kosztów, które rosną wykładniczo ze zwiększaniem energii. A są i problemy techniczne. Poza tym w przypadku LHC było wiadomo, co chce się znaleźć/sprawdzić. To była motywacja. Teraz tego nie ma (no prawie, bo...). Nie wiadomo jak duża może być "dziura poznawcza" na skali energii - ile rzędów wielkości by trzeba dołożyć, żeby coś istotnego znaleźć. I tak dalej, bo podobnych problemów jest więcej. Był projektowany akcelerator 80 km (LHC 27), ale projekt padł. Jeśli coś nowego dzieje się przy energiach prównywalnych z LHC, to tam zostanie znalezione, to sprawa statystyki. Przy większych energiach, ale porównywalnych z LHC, to co w LHC zdarza się ekstremalnie rzadko, będzie zdarzać się częściej, i to prawdopodobnie wszystko, czego można spodziewać po akceleratorze, który byłby w najbliższych latach technicznie wykonalny. Najbliższych, czyli 20-30 lat.
  20. 1 punkt
    Wyobrażasz sobie świat, w którym naukowcy byliby skupieni wyłącznie na rozwiązaniu jednego problemu aż do skutku, a potem zabierali się dopiero za następny? Ludzi na Ziemi jest trochę za dużo by myśleć w ten sposób. Dołóżmy do tego fakt, że próbując lecieć na Marsa może przypadkiem dojść do odkrycia czegoś, co pomoże w walce ze wspomnianą przez Ciebie malarią, choćby poprzez nowe metody badania rozwoju samej choroby. Takie sytuacje raczej nie są wyjątkiem w świecie nauki.
  21. 1 punkt
    To pytanie przekracza granice wiedzy ludzkości. Owszem, jest taka możliwość że to nigdy nie zostanie użyte bardziej praktycznie niż na kolokwium jako broń do tępienia studentów zanim zostaną magistrami A jednak równie dobrze może to być cegiełka która w połączeniu z innymi cegiełkami sprawi że będziemy uzyskiwać energię z próżni Na chwilę obecną jest to tylko kolejne potwierdzenie Modelu Standardowego a raczej jego ostatnio używanej modyfikacji.
  22. 1 punkt
    Rutynowe rozbijanie bozonu Higgsa i tworzenie obszarów bez masy, co umożliwi przemieszczanie obiektów masywnych z prędkością świetlną, a obiekty bezmasowe to nawet z nadświetlną. Nie będziemy zakrzywiać przestrzeni, tylko będziemy usuwać przestrzeń. Jesteśmy o krok od osobliwości technologicznej i pytania futurologiczne mają nieduży sens, a odpowiedzi jeszcze mniejszy
  23. 1 punkt
    Pewnie tak. A rozwój techniczny powiązany z zanieczyszczeniem powietrza wydłużył życie człowieka o ile lat?
  24. 1 punkt
  25. 1 punkt
    No jak to kto? Przecież o proste, wymyśli się jakieś urządzenie do czyszczenia urządzeń czyszczących;)
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×