Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Z ostatniej godziny
  2. Dzisiaj
  3. Jarek Duda

    Polski naukowiec protestuje przeciwko próbie opatentowania jego algorytmu

    Kodeks karny chroni przed kradzieżą np. samochodu. Natomiast "kradzież intelektualna" opiera się na kwestii że przy kopiowaniu poszkodowany nie traci w sposób bezpośredni, tylko co najwyżej pośredni jak utrata ewentualnych zysków - jest to zupełnie inna specyfika, której poświęcone jest prawo własności intelektualnej, używając narzędzi jak patent - który chroni nie przed wymyślaniem, tylko przed użyciem komercyjnym. Owszem są bardzo nadużywane, dlatego niezwykle ważne jest pilnowanie ich wysokiej jakości: żeby chroniły tylko rzeczywiście tzw. "flash of genius" - idee które raczej nie powstałyby bez danego autora, a nie zaklepywanie wszystkich możliwości - na które inni w podobnej sytuacji łatwo wpadną, a patent tylko związuje im ręce. Żeby powstawały nowe lepsze leki konieczne są kosmiczne ilości pieniędzy - których nikt nie zainwestuje wiedząc że się nie zwróci bo zaraz inni skopiują wyniki jego badań.
  4. Masz prawo do takiego założenia. Ale spróbuj znaleźć (deterministyczną oczywiście!) przyczynę tego determinizmu. I przyczynę tej przyczyny... (itd.). Samo Twoje "bo tak bym chciał", to trochę za mało, no chyba, że jesteś Stwórcą. Jaki mechanizm by tym determinizmem miał sterować? Jest coś takiego na pograniczu matematyki i fizyki , jak "chaos deterministyczny". Tyle że jest on deterministyczny tylko umownie, jako abstrakcja, bo w sytuacjach granicznych okazuje się, że dowolnie mała zmiana parametrów na wejściu może dać dowolnie dużą różnicę na wyjściu. Czyli żeby utrzymać determinizm, konieczna by była nieskończona podzielność i gładkość np. przestrzeni czy czasu (itd.). Ale i to nie pomoże, bo rozwiązanie takiego równania w sposób deterministyczny (analitycznie) staje się niewykonalne w skończonym czasie przy skończonej mocy obliczeniowej. Świat "rozwiązuje" w każdym ułamku sekundy jakąś nieprawdopodobną ilość takich równań. W jaki sposób? Jakiej energii by to wymagało? Losowanie jest bardzo "tanie" energetycznie. To taki "dołek energetyczny", w którym, jak jestem przekonany, siedzi świat. A może to świat makro jest dziwactwem? Można próbować, i to raczej skutecznie, wyobrazić sobie taki świat mikro, który nie będzie tworzył żadnych w miarę stabilnych struktur makro - wystarczy odrobinę zmienić niektóre parametry i np. nie dojdzie do utworzenia stabilnych atomów. Itp. Czyli będzie mikro bez makro. Ale spróbuj odwrotnie - makro bez mikro... Czyli co tu jest dziwactwem? To mikro tworzy makro, a nie odwrotnie. Prawdopodobnie jakaś taka jest, ale sprawą podstawową w tym przypadku jest dynamika w tej mikroskali. Już chociażby tylko zmiana wielkości wszechświata wskazuje na istnienie jakiejś dynamiki. Ale i tak już sam brak gładkości by praktycznie wykluczał istnienie twardego determinizmu w skali mikro, czyli ta losowość by nie była pozorna w takim przypadku, a właśnie rzeczywista.
  5. Wczoraj
  6. Po prostu jestem prostym człowiekiem. Wszędzie w koło widzę brak determinizmu i losowość, ale zakładam że na najniższym poziomie jednak jest pełny determinizm. Bez determinizmu nic nie da się przewidzieć/obliczyć. Dopiero obserwacja daje 100% pewności że coś zaszło. Niestabilny atom może rozpaść się po sekundzie, ale nie ma pewności czy nie przeżyje 10^10 lat. Bez determinizmu nie ma sensu gdybać o scenariuszach końca świata, bo może on się skończyć losowo i w dowolnym czasie tak jak zaczął. No chyba że jest jakaś bariera która nie przepuszcza dziwactw świata mikro do świata makro. A może ta losowość jest pozorna i wynika z braku gładkości czasoprzestrzeni w małej skali, może jest porowata albo spieniona
  7. Tak mi się widzi, że mocno Ci się podoba twardy determinizm... Problem w tym, że determinizm tylko pozornie jest taki prosty i łatwy w użyciu. Świat tak skomplikowany, jak ten nasz, by nie mógł isnieć bez tych wszystkich nieoznaczoności, losowości i innych takich wg Ciebie "ucieczek od istoty sprawy" - by musiał być nieskończenie doskonały. Z determinizmem i losowością jest tak, że jedno zdarzenie losowe powoduje, że cały układ staje się losowy. Ale w drugą stronę to nie działa - do układu losowego możesz wsadzić dowolną ilość zdarzeń deterministycznych i układ nadal pozostanie losowy pod warunkiem, że będzie w nim przynajmniej jedno zdarzenie losowe. Zmontuj silnik spasowany na 0.(0) i spróbuj go odpalić Te różne kwantowe "dziwactwa" to taki smar, który powoduje, że świat się nie zatarł już w pierwszym momencie swojego istnienia i że działa nadal. I klej, który nie pozwala światu się rozsypać. Doświadczenie galaktyk... Nie potwierdza na 5σ, ale wskazuje na duże pdp niepełności MS. No i odwrócę Twoje pytanie: a które doświadczenie dowodzi zupełności MS? No i to w MS jest najfajniejsze - wskazuje na to, że nasz świat powstał jako zdarzenie losowe, z następującym po tym "samodopasowaniem" parametrów. Gdyby wszystkie dawały się wyliczyć, to by wskazywało na determinizm, przynajmniej w momencie początkowym. Pdp tych zębatych kół nie zobaczymy... bo chyba ich tam nie ma Po pierwsze: czasoprzestrzeń z grawitacją to też pole fizyczne, no chyba że przyjmiemy, że to tylko matematyczna abstrakcja ("odległość"), a po drugie: nauka od samego początku idzie w kierunku zmniejszenia ilości bytów "pierwotnych". Ideałem byłoby "NIC" , co - jak wiesz - bardzo mi się podoba. Na razie faktycznie nie udaje się zmontować Teorii Wszystkiego łaczącej wszystkie pola. Przypuszczam, że główną przyczyną jest jakaś dziura w wiedzy, na tyle duża, że na razie nie udaje się jej przeskoczyć. Inna sprawa, że nie da się wykluczyć, że "kwantowej teorii czasoprzestrzeni" nie uda się sformalizować w sposób ścisły, a tym bardziej sprawdzić tego formalizmu doświadczalnie.
  8. thikim

    Polski naukowiec protestuje przeciwko próbie opatentowania jego algorytmu

    Ale to nie jest jedyna przecież forma ochrony przed kradzieżą. Przed kradzieżą chroni już kodeks karny. Ale przecież nie przed kradzieżą chronią patenty. Patent chroni twórcę przede wszystkim przed tym żeby inny twórca mógł wymyślić coś podobnego. Takie zawistne prawo. Ratowanie więcej żyć w przyszłości - to trochę bełkot, bez urazy. Równocześnie zostawiając więcej pieniędzy w kieszeni ludzi, tu i teraz, żeby mogli kupić więcej leków albo lepsze leki - albo żeby mogli obżerać się pączkami - co za różnica. Tu i teraz. A leki w przyszłości - wynaleźć może przecież ktoś inny - kto nawet nie może zacząć wynajdywać dziś bo widzi patent.
  9. Jajcenty

    Polski naukowiec protestuje przeciwko próbie opatentowania jego algorytmu

    A napisałeś, że jesteś praktykiem... Patenty chronią inwestycje. Bez nich nie będzie inwestycji lub będzie ich bardzo mało. W medycynie skończy się na wyścigu reklamowym czyja aspiryna ma lepszą inteligentną nanoformułę opóźnionego uwalniania. Jedyne co zostanie to finansowanie badań z budżetu - tego chyba nie chcemy? Po drugie, nie ma nic złego w interesach firm. Bogate to firmy to bogaty obywatel. W moim interesie jest by mój pracodawca robił interesy, najlepiej dobre, a nie "zabezpieczał podstawowe potrzeby socjalne pracującego ludu miast i wsi" - taką oficjalną misję miał mój pierwszy pracodawca. Robił koks w tym celu Zatem, patenty zasadniczo służą ludzkości, choć zgadzam się, że ostatnio dochodzi do nadużywania tego przywileju by zasadniczo bezkosztowo ssać kasę od innych. Dlatego okres ochrony powinien być krótki, a ewentualne przedłużenie uzyskiwane tylko po udowodnieniu przed sądem, że jeszcze się nakłady nie zwróciły.
  10. Jarek Duda

    Polski naukowiec protestuje przeciwko próbie opatentowania jego algorytmu

    Przed "kradzieżą" rozumianą na tysiąc sposobów właśnie ma bronić prawo np. własności intelektualnej jak patent - bez którego nikt nawet nie podziękuje autorowi ... Oczywiście formuły leków jak najbardziej podlegają "kradzieży intelektualnej" ... niezwykle często ratując w ten sposób życie, równocześnie zmniejszając zarobek producenta który mógłby go przeznaczyć na szukanie nowych leków - ratując więcej żyć w przyszłości ... To są niezwykle skomplikowane kwestie których nie da się podsumować że patenty to zło lub dobro.
  11. thikim

    Polski naukowiec protestuje przeciwko próbie opatentowania jego algorytmu

    No więc ja nie jestem idealistą tylko praktykiem. Nie fajnie jakby wszyscy ludzie dzielili się swoimi pomysłami. Mają na nich zarabiać. Ale w warunkach uczciwej konkurencji a nie ja sobie coś wymyślę, opatentuję i ktoś już w zasadzie traci czas próbując to wymyslić a przecież mógłby to też wymyślić, niezależnie ode mnie. Jakie to jest moralne dno że z powodu kasy zakazuje się innym ludziom myśleć na jakiś temat. Kradzież jest zabroniona i to powinno wystarczyć a patent zabrania myśleć. Walką z patologią jest walka z kradzieżą. Jeśli ktoś coś kopiuje to znaczy że Ty już coś wprowadziłeś do handlu - masz pierwszeństwo i dowody na to że byłeś pierwszy. Możesz skarżyć o naruszenie Twoich praw twórcy. Sąd jest od tego aby ocenić czy ktoś zrobił coś niezależnie czy po prostu ukradł Twój pomysł. Tu wcale nie trzeba patentu. I co myślisz że ludzie przestaną produkować leki z tego powodu? Wolny żart. Zarobkiem jest też bycie pierwszym, przechwycenie rynku. A olbrzymią korzyścią dla ludzi jest wtedy to że ktoś chcąc Cię pokonać na Twoim rynku - obniży ceny leków. I musi je trzymać nisko bo każdy może ten lek próbować produkować. Patenty chronią interesy firm a nie ludzkości czy społeczeństwa.
  12. thikim

    Test z krwi wykrywa wczesnego raka trzustki z 96% trafnością

    To teraz ja rozumiem że raz na 5 lat każdy pacjent w ramach badań z medycyny pracy (które są co rok albo dwa) będzie miał robiony taki test. A nie, zapomniałem, w medycynie pracy nie idzie o profilaktykę czy leczenie, tylko o dofinansowanie służby zdrowia Ponieważ kolejek przecież nie ma dla chorych to badamy zdrowych z medycyny pracy bo to ma głęboki sens
  13. Jarek Duda

    Polski naukowiec protestuje przeciwko próbie opatentowania jego algorytmu

    Jako naukowiec jestem idealistą - przeciwko ograniczeniom rozwoju, fajnie by było gdyby wszyscy po prostu dzielili się pomysłami ... Niestety świat nie jest taki prosty - mój przykład pokazuje że nawet jak zmienisz to jak świat zapisuje informację, bez prawnych mechanizmów absolutnie nic z tego nie dostaniesz. Ale prawdziwym problemem jest to że często koszt wytworzenia (też contentu - copyright), R&D znacznie przekracza koszt skopiowania, na przykład leków - wprowadzenie nowego kosztuje w miliardach, jeśli po tym każdy może po prostu skopiować to zupełnie nie opłaca się inwestować w szukanie nowych. Jak wszędzie konieczny jest złoty środek, jakiś system plus walka z jego patologiami.
  14. thikim

    Zidentyfikowano najstarsze zwierzę na Ziemi

    Jak mogło mieć aż taki rozmiar to chyba nie było pierwsze.
  15. thikim

    Polski naukowiec protestuje przeciwko próbie opatentowania jego algorytmu

    Zgadzam się z tym co napisałeś. Ale Twoją propozycję rozwiązania uważam za wysoce nieefektywną. Patenty blokują rozwój ludzkości i powinny zostać zakazane. Patent jak piszesz daje ludzkości ujawnienie wynalazku w zamian za wyłączność dla twórcy. Jeśli ktoś zrobi coś fajnego - to wcale nie chce tego ukrywać. I tak by to ujawnił w jakiś tam sposób. Więc ludzkość nie dostaje na podstawie tej umowy nic. A jeśli coś jest fajne i ktoś nie chce ujawnić? To i z patentem - nie ujawni. Nagrodą dla twórcy mają być pieniądze. I to jest znakomity motywator dla twórców. Patent jest motywatorem dla instytucji i firm.
  16. Ostatni tydzień
  17. thikim

    Wciąż nie wiadomo, dlaczego FBI zamknęło obserwatorium słoneczne

    No to w takim razie ktoś tam podjął jakieś głupie decyzje.
  18. 3grosze

    Wciąż nie wiadomo, dlaczego FBI zamknęło obserwatorium słoneczne

    Obstawiam, że skoro mieli ten pedopretekst, to zrobili sobie wielką akcję szkoleniowo-treningową. Strażacy też ćwiczą w czynnych zakładach pracy.
  19. wilk

    Wciąż nie wiadomo, dlaczego FBI zamknęło obserwatorium słoneczne

    Po Ulbrichta (i in.), który obracał milionami dolarów dziennie nikt nie wysłał marines jakoś, ani nie zamknął na dwa tygodnie biblioteki, w której go złapano (o ile dobrze pamiętam). Porównywalna skala była w przypadku rajdu na Dotcoma, bo zrobiono z tego duże halo, ale jakiś lokalny sprzątacz przy nim to malutka płotka. Poza tym wedle tego co obecnie publikują gość jedynie pobierał takie treści. Zarekwirowano mu lapka, którego podpinał do bezprzewodówki w obserwatorium, iPoda, pendrive'y i sporo kart pamięci (co mogłoby sugerować, że strzelał fotki na basenie, ale póki nic nie ujawnią, to równie dobrze mógł robić zdjęcia mchu na drzewie). Także żadnego serwera nie było. No zobaczymy jak się sprawa rozwinie. Assange też niby gwałcił, ale się nie zaciągał.
  20. thikim

    Wciąż nie wiadomo, dlaczego FBI zamknęło obserwatorium słoneczne

    Jeśliby byłby tam serwer jakiegoś serwisu np. pedofilskiego to już mogłoby tak wyglądać.
  21. wilk

    Wciąż nie wiadomo, dlaczego FBI zamknęło obserwatorium słoneczne

    Cały worek możliwości. Wedle przekazów medialnych gościowi nie postawiono żadnych zarzutów. Już prędzej stawiałbym na wątek hakerski/szpiegowski…
  22. Mariusz Błoński

    Wciąż nie wiadomo, dlaczego FBI zamknęło obserwatorium słoneczne

    Może podejrzewali, że działa tam cały gang? A może chcieli dobrać się do właściwego komputera bez wywoływania alarmu w pedośrodowisku, więc zrobili wokół tego taką zadymę, jakby chodziło o inwazję Obcych albo coś podobnego.
  23. Prowadzony od 2011 r. program reintrodukcji nadrzewnego gryzonia - popielicy szarej, prowadzony w Barlinecko-Gorzowskim Parku Krajobrazowym, (na pograniczu Lubuskiego i Zachodniopomorskiego) zaczyna przynosić efekty. W tym roku po raz pierwszy w jednym z gniazd były młode. Tym samym w populacji są już nie tylko osobniki wypuszczone przez człowieka, ale i ich potomstwo – poinformował PAP główny specjalista Barlinecko-Gorzowskiego Parku Krajobrazowego Paweł Cieniuch. W tym roku udało się po raz pierwszy stwierdzić rodzinę z trzema młodymi popielicami w jednym z monitorowanych gniazd. Nowe osobniki traktujemy jako przykład sukcesu reintrodukcji i sprawowanej opieki nad tym gatunkiem – powiedział PAP Cieniuch. Przez siedem lat do lasów na terenie parku zostało wpuszczonych 208 popielic, a na jego obszarze rozwieszono w tym czasie 48 budek gniazdowych dla tych gryzoni. Od maja do października są one kontrolowane co dwa tygodnie. Podawany jest tam także pokarm – ziarna słonecznika. W poprzednich latach w budkach były tylko dorosłe osobniki. W latach 2008 i 2009 w lasach Barlinecko-Gorzowskiego Parku Krajobrazowego nie stwierdzono obecności popielicy. Od 2011 r. do reintrodukcji (ponownego wprowadzenia na stare miejsca bytowania, rodzimych gatunków zwierząt i roślin) są wykorzystywane zwierzęta odłowione w południowej i wschodniej części kraju, z terenu Roztocza, gdzie ich naturalna populacja jest stabilna. Warunki środowiskowe w Barlinecko-Gorzowskim Parku Krajobrazowym są bardzo korzystne dla tego gatunku. Znajdują się tam chętnie zasiedlane przez popielice stare drzewostany bukowe, lasy mieszane z udziałem buka oraz inne drzewostany z dębem, grabem, leszczyną i modrzewiem. Aklimatyzacja popielic przebiega w lekkich, drucianych klatkach umieszczonych na drzewach. Zwierzęta są w nich zamknięte przez tydzień i dokarmiane. Następnie klatki są otwierane, ale nadal przez jakiś czas wykładany jest w nich pokarm, by popielice nie rozpierzchły się zbyt szybko po dużym obszarze. Popielica to nadrzewny gryzoń z rodziny pilchowatych, wielkości zbliżonej do małej wiewiórki. Jej cechą charakterystyczną jest puszysty ogon. Biologia gatunku silnie związana jest z lasami bukowymi. Ten nadal rzadki gatunek powoli, lecz systematycznie powraca na teren północno-zachodniej Polski. Jego wymagania siedliskowe sprawiły, że dopiero od kilku lat ponownie zamieszkuje puszczę pod Gorzowem, gdzie na obszarach Lasów Państwowych wprowadzono gospodarkę leśną uwzględniającą potrzeby siedliskowe popielic – dodał Cieniuch. Projekt reintrodukcji i monitoringu popielic w Barlinecko-Gorzowskim Parku Krajobrazowym realizuje Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra” z Poznania, przy wsparciu Nadleśnictwa Strzelce Krajeńskie. Z przyrodniczego punktu widzenia cała akcja ma na celu zwiększanie tzw. bioróżnorodności środowiska, czyli poszerzanie listy rodzimych gatunków flory i fauny, co jest również spełnieniem wymogów umowy międzynarodowej - Konwencji o bioróżnorodności biologicznej (CBD) z 1992 r. « powrót do artykułu
  24. Człowiek pojawił się na Ziemi kilkaset tysięcy lat temu. Przez miliony należała ona do innego gatunku. Co o tym wiesz? W dzieciństwie fascynowaliśmy się ich światem, ale był dla nas jak bajka. Dziś wiemy, że to najbardziej intrygujący okres w historii Ziemi. Czas poznać kompletne dzieje dinozaurów – od narodzin aż do zagłady – po raz pierwszy całkiem na serio. Ostatnie 30 lat wywróciło do góry nogami wszystko, co o nich wiedzieliśmy. Na świecie co tydzień odkrywane są kości dinozaurów, które należą do nieznanych dotąd gatunków. Wiele z nich znaleziono na terenie Gór Świętokrzyskich. Mimo że to "nasze podwórko", większość z nas nie jest tego świadoma. Steve Brusatte to prawdziwy łowca dinozaurów i jeden z tych nietuzinkowych naukowców, którzy nudne wykłady zamieniają w żywiołowe opowieści o nieznanym nam świecie. Jego fascynacja pradawną Ziemią okazuje się bardzo zaraźliwa. Powstawanie kontynentów opisuje z ekspresją godną postapokaliptycznych wizji i sprawia, że paleontologia przestaje kojarzyć się z trudną dziedziną nauki. Ta książka wciąga jak film akcji. Steve Brusatte odtwarza świat dinozaurów z mistrzowską precyzją. Zdaniem czytelników i specjalistów od tej tematyki, to najlepsza i najbardziej kompletna biografia dinozaurów, jaka kiedykolwiek powstała.
  25. Edycja: Jeśli już szukałbym słabości Modelu Standardowego to w jego 30 parametrach swobodnych. Przy czym znikomo mała zmiana większości z nich sprawiłaby że nie byłoby tego forum I to jest problem. Jakbyśmy widzieli tarczę zegara bez jego kół zębatych. Jedno koło zmienimy i praca zegara się sypie. Wiemy że są ale nie wiemy dlaczego są takie a nie inne. Nie rozumiemy struktury tego zegara. Ale godzinę z minutami widzimy Być może nigdy nie zobaczymy tych kół zębatych. Możemy ułożyć wiele teorii tak jak i wyobrazić sobie wiele różnych kół zębatych dla których wszystko działa.
  26. A które to doświadczenie potwierdza istnienie ciemniaków? Nie ma takiego. Wszystkie doświadczenia które miały je wykryć zakończyły się fiaskiem. To wszystko wchodzi w zakres modelu standardowego. Nie ma na dzień dzisiejszy ani jednego doświadczenia które by przeczyło Modelowi Standardowemu. Macie na myśli obserwacje. Obserwacje których nie potrafimy wyjaśnić Modelem Standardowym, ale jednocześnie jak to obserwacje - nie pozwalają na weryfikację. Coś tam widzimy, parametrów zmienić nie możemy, wszystkich okoliczności zdarzenia nie znamy. A choćby takie zdarzenie: zaobserwowano znacznie więcej czarnych dziur niż przypuszczano. I już się zmienia wytłumaczenie obserwacji. Już okoliczności się zmieniły. A niech się okaże że jednak wymiarów jest więcej. To nie narusza Modelu Standardowego tylko model przestrzeni jaki przyjmujemy. Jak tak ostatnio o tym myślę to już pisałem że to mogą być jednak dwa niezależne byty (niezależne ale oddziaływające ze sobą): 1. czasoprzestrzeń z grawitacją 2. pola. I nie będzie się ich nigdy dało połączyć w każdych warunkach - czyli teoria wszystkiego nie powstanie. Owszem, dla mniejszych energii nie trzeba będzie uwzględniać wszystkich pomiędzy nimi relacji - tylko te proste. I dla niskich energii sobie wszystko wyliczymy. Ale dla dużych dojdą pomijane przez nas relacje których nie będziemy w stanie zrozumieć Będą zawsze dwie niezależne teorie: połowy wszystkiego
  27. Molekuły tłuszczu znalezione w skamielinie są najstarszymi znanymi nam śladami zwierzęcia. Stworzenie żyło na Ziemi przed 558 milionami lat. Odkrycia śladów dokonał międzynarodowy zespół prowadzony przez naukowców z The Australian National University (ANU). Zwierzę zwane Dickinsonia mogło mieć nawet 1,4 metra długości, a wzdłuż jego ciała przebiegało owalne żebrowania. Żyło ono na 20 milionów lat przed kambryjską eksplozją, w czasie której pojawiła sie olbrzymia różnorodność form życia. Skamieniałą Dickinsonię znalazł w pobliżu Morza Białego doktor Ilya Bobrovskiy z ANU. Okazało się, że skamielina wciąż zawiera molekuły cholesterolu, tłuszczu będącego dowodem, że mamy do czynienia ze zwierzęciem. Skamieniałe molekuły tłuszczu dowodzą, że 558 milionów lat temu zwierzęta były duże i występowały obficie. To miliony lat wcześniej, niż sądzono, mówi profesor Jochen Brocks. Naukowcy od 75 lat spierają się o to, czy była Dickinsonia i inni dziwni przedstawiciele fauny ediakarańskiej. Czy były to jednokomórkowe gigantyczne ameby, porosty, nieudane eksperymenty ewolucji czy też pierwsze zwierzęta. Znaleziona właśnie skamieniałość dowodzi, że Dickinsonia to najstarsze znane nam zwierzę. Rozwiązuje ona tajemnicę, z którą nauka zmaga się od lat, dodaje uczony. Głównym problemem było znalezienie skamieniałej Dickinsonii, w której zachowało się choć trochę materiału organicznego. Większość skamieniałości tego typu, jak na przykład te pochodzące z australijskich Ediacara Hills, było poddanych działaniu wysokich temperatur, wysokiego ciśnienia a później erozji. Nic więc dziwnego, że paleontolodzy przez całe dekady badali te skamieniałości i wciąż się sprzeczali, czym była Dickinsonia, mówi Bobrovskiy. Wynająłem śmigłowiec i poleciałem w tę odległą część świata, gdzie mieszkają tylko niedźwiedzie i komary. Tam mogłem znaleźć nietkniętą materię organiczną Dickinsonii, dodaje uczony. Skamieniałości znalazłem na środku klifu nad Morzem Białym. Klify w tamtym miejscu mają 60–100 metrów wysokości. Zwisałem na linach, wyrąbywałem bloki piaskowca, zrzucałem je w dół, myłem kamień i powtarzałem cały proces, aż znalazłem interesujące mnie skamieniałości, wspomina uczony. « powrót do artykułu
  28. Rezygnacja ze "śmieciowego jedzenia" wywołuje podobne objawy odstawienia jak narkomanów, którzy próbują zerwać z nałogiem. Studium zespołu z Uniwersytetu Michigan to pierwsza próba oceny symptomów odstawienia, jakich ludzie doświadczają, rezygnując z wysoko przetworzonego jedzenia, np. frytek czy pizzy. Wcześniejsze badania koncentrowały się na reakcji odstawienia cukru u zwierząt. Literatura dotycząca ludzi opierała się na dowodach anegdotycznych. By uzupełnić tę lukę w wiedzy, doktorantka Erica Schulte i członkinie jej zespołu stworzyły kwestionariusz samoopisu (Highly Processed Food Withdrawal Scale, ProWS) do pomiaru fizycznych i psychologicznych objawów odstawienia od śmieciowego jedzenia. Później poproszono 231 dorosłych w wieku 19–68 lat (51,9% stanowiły kobiety), by odnotowali, co się z nimi działo po zmniejszeniu ilości spożywanych produktów przetworzonych. Ochotnicy donosili, że smutek, drażliwość, zmęczenie i zachcianki były najbardziej intensywne w 2.-5. dniu od początku wyzwania. Później symptomy się zmniejszały. Psycholodzy z Uniwersytetu Michigan nie skupiali się na metodzie zmiany zachowań związanych z odżywianiem (czy ochotnicy dokonywali drastycznych, skokowych zmian, czy miały one raczej charakter stopniowy). Schulte dodaje, że przyszłe badania będą analizować zachowanie w czasie rzeczywistym, a nie, jak dotychczas, retrospektywnie. Autorki publikacji z pisma Appetite podkreślają, że objawy zespołu odstawienia mogą utrudniać zmianę diety, przyczyniając się do nawrotów złych nawyków. « powrót do artykułu
  29. Składniki diety sprawiają, że różne narządy, np. jelito czy jajniki, przechodzą strukturalne zmiany. Mają one utrzymujący się wpływ na metabolizm, a nawet na podatność na nowotwory. Autorzy publikacji z pisma Developmental Cell, którzy prowadzili badania na muszkach owocowych, wyjaśniają, że u Drosophila melanogaster (i u ssaków również) w przewodzie pokarmowym występują 3 główne typy komórek: macierzyste, produkujące hormony i zajmujące się składnikami odżywczymi. Komórki macierzyste mogą zostać zaprogramowane i stać się albo komórkami wytwarzającymi hormony, albo komórkami absorbującymi składniki odżywcze. Rebecca Obniski i jej zespół Carnegie Institution for Science odkryli, że na programowanie komórek macierzystych wpływają składniki diety, zwłaszcza cholesterol, i że szczególnie wrażliwe na to zjawisko są młode zwierzęta. Cholesterol sprzyja przekształcaniu komórek macierzystych w komórki produkujące hormony. Obniżanie ilości cholesterolu w diecie skutkuje za to większą liczbą komórek absorbujących składniki odżywcze. Naukowcom udało się zidentyfikować mechanizm molekularny, za pośrednictwem którego cholesterol oddziałuje na los komórek macierzystych. Amerykanie wyjaśniają, że wyniki sugerują, że niedobór składników odżywczych, zwłaszcza na wczesnych etapach życia, wyzwala przekształcenia w budowie jelit oraz metabolizmie, które utrzymują się przez jakiś czas nawet po zmianie diety. Zwiększa to ryzyko problemów metabolicznych na późniejszych etapach życia. Dzieci niedożywionych matek często zmagają się na późniejszych etapach życia z otyłością. Nasze wyniki mogą wyjaśnić fizjologię tego zjawiska. Akademicy dodają, że lepsze zrozumienie wpływu dostępności składników odżywczych na funkcje jelit może pomóc naukowcom w znalezieniu dietetycznych sposobów na łagodzenie skutków starzenia czy chorób u dorosłych. « powrót do artykułu
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×