Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Z ostatniej godziny
  2. Wczoraj
  3. Przed federalnym sądem apelacyjnym w San Francisco zakończył się proces o prawa autorskie do najsłynniejszego zwierzęcego selfie. Sąd uznał, że makak Naruto, jako iż nie jest osobą, nie może wnieść przeciwko fotografowi pozwu o naruszenie praw autorskich. Początek sprawy sięga roku 2011 kiedy brytyjski fotograf natury David Slater robił zdjęcia w indonezyjskim rezerwacie Tangkoko. Nie wiadomo jak to się stało, że aparat Slatera wpadł w ręce makaka, który wykonał kilka zdjęć. Slater opublikował później książkę, w której zamieścił zdjęcia zrobione przez małpę, w tym słynne selfie. Organizacja People for the Ethical Treatment of Animals (PETA) wniosła w imieniu Naruto pozew do sądu, twierdząc, że Slater naruszył prawa autorskie makaka. W styczniu 2016 roku federalny sąd okręgowy w San Francisco orzekł, że nie można wnieść pozwu w imieniu Naruto, gdyż nie jest on osobą. We wrześniu PETA i Slater doszli do porozumienia, na podstawie którego fotograf przekaże rezerwatowi Tangkoko 25% przyszłych wpływów ze zdjęć wykonanych przez Naruto. Pomimo zakończenia sporu sprawa toczyła się przed sądem apelacyjnym. Wczoraj 9. Okręgowy Sąd Apelacyjny podtrzymał decyzję sądu niższej instancji. Sąd skrytykował PETA za to, że organizacja nie była w stanie udowodnić swoich stwierdzeń dotyczących jej związków z Naruto. Sąd przyznał też, że nie rozumie ugody pomiędzy Slaterem a PETA. PETA i Slater złożyli wniosek, w którym prosili sąd o oddalenie apelacji, gdyż zawarły ugodę. Nie jest jasne, jakie roszczenia wysuwane przez PETA są przedmiotem ugody, gdyż sąd miał wrażenie, iż apelacja dotyczy roszczeń Naruto, a jak wynika z wniosku złożonego przez PETA, Naruto nie był stroną ugody, ani nie zawarto porozumienia co do jego roszczeń. PETA prawdopodobnie uzyskała coś, co niekoniecznie trafi do Naruto, stwierdził sąd. PETA może poprosić sąd apelacyjny o wysłuchanie sprawy przed całym składem sędziowskim lub poprosić Sąd Najwyższy o jej rozpatrzenie. Takie działania są jednak mało prawdopodobne w świetle zawartej ugody. Zdjęcia wykonane przez Naruto nie są chronione prawem autorskim, gdyż nie zostały wykonane przez osobę. « powrót do artykułu
  4. Bez magnezu ani rusz...

    Magnez jest dla każdego ale w szczególności warto aby zaopatrzyli się w odpowiednie suplementy sportowcy i osoby aktywne fizycznie. Tak jak wyżej napisano, magnez współgra z witaminą D
  5. Barwnik z buraków pomaga w walce z alzheimerem

    W wyniku choroby Alzheimera komórki ulegają uszkodzeniu. Myślę że osoby walczące z Alzheimerem powinny wzbogacić swoją diety w produkty, które pomagają w odbudowie komórek. Przykładowo kurkuma, przyprawa, która idealnie pasuję prawie do każdego mięsa. Warto się zainteresować.
  6. Nieskuteczne suplementy

    Zawsze miałam odczucie że witaminy najlepiej jest przyjmować w postaci naturalnej. Lecz z drugiej strony są producenci, którzy dbają o jakość swoich produktów i stosowanie ich tabletek przy odpowiednim używaniu powinno być bezpieczne. Zawsze warto uzgodnić to z lekarzem.
  7. Specjaliści ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa przeprowadzili 1. na świecie całościowy przeszczep penisa i moszny. Lekarze mają nadzieję, że dzięki temu biorca, młody żołnierz, odzyska niemal normalne funkcje moczowo-płciowe. Czternastogodzinna operacja odbyła się 26 marca. Przeprowadziło ją 9 chirurgów plastycznych i 2 chirurgów urologów. Choremu przeszczepiono pobrane od martwego dawcy prącie, mosznę bez jąder oraz część ściany jamy brzusznej. Taki uraz ma niewyobrażalny wpływ na psychikę. To niełatwe do zaakceptowania. Kiedy się ocknąłem, wreszcie czułem się bardziej normalnie [...] - opowiada ranny w Afganistanie weteran. Po okresie rekonwalescencji w tym tygodniu powinien zostać wypisany ze szpitala. Prof. W.P. Andrew Lee wyjaśnia, że można rekonstruować prącie za pomocą tkanek z innych części ciała. By jednak uzyskać erekcję, potrzeba protezy-implantu, a to zwiększa ryzyko zakażeń. Poza tym wskutek innych urazów chorzy często mają zbyt mało tkanek do pobrania. By zmniejszyć ilość zażywanych leków immunosupresyjnych, zespół Lee opracował specjalny protokół immunomodulacji. « powrót do artykułu
  8. Znalezione w pobliżu byłego królewskiego mauzoleum w Teheranie zmumifikowane ciało może być szczątkami Rezy Szaha Pahlawiego, szacha Iranu od 15 grudnia 1925 r. do 16 września 1941 r., założyciela dynastii Pahlawi. Przyznał to Hassan Khalilabadi, szef komisji dziedzictwa kulturowego i turystyki stołecznego Ratusza. W wywiadzie udzielonym agencji prasowej IRNA powiedział także, że mumię odkryto podczas prac budowlanych w okolicach świątyni szyickiej. We wpisie na Twitterze mieszający w USA wnuk szacha przestrzegł władze, by niczego nie ukrywały. « powrót do artykułu
  9. Elastyczny diament

    Ciekawe, czy udałoby się stworzyć diamentowe rurki na kształt łodygi trawy?
  10. Cyberprzestępcom udało się przekonać ponad 20 milionów Chińczyków do zainstalowania fałszywych złośliwych programów udających adblockery. Tak duża liczba ofiar jest w znacznej mierze spowodowana faktem, że użytkownicy pobierali szkodliwe oprogramowanie z wiarygodnego źródła, sklepu Google'a. Firma AdGuard ostrzega, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć gdyż Google najwyraźniej niedostatecznie dba o to, by do jego sklepu trafiały bezpieczne aplikacje. W Chrome WebStore firma znalazła pięć fałszywych adblockerów, które w sumie zostały pobrane ponad 20 milionów razy. Obecnie korzystanie ze sklepu Chrome WebStore to jak spacer po polu minowym, czytamy na blogu AdGuard. Wladimir Palant, twórca Adblocka Plus, uważa, że jakość moderacji na Chrome WebStore systematycznie spada. Trzeba wziąć pod uwagę, że proces aktualizacji rozszerzeń w Chrome WebStore jest całkowicie automatyczny. Ludzie nie prowadzą tam nadzoru jak ma to miejsce w sklepach Mozilli czy Opery. Nikt więc nie powstrzymuje tych, którzy z niewinnej aplikacji robią z czasem aplikację złośliwą, ostrzega Palant. Jednocześnie twórca AdBlocka dodaje, że rzeczywista liczba ofiar fałszywych aplikacji tego typu może być niższa. Jego zdaniem twórcy szkodliwych programów wykorzystują boty, by pobierały one ich programy, sztucznie zwiększając ich popularność, by przekonać internautów do skorzystania z programu. Istnieją silne przesłanki, by przypuszczać, że liczba pobrań została sztucznie napompowana przez boty, mówi Palant. « powrót do artykułu
  11. Acykliczny retinoid, sztuczna pochodna witaminy A, zapobiega wznowie raka wątrobowokomórkowego (ang. hepatocellular carcinoma, HCC). Ostatnie badania pokazały, że obiera na cel pewną klasę nowotworowych komórek macierzystych, nie dopuszczając, by dały one początek nowym guzom. HCC cechuje bardzo wysoka śmiertelność - rocznie na świecie na raka wątrobowokomórkowego umiera ok. 600 tys. osób. Jedną z przyczyn jest wysoki wskaźnik nawrotów choroby. Naukowcy od lat szukają metod zapobiegania wznowie. Ostatnio okazało się, że udaje się to osiągnąć za pomocą acyklicznego retinoidu. Dotąd nie było jednak dokładnie wiadomo, jaki mechanizm leży u podłoża tego zjawiska. By to wyjaśnić, zespół Soichi Kojimy z Centrum Medycyny Integracyjnej RIKEN przyjrzał się transkryptomowi komórek wystawionych na oddziaływanie acyklicznego retinoidu. Okazało się, że w porównaniu do komórek kontrolnych, wykazywały one niską ekspresję MYCN - genu, którego ekspresja zachodzi często w guzach i jest związana ze złymi rokowaniami. Dalsze eksperymenty, w czasie których celowo obniżano ekspresję w komórkach rakowych, wykazały, że ograniczenie ekspresji MYCN spowalnia cykl komórkowy, a także namnażanie i tworzenie kolonii, a z drugiej strony nasila śmierć komórkową. Później autorzy publikacji z pisma PNAS skupili się na nowotworowych komórkach macierzystych, które często przeżywają chemioterapię i inne formy leczenia, a następnie różnicują się do nowych komórek rakowych. Japończycy odkryli, że wysoka ekspresja MYCN korelowała z ekspresją licznych markerów powiązanych z nowotworowymi komórkami macierzystymi. Najbardziej interesującego odkrycia dokonaliśmy, analizując subpopulacje [...] komórek macierzystych. Znaleźliśmy specyficzną grupę komórek, w których zachodziła ekspresja markera EpCAM [antygenu cząsteczki adhezyjnej komórek nabłonkowych] i występował podwyższony poziom MYCN. Zastanawialiśmy się, że być może skuteczność acyklicznego retinoidu ma coś wspólnego właśnie z jego zdolnością oddziaływania na te komórki macierzyste. Okazało się, że podczas ekspozycji na acykliczny retinoid następowało wybiórcze eliminowanie komórek EpCAM-dodatnich (efekt był zależny od dawki). Gdy od chorych, którym po operacji podawano acykliczny retinoid, pobrano biopsję wątroby, u 4 z 6 pacjentów przyjmujących wyższą dawkę (600 mg/dobę) odnotowano obniżoną ekspresję MYCN. "To niesamowite, że acykliczny retinoid obiera na cel określoną kategorię nowotworowych komórek macierzystych. To nam daje istotne wskazówki, w jaki sposób zmniejszyć częstość wznowy HCC i naprawdę wyleczyć pacjentów. Czekamy, co pokażą dane kliniczne". Obecnie w Korei, Singapurze i na Tajwanie trwa III faza testów klinicznych acyklicznego retinoidu (Peretinoinu). « powrót do artykułu
  12. Jedna z firm sprzedających oprogramowanie wirusowe, Qihoo 360, informuje o znalezieniu w Internet Explorerze dziury typu zero-day. Luka jest aktywnie wykorzystywana przez cyberprzestępców i dotychczas nie doczekała się poprawki. O jej istnieniu przedstawiciele przedsiębiorstwa poinformowali na Twitterze, a więcej szczegółów zdradzili na chińskim portalu społecznościowym Weibo. Lukę można wykorzystać za pomocą dokumentów Microsoft Office, do których dołączono witrynę WWW. Jak twierdzą przedstawiciele Qihoo, wystarczy, by użytkownik otworzył złośliwy załącznik, a jego komputer pobiera szkodliwy kod ze zdalnego serwera. Kod ten pozwala napastnikowi na całkowite przejęcie kontroli nad zaatakowaną maszyną. Dziura występuję w najnowszej wersji IE. Na atak narażone są też programy używające jądra IE. Atak jest możliwy dzięki temu, że napastnicy wykorzystali znaną metodę ominięcia mechanizmu User Account Control (UAC). Pozwala ona na zwiększenie uprawnień użytkownika. Quihoo 360 poinformowało Microsoft o problemie. Koncern dotychczas nie odniósł się publicznie do powyższych informacji. « powrót do artykułu
  13. Amazon pracuje nad domowymi robotami?

    Media donoszą, że Amazon pracuje nad domowymi robotami. Testowane obecnie prototypowe urządzenia bezproblemowo przemieszczają się pomiędzy pokojami. Prace nad projektem Vesta są prowadzone w Lab126 w Sunnyvale w Kalifornii. Amazon odmówił skomentowania powyższych doniesień, oświadczając, że nie odnosi się do plotek i spekulacji. Jak twierdzą dziennikarze, Vesta może być czymś w rodzaju mobilnej Aleksy, towarzysząc klientom Amazona w pomieszczeniach, w których nie maj urządzeń Echo. Niewykluczone, że robot zostanie wyposażony w zaawansowane kamery i systemy rozpoznawania obrazów. Wiadomo, że roboty – rozwijane przez Amazon Robotics – pracują w magazynach Amazona. Stworzenie robota domowego przez Amazona nie byłoby niczym zaskakującym. Wiele przedsiębiorstw próbuje zaistnieć na tym rynku. Sony zaprezentowało niedawno kolejną wersję swojego psa Aibo, a w styczniu LG pokazało robota Cloi. « powrót do artykułu
  14. Ostatni tydzień
  15. Częściowo ślepy i głuchy 17-letni pies pasterski Max zyskał zaszczytny tytuł honorowego psa policyjnego. Zapracował sobie na niego, pilnując przez 16 godzin zagubionej w buszu 3-latki. Aurory szukało ponad 100 osób. Leisa Marie Bennett, babcia dziewczynki, opowiada, że w pewnym momencie usłyszała nawoływania, które dobiegały ze wzgórza znajdującego się w pobliżu domu w regionie Southern Downs w Queensland. Gdy po szybkiej wspinaczce dotarłam [rankiem] na szczyt, podszedł do mnie pies. Poprowadził mnie prosto do Aurory. Dziewczynka miała drobne rozcięcia na skórze, poza tym nic się jej nie stało. Okazało się, że gdy nocą temperatura spadła do 15 stopni Celsjusza, 3-latka schroniła się z Maksem pod skałą. Prawdopodobnie pies ogrzewał ją własnym ciałem. « powrót do artykułu
  16. Elastyczny diament

    Diament to najtwardszy z naturalnych materiałów i ta jego właściwość jest szeroko wykorzystywana. Jednak z twardością ściśle związana jest kruchość. Naukowcy z USA, Hongkongu, Singapuru i Korei Południowej wykazali właśnie, że jeśli wyhodujemy diamenty o kształcie niezwykle cienkich igieł, można je zginać i rozciągać, a igły wrócą do oryginalnego kształtu. O niezwykłym odkryciu donieśli naukowcy z MIT, singapurskiego Uniwersytetu Technologicznego Nanyang, Miejskiego Uniwersytetu w Hongkongu oraz instytucji naukowych z Korei Południowej. Zdaniem uczonych, nowo zaobserwowana właściwość diamentów pozwoli wykorzystać je z czujnikach środowiskowych, systemach przechowywania danych, biokompatybilnym obrazowaniu in vivo czy optoelektronice. Międzynarodowy zespół naukowy wykazał, że diamentowe igły o kształcie podobnym do gumowych końcówek włosków niektórych szczoteczek do zębów, ale o przekroju kilkuset nanometrów, mogą zginać się i rozciągać o 9%, a następnie powracają do oryginalnego kształtu. To zaskakujące, gdyż standardowo możliwość rozciągania i zginania diamentów jest znacznie niższa niż 1%. Użyte w eksperymentach diamentowe igły zostały uzyskane metodą osadzania z warstwy gazowej. Ich właściwości testowano pod skaningowym mikroskopem elektronowym, gdzie były poddawana naciskowi standardowej końcówki diamentowej. Naukowcy, bazując na swoich eksperymentach, stworzyli dokładny model pokazujący, w jaki sposób rozkładają się siły w diamentowych igłach, a przeprowadzone symulacje wirtualnych igieł wykazały, że bez ryzyka pęknięcia wytrzymują zginanie i rozciąganie o 9 procent. Symulacje wykazały też, że bardziej wytrzymałe są struktury z pojedynczego kryształu diamentu, niż te złożone z wielu miniaturowych elementów. « powrót do artykułu
  17. Badając ewolucyjną historię betaglukanu, naukowcy odkryli w modelowym mchu Physcomitrella patens nowy rodzaj polisacharydu. Mają nadzieję, że uda się go wykorzystać do różnych celów, nie tylko prozdrowotnych. Polisacharydy (in. wielocukry) składają się z merów będących cukrami prostymi. Betaglukan (a konkretnie rozpuszczalny w wodzie izomer 1,3/1,4) występuje np. w otrębach z jęczmienia oraz owsa i składa się z jednostek D-glukozy, połączonych wiązaniami β-glikozydowymi. Mimo że w mchu występują podobne geny jak w tych zbożach, dotąd nie wykryto w nim betaglukanu. Międzynarodowy zespół postanowił się więc przyjrzeć jednemu z nich i sprawdzić, czy za jego pomocą uda się uzyskać polisacharyd o uznanych właściwościach prozdrowotnych (zmniejszający ryzyko cukrzycy typu 2., chorób serca i nowotworów układu pokarmowego). Wtedy właśnie odkryliśmy nowy polisacharyd, złożony z glukozy i arabinozy [...]. Nazwaliśmy go arabinoglukanem. Ze względu na sposób łączenia obu cukrów składowych uważamy, że jest on strukturalnie podobny do betaglukanu. Nie zalecamy jedzenia mchu, po prostu dostrzegamy potencjał tego wielocukru [ze ścian komórkowych] - podkreśla prof. Rachel Burton z Uniwersytetu Adelajdy. Na razie funkcje arabinoglukanu pozostają nieznane, ale tak jak inne wielocukry, może on mieć właściwości przydatne dla wielu gałęzi przemysłu. Po tym odkryciu musimy sobie zadać pytanie: ile jeszcze nieznanych nam polisacharydów występuje w roślinach? - podsumowuje Burton. « powrót do artykułu
  18. Chiński gigant internetowy, Alibaba Group, poinformował o przejęciu firmy C-Sky Microsystems. Zakupione przez Alibabę przedsiębiorstwo specjalizuje się w projektowaniu 32-bitowych rdzeni CPU. Działania Alibaby to kolejny przykład najnowszego tredu, zgodnie z którym firmy takie jak Google czy Amazon przejmują producentów układów scalonych, by projektować kości pasujące do ich modelu biznesowego. C-Sky powstała w Hangzhou w 2001 roku i od dłuższego czasu miała unikatowe stosunki z Alibabą. Była m.in. pierwszą firmą półprzewodnikową, w którą Alibaba zainwestowała znaczne sumy. Profesor Xiaolang Yan, założyciel i szef C-Sky od dawna starał się uświadomić Alibabie, że sprzęt jest kluczowym elementem przyszłego sukcesu internetowego giganta. W 2003 roku C-Sky opracowało swój pierwszy rdzeń CK510. Od tamtej pory firma powiększyła swoją ofertę, w której znajduje się obecnie wiele modeli 32-bitowych energooszczędnych CPU o wysokiej wydajności. Przedsiębiorstwo specjalizuje się projektowaniu układów, które następnie licencjonuje. W ofercie firmy, obok rdzeni CPU, są platformy SoC oraz narzędzia programistyczne. W ubiegłym roku C-Sky miało 70 klientów w Chinach. C-Sky działa na rynku urządzeń wbudowanych oraz Internet-of-Things. Firma nie ma zamiaru wchodzić na rynek smartfonów. Oczywiście pozostaje pytanie, czy przedsiębiorstwo to ma jakiekolwiek szanse w starciu z takimi gigantami jak np. ARM. Warto jednak zauważyć, że chińskie firmy półprzewodnikowe mogą liczyć na silne wsparcie rządu Państwa Środka. Władze w Pekinie chcą bowiem uniezależnić swój przemysł IT od producentów zewnętrznych. « powrót do artykułu
  19. Stokrotka do recyklingu iPhone'ów

    Równie dobrze mogliby tłumaczyć deszczowi, żeby nie padał. Celem większości korporacji jest sprzedawanie jak największej ilości sprzętów, a najłatwiej to zrobić sztucznie zmniejszając żywotność sprzętu i ograniczając jak się tylko da w granicach prawa "naprawialność" produktów. Firma z Cupertino przoduje w takim podejściu:
  20. Wystarczą zaledwie 24 godziny, by w preadipocytach zmienić epigenetyczny przepis na to, jak prawidłowo zostać dojrzałą komórką tłuszczową. Zmiany zachodzą pod wpływem nasyconego kwasu tłuszczowego - kwasu palmitynowego - i/lub czynnika martwicy nowotworu (TNF-α). Kwas palmitynowy i TNF-α zaburzają rozwój komórki, przez co na późniejszych etapach życia staje się ona dysfunkcjonalnym adipocytem. Takie reprogramowanie zachodzi zwłaszcza u osób otyłych z cukrzycą typu 2. Z kwasem palmitynowym stykamy się w jedzeniu. Obfitują w niego nabiał, mięso czy olej palmowy. TNF-α to cytokina związana z procesem zapalnym. U otyłych pacjentów występuje więcej TNF-α, bo otyłość powoduje stan zapalny. Nasze wyniki pokazują, jak ważne dla przyszłego zdrowia metabolicznego są prawidłowa dieta i tryb życia. W dużym stopniu mogą one zapobiec reprogramowaniu komórek prekursorowych. Mamy nadzieję, że kiedyś uzyskane przez nas wyniki pozwolą opracować nowe strategie odwracania tego procesu [...] - podkreśla Romain Barrès z Uniwersytetu Kopenhaskiego. Autorzy publikacji z International Journal of Obesity podkreślają, że kilka wcześniejszych badań epigenetycznych sugerowało, że ludzkie komórki prekursorowe pamiętają przeszłe "ekspozycje środowiskowe". Dotąd jednak nikt nie umiał wskazać czynników wpływających na reprogramowanie preadipocytów ani stwierdzić, z jaką prędkością zachodzi ten proces. Duńczycy zebrali tkankę tłuszczową 43 pacjentów przechodzących planowe operacje. Piętnastu pacjentów było szczupłych, 14 otyłych, a 14 miało zarówno otyłość, jak i cukrzycę typu 2. Okazało się, że komórki prekursorowe 3. grupy podlegały przeprogramowaniu i dlatego nie mogły działać jak prawidłowe, zdrowe adipocyty. Wystawiając przez dobę zdrowe preadipocyty na oddziaływanie 2 czynników, naukowcy odtwarzali reprogramowanie obserwowane w komórkach diabetyków. Na razie naukowcy nie wiedzą, czy przeprogramowanie można cofnąć. Wiemy, że komórki prekursorowe mogą być reprogramowane w taki sposób, że na ostatnim etapie rozwoju ich funkcjonowanie jest upośledzone. Dotąd nikt nie odkrył, jak odwrócić ten proces. To jednak obiecująca dziedzina badań. « powrót do artykułu
  21. Nietknięty kurhan z widokiem na Kanał La Manche

    W każdym bądź razie nie-Brytyjczycy, czyli cała reszta świata
  22. Nietknięty kurhan z widokiem na Kanał La Manche

    Odkryć w GB kurhan z widokiem na La Manche, to mogli zrobić jedynie Australijczycy. Ok.Żródła imperialne podają nazwę właściwą, patriotyczną.
  23. Stokrotka do recyklingu iPhone'ów

    Apple zainstalowało w swojej fabryce robota Daisy, którego zadaniem jest recykling iPhone'ów. Daisy jest w stanie przetworzyć 200 urządzeń na godzinę, odzyskując z nich cenne materiały. Daisy to ulepszona wersja Liama z 2016 roku. Przy jej budowie wykorzystano zresztą niektóre części Liama. Starszy robot radził sobie z recyklingiem tylko iPhone'ów 6. Daisy pracuje z 9 modelami telefonów Apple'a. Robota uruchomiono w związku ze zbliżającym się Dniem Ziemi. W Apple'u wciąż pracujemy nad rozwiązaniami, których celem jest powstrzymanie zmian klimatycznych i zaoszczędzenie cennych zasobów naszej planety. W uznaniu Dnia Ziemi postaraliśmy się, by oddanie starego iPhone'a i jego recykling były tak proste, jak to tylko możliwe. Klienci mogą to zrobić za pośrednictwem programu Apple GiveBack. Jednocześnie przedstawiamy Daisy światu pokazując, czego można dokonać, gdy spotykają się innowacyjność i ochrona środowiska, powiedziała Lisa Jackson, wiceprezes Apple'a ds. inicjatyw środowiskowych i społecznych. Z okazji Dnia Ziemi Apple pochwaliło się też, że firmowe fabryki, biura i centra bazodanowe są w 100 procentach zasilane energią odnawialną. Greenpeace pochwaliło inicjatywę Apple'a, jednak ekolodzy zwracają uwagę, że firma powinna bardziej skupić się na produkcji urządzeń, które można naprawiać i rozbudowywać. Zamiast skupiać się na budowie kolejnego robota do recyklingu należy zmienić projekt iPhone'a, radzą przedstawiciele Greenpeace'u. Dzięki temu użytkownicy wykorzystywaliby telefon znacznie dłużej, odwlekając dzień, w którym musi się nim zająć Daisy, czytamy w oświadczeniu Greenpeace'u.   « powrót do artykułu
  24. Już za niecałe dwa tygodnie ma wyruszyć kolejna marsjańska misja NASA, a wraz z nią podróż w stronę Czerwonej Planety rozpoczną dwa MarCO (Marc Cube One). To pierwsze urządzenia typu CubeSat przystosowane do pracy w głębokim kosmosie. MarCO zostały zbudowane w Jet Propulsion Laboratory i nie są częścią misji InSight. Zostaną one wystrzelone przy okazji tej misji i samodzielnie dotrą w okolice Marsa w ramach testu przydatności niewielkich satelitów do pracy poza orbitą okołoziemską. MarCO nie mają do wykonania żadnej misji naukowej. Wyposażono je jedynie w anteny, których zadaniem będzie przekazywanie danych z łazika InSight na Ziemię. Łazik nie będzie uzależniony od MarCO. Sygnały będzie wysyłał za pośrednictwem satelitów już obecnych na orbicie Czerwonej Planety, zatem jeśli miniaturowe satelity się nie sprawdzą, misja InSight nie będzie zagrożona. To nasi zwiadowcy. Dotychczas CubeSaty nie musiały mierzyć się z intensywnym promieniowaniem głębokich partii kosmosu czy też używać napędu, by dolecieć na Marsa. Mamy zamiar przetrzeć ten szlak, mówi Andy Klesh, główny inżynier projektu MarCO. Pierwszym poważnym wyzwaniem, jaki będzie czekał na MarCO-A i MarCO-B będzie włączenie się. Ostatni raz ich akumulatory były sprawdzane w marcu przez firmę Tyvak Nano-Satellite Systems. Akumulatory te mają pozwolić na rozwinięcie paneli słonecznych satelitów. Inżynierowe mają nadzieję, że zapewnią one na tyle energii, iż możliwe będzie włączenie przekaźników radiowych MarCO. Jeśli w akumulatorach pozostało zbyt mało energii, przekaźniki nie włączą się, dopóki akumulatory nie zostaną naładowane. Jeśli MarCO dotrą do Marsa, zostaną tam przetestowane w roli „czarnych skrzynek”. Specjaliści z NASA chcą, by w przyszłości urządzenia typu CubeSat zbierały na bieżąco dane z lądowania obiektów ma Marsie. Dane takie mogłyby być później analizowane gdyby coś poszło nie tak, dzięki czemu wiadomo by było, jakie błędy popełniono. W nieco dalszej przyszłości urządzenia typu CubeSat mogłyby zostać wykorzystane do eksploracji Układu Słonecznego. W JPL zbudowano nawet specjalny clean room, w którym powstają różne CubeSaty. Budowa niewielkich tanich satelitów, które można by wyposażyć w urządzenia naukowe to przyszłość badań kosmicznych. Obecnie misje na inne planety są planowane i realizowane przez wiele lat, często zajmuje to całe dekady. Misję grupy niewielkich tanich satelitów można by przygotować w czasie znacznie krótszym. « powrót do artykułu
  25. Archeolodzy z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego (ANU) odkryli na kornwalijskim wzgórzu nietknięty kurhan z epoki brązu. Obecnie przygotowują się do rozpoczęcia wykopalisk. Nowo odkryte stanowisko archeologiczne mieści się w pobliżu wsi Looe u wybrzeży Kanału La Manche. Naukowców o istnieniu możliwego zabytku poinformował miejscowy rolnik. Powiedział nam, że na jego polu jest jakieś wyniesienie i nikt nie wie, czym ono jest. Poprosił, byśmy się temu przyjrzeli. Wzięliśmy sprzęt i zbadaliśmy obszar ponad 1600 metrów kwadratowych. Tam ewidentnie znajduje się struktura w kształcie koła. Ma ona średnicę 15 metrów, wejście od południowego wschodu, a w środku liczne zagłębienia. To bez wątpienia kurhan, mówi doktor Catherine Frieman. Uczona dodaje, że zwykle kurhany są miejscami pochówki, jednak w Kornwalii nie jest to takie oczywiste. W nowo odkrytym kurhanie może nie być ciał. Nie wiemy, co tam jest, póki go nie przekopiemy. W Kornwalii ludzkie szczątki znaleziono jedynie w połowie przekopanych kurhanów. To mało w porównaniu z kurhanami z innych części Wysp Brytyjskich, zauważa Frieman. W zauważonych zagłębieniach mogą znajdować się drewniane struktury lub skremowane zwłoki. Tego typu pozostałości często są znajdowane w kurhanach Kornwalii. Jednak, jak zauważa doktor Frieman, najbardziej interesujące będą przedmioty składane wraz ze zmarłymi. W pobliskim Cornish Barrows znaleziono kamienne noże i siekiery. Czasami w kurhanach archeolodzy odkrywają ozdobne przedmioty ze złota lub bardziej egzotycznych materiałów. Przybrzeżne wody odgrywały bardzo ważną rolę w handlu w epoce brązu. Kornwalijska cyna była niezwykle ważnym surowcem dla europejskiej epoki brązu, mówi doktor Frieman. « powrót do artykułu
  26. Na Purdue University zidentyfikowano molekułę, która odgrywa znaczącą rolę w rozwoju choroby Parkinsona. Być może uda się dzięki temu opracować nowe metody leczenia i zapobiegania temu schorzeniu. Okazało się, że molekułą, która gromadzi się w tkankach mózgu jest akroleina, produkt uboczny spalania tłuszczu, który zwykle jest usuwany z organizmu. Naukowcy zauważyli jednak, że to właśnie jej obecność powoduje, że u chorych gromadzi się alfa-synukleina, której obecność niszczy neurony. Akroleina staje się więc nowym celem terapeutycznym. Po raz pierwszy wykazaliśmy na modelu zwierzęcym, że niższy poziom akroleiny wiąże się ze spowolnieniem rozwoju choroby. To niezwykle ekscytujące. Pracowaliśmy nad tym przez 10 lat, mówi profesor Riyi Shi. W beczce miodu jest jednak i łyżka dziegciu. Przez dziesiątki lat badań znaleziono wiele metod leczenia choroby Parkinsona w badaniach przedklinicznych na modelach zwierzęcych. Wciąż jednak nie dysponujemy terapią, która pozwoliłaby na zapobieżenie zmianom neurodegeneracyjnym u ludzi, stwierdza profesor Jean-Christophe Rochet. Dodaje jednak, że nowe odkrycie daje nadzieję na znalezienie właśnie takiego rozwiązania. Udowodniliśmy, że akroleina nie jest biernym obserwatorem, ale aktywnie uczestniczy w uśmiercaniu neuronów. Jeśli przyszłe badania wykażą, że akroleina odgrywa w rozwoju choroby Parkinsona taką samą rolę u ludzi co u zwierząt, być może nie trzeba będzie czekać całymi latami na opracowywanie nowych leków. Podczas badań na zwierzętach oraz eksperymentów na hodowlach komórek okazało się, że zapobieżenie negatywnym skutkom choroby, a nawet ich odwrócenie, było możliwe dzięki już zatwierdzonemu lekowi o nazwie hydralazyna, która jest stosowana w chorobach serca. Ten związek łączy się z akroleiną i usuwa ją z organizmu. To lek już zatwierdzony do użycia, wiemy więc, że nie jest toksyczny, dodaje profesor Shi. Profesor Rochet ostrzega jednak, by nie przywiązywać się zbytnio do myśli o hydralazynie leczącej chorobę Parkinsona. To lek używany do obniżenia ciśnienia krwi. Może więc nie być najlepszym wyborem. Niewykluczone jednak, że w przypadku choroby Parkinsona będzie skuteczny w niższych dawkach, więc nie będą tutaj występowały niepożądane skutki uboczne. Jak ty inaczej, lek ten wykazał swoją przydatność przy usuwaniu akroleiny. Dodatkową zaletą odkrycia roli akroleiny jest fakt, że może ona posłużyć jako biomarker. W zwalczaniu choroby Parkinsona kluczowym czynnikiem jest jej wczesne wykrycie. Tymczasem choroba bardzo długo nie daje objawów. Na szczęście już teraz dysponujemy testami, które pozwalają na badanie poziomu akroleiny w moczu i krwi. « powrót do artykułu
  27. Miejskie myszy pełne wirusów i bakterii, w tym antybiotykoopornych

    No to inaczej: Podstawa prawna Art. 4–5, art. 11 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 856). Fragment interpretacji: 'Również spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa powinny przestrzegać ustawy o ochronie zwierząt – nie mogą zatem zabraniać dokarmiania i bytowania wolno żyjących kotów. Co więcej, powinny – zwłaszcza zimą – pomagać przetrwać im trudniejszy okres, udostępniając konkretne pomieszczenia, np. piwniczne, a przez cały rok włączać się w akcje sterylizacji i dbania o higienę miejsc, w których przebywają." A to komentarz prawny do interpretacji: "Koty w mieście są integralnym składnikiem miejskiego ekosystemu i mają prawo do życia na wolności w wybranym przez siebie miejscu. Nie powinny być przeganiane ani płoszone. Wymagają tylko wsparcia człowieka, zwłaszcza w okresie zimowym."
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×